"Bella machina!" - chce się zawołać na widok Alfy Romeo Giulietta. To najważniejszy w tej chwili model dla marki. Co ważne model bardzo udany, na który uwagę powinni zwrócić nie tylko "alfiści".
Miłośnikom Alfy Romeo na dźwięk imienia "Giulietta" od razu mocniej bije serce. Przed ich oczami pojawia się słynny model z lat 50. ubiegłego wieku, który zachwycał wyglądem, rozwiązaniami technicznymi i osiągami. Mimo upływu lat, tęsknota za czymś co przypominałoby tamten samochód nie ustawała wśród fanów marki. Oni dla nowej wersji Julii, porwani uczuciem, rzuciliby wszystko i nabyli ją w ciemno.
Świat jednak nie składa się wyłącznie z szaleńców i romantyków, zwłaszcza w zimnym klimacie naszej części kontynentu. O wiele częściej niż porywami serca, nabywcy aut kierują się zimną kalkulacją ekonomiczną, więc Alfa musiała udowodnić, że oferuje coś więcej niż sentyment i emocje.
Wizualnie na szczęście po raz kolejny nic nie musi udowadniać. Piękne, lekko narysowane linie samochodu, idealnie trzymające proporcje, od razu pokazują rodowód samochodu. Tylne lampy Giulietty to prawdziwe dzieło sztuki. Pozioma linia diod led przechodząca w okrąg, zwłaszcza nocą daje niezwykły i przyciągający uwagę efekt. Będąca pięciodrzwiowym hatchbackiem "Piękna Julia" sprytnie też "udaje" coupe, ukrywając tylne klamki powyżej linii okien.
Równie lekko narysowano deskę rozdzielczą samochodu, gdzie wszystko jest na swoim miejscu. Gdyby tylko materiały wewnątrz były odrobinę lepszej jakości... Najważniejsze jednak, że wewnątrz siedzi się naprawdę wygodnie za sprawą przyjemnie twardych siedzeń o dobrym trzymaniu i długim siedzisku.
Przed rozpoczęciem jazdy warto wykonać w Alfie dwie czynności. Przede wszystkim w systemie DNA samochodu, oferującym trzy tryby jazdy (dynamic, normal i all weather) wybrać ten pierwszy. To rzeczywiście jedynie słuszne ustawienie w Alfie. W żadnym innym samochodzie chyba tak wyraźnie nie czuć zmiany ustawień. Układ kierowniczy wyraźnie się utwardza, rośnie moment obrotowy silnika, reakcja na gaz staje się szybsza i bardziej nerwowa. Wszyscy, którzy nie czują się szczególnie odpowiedzialni ekologicznie, śmiało mogą wyłączyć też system start&stop. Zużycie paliwa w mieście, nawet przy dynamicznej jeździe i tak nie przekracza 9 litrów paliwa na 100 kilometrów.
Te dwa małe zabiegi sprawiają, że Alfa z benzynowym silnikiem 1.4 o mocy 120 KM i z sześciobiegową skrzynią bardzo sprawnie radzi sobie na drodze. I całkiem przyjemnie brzmi. Jeśli dodać do tego dzielne i sprawiające solidne wrażenie zawieszenie, (nawet na fatalnych traktach, do uszu kierowcy nie dobiegają żadne stuki i łupanie), Alfa naprawdę może zauroczyć.
Wiadomo jednak, że czar prysnąć może przy okienku kasowym. I tu jednak nie jest tak źle. Zwłaszcza pod koniec roku. Kupujący może liczyć na upusty, a także pakiety w atrakcyjnych cenach, które sprawiają, że katalogowa cena 120konnej Alfy w wersji wyposażenia Distintctive (77 900 zł) robi się bardziej przyjazna.

















Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.