Wiadomości

stat

Podszywają się pod firmy leasingowe i za półdarmo oferują auta

Na pierwszy rzut oka - oprócz oczywiście podejrzanie niskiej ceny - ogłoszenie wygląda zupełnie normalnie.
Na pierwszy rzut oka - oprócz oczywiście podejrzanie niskiej ceny - ogłoszenie wygląda zupełnie normalnie. auto.pl

Podszywają się pod pracowników zagranicznych firm leasingowych i na aukcjach internetowych oferują samochody za półdarmo - to kolejna metoda internetowych oszustów, których celem jest wyłudzanie pieniędzy od poszukiwaczy "okazji".



Czy kiedykolwiek zostałeś oszukany przez internetowych naciągaczy?

niestety tak, padłe(a)m ofiarą "oszustwa nigeryjskiego"

9%

na całe szczęście nie, ale otrzymałem od oszustów ofertę kupna mojego towaru

17%

nie, mam łeb na karku i nie wierzę w internetowe "promocje"

74%
  • zakończona

  • łącznie głosów: 992
Od kilku lat plagą ogłoszeń internetowych dotyczących bardziej wartościowych towarów są tzw. "oszustwa nigeryjskie". Na czym polegają? Do osoby wystawiającej towar w serwisie ogłoszeniowym odzywa się oszust, któremu zależy na błyskawicznej realizacji transakcji. Jest na tyle zdeterminowany, że potrafi zaoferować nawet dwukrotnie wyższą cenę niż proponowana. Po przesłaniu - oczywiście podrobionego - potwierdzenia przelewu, naciągacz oczekuje szybkiej wysyłki towaru. W taki sposób oszukano wielu sprzedawców, którzy wysłali produkt, choć na ich koncie nigdy nie pojawiła się zapłata...

To klasyka gatunku, która żniwa zbiera głównie wśród sprzedających sprzęt elektroniczny. Z czasem jednak ta metoda ewoluowała. Coraz częściej w portalach aukcyjnych można natrafić na oszustwa, w których to role się odwracają, bo to kupujący, zupełnie nieświadomie, zgłasza się do mataczącego.

Czytaj także: "Oszustwa nigeryjskie" także w Trójmieście

Tak właśnie zrobił mój znajomy, który od kilku tygodni poszukuje samochodu. Zupełnie przypadkowo, w mało popularnym portalu aukcyjnym, trafił na ogłoszenie, które wzbudziło jego ciekawość. Auto, którego normalna wartość szacowana jest na ok. 40 tys. zł kosztowało tym razem 17 200 zł.

W pierwszej chwili pomyślałem: Klasyka, pojazd po szkodzie całkowitej został sprowadzony do Polski, a tutaj pan Mirek wyklepał go na "igłę". Ale tu coś więcej było nie tak: korzystne zdjęcia auta, krótki opis, brak adresu osoby sprzedającej oraz numer telefonu, który jest niedostępny.

Pierwsze, co zrobiłem, to napisanie maila do sprzedającego z pytaniem: dlaczego wystawił auto tak tanio?

Po kilkunastu minutach otrzymałem odpowiedź o następującej treści:

Od takiej wiadomości rozpoczyna się konwersacja z oszustami.
Od takiej wiadomości rozpoczyna się konwersacja z oszustami.
Po odczytaniu tego maila przekopałem internet i na forach znalazłem wiele wpisów z mailami o dokładnie tej samej treści. Różniły się jedynie krajem, z której pochodzi "firma leasingowa" oraz imieniem i nazwiskiem rzekomego adresata. Najczęściej oszuści podszywają się pod pracowników firm, których placówki zlokalizowane są na terenie Belgii i Francji.

Czytaj także: Panie, Niemiec płakał jak sprzedawał

Poszedłem za ciosem i już w języku angielskim podpytałem o kilka istotnych kwestii. Na pytania odpowiedzi nie otrzymałem, natomiast w kolejnym mailu oszust napisał, że auto zarejestrowane jest w Polsce, ale aktualnie znajduje się w Słowenii. Podał również numer VIN auta. Sprawdziłem go. Model, rocznik i silnik samochodu się zgadzały, ale... wnętrze już nie. Matacz podał VIN należący do zupełnie innego samochodu.

W ostatniej wiadomości "wystawiający" napisał:

W jednym z kolejnych maili czytamy m.in., że koszty rejestracji w Słowenii są zbyt wysokie. Kluczowa jest jednak propozycja oszustów, którzy oferują dostarczenie samochodu do klienta. Cena transportu to 1000 zł.
W jednym z kolejnych maili czytamy m.in., że koszty rejestracji w Słowenii są zbyt wysokie. Kluczowa jest jednak propozycja oszustów, którzy oferują dostarczenie samochodu do klienta. Cena transportu to 1000 zł.
I właśnie na tym polega cały szwindel. Osoba, która uwierzy oszustom i przeleje 1000 zł na ich konto, żadnego samochodu nigdy nie zobaczy.

Nie dajcie się nabrać i pamiętajcie, że w tej branży po prostu nie ma okazji, a auto musi kosztować swoje. Nikt nie odda nam dobrego samochodu za półdarmo.

Czytaj także: Handlarze aut oszukują coraz mniej?

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (137)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Klikając "wyślij", akceptujesz regulamin dodawania opinii.
zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.

- jeżeli uważasz, że dana opinia nie powinna się tu znaleźć, zgłoś ją do moderacji.