baza modeli

Marka 

Model 

wszystkie modele

Promocja!

Najczęściej czytane

piszcie do nas

Jesteście klubem, stowarzyszeniem lub grupą związaną z motoryzacją? Organizujecie spotkania, zloty? Poinformujcie o tym innych!

motonews@trojmiasto.pl

wiadomości

podziel się na Facebooku dodaj kanał RSS prześlij artykuł drukuj artykuł

Trup w aucie, czyli walka z fetorem w samochodzie

Choć zdarzają się przypadki beznadziejne (takie jak ten spalony i utopiony w Kanale na Stępce w Gdańsku samochód), często można skutecznie zwalczyć nieprzyjemne zapachy wydobywające się z wnętrza auta.
Choć zdarzają się przypadki beznadziejne (takie jak ten spalony i utopiony w Kanale na Stępce w Gdańsku samochód), często można skutecznie zwalczyć nieprzyjemne zapachy wydobywające się z wnętrza auta. fot. Wojtek Jakubowski/KFP

Wytrawni handlarze samochodami twierdzą, że każde auto można przygotować do sprzedaży tak, żeby było super. Jest tylko jedna rzecz, którą trudna zamaskować. Brzydki zapach.



Wystarczy prześledzić fora internetowe skupiające miłośników motoryzacji, aby przekonać się, że walka z fetorem w aucie to tak samo ważny temat jak poważne usterki silników, czy naprawy powypadkowe. Co ciekawe, dwa ostatnie tematy znajdują zazwyczaj szczęśliwe rozwiązanie. Kwestia likwidacji brzydkiego zapachu zaś nie.

Warto sobie przypomnieć, w jaki sposób może nas dopaść ten problem.

- W E 220C mojego serdecznego przyjaciela zagnieździł się smród przeraźliwy i nie chce ustąpić. Auto stało ponad tydzień w największych upałach ostatnich dni na przydomowej patelni, a któremuś z domowników zapomniało się wyjąć z samochodu dużą porcję flaków w foliowej kiszce - pisze forumowicz z portalu użytkowników mercedesów. - Flaki eksplodowały i nie chcecie wiedzieć, jakie robaki i owady niczym z Archiwum X ukazały się, temu, który pierwszy otworzył bagażnik. Smród jest wszechobecny i nie do zniesienia. Prane i wietrzone było już niemal wszystko, a dryfi dalej na potęgę. Nawet metalowy lewarek prześmierdł na wylot. Czy zna ktoś z Was jakąś metodę inną niż dalsze wietrzenie i pranie czego popadnie?"

Smutne - prawda? To jednak nie koniec...

- Gdy wraz z małżonką się wakacjowaliśmy, autko stało sobie w garażu. Wszystko byłoby cacy, gdyby nie to, że garaż w międzyczasie zalało... I tak kapeć sobie stał w rozgrzanej wilgoci i... spleśniało mu wnętrze (w dwa tygodnie!!) - pisze kierowca forda. - Wnętrze częściowo rozebrałem, wyczyściłem (kilka odbarwień już zostanie chyba na zawsze), wysuszyłem, wietrzyłem przez 2 dni... Tylko... Śmierdzi w nim, jak w starej piwnicy, tylko kocich odchodów i zgniłych kartofli brakuje. Zna ktoś jakiś sposób, jak się tego pozbyć? Może są do tego jakieś chemikalia, czy coś?

Nawet w trudnych sytuacjach właściciele aut nie poddają się. Jedni wymieniają wszystkie maty wygłuszeniowe i dywany. Jeszcze inni zaprzęgają do pracy odkurzacz wodny i najsolidniejsze detergenty. Piorą pasy i szorują ciepłą wodą podsufitkę.

Na internetowych forach osób zaangażowanych w likwidację fetoru pojawiają się szczegółowe instrukcje walki z przykrymi zapachami. Oto jedna z nich:

1. Najpierw ustalić, co śmierdzi.

2. Zaczynamy od porządków: czasem wystarczy po prostu usunąć rozkładające się resztki jedzenia, czy opróżnić popielniczkę.

3. Jeżeli w aucie towarzyszy nam zapach stęchlizny, to sprawdzić pod dywanikami - jeśli jest tam wilgoć, to znaleźliśmy powód. Zazwyczaj woda dostaje się przez niesprawne uszczelki.

4. Śmierdzący samochód zagraża zdrowiu. W nowych autach pierwszym podejrzanym jest układ klimatyzacji. To doskonałe miejsce dla rozwoju drobnoustrojów. W takim wypadku nieprzyjemny zapach to najmniejszy z problemów: bakterie, grzyby i zarodniki pleśni są groźne dla zdrowia, gdyż powodują m.in. choroby górnych dróg oddechowych, alergie, a nawet raka! Na szczęście są na to sposoby. W sklepach motoryzacyjnych już za kilkanaście złotych można kupić preparaty służące do odkażania klimatyzacji. Do samodzielnego stosowania.

5. Najbardziej radykalna metoda to czyszczenie wnętrza ozonem. Poza dezynfekcją pozbywamy się w ten sposób nieprzyjemnych zapachów, np. od papierosów czy pleśni. Cena usługi to od 100 do 400 zł.

6. Jeżeli smród powoduje dostająca się do wnętrza woda, nie zawsze wystarczy dosuszenie dywaników. Sparciałe albo porwane uszczelki trzeba wymienić, co niestety może sporo kosztować. W każdym razie i w tym przypadku różnego rodzaju perfumy samochodowe w listkach czy w płynie najwyżej "zagęszczą" atmosferę.

Reasumując, walka z nieprzyjemnym zapachem w aucie to skomplikowany i czasochłonny problem. W którego przypadku na pewno lepiej zapobiegać, niż leczyć.
Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Tytuł:
Treść:
Autor:
E-mail (opcjonalny):
Klikając "wyślij", akceptujesz regulamin dodawania opinii.
zamknij

Opinie (razem: 36)

Dodaj opinię

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.

- jeżeli uważasz, że dana opinia nie powinna się tu znaleźć, zgłoś ją do moderacji.