Volvo C30 (produkowany od 2006) (1 opinia)

Niepraktyczny, mało funkcjonalny i drogi jest Volvo C30. Ale też mało jest na rynku tak dobrze prowadzących się i wykonanych aut, a już na pewno nie ma tak oryginalnego przedstawiciela segmentu C.

Szwedzi potrafią zachwycać prostym a zarazem pięknem designem. I na całe szczęście w tym przypadku stylistom pozwolono poszaleć. Nie musieli iść drogą wytyczoną przez konkurentów, mogli stworzyć samochód, który jest klasą sam dla siebie. C30 nie udaje pojazdu rodzinnego, choć Volvo z mozołem, latami buduje taki właśnie wizerunek swojej marki. To auto dla indywidualisty, który chce się cieszyć jazdą samochodem.

Znakiem rozpoznawczym nadwozia C30 jest tylna szyba, będąca zarazem pokrywą bagażnika. Volvo po raz pierwszy zdecydowało się na taki zabieg stylistyczny w 1971 r., w modelu 1800ES. Do dzisiaj przez wielu uważanym za najpiękniejsze Volvo w historii. Potem w 1986 r. pokazał się kolejny model z szybą-klapą, czyli 480ES. Był zarazem pierwszym Volvo z napędem na przednie koła. Ale i ostatnim kompakt – Szwedzi po wycofaniu w 1995 r. 480-tki z rynku nie mieli przedstawiciela w tej klasie. C30 lukę tę wypełniając, ma przyciągnąć do Volvo nowych klientów.

O urodzie nadwozia dyskutować nie będziemy. Jedno jest pewne – jak rzadko który model na rynku przyciąga wzrok przechodniów i innych kierowców. Ale doceniają go także fachowcy – wśród licznych nagród za stylistykę, które w ostatnich miesiącach dostało C30, jest nawet prestiżowe międzynarodowe wyróżnienie „red dot design award". Jak wyjaśnili jurorzy, uhonorowali Volvo za szczególną formę nadwozia. Anglicy na takie nadwozie mówią shooting brake. Skądinąd zapowiada się powrót tych małych trzydrzwiowych aut (zbliżonych do kombi, z przedłużonymi niskimi tylnymi szybami bocznymi, dłuższą pokrywą silnika i sportowym duchem). Podobny prototyp pokazało niedawno Audi.

W przypadku C30 przód jest mniej charakterystyczny. Przypomina popularnego sedana S40. Dzieli z zresztą z tym modelem płytę podłogową. Z boku to już jednak rasowy usportowiony kompakt z długimi (w mieście czasami nawet zbyt długimi) drzwiami. Wóz ma 4,252 m długości, 2,039 m szerokości i 1,447 m wysokości. Rozstaw osi sięga 2,640 m.

Prawdziwy luksus odczuć można we wnętrzu. Dodajmy: wnętrzu czteroosobowym. To duży plus. Przez szacunek dla wygody, ale i bezpieczeństwa pasażerów C30 nie udaje, jak niektórzy konkurenci, pięcioosobowego pojazdu. Za to dla czterech dorosłych osób miejsca z powodzeniem wystarczy. Minusem jest za to sposób zajmowania tylnych miejsc. Progi za przednimi fotelami są o kilka centymetrów wyższe niż z przodu auta, co zmusza do gimnastyki. Fotele mogłyby też dawać się przesuwać dalej do przodu. Niestety zagłówkami uderza się o sufit auta. Jeśli już jednak miejsce z tyłu zajmiemy, na brak komfortu narzekać się nie da. Fotele przedzielone długim podłokietnikiem są dobrze wyprofilowane, a miejsca na nogi wystarczająco nawet dla wyższych pasażerów. Jeszcze lepiej jest z przodu. Z powodzeniem można powiedzieć, że C30 ma jedne z najwygodniejszych siedzeń w swojej klasie. Z wielopłaszczyznową regulacją i skutecznym podtrzymaniem bocznym. Do tego wykonane z najwyższej jakości materiałów. Tak jak i zresztą całe wnętrze.

W środku dominuje charakterystyczny dla ostatnich Volvo panel centralny z otwartym schowkiem za nim. Guziki i pokrętła w pierwszej chwili wydają się małe i nieczytelne, ale wystarczy kilka minut by okazało się, że wszystko jest tam, gdzie trzeba. Dodatkowo radioodtwarzaczem czy tempomatem można sterować przyciskami na kierownicy. Nieporęczny i za mały jest za to włącznik świateł. Chociaż z drugiej strony nie jest to już w Polsce istotne – jeździmy na światłach całą dobę, a w Volvo można je ustawić tak, by włączały się automatycznie.

Miejsca dla pasażerów w obu rzędach siedzeń jest zaskakująco dużo, czego nie da się powiedzieć o bagażniku. Pojemność sięga zaledwie 278 l, a załadunek skutecznie utrudniają szerokie tylne światła. Nienajlepszym rozwiązaniem jest też zasłona skrywająca bagaże. To nie sztywna półka, ale materiał, który każdorazowo trzeba zapinać w rogach bagażnika specjalnymi haczykami. Mało to poręczne, a i czasu zabiera za dużo. Dość łatwo za to składają się tylne fotele, tworząc idealnie prostą powierzchnię ładunkową. Licząc od oparć przednich foteli do tylnej szyby można w C30 przewozić przedmioty długości maksymalnie 1,334 m.

W skład wyposażenia standardowego, już od najtańszej wersji wchodzi szereg elementów podnoszących poziom bezpieczeństwa m.in.: sześć poduszek powietrznych, system zabezpieczeń przed skutkami uderzeń bocznych SIPS, układ kontroli stabilności dynamicznej i kontroli trakcji DSTC, ABS z elektronicznym rozdziałem siły hamowania EBD. Volvo zawsze stawiało na bezpieczeństwo. Nie dziwne zatem, że i C30 zdobył komplet pięciu gwiazdek w testach zderzeniowych Euro NCAP. Za ochronę dzieci pojazd dostał cztery gwiazdki, niestety w przypadku kolizji z pieszymi tylko jedną.

niezawodność
5.0
komfort
5.0
ekonomia
5.0
wrażenia z jazdy
5.0
Średnia ocen
5.0

Inne modele marki Volvo:

C30, C70, S60, S80, V50, V70, XC60, XC90,

Foto Moto

    Dodaj opinię

    Dodaj opinię

    Odpowiedz

    Tytuł:
    Treść:
    Autor (opcjonalny):
    E-mail (opcjonalny):
    Klikając "wyślij", akceptujesz regulamin dodawania opinii.
    zamknij

    Opinie (razem: 1)

    Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.

    - jeżeli uważasz, że dana opinia nie powinna się tu znaleźć, zgłoś ją do moderacji.

    Wydarzenia