fot. trojmiasto.pl
Gdyńscy motocykliści: możemy płacić za parkowanie, ale chcemy wiedzieć, jak mamy to robić.
Nie wnikam w sens decyzji o wprowadzeniu opłaty za parkowanie w śródmieściu Gdyni, choć z tego co mi wiadomo, miasto na tym nie zarobi. Mogę płacić za parkowanie motocykla, ale chciałbym widzieć jak mam to zrobić? - zastanawia się nasz czytelnik, pan Wiktor.
Dziwi mnie treść uchwały, dotycząca opłat ponoszonych przez motocyklistów.
"[...]Bilety parkingowe powinny być umieszczone za przednią szybą pojazdu, lub w przypadku motocykli w innym widocznym miejscu, w sposób nie budzący jakichkolwiek wątpliwości co do ich ważności, tak aby opłacanie czasu postoju było w pełni czytelne dla kontrolerów SPP."
Nie bardzo wiemy (my - motocykliści) jak to ma wyglądać w praktyce. Za granicą można wpisać numer tablicy do parkometru i kontroler może sprawdzić, czy motocykl opłacił postój. U nas mają być karteczki, tylko gdzie je zostawić w motocyklu? Postanowiliśmy wysłać list do wiceprezydenta Gdyni. Odpowiedź była zaskakująca:
"Witam Pana
Jeśli w istocie będzie Pan zainteresowany korzystaniem z płatnych miejsc postojowych w Śródmieściu będzie miał Pan pełną swobodę we wprowadzeniu takiego niestandardowego wyposażenia, które pozwoli na spełniającą wymogi ekspozycję biletu parkingowego. Przepis formułuje tylko dwa wymogi: aby miejsce było widoczne i możliwe było jednoznaczne stwierdzenie ważności biletu. Podobno motocykliści to ludzie z fantazją. Wierzę, iż wystarczy Panu, i pańskim kolegom motocyklistom, inwencji by we własnym, dobrze pojętym interesie sposób ekspozycji biletu rozwiązać.
| łączę pozdrowienia, Marek Stępa" |
Z tego wynika, że jesteśmy zmuszeni parkować w innych miejscach, ponieważ nie znam nikogo kto potrafiłby zostawić bilecik w widocznym miejscu i jednocześnie być pewnym tego, że bilet "nie zniknie".
Dlaczego w Gdańsku nie ma tego problemu? Czy Gdynia nie może postąpić podobnie, skoro system działa u sąsiada? [W Gdańsku motocykliści parkują za darmo, obsługa parkingów prosi jedynie o takie parkowanie, by na jednym miejscu zmieściły się dwa motocykle - przyp. red.]
Od kilku dni dostajemy maile od mieszkańców Śródmieścia Gdyni, którzy skarżą się, że nie powinni płacić za parkowanie pod swoim domem. Przypomnijmy: by korzystać z tych miejsc muszą zapłacić 20 zł miesięcznego abonamentu.
List otwary mieszkańców ul. Kilińskiego i Bema do prezydenta Gdyni, Wojciecha Szczurka
Zwracamy się z uprzejmą prośbą o nie obciążanie mieszkańców Centrum Gdyni za miejsca parkingowe.
Nadmieniamy, iż w pozostałych częściach Trójmiasta - centrum Sopotu i centrum Gdańska, nie są pobierane takie kwoty od mieszkańców. Wydawane są zaś bezpłatnie indetyfikatory umożliwiające bezpłatne parkowanie.
Tym samym, prosimy o traktowanie nas na tych samych prawach.
Prosimy również o wyznaczenie odpowiedniej ilości miejsc parkingowych tylko dla mieszkańców. Pragniemy bowiem zwrócić uwagę, że zaparkowanie pojazdu w okolicy miejsca zamieszkania zajmuje często do 40 minut. Ponadto, pozostali kierowcy parkują pojazdy w sposób uniemożliwiający swobodne poruszanie się po chodniku i przejściach, zwłaszcza osobom niepełnosprawnym lub z wózkami.
Wiktor Kasperowicz
artykuł naszego czytelnika


















Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie nie związane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.