Wiadomości

Alfa Romeo Giulia: co z nią jest nie tak?

Alfa Romeo Giulia Veloce
Alfa Romeo Giulia Veloce fot. Michał Jelionek / Trojmiasto.pl

Ten samochód ma wszystko - świetny wygląd, elegancko skrojone wnętrze i kapitalne właściwości jezdne. Dlaczego więc głośno zapowiadana, obecna na rynku od 5 lat Alfa Romeo Giulia wciąż nie skradła serc polskich kierowców? Ciężko to wytłumaczyć. Być może winowajcą są stereotypy, być może cena. Wzięliśmy pod lupę odświeżoną Giulię ze sportowym zacięciem Veloce. I wiecie co? Jazda testowa tylko potwierdziła wcześniejsze słowa - Giulia to naprawdę dobre, dające masę frajdy auto.



Czy podoba ci się Alfa Romeo Giulia?

tak, przepiękne auto 63%
raczej tak, wygląda całkiem atrakcyjnie 21%
raczej nie, wybieram auta konkurencji 6%
nie, poza tym słyszałem wiele negatywnych opinii na temat Alfy Romeo 10%
zakończona Łącznie głosów: 1204
Przypominam sobie rok 2016, kiedy to długo wyczekiwane, premierowe egzemplarze Alfy Romeo Giulia pojawiły się w Trójmieście. Trzeba przyznać, że włoska ślicznotka, która otworzyła nowy, jakże ważny rozdział w dziejach Alfy Romeo, zrobiła furorę. Pierwsze wrażenie było bardzo dobre, a potem stało się to, czego raczej nikt się nie spodziewał. Giulia nie sprzedawała się tak, jakby sobie tego życzyli importer i krajowi przedstawiciele tej włoskiej marki.

Pytanie brzmi: dlaczego tak się stało i wciąż się dzieje? Ten samochód naprawdę prezentuje się genialnie, szczególnie w testowanej przeze mnie wersji Veloce. A do tego oferuje właściwości jezdne, które błyskawicznie potrafią podnieść kierowcy poziom ekscytacji i dostarczyć pokaźną dawkę endorfin. Włosi naprawdę znają się na robocie i doskonale wiedzą, jak budować atrakcyjnie wyglądające samochody ze sportowym zacięciem. Mimo to wielu kierowców w ogóle nie bierze pod uwagę zakupu tego modelu, woli przebierać w bardziej popularnych i z reguły nudniejszych propozycjach konkurencji. I z reguły kończy się na złożeniu podpisu na umowie z dealerem innej marki. To trochę dziwne.

Alfa Romeo Giulia Veloce
Alfa Romeo Giulia Veloce fot. Michał Jelionek / Trojmiasto.pl
Jak już wspomniałem na początku, Alfa Romeo Giulia dostępna jest na naszym rynku od 2016 roku. W ubiegłym roku doczekała się kuracji odmładzającej, która przyniosła kilka istotnych zmian, głównie w kabinie.

Na początek bardzo dobra wiadomość - wygląd zewnętrzny w zasadzie pozostał bez zmian. Nie było sensu, aby poprawiać to, co prezentuje się naprawdę dobrze. Projektanci skupili się na mankamentach, które zaczęły nieco dokuczać użytkownikom tego modelu.

Trójmiejskie salony samochodowe


Najwięcej zmian wprowadzono w panelu centralnym i tunelu środkowym, który wcześniej prezentował się nieco tandetnie i archaicznie. Teraz wygląda zdecydowanie bardziej elegancko i nowocześnie. 8,8-calowy ekran multimedialny - w końcu - można obsługiwać przy użyciu palców. Na szczęście projektanci nie zrezygnowali z pokrętła do obsługi multimediów. A taki zabieg jest aktualnie coraz powszechniej stosowany u innych producentów. Dzięki pokrętłu ekran nie jest "oblepiony paluchami".

Fachowcy Alfy Romeo odrobili lekcje. System multimedialny działa teraz sprawniej, bo otrzymał nowy procesor. Przy okazji odświeżono także szatę graficzną, która jest teraz bardziej czytelna i intuicyjna w obsłudze. System został wzbogacony m.in. o łączność z internetem czy hotspot Wi-Fi. Multimedia można dowolnie personalizować według własnych potrzeb i preferencji. Oczywiście system jest kompatybilny z Apple CarPlay i Android Auto.

Zmodyfikowano także kierownicę, która ma teraz nowy układ przycisków, a także obszycie wybieraka skrzyni biegów.

Minusy? To na pewno jakość obrazu z kamery cofania. O ile w świetle dziennym jakość jest bardzo wysoka, to już po zmroku jest raczej kiepska.

To, co mnie osobiście ujmuje we wnętrzu odświeżonej Giulii - to ten włoski sznyt, którego nieco brakowało w wersji sprzed faceliftingu. Trzeba przyznać, że wnętrze dojrzało. Czuć w nim teraz powiew elegancji, stylu i naprawdę wysokiej jakości materiałów. To wszystko sprawia, że podróż w tak skrojonej kabinie to sama przyjemność, której nie chce się kończyć. Warto również wspomnieć, że inżynierowie do listy poprawek dorzucili także lepsze wygłuszenie wnętrza.

W Giulii wyprofilowane fotele osadzone są nisko, dzięki czemu kierowca przyjmuje sportową pozycję za kierownicą. Same fotele oprócz tego, że świetnie trzymają w zakrętach, są po prostu ładne i wygodne.

No dobra, przechodzimy do najważniejszego i chyba najbardziej przyjemnego - doznań z jazdy. Napiszę to raz jeszcze, Włosi wiedzą doskonale, jak budować auta eleganckie, wyróżniające się na drogach, a do tego fenomenalnie jeżdżące. Giulię Veloce prowadzi się naprawdę dobrze. W trybie normalnym auto płynie po asfalcie, efektywnie wybierając nierówności, nawet na sporych, 19-calowych felgach. A gdy chcemy poczuć trochę emocji - w D.N.A. (tryby jazdy) aktywujemy tryb sport (literka "D"). Alfa momentalnie się usztywnia, pręży muskuły i daje nam maksimum swoich możliwości. Reakcja na gaz jest bardzo szybka. Giulia z idealnie rozłożoną masą 50:50 zamienia się w niepozornego zadziorę z dużym zapasem mocy. "Przyklejony" do podłoża niczym po sznurku pokonuje kolejne kilometry. Bajka.

Alfa Romeo Giulia Veloce
Alfa Romeo Giulia Veloce fot. Michał Jelionek / Trojmiasto.pl
Tych emocji nie byłoby bez 2-litrowego, 280-konnego "benzyniaka" z napędem na tylną oś (taka konfiguracja dostępna jest wyłącznie w wersji Veloce). Silnik generuje 400 Nm maksymalnego momentu obrotowego. Przyspieszenie od 0 do 100 km/h zajmuje 5,7 s. Jednostka została zestrojona z 8-biegowym automatem. Przy okazji warto wspomnieć, że Giulia po faceliftingu dostępna jest wyłącznie z automatyczną skrzynią biegów, zrezygnowano z manuala.

Podczas jazd testowych średnie spalanie w cyklu mieszanym wyniosło 11,7 l paliwa na 100 km.

Alfa Romeo Giulia Veloce
Alfa Romeo Giulia Veloce fot. Michał Jelionek / Trojmiasto.pl
Na koniec, tradycyjnie, pora na cenę Giulii. Bazowa wersja Business z 200-konnym silnikiem benzynowym kosztuje co najmniej 144 600 zł. Za Veloce trzeba już zapłacić 207 700 zł (testowany egzemplarz został wyceniony na kwotę 242 tys. zł). Natomiast ta najbardziej muskularna, 510-konna wersja Quadrifoglio to już koszt ponad 400 tys. zł.

Odpowiadając na pytanie zadane w tytule tego artykułu: nie wiem, po prostu nie wiem.

Samochód do jazd testowych użyczyła firma Euro-Car z Gdyni. Przy okazji przypomnijmy, że od marca oficjalnie kolejnym trójmiejskim przedstawicielem marki Alfa Romeo została firma Euro-Car.

Opinie wybrane


wszystkie opinie (222)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najnowsze

więcej artykułów »

Sprawdź się

Co to jest DPF?