Wiadomości

Citroen c-crosser: Francuz w japońskim ubranku

Citroen c-crosser - dzielny przedstawiciel koncernu PSA w klasie SUVów
Citroen c-crosser - dzielny przedstawiciel koncernu PSA w klasie SUVów fot. Marcin Tymiński
Przeszkody? Ich pokonywanie Citroenem to raczej rekreacja niż prawdziwe wyzwanie
Przeszkody? Ich pokonywanie Citroenem to raczej rekreacja niż prawdziwe wyzwanie
Wielki plus C-crossera to wzorowa nawigacja
Wielki plus C-crossera to wzorowa nawigacja
Wybór rodzaju napędu odbywa się za pomocą elektronicznego pokrętła między fotelami
Wybór rodzaju napędu odbywa się za pomocą elektronicznego pokrętła między fotelami
Deska rozdzielcza - praktycznie pełna unifikacja. Taką samą znajdziemy w Mitsubishi Outlanderze i Peugeocie 4007
Deska rozdzielcza - praktycznie pełna unifikacja. Taką samą znajdziemy w Mitsubishi Outlanderze i Peugeocie 4007

SUV citroena jest jak czwórkowy uczeń. Nie wygląda na prymusa, nie wyrywa się pierwszy do odpowiedzi i nie zwraca na siebie od razu uwagi. Jednak wywołany do tablicy wszystko ładnie opowie, nie zaskoczy in minus, pokaże, że jest poukładany i dostanie swoje zasłużone cztery.



Citroen ma swoich braci bliźniaków. Starszego i bardziej doświadczonego mitsubishi outlandera i peugeota 4007. Dwóch Francuzów to po prostu różniące się stylistycznie wersje znanego Japończyka. Citroen jest też pierwszym francuskim autem, którego produkcja powędrowała do Japonii. Czyżby Francuzi bali się trochę, że jakość wykonania w rodzimych stronach nie dorówna tej japońskiej?

Na szczęście najbardziej słuszną decyzją francuskiego koncernu było wyposażenie C-Crossera w jak najbardziej francuski silnik diesla, 160 konny 2.2 HDI. To on jest największym atutem tego pojazdu.

Po odpaleniu - żadnego wibrowania czy przenoszenia drgań do wnętrza kabiny. Nie słychać żadnych nieprzyjemnych odgłosów, a jedynie cichy i nawet miły dla ucha pomruk. Czy jednak 160 koni okaże się wystarczające by sprawnie rozpędzać ponad dwutonowe auto? Montowany w bracie-bliźniaku outlanderze dwulitrowy diesel Volkswagena okazał się niewystarczający dla dużego SUVA i wyraźnie czuć było jak dostawał zadyszki. Jaki okaże się citroen?

C-Crosser wszystkie obawy rozwiewa już po pierwszych kilkudziesięciu kilometrach. Co prawda kaszubskie, lekko pagórkowate drogi w niczym nie mogą równać się np. z krętymi, górskimi podjazdami, jednak wyraźnie widać, że i w takich warunkach samochód spokojnie dałby sobie radę. Sześciobiegowa skrzynia doskonale współpracuje z silnikiem, biegi wchodzą odrobinę twardo, jednak zawsze precyzyjnie. Dużą zaletą jest też moment obrotowy silnika, z 380 NM, 300 jest już dostępne przy 1500 obrotów. Każdy podjazd nasz SUV pokonuje więc z wdziękiem i bez wysiłku. Zuch!

Nie będziemy także specjalnie czepiać się właściwości jezdnych pojazdu. Nawet przy dużych prędkościach auto nie daje wyprowadzić się z równowagi i pewnie trzyma się drogi. Przedstawiciele citroena postanowili udowodnić także, że auto nadaje się nie tylko na szutrowe drogi i ewentualnie większe wyboje. Podczas testów C-crosser dzielnie pokonywał np. przeszkody z belek podkładów kolejowych. Tym niemniej w prawdziwy teren żaden rozsądny kierowca się nim nie zapuści. Jak w większości tego typu pojazdów napęd 4WD (elektronicznie rozdzielany napęd na cztery koła) i Lock (z blokadą mechanizmu różnicowego) to raczej bajer i elektroniczny gadżet.

Na czwórkę wypada ocenić również wnętrze citroena. Gdyby nie znaczek na kierownicy moglibyśmy pomyśleć, że siedzimy za kierownicą Outlandera. Aż prosi się o jakiś inny wyróżnik we wnętrzu. A tu? Spokojnie, ergonomicznie i trochę bez polotu niestety. Mało wyraziste wnętrze ratuje na szczęście dość ciekawy stylistycznie przód, nawiązujący chociażby do modelu C4.

Przestronność wnętrza? Również czwórka. Miejsca wystarczy dla wszystkich pasażerów, choć w klasie SUV-ów konkurencja oferuje zwykle nieco więcej miejsca. Jeśli jednak Francuzem nie zamierzamy wozić ekipy zawodników sumo, nie ma co narzekać.

W czwórkowym charakterze c-crossera na piątkę wypada ocenić nawigację. Za przyjazną, intuicyjną obsługę i szczegółowe mapy. To chyba jedna z lepszych firmowych nawigacji jakie oferują nam samochodowe koncerny.

Na koniec już chyba standardowo wypada ponarzekać na cenę c-crossera. To chyba głównie ona sprawia, że "trzeci bliźniak" to wciąż stosunkowo rzadki gość na naszych drogach. Za wersję "golas" niestety zapłacić trzeba prawie okrągłe 140 tys. zł. Po dodaniu wszystkich ekstrasów cena winduje się aż do poziomu 170 tys.

Dane techniczne:

Typ silnika: Diesel
Ilość cylindrów/zaworów: 4/16
Pojemność skokowa (cm3): 2179
Moc maksymalna (KM/obr./min): 156/4000
Maks. moment obr. (Nm/obr./min): 380/2000
Przyspieszenie 0-100 km/h (s): 9,9
Prędkość maksymalna (km/h): 200
Pojemność bagażnika (l): 441 - 510/1686
Zużycie paliwa trasa/miasto (l/100 km): 5,9/9,5
Długość x szerokość x wysokość (cm): 464,6 x 180,6 x 171,3

Opinie (19)

  • CACKO!!!

    jestem pierwszy!!!!
    Piękny samochód,chociaż jego bracia sa bardzo podobni to CITROEN przbija ich przodem samochodu i ja osobiście nie dałbym mu 4 tylko 5+.Jestem tym samochodem zachwycony,tylko nie wiem jak to będzie z tą "francuską" jakościa.

    • 5 1

  • CX7 (1)

    Tylko MAZDA CX7. Piękno, jakość, styl i wygoda. W blasku Madzi tego cytrusa można nazwać szrotem!!!

    • 0 5

    • bobo

      To jest dopiero szrot z silnikiem vankla 11000 tys silnik w proszku ( nie startował w F1) .!!!

      • 0 0

  • AUDI Q7

    Tylko Q7 to jest auto

    • 0 3

  • najpierw był willys (1)

    najpierw był willys....... a potem długo nic. Pojawił się landrover discovery, nawet łada niva... potem Mitsubishi pajero ze swoimi zwyciestwami w Dakarze.... to mitsubishi zbierze tu laury ze swoim outlanderem, ktory dał koncernowi PSA niemal wszytsko dla tych modeli (C-Crosser i Peugeot 4007). Ciekawy byłby test porównawczy wszystkich trzech aut - Outlandera, 4007 i C-Crossera. Mazda CX7 - tak a Q7 - na wystawe próżności :) Zresztą to wszystko auta co najwyżej na suchą łąke, na błota - discovery lub większe pick-upy typu L300 (znowu mitsubishi) :)

    • 0 1

    • Pajero w Dakarze nie ma NIC wspólnego z Pajero w salonie. Technika z SUVów nie jest techniką samochodów terenowych (rama, mosty, blokady, pancerne zawieszenie). A już pisane że jakiś L300 jest sprawny w terenie to wyraz braku wiedzy i przeciętne Subaru Outback mogłoby go zawstydzić.

      • 0 0

  • KOSZMAR..

    Jak wszystkie frnacuzkie pseudo auta

    • 1 5

  • Citroen na sterydach wygląda niezle, ciekawe jak jezdzi.

    • 1 1

  • Mam mitsubishi outlandera

    Po 20 tys wszystko perfect.
    Silnik bez zarzutu (wv).Chiptuning -175KM.Predkosc max-208.
    Na trasie malo kto podskoczy......pelen komfort wyprzedzania.

    W momencie kupna outiego nie bylo jeszcze Mazdy cx7,ale na pewno bym to auto wziol pod uwage-piekne.

    • 1 2

  • bajkopisarze outlandery maja przestarzałe silniki vw

    • 2 0

  • widzę, ze piszą prawie sami znaFcy i posiadacze SUVów lub "terenówek"

    chociaż piszcie bez ortografów albo korzystajcie ze słownika Mozilli!!! bo oczy bolą od czytania takich wypocin.

    • 1 1

  • mam w dupie ortografie

    a ty sobie dalej zwracaj na to ufage cfaniaczku

    • 1 1

1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Sprawdź się

Co to jest ABS?

 

Najczęściej czytane