Wiadomości

Cooper SE Electric - pierwsze Mini na prąd

Najnowszy artukuł na ten temat

Hybrydowy Mercedes-Benz GLE przejedzie nawet 100 km na prądzie

Mini Cooper SE Electric bazuje na droższym BMW i3.
Mini Cooper SE Electric bazuje na droższym BMW i3. fot. Michał Jelionek / Trojmiasto.pl

Jest całkowicie elektryczny, na pełnej baterii jest w stanie przejechać ponad 200 km, a do tego oferuje 184 KM mocy, przyspieszenie do 60 km/h poniżej 4 sekund i zachwycającą zwinność. Jego cennik otwiera kwota 139 200 zł. Poznajcie Coopera SE Electric, czyli pierwsze Mini na prąd, które trafiło do masowej produkcji.



Zacznijmy od bardzo istotnej informacji: elektryczne Mini wykorzystuje zespół napędowy swojego starszego brata - BMW i3. Zaskoczeni? Chyba nie. Myślę, że po rynkowym debiucie elektrycznego BMW niemal pewne było, że w przyszłości Bawarczycy będą oferować także Mini na prąd, czyli tańszą alternatywę dla BMW.

Mały miejski gokart do "setki" przyspiesza w 7,3 sekundy, a od 0 do 60 km/h rozpędza się w 3,9 sekundy. Prędkość maksymalna wynosi 150 km/h. Za te osiągi odpowiada jednostka elektryczna, która generuje moc 184 KM (270 Nm maksymalnego momentu obrotowego). Silnik został zestrojony z jednostopniową przekładnią z wbudowanym mechanizmem różnicowym. To dokładnie ta sama jednostka, którą montuje się w BMW i3s. Podobnie zresztą jest z zestawem baterii o całkowitej pojemności 32,6 kWh.

Według procedury WLTP zasięg Mini Coopera SE Electric wynosi 235-270 km. Moim zdaniem realne jest przejechanie elektrycznym Mini na pełnej baterii około 230 km. Podczas jazd testowych w dość oszczędnym trybie, przy silnej rekuperacji energii, średnie "spalanie" wyniosło 14 kWh na 100 km. Jak nietrudno to policzyć, przy baterii o pojemności przekraczającej 32 kWh to auto jest w stanie przejechać na jednym ładowaniu ponad 200 km. Żeby jednak nie tracić frajdy z jazdy, trzeba liczyć się z zasięgiem na poziomie 180-200 km. Myślę, że dla osób przemieszczających się głównie po mieście to wynik zadowalający.

Salony samochodowe w Trójmieście


184-konna jednostka elektryczna została zapożyczona od BMW i3s.
184-konna jednostka elektryczna została zapożyczona od BMW i3s. fot. Michał Jelionek / Trojmiasto.pl
Ładowanie baterii z przydomowego gniazda 230V trwa długo, bo 12-13 godzin. Moc, z którą ładowany jest samochód przy wykorzystaniu takiego gniazda, szacowana jest na 2,2-3 kW. Korzystając z miejskiej, szybkiej ładowarki o mocy 50 kW, baterie naładują się do 80 proc. w zaledwie 35 minut (złącza typu 2 i CCS Combo 2). Trzecią opcją ładowania jest tzw. wallbox, czyli ładowarka, którą można zamontować np. we własnym garażu. Takie terminale ładują z mocą około 11 kW i są w stanie "zatankować" baterię do pełna w 2,5 godziny.

Akumulatory w kształcie litery T zostały ukryte pod podłogą, wykorzystując dostępne zakamarki, jak chociażby przestrzeń po zbiorniku paliwa. Taki zabieg wymusił podwyższenie zawieszenia Mini o 18 mm, ale mimo to środek ciężkości udało się obniżyć aż o 30 mm, co doskonale czuć podczas prowadzenia tego filigranowego gokarta. Akumulatory pod podłogą sprawiły, że Mini Electric nie stracił na funkcjonalności, bo pojemność bagażnika pozostała bez zmian - pomieści 211 litrów.

Na pierwszy rzut oka elektryczne Mini wygląda jak... typowy model Mini z nieco futurystycznymi wstawkami. Tak naprawdę jego odmienność zdradza zielona tablica rejestracyjna, która wskazuje, że mamy do czynienia z autem elektrycznym.

Te wspomniane, futurystyczne wstawki to przede wszystkim nieszablonowe, 17-calowe felgi Corona Spoke, które przypominają nieco... gniazdko elektryczne występujące w Wielkiej Brytanii. Zamiast standardowego grilla, który przecież w "elektryku" jest zbędny, pojawiła się osłona z żółtą listwą i emblematem. Pozostawiono za to wlot na masce, który pełni rolę wyłącznie estetyczną.

Z tyłu zniknęły końcówki układu wydechowego, natomiast na nadwoziu pojawiły się cztery znaczki wskazujące, że jest to auto elektryczne. W mojej ocenie w tej konfiguracji - w szarym kolorze Moonwalk Grey Metallic z czarnym dachem i żółtymi wstawkami - Mini Electric wygląda bardzo interesująco.

Oryginalne, 17-calowe felgi Corona Spoke.
Oryginalne, 17-calowe felgi Corona Spoke. fot. Michał Jelionek / Trojmiasto.pl
To, co uwielbiamy w "elektrykach", to bezszelestne wystrzeliwanie niczym z procy. Mini Cooper SE Electric do 60 km/h jest niesamowicie szybki, ale im dalej w las, tym jest już coraz wolniej, co nie oznacza, że wolno. Nie można elektrycznemu "miniakowi" odmówić dynamiki, szczególnie w trybie sportowym, który nie ma nic wspólnego z oszczędzaniem baterii. Daje od siebie tyle, ile fabryka dała.

Mini Electric w stosunku do spalinowego, trzydrzwiowego Coopera S przytył o 145 kg. Nie zmienia to jednak faktu, że ten samochód prowadzi się po prostu świetnie. Bardzo dobre wyważenie sprawia, że jest to niezwykle zwinny miejski gokart.

Na pierwszy rzut oka Mini Electric wygląda jak... standardowe Mini.
Na pierwszy rzut oka Mini Electric wygląda jak... standardowe Mini. fot. Michał Jelionek / Trojmiasto.pl
Oprócz trybu sportowego kierowca ma do wyboru trzy inne opcje: komfortową, zieloną i zieloną plus. W przypadku dwóch ostatnich trybów odczujemy spadek mocy. To opcje, które mają zapewnić przede wszystkim większy zasięg. Dlatego też komputer ingeruje w pobór energii, ograniczając m.in. pracę klimatyzacji czy ogrzewania kabiny.

Dodatkowo wybrać możemy siłę rekuperacji, czyli stopień odzyskiwania energii. Najmocniejsza rekuperacja jest tak silna, że momentami zapomnicie o istnieniu hamulca (np. dojeżdżając do świateł).

Na sam koniec cennik, który w przypadku Mini Coopera SE Electric startuje od kwoty 139 200 zł. Egzemplarz użyczony do jazd testowych został wyceniony na niespełna 155 tys. zł. Dodajmy tylko, że bazowa cena 184-konnego BMW i3s rozpoczyna się od 184 200 zł.

Auto do jazd testowych udostępnił dealer Mini Zdunek.

Opinie (103) 4 zablokowane

  • Drogi autorze, prosze o podlinkowanie aktualnej mapy punktow ladowania wraz z okresleniem (8)

    szybkosci ladowarek.

    • 20 2

    • Jeżeli kupujesz taki samochód - w Twoim garażu.

      Po baterie do telefonu też wolisz do kiosku biegać, zamiast ładować w nocy? :D

      • 6 2

    • (6)

      16 kWh na 100 to około 16 zł na 100 km czyli około 8 litrów gazu. Moj roomster z silnikiem 1.4 tyle gazu spala w mieście. Może nie ruszę pierwszy, ze świateł ale za to zasięg normalny i tankowie 5 minut

      • 4 2

      • Fajnie porównywać ze sobą silniki 86km i 184km :D (2)

        To Cię przebiję, mój 4km skuter pali jeszcze mniej, co oznacza, że Twoja Skoda nie ma sensu...

        • 3 1

        • (1)

          Te elektryki to nie dla Polaka niestety. 150 tysięcy za cis wielkości fabii o zasięgu do 200 km i ładowaniu 12 godzin. Nie każdy ma 400 v w domu A nie wspomnę o mieszkaniach gdzie większość nie ma garażu tylko parkingi koło bloków

          • 2 1

          • Dokładnie to samo mówili 100 lat temu właściciele koni o samochodach ;)

            • 3 2

      • Chyba coś drogi masz prąd w domu (2)

        Zwykle 60 groszy za kWh, więc bliżej 10zł/100km. Do tego powinieneś ładować nocą w taniej taryfie, to zjedziesz do 5zł/kWh. Musiałbyś chyba tego gazu z bagien donosić sobie albo z szamba, żeby to takich kosztów dojść :-)

        • 1 1

        • (1)

          Podziel sobie końcową kwotę na rachunku przez ilość kvh zużyta z rachunku to ci wyjdzie około 1 zł za kvh razem z 10 opłatami

          • 0 0

          • 179,50zł / 254kWh = 0,71zł/kWh

            Hmm, trochę brakuje do tej złotówki za kWh.

            • 1 0

  • samochód za 150k (5)

    jak kogoś stać na kwoty tego rzędu to dodaje 30% i kupuje najtańszy model 3.

    • 10 12

    • (2)

      albo dodaje drugie tyle i wtedy może kupić model 5... no naprawdę super logika. uważasz że jak ktoś ma 150tys na auto to ma też 200bez problemu? czyli idac tym tokiem jak masz 200 to możesz mieć i 250.. itd... czyli w sumie każdy powinien na luzaku auto za bańkę kupowac:) masz bardzo wąskie horyzonty skoro każdy co ma auto za ponad stowe to dla Ciebie milioner....

      • 9 2

      • (1)

        Ja generalnie uważam, że nowe samochody są za tanie, a 90% kupujących na nie nie stać. Potem gnają lewym pasem białe octawie w lizingu z cały czas włączonym migaczem.

        • 2 2

        • A, następny hejter leasingu :)

          Ale widzę, niektórzy lubią płacić podatek dochodowy od samochodu...

          • 3 2

    • W sumie nawet fajny, ale co z tego, jak i tak się nie będzie sprzedawać. Samochód za furmankę szmalu musi z daleka wołać, że jest elektryczny, a to w tej chwili zapewnia tylko Tesla.

      • 1 0

    • ale po co? zeby bmw?

      drobnomieszczanskie myslenie, mini jest rownie komfortowy, a miejscami nawet lepiej wykonczony, bo 3 to bmw dla biedakow i od kilku lat smierdzi z daleka plastikiem, a mini jest dopieszczone

      • 0 0

  • A za 2/3 tej ceny mam Abartha 500 z takim samym przyśpieszeniem i częściami w cenie części do Punto.

    jeśli chodzi o samochody dla takich jak ja...

    • 7 7

  • Znaleźć w mieście ładowarkę za mniej niż 30 zł to już chyba nierealne. (1)

    Nawet gdybym rozważał przejście z hybrydy na elektryka, to Trójmiasto do tego nie zachęca. Jedynie dostęp do buspasów ma jakiś sens, albo kupno Tesli z sensownym zasięgiem.

    • 13 2

    • Wszystkie Energi masz jeszcze gratis

      Kilkanaście w Trójmieście, w tym szybkie DC.

      • 1 0

  • Cena ciut za wysoka. (1)

    Żeby skorzystać z dopłaty z rządowego programu "zielony samochód" cena auta musi wynosić maksymalnie 125.000 zł. Ciekawe czy będzie opcja na stargowanie ceny golasa z 139 500 na 124 900. Jeśli nie to szkoda i myślę że BMW straci potencjalnych klientów.

    • 17 0

    • dopłaty rządowe są celowo tak zrobione aby nikt tej kasy nie dostał

      • 7 1

  • Póki czasy ładowania są jakie są, a maksymalny zasięg jest jaki jest (34)

    to elektryki pozostaną autami do miast. Wyobraża sobie ktoś jechać w trasę na południe europy i co 200 km ładować auto 50 min?

    • 21 3

    • (4)

      Samochodem na poludnie Europy?Chyba za kare.

      • 6 6

      • samochodem to już masakra ale MINI?? ja rozumiem że kiedyś maluchem do Bułgarii jeździli ale jeszcze tanich lotów nie bylo:). nie pomyslalbym że może komuś przyjść do głowy jazda tym na wakacje...

        • 4 3

      • A czemu nie? (2)

        Zobaczy sie ciekawe inne miejsca do ktorych komunikacja sie nie doturlasz albo zajmie to dni. A przy rym wieczny dyskomfort z targaniem walizek. Niektorzy jednak wola zwiedzac wiecej, pojechac dokladnie gdzie chca i kiedy chca a przy tym w wiekszym komforcie. Jak po europie to tylko autem.

        • 2 1

        • bez sensu (1)

          na 7 dni urlopu 4 dni spędzasz na dojazd - brawo!

          • 2 2

          • ale kto mówi o 7 dniowym urlopie?

            mówie o takim co trwa 14 dni czy nawet miesiąc. Zrobienie eurotripa i zwiedzenie paru miejsc , często oddalonych od większych miast w szwajcarii, austrii, włoszech to tylko autem.

            • 1 0

    • Tyle, że większośc ludzi nie jeździ w trasy (12)

      A jak już, to jakiś urlop raz w roku. I tak oszczędzisz ten czas na niejeżdżeniu na stację :)

      • 6 1

      • Coś chciałeś przekazać, ale Ci nie wyszło. (3)

        Co to jest "ten czas na niejeżdżeniu na stację"?

        • 1 0

        • Nietankując paliwa oszczędzasz więcej czasu niż tracisz na ładowaniu w trasie raz w roku. (2)

          • 4 1

          • (1)

            Problem w tym, że te zyski z "nie jeżdżenia na stację benzynową" w ciągu roku nie doliczą Ci się do długości urlopu, a właśnie wtedy chciałbyś jak najmniej czasu przeznaczyć na transport, a jak najwięcej na wypoczynek.

            • 1 0

            • Serio, robi Ci różnicę godzina przy dwutygodniowym urlopie?

              Jeżeli tak, to nie taszczysz ze sobą samochodu tylko śmigasz samolotem, a wozidło wynajmujesz na miejscu.

              • 3 2

      • większość ludzi? (7)

        sporo pracuje w autach, sporo jeździ w weekendy gdzieś dalej. Przecież nawet jazda z Gdańska do Krakowa albo nawet Warszawy na weekend czy służbowo to była by wyprawa. Po co taki samochód skoro na dłuższą trasę trzeba mieć drugi?

        • 3 1

        • większość ludzi jednak jeździ 99% czasu krótkie trasy praca- szkoła-sklep-dom (6)

          a na wyjazd na urlop można pożyczyć na tydzień większy samochód spalinowy

          • 2 2

          • (1)

            Mieć samochód by wyporzycząć samochód i swoim nie jeździć. Logiczne, chyba.

            • 2 3

            • Aha, idę kupić dostawczaka, bo raz na 5 lat się przeprowadzam.

              • 3 2

          • Swietny pomysl (3)

            Bardzo ekonomiczny i logistycznie tez przemyslany. Kupic drozsza elektryczna wersje auta a potem jeszcze musiec wypozyczac inne auto na dluzsze wyjazdy. Aha.

            • 2 0

            • Najlepiej turlać się po mieście 7-osobowym suwem bo dwa razy do roku na wakacje jadę z rodziną (2)

              Ale uciążliwość poruszania takiej kolumbryny w codziennej eksploatacji jest co najmniej spora.

              • 1 3

              • Spoko (1)

                jeśli według Ciebie uciążliwość zakupu, ubezpieczenia, serwisu i garażowania 2 aut jest dla Ciebie mniej uciążliwa niż jazda czymś większym :))

                Poza tym nikt nie mówi o wielkim SUVie. Wystarczy już auto wielkości Monde/Passat/Insignia itd. by mieć wygodne auto na codzień i w trasy i przy tym nie jest ono przesadnie duże.

                • 2 0

              • Szczęśliwie każdy kupi co lubi :-)

                No jeszcze trochę elektryk będzie dla wielu tylko marzeniem, ale przybywa tych, co to marzenie realizują.

                • 2 1

    • jako posiadacz auta w całosci hybrydowego, w całosci przerobionego na hybrydę "tymi rencyma" (13)

      moge powiedziec jedno: tylko elektryk to auta tylko do miasta i to do miasta wyposazonego w weicej niz 5 ładowarek jak to jest w Gdansku. W Berlinie by sie sprawdził (180 ładowarek) ale nie w Polandii. Taki Mini to fanaberia dla dziecka bogatego wujka, bez mozliwosci praktycznego zastosowania, ani to ekologiczne, ani praktyczne. Samochodów ciagle przybywa a drogi nie sa z gumy, zuzycie energii w korkach bedzie rosło a zasieg spadał. Dlatego na ta chwilę jedynie hybrydy maja rację bytu i w razie czego mozna nia pojechac do Krakowa, a nie turlac sie w promieniu 100 km.

      • 5 3

      • Dlaczego zużycie energii rośnie Ci w korkach? (12)

        Masz 5kW radio, czy jak?

        • 1 0

        • kłania sie fizyka (8)

          prad rozruchowy to najwiekszy pobierany prad z akumulatora, jesli jedziesz to pobierasz mało pradu, jesli ciagle ruszasz jak to ma miejsce w miescie przy korkach i malej przepustowosci to twoj oszacowany czas jazdy na akumulatorze zmniejsza sie zaleznie od klasy akumulatora i czasu tych startow o 30% i wiecej. Im wyzsza temperatura otoczenia tym wyzsze zuzycie., Ja rozumiem, ze w szkole tego nie uczono az tak wglebnie, ani ze sprzedawca aut elektrycznych przed zakupem nie zrobil wykładu, ale tak to wlasnie jest z elektrykami: na prospekcie same plusy, przy korzystaniu juz nie jest tak fajowo.

          • 4 1

          • Ładna próba. (7)

            Szkoda, że cały ten tekst nie ma sensu, bo przy hamowaniu silnikiem energia kinetyczna jest w większości odzyskiwana.

            Stąd w przeciwieństwie do spalinówek, elektryki mało palą w mieście, a dużo na trasie.

            No, ale rozumiem, że w szkole tego nie uczą...

            • 1 2

            • ale mówimy o startowaniu a nie o hamowaniu silnikiem (6)

              by odzyskac energie z hamowania silnikiem najpierw trzeba wystartowac (a to pobiera duzo wiecej pradu niz odbior pradu z hamowania) , zgodzisz sie ze mna? ;-) widze, ze koniecznie chcesz miec rację albo jestes dealerem, któremu nie w smak fizyka ;-) A miej sobie rację.

              • 2 1

              • Tak, elektryk w pustym mieście jadący zgodnie z przepisami jest bardziej oszczędny od jadącego w korku

                Ale czemu wyższa temperatura ma powodować wyższe zużycie? Jest parę powodów do odwrotnej relacji - większe ciśnienie w oponach, cieplejsza bateria, rzadsze powietrze, przeciw chyba tylko większa rezystancja przewodów (w tym uzwojeń silnika), ale to minimalna różnica.

                • 0 2

              • Nie zgodzę się z Tobą, bo Twoja teza nie ma żadnego potwierdzenia w wynikach testów. (1)

                Jeżeli ruszysz Teslą i od razu się zatrzymasz, odzyskujesz 70% energii zużytej na rozpędzanie.

                Pomijając straty na oponach itp, które mają też inne samochody, sam odzysk daje ponad 80%.

                Przestań więc wyjeżdżać ze swoimi głupiomądrymi docinkami i sprawdź fakty zanim zaczniesz kłamać.

                • 0 2

              • 70% i masz potwierdzenie tezy

                Teraz pomyśl jakie straty będą, kiedy zatrzymasz się raz na 50km, a jakie gdy robisz to co 50m.

                • 0 0

              • oj ludzie ludzie (2)

                przestudiujcie sobie prawa termodynamiki, moze coś wam błysnie. testy robione na zamowienie producenta aut? Serio? To ma ludzi przekonac? Ja moge sobie tez napisac, ze mam 100% zasiegu z akumulatora (jak nie włacze swiateł dziennych), albo nawet i 110% mocy jak za szybe wystawie dziecinny wiatraczek, który da mi energie do zasilenia radia. Prosze was, odstawcie te prospekty i liznijcie troche fizyki, bo zaczynam sie o was martwic.

                • 0 1

              • Coś dzwoni, ale nie w tym kościele.

                Tak, prawa termodynamiki mówią ile prądu odzyskasz na uzwojeniach silnika z bezwładności auta...

                Silnik elektryczny ma dużą sprawność i nie ma w tym żadnych cudów.

                • 0 0

              • Energię do wiatraczka też dostarczają Twoje koła

                Chyba że jedziesz z wiatrem i ten wiatr jest szybszy niż Ty.

                • 0 0

        • klima tyle wciąga (2)

          a w zimie ogrzewanie, tyle że w zimie masz ciepło odpadowe do grzania w gaźnikowcu a w elektryku musisz grzać dodatkowo.

          • 0 0

          • Ile tej energii potrzeba, żeby ogrzać te 2m^3 samochodu? (1)

            To są śmieszne wartości w porównaniu do mocy silników.
            Podejrzewam, że bez problemu ogrzejesz samochód chłodzeniem silnika, jak w spalinówce.

            • 0 0

            • Niestety tak dobrze nie jest, blachy i szyby są cienkie i przepływające powietrze dobrze chłodzi wnętrze

              W zależności od temperatury otoczenia, ciepłolubności podróżnych i prędkości może to być i 20% całości.

              • 0 0

    • plus czas oczekiwania (1)

      bo ja 2 stanie to 3 godziny dodatkowe w bonusie?

      • 0 0

      • Co Wy wszyscy macie z tym "tankowaniem" samochodów elektrycznych?

        Mój dziadek jeździł na stację, to i ja muszę?

        • 0 0

  • W Gdańsku wiekszosć blachoszrotów to 20 -30letnie złomy niestac ich na obecnie nowe to tymbardziej na elektryczne (1)

    ceny zdecydowanie za wysokie by w trójmieście były elektryczne nowe musiały by być po 10 tys ,albo przynajmniej urzywanezł ,albo zabronić rejestracji starych szrotów!A najlepiej wprowadzić już teraz oplate za jazde w mieście z 500zł miesięcznie wszystkich co nie spełniają przynajmniej starej 20 letniej normy euro6.

    • 11 6

    • Jeszcze będziesz słyszał za 20 lat, że "bateria musi kopcić" :D

      • 3 1

  • (4)

    Póki co to jest auto na węgiel i to dla bogatych

    • 7 6

    • A kto Ci broni brać prąd z własnych paneli? (2)

      Dopłaty są, zwraca się szybko, jak ładujesz samochód.

      • 3 1

      • (1)

        Tylko trzeba mieć panele i własny dom. Jak się w bloku mieszka, to elektryk się nie sprawdza. Lepszą opcją jest klasyczna hybryda, mój yaris spala 4,3l i nie muszę go ładować.

        • 1 0

        • Prawda

          Na razie elektryki mają sens tylko dla ludzi którzy mają albo własny garaż, albo inną możliwość dociągnięcia stacji ładowania.

          Jeżeli chcesz jeździć do ładowarki tankować, cała ta zabawa mija się z celem.

          Zostaje mieć nadzieję, że hale garażowe będą wyposażane w ładowarki, kiedy pojazdy elektryczne się upowszechnią.

          Co do hybryd - bleh, strasznie toto skomplikowane, dalej musisz lać wszystkie płyny itp, a do tego masz zużywające się baterie.

          • 1 0

    • Uważaj z tym węglem - na Pomorzu w 40% na wodę, wiatr i słońce

      Do tego trochę gazu zdaje się tu i tam

      • 0 0

  • Zasięg tragedia (5)

    Tesle robią 600km na jednym ładowaniu, a BMW proponuje 200. To niesamowite, że koncerny o tak długich tradycjach w produkcji samochodów nie potrafią zrobić porządnych elektryków. Jakiś tam startup z USA nie tylko robi to dobrze, ale zostawia konkurencję daleko w tyle.

    • 17 0

    • Tesla waży ponad 2 tony

      A nie każdemu pasuje jeżdżenie takim klocem. To ma być mały, miejski samochodzik, nie połykacz tras.

      • 0 4

    • Tesle nie sa oparte o tradycyjna konstrukcje silnika w komorze silnikowej (3)

      to zupelnie inna konstrukcja, nowa mysl techniczna niedostepna w klasykach. Wiekszosc tesli ma zespolone osie napędowe z silnikami w kołach zespolonych z ukladem elektromagnetycznym jako hamulec. W komorze silnikowej (tej tradycyjnie uzywanej do wozenia silnika) sa akumulatory i układ sterujacy, stad zasieg Tesli jest tak duzy. Pomysl, ile w takim BMW wsadzisz akumulatorów, skoro wozisz tam silnik elektryczny, zamiast akumulatorów. Zeby BMW mialo taki zasieg jak Tesla to musieliby zrobic jak w Tesli, 4 silniki w kolach.

      • 1 0

      • Oj pięknie opowiadasz o Tesli, dużo prawdy, ale trochę bajek usłyszałeś (2)

        Żadna Tesla nie ma silników w kołach, jest jeden na tylną oś albo po jednym na każdą oś. Bateria jest płaska pod podłogą. W komorze silnika jest mały bagażnik. Rzeczywiście samochód od podstaw elektryczny jest zupełnie inny od pochodzącego od spalinowego.

        • 0 0

        • w zasadzie to mi potwierdziles, ze sa 4 silniki (1)

          jak masz gdzie przyjrzyj sie konstrukcji tegoz silnika na jednej osi, to tak naprawde jeden podwojny silnik, miedzy nimi własnie jest umiejscowiony elektromagnetyczny hamulec wykorzystujacy ich sasiednosc do hamowania. tak skomplikowane by uwierzyc? Tesla S ma baterie pakietowe, czesc jest pod podłoga, czesc w komorze silnika, zgadnij czemu ten bagaznik jest tak mały, moze sie domyslisz (jesli czegos nie widac to nie znaczy,z e tam tego nie ma).
          Od razu przypomne o czyms takim jak rozklad masy w autach, tu nie ma prawa byc przypadku, stad pakiety baterii nie znajdują sie tylko w najnizszym punkcie ciezkosci czyli podłodze, są tam i tam i tam. Celowo rozsiane po calym aucie. Kłania sie kolejne zasada fizyki, prawo zachowania masy i prawo przyspieszen ;-) Polecam odrobine odswiezyc wiedze o fizyce, naprawde przydatna to nauka, wszystkie auta na dorgach to nie tylko silniki i koła, to takze mysl, jak sprawic by pozornie swietny samochód przy okreslonej predkosci nie wylecial na zakrecie, bo zapomniano go wywazyc ;-) Taki banał.

          • 0 1

          • Co do 2 lub 4 silników zgoda, ale nie w kołach jak napisałeś początkowo :-)

            Tu masz parę obrazków - widzisz gdzieś jakieś fragmenty baterii poza puszką pod podłogą?
            https://www.google.com/search?q=where+is+tesla+battery&safe=strict&rlz=1C1GCEA_en__815__815&sxsrf=ALeKk00uj61MrrJ-kzfw4cojups2wHrmiw:1594913924737&tbm=isch&source=iu&ictx=1&fir=FBvHjacR3Q2oiM%2CPiTo5nocn0cymM%2C_&vet=1&usg=AI4_-kRS3wXthclm0G2WbYqVMezpmePWfg&sa=X&ved=2ahUKEwjto7mvjdLqAhUEDuwKHaiHCE8Q9QEwE3oECAgQHg&biw=1920&bih=855#imgrc=WcC81-pvHG8SFM

            • 0 0

  • Nie ma to jak byc baranem i jezdzic autem na prąd (4)

    wytwarzanym z węgla. gratulacje :)

    • 12 8

    • zawsze możesz na dachu domku zamontować panele sloneczne (1)

      mieszkając w bloku tak czy inaczej ciężko ładować samochód z gniazdka, a przy takiej ilości miejskich ładowarek raczej nikt nie kupi elektryka licząc na ładowanie "na mieście"

      • 3 1

      • mieszkajac w bloku nie kupisz auta za 150k. tylko dolozysz do mieszkania i przeprowadzisz sie do domu

        • 1 1

    • Modnie być lewakiem teraz.

      • 3 3

    • Uważaj - jest parę osób co nimi jeżdżą i mogą mieć inne zdanie na ten temat

      Nie czuję się baranem i proszę nie nazywaj mnie tak. Na Pomorzu 40% energii w gniazdku jest z wody, słońca i wiatru, do tego trochę z gazu. Znam właścicieli samochodów, które w 90..100% jeżdżą na słońcu nie na węglu.

      • 3 3

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Sprawdź się

W jakich samochodach aktualnie zdaje się egzamin na prawo jazdy kat. B w Trójmieście?

 

Najczęściej czytane