Wiadomości

Czytelnik po awarii auta: bezinteresowna pomoc istnieje

artykuł czytelnika
Bezinteresowna pomoc członków grupy Amcary Trójmiasto.
Bezinteresowna pomoc członków grupy Amcary Trójmiasto. fot. czytelnik Trojmiasto.pl

O tym, jak dużą pomoc mogą okazać członkowie trójmiejskich klubów motoryzacyjnych, przekonał się nasz czytelnik, któremu w niedzielę, 9.05, na Półwyspie Helskim zepsuł się samochód. Wprawdzie pojazdu nie udało się naprawić, ale chęć niesienia pomocy przez Amcary Trójmiasto była tak duża, że nasz czytelnik postanowił się podzielić tą historią w naszym portalu.


Amcary Trójmiasto to klub motoryzacyjny zrzeszający fanów amerykańskiej motoryzacji. Członkowie klubu dość często spotykają się na różnych spotach oraz organizują wspólne przejazdy po całym Pomorzu. Tak było i w ostatnią niedzielę, gdy kawalkada amerykańskich pojazdów wyjechała z Trójmiasta do Kuźnicy na Półwyspie Helskim. W tym samym miejscu znajdował się nasz czytelnik, którego list prezentujemy poniżej.

W ostatnią niedzielę wybrałem się wraz z moją narzeczoną i naszym psem na wycieczkę do Kuźnicy. Mieszkamy w Gdańsku, a niedzielny wypad miał być pierwszym po kupnie nowego (używanego) samochodu. Nic nie wskazywało na to, by podróż miała zakończyć się tak, jak się zakończyła. Do rzeczy jednak.

Mój samochód wyposażony jest w system start/stop - oznacza to, że jeśli nie wyłączę tej funkcji po uruchomieniu silnika, ten na chwilę wyłączy się sam, np. w trakcie postoju na światłach. W trakcie takiego właśnie postoju - w środku miasteczka na półwyspie - samochód zgasł i... już się nie uruchomił.

Pan Adam, nasz czytelnik, dziękuje ekipie Amcarów Trójmiasto za okazaną pomoc na Półwyspie Helskim.
Pan Adam, nasz czytelnik, dziękuje ekipie Amcarów Trójmiasto za okazaną pomoc na Półwyspie Helskim. fot. Amcary Trójmiasto
Pierwsza myśl, choć specem nie jestem: akumulator. Nie zastanawiając się długo, przeszedłem przez nadmorskie alejki, pytając o kable i możliwość użyczenia prądu. Z tym drugim nie było problemu, jednak kabli niestety nikt nie miał. Zadzwoniłem więc do korporacji taksówkarskiej z prośbą o pomoc. Po przyjeździe taksówki okazało się, że nie akumulator jest problemem, bo choć podłączyliśmy kable, silnik - mimo dobrego napięcia - wciąż nie kręci. Pomyślałem: trudno, mam assistance, więc dzwonię. I tu rozczarowałem się najbardziej, bo po kilku wykonanych próbach dodzwonienia się do mojego towarzystwa ubezpieczeniowego - w słuchawce cisza. Nie będę podawał firmy, choć chyba powinienem.

Po kilkudziesięciu minutach bezradności zauważyłem sznur przejeżdżających pojazdów należących do członków klubu Amcary Trójmiasto. Jako że jesteśmy z Trójmiasta, to klub - mimo że na zlocie nigdy nie byłem - kojarzę. Zwróciłem się do uczestników zlotu o pomoc. Pierwszy przyjechał Bartek z białego Forda Explorera, z którym ponownie "na kable" próbowaliśmy uruchomić mój samochód. Pomijam docinki przechodniów, którzy widząc sytuację, nabijali się pod nosem. Ale to jest Polska... Nie minęło 10 minut, a wokół mojego auta ustawiły się Mustangi, Camaro, Explorery i inne amerykańskie pojazdy. Po kolei wyeliminowaliśmy błahostki, które mogłyby wpłynąć na wystąpienie usterki. Jednym zdaniem - ekipa Amcarów próbowała pomóc w każdy możliwy sposób, tak żeby nie trzeba było zamawiać lawety.

Ekipa Amcarów w ostatnią niedzielę wybrała się na przejażdżkę do Kuźnicy na Półwyspie Helskim.
Ekipa Amcarów w ostatnią niedzielę wybrała się na przejażdżkę do Kuźnicy na Półwyspie Helskim. fot. Amcary Trójmiasto
Ostatecznie nie udało się uruchomić naszego samochodu, ale nie to jest ważne. Najważniejsze jest to, jak bardzo ci ludzie chcieli nam pomóc i nie była to jedna osoba. Z całego serca chciałbym podziękować całej ekipie Amcarów, bo przywróciliście mi wiarę w ludzi.

Po kolejnej nieudanej próbie dodzwonienia się do mojego ubezpieczyciela postanowiliśmy zepchnąć auto na parking w bezpieczne miejsce i wrócić z ekipą Amcarów do Trójmiasta. Tak, ja, moja narzeczona i nasz pies - zostaliśmy podwiezieni pod same drzwi do naszego mieszkania w Gdańsku. Ktoś powie może, że to nic wielkiego, ale dla nas - w tym momencie - znaczyło to bardzo dużo. Jeszcze raz dziękuję ekipie Amcarów za okazaną pomoc.

Właściciel Volvo

Czytaj także: Ubiegłoroczny zlot Amcary Trójmiasto

Co Cię gryzie - artykuł czytelnika to rubryka redagowana przez czytelników, zawierająca ich spostrzeżenia na temat otaczającej nas trójmiejskiej rzeczywistości. Wbrew nazwie nie wszystkie refleksje mają charakter narzekania. Jeśli coś cię gryzie opisz to i zobacz co inni myślą o sprawie.

Opinie wybrane


wszystkie opinie (67)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najnowsze

więcej artykułów »

Sprawdź się

Co oznacza skrót KM?