Wiadomości

Dlaczego nowe samochody wciąż drożeją?

Samochody drożeją, ale klientów nie brakuje.
Samochody drożeją, ale klientów nie brakuje. fot. Michał Jelionek / Trojmiasto.pl

Ceny nowych samochodów rosną w niepokojąco szybkim tempie. Już teraz auto średniej klasy z niezbyt imponującym wyposażeniem i małym silnikiem pod maską staje się poniekąd dobrem luksusowym, na które niestety nie każdy może sobie pozwolić. Wina nie leży jednak po stronie dealerów.



Najlepsze finansowanie nowego auta to:

kredyt 8%
leasing 33%
gotówka 42%
wynajem długoterminowy 17%
zakończona Łącznie głosów: 601
Chcesz kupić najnowszej generacji Volkswagena Golfa? Przygotuj ponad 90 tys. zł. Tak, bazowa wersja nowego Golfa kosztuje 91 990 zł. Jeśli jeszcze ktoś miał wątpliwości związane z rosnącymi cenami aut, to chyba właśnie je rozwialiśmy. Ten trend tyczy się większości samochodów. Aktualnie żeby kupić mały, miejski model z przyzwoitym wyposażeniem, trzeba zapłacić około 60 tys. zł. A przecież jeszcze kilka lat temu płacąc podobną kwotę, wyjeżdżało się z salonu sporym, rodzinnym kombi z dużo większym silnikiem.

Jak wynika ze statystyk zgromadzonych przez Instytut Badań Rynku Motoryzacyjnego Samar - drożeją samochody tańsze, a tanieją te z wyższej półki. Średnia cena nowego auta sprzedanego w polskim salonie w roku 2019 wyniosła dokładnie 111 684 zł. To o 3 proc. więcej niż w roku 2018. W przypadku marek premium średnia kwota to 223 116 zł (o 3,8 proc. mniej niż w 2018 roku).

Salony samochodowe w Trójmieście


Drożeją auta tańsze, natomiast samochody premium tanieją.
Drożeją auta tańsze, natomiast samochody premium tanieją. mat. Samar

Limity emisji spalin wpływają na wzrost cen



Dlaczego więc samochody drożeją? Odpowiedź na to pytanie jest dość prosta. Duży wpływ na wciąż rosnące ceny aut ma polityka Unii Europejskiej, która zmierza do stopniowej eliminacji silników spalinowych. A dzieje się to poprzez wprowadzanie coraz to bardziej restrykcyjnych norm emisji spalin w nowych autach. Od 1 stycznia 2020 roku obowiązują nowe normy emisji dwutlenku węgla. Producenci muszą spełnić następujący warunek: aż 95 proc. pojazdów musi emitować nie więcej niż 95 g CO2/km (jest to wartość uśredniona, limity są uzależnione od masy pojazdu). Dla porównania - w roku 2018 w UE ta średnia wynosiła 120,5 g CO2/km.

Producenci, którzy nie spełnią nowych norm, będą płacić kary naliczane od każdego sprzedanego auta - 95 euro za każdy gram CO2 ponad limit. Zakładając, że utrzymają się ubiegłoroczne poziomy emisji spalin - koncerny będą musiały wypłacić około 2,4 tys. euro kary za jeden sprzedany egzemplarz, a to mniej więcej 10 tys. zł. Kary prawdopodobnie zostaną skrzętnie ukryte w cenie auta, która proporcjonalnie urośnie. To dość oczywiste. Stąd właśnie m.in. podwyżka cen aut.

- Zgadza się, w obliczu obniżanych norm emisji spalin promowani będą producenci oferujący klientom samochody hybrydowe i elektryczne. Na tę chwilę każda licząca się na rynku marka ma w swojej gamie ekologiczne pojazdy - tłumaczy Michał Skonka, kierownik salonu Hyundai Margo.

Nowoczesność już w standardzie



Duży wpływ na wciąż rosnące ceny aut mają restrykcyjne limity emisji spalin.
Duży wpływ na wciąż rosnące ceny aut mają restrykcyjne limity emisji spalin. fot. Michał Jelionek / Trojmiasto.pl
Nie tylko normy emisji spalin odpowiadają za rosnące ceny aut. W zasadzie każdego roku producenci podnoszą poprzeczkę standardowego wyposażenia już w najtańszych modelach.

- Wzrost cen nowych aut to nie tylko normy emisji spalin, to także nowoczesne, bardzo zaawansowane technologie, których już w standardowym wyposażeniu jest coraz więcej. Warto wyraźnie zaznaczyć, że polityka cenowa leży po stronie importera. Dealerzy mogą tylko korzystać z narzędzi, które otrzymują z centrali w postaci promocyjnych pakietów, które umożliwiają konfigurowanie samochodów pod kątem potrzeb klienta w optymalnej cenie - wyjaśnia Wojciech Sadoch, wiceprezes zarządu Peugeot Intervapo.
Ceny wciąż rosną, ale zainteresowanie nowymi samochodami nie spada.

- Rzeczywiście, co roku notujemy wzrost cen samochodów. Auta mocno się zmieniają, są coraz bardziej zaawansowane, a wdrażanie innowacyjnych rozwiązań technologicznych wyraźnie winduje ceny. Nie można jednak powiedzieć, że zainteresowanie kupnem nowych aut słabnie. Mimo to bacznie przyglądamy się rynkowi, któremu wieszczy się wyhamowanie - mówi Michał Osowski, doradca ds. sprzedaży w Volvo Drywa.
- Klienci indywidualni oraz przedsiębiorstwa cyklicznie wymieniają samochody. Przede wszystkim masa nowinek technologicznych w najnowszych modelach przykuwa uwagę i powoduje chęć nabycia lub wymiany na nowszy, lepszy, z atrakcyjniejszym designem - dodaje Skonka.

Co robią dealerzy?



Największe zmiany średnich cen sprzedaży u poszczególnych producentów.
Największe zmiany średnich cen sprzedaży u poszczególnych producentów. mat. Samar
Wysokie ceny nowych aut dealerzy starają się rekompensować. Oferują klientom atrakcyjne dodatki w cenie auta.

- Koncerny i dealerzy prześcigają się w rywalizacji o klienta. Oferują coraz to bardziej atrakcyjne formy zakupu, a do ceny zakupu dorzucają m.in. usługę serwisową, wydłużony okres gwarancji, ubezpieczenie, a nawet opony zimowe - wylicza Skonka.
Wielu producentów podąża zgodnie z duchem czasu, stawiając wszystko na ekologię.

- Całkowicie zmienia się sposób kupowania samochodów. Coraz bardziej popularne stają się najmy aut, które wyróżniają przystępne ceny miesięcznych czynszów. Koncern Volvo jako pierwszy zadeklarował, że w najbliższej przyszłości całkowicie wycofa się z silników wysokoprężnych, stawiając tym samym na ekologiczną motoryzację. W przypadku samochodów hybrydowych marki Volvo wdrożona została dopłata ekologiczna, która w znaczny sposób obniża cenę aut z silnikami hybrydowymi - zdradza Osowski.

Opinie (172) 1 zablokowana

  • Swoje robią głównie limity emisji, ale też napychanie aut coraz większą ilością elektroniki (25)

    I to wszystko jest celowe, UE chce sobie poradzić w ten sposób z zanieczyszczeniami i przy okazji cofnąć motoryzację do czasów przedwojennych, gdzie na auto stać było tylko osoby zamożne. Będzie to wyglądać tak, że cała klasa polityczna i bogaci będą jeździć własnymi autami, a ty szaraku z klasy średniej jeźdź zbiorkomem, albo wypożyczonymi autami na minuty.
    Jednocześnie zabijane już jest poczucie własności, bo teraz już "dorobek" niektórych ludzi około 30 wygląda tak: Auto w abonamencie od dealera albo carsharing, mieszkanie wynajmowane, filmy i seriale wyłącznie na płatnych platformach cyfrowych, z których po jakimś czasie znikają, smartfon i komputer w ratach...

    • 126 15

    • Wszystko będzie usługą abonamentową niedługo. (5)

      Czekam na abonamenty na jadłodajnie.

      • 23 0

      • a będzie abonament na zabawy z żoną? Ale po ślubie, bo przed ślubem to wiadomo, że są. (3)

        • 17 2

        • To zależy czy z własną czy z cudzą. (1)

          Z własną - już jest.
          Z cudzą też, ale tańszy.

          • 15 0

          • nie pisz takich rzeczy bo widzisz że papugi na forach też siedzą

            • 0 1

        • Z żoną nie, to przeżytek, tez będą abonamenty na zabawy z cudzym mężem.

          • 7 0

      • biedny zawsze znajdzie dziure w systemie by życ jak bogaty

        • 2 0

    • Dodaj do tego hulajnogę i rower na abonament. Radia nie mają bo w telefonie jest spotify.

      • 15 0

    • (8)

      Mnie bardzo się ten trend podoba. Mieszkam na Przymorzu w ploretariackim bloku, w którym nie wszystkich stać na czynsz (zaległości w spóldzielni), ale rozpadający się i stwarzający zagrożenie samochód stoi pod blokiem, a czasem i dwa na mieszkanie. Posiadanie własnego samochodu w mieście w zdecydowanej większości przypadków to fanaberia i zbytek - a za takowe się płaci. Przekonanie o tym, że każdy potrzebuje samochodu jest dwudziestowieczne.

      • 17 25

      • Jasne.... (2)

        Też mieszkam na Przymorzu i jakbym dojeżdżał zbiorkomem to traciłbym godzinę w jedną stronę (1-2 przesiadki albo autobus raz na godzinę). Pracuje w Gdańsku, do pracy mam 12km, autem 15 minut.
        W godzinę to ja przebiegnę te 12km jak zechcę - to po co mi ta komunikacja? Ani ona czysta, ani punktualna. Do tego - wylęgarnia wirusów.
        Strata 2 godzin dziennie na dojazdy do pracy w mieście to myślenie rodem z 19 wieku. W sumie - na koniu by było szybciej niż tą komunikacją ;)

        • 37 2

        • (1)

          Samochód może się okazać pomocny, szczególnie na dłuższych dystansach albo tych nieobjętych komunikacją miejską. Znam jednak ludzi, który podjeżdżają pod stację PKM z Gdańska Południe i jadą na Wrzeszcz albo Strzyżą do pracy. W ten sposób oszczędzają i czas i pieniądze. Jechanie własnym samochodem na trasie doskonale skomunikowanej SKM albo autobusem czy tramwajem doprowadza do korków, które uprzykrzają i zatruwają życie wszystkim uczestnikom ruchu. O ileż szybciej wszyscy byliby u celu, gdyby szeryfowie z vw passata z lat 90, zbyt dumni żeby wsiaść do śmierdzącego autobusu, zdecydowali się jednak na komunikację miejską. I o ileż piękniejsza byłaby przestrzeń bez samochodów poupychanych gdzie sie da. Poza tym nie wierzę Panu w 15minutową trase Przymorze / Gdańsk 12km w godzinach szczytu. Ktoredy pan jezdzi?

          • 3 0

          • Słoik alert

            Na Wrzeszcz?

            • 1 0

      • A jaki ma mieć dorobek ktoś w okolicach 30 ? (2)

        Jeśli nie jest synem bambera, który ma 500 hektarów ziemi albo prezesa - zawód syn ? Pracując od 23 roku życia nie kradnąc, kładąc dachy we własnej firmie + 4 pracowników uzbierałem na mieszkanie w kredycie, 5 letni samochód w leasingu i sprzęt do pracy. Wydaje ci się, że w tym kraju dorobisz się nowego bmw 5, 100 metrowego loftu w centrum itp w wieku 25 - 35 lat ? Powodzenia.....znajdź pracę albo załóż firmę...

        • 34 2

        • XX

          XXX

          • 0 0

        • w tym wieku na 99% nie

          ale znam dwie osoby które dorobiły się w wieku 30 lat. No nie są to kokosy ale wygodne życie już tak. Jeden kumpel stomatolog który co prawda dyga po 10 godzin dziennie, ale dwie dychy miesięcznie od 3 lat przytula. Jego zona 1/3 tego. Łatwo policzyć ile mogli zarobić. Drugi to kumpel który normalnie na etacie ciągnie 6 netto, ale co drugi miesiąc ma strzała za 25 tysięcy, a robota na 2 tygodnie. Branża budowy maszyn. Mój kuzyn lekarz już się do nich nie zalicza bo do 40 klepał biedę, mieszkał z teściową. Teraz dopiero ma swoją mini klinikę i żyje na bardzo bardzo dobrym poziomie, dziennie potrafi zarobić średnio 2-3 tysiaki przy 8 godzinnym dniu pracy

          • 1 0

      • (1)

        Biedne to Twoje zycie. Praca-dom i tak w kolko. Faktycznie nie potrzebujesz samochodu. Wystarczy mieć jakiekolwiek hobby np. wedkarstwo i powiedz mi jak misiu wydostaniesz sie z tego Przymorza po pracy w rozsadnym czasie chociazby jadac nad Wierzyce, Redę, Radunię czy w sumie gdziekolwiek, nawet do Orlowa pod klif. Pozostaje Tobie siedziec domu i gapic sie w TV.

        • 14 5

        • I codziennie pójść po monopol.. jedyna rozrywka takich frustratów i ekooszołomów.

          • 5 0

    • (2)

      Po prostu wstyd Ci, że Cię nie staćxD

      • 5 1

      • Nie stać, ale nie siedzieć (1)

        • 2 3

        • Mistrzem ciętej riposty to ty nie jesteś.

          • 2 1

    • Najgorsze jest to, że my i cała Unia płacimy za to wszystko strasznie duże pieniądze, a cały wschód emituje syf, brud, tony plastiku i nic sobie z tego nie robią. To jest smutne, że uczciwie pracującego człowieka w Pl nie stać na kupno nowego samochodu...

      • 7 0

    • (2)

      Ja w wieku 30 lat miałem mieszkanie za gotówkę (uzbierane od zera przez 6,5 roku pracy), samochód kupiony za gotówkę (chociaż stał pod domem, bo dojeżdżałem SKM), nie miałem Netflixa (bo to tylko strata czasu), telefon miałem służbowy (dual SIM, więc nie potrzebowałem prywatnego). Dzisiaj po 2 latach odkładania, kupiłem nowy samochód - hybrydę.
      Niech każdy żyje, jak chce, ale nie wmawiaj ludziom, że ktoś im "zabił poczucie własności" i cokolwiek jest poza ich kontrolą.

      • 1 1

      • (1)

        To powiedz ile miesięcznie zarabiałeś i jakie miałeś koszty utrzymania i co robisz :) i ile godzin dziennie na to poświęcałeś i jaki był twój punkt startowy.

        • 1 0

        • OK, po kolei:
          1. Zacząłem w 2012 roku od 1500 zł na rękę na umowę o dzieło. Teraz mam kilkanaście tysięcy zł na rękę miesięcznie.
          2. Koszty utrzymania absolutnie minimalne, pewnie ok. 2000 zł miesięcznie. Przez pierwsze lata musiałem mieszkać w wynajmowanym pokoju.
          3. Pracowałem 8 godzin dziennie, na normalnym etacie, nigdy dłużej, nigdy krócej, nie zmieniałem pracy z przerwą dłuższą niż 1 miesiąc.
          4. Startowałem od 0 zł. W 2012 roku wpadłem nawet w drobny dług ok. 1000-2000 zł przez jakieś 3-4 miesiące.
          Odpowiedziałem Tobie? Dlaczego pytasz?

          • 0 0

    • Ogólnie się z tobą zgadzam, oprócz jednego.

      Całą klasa polityczna nie będzie jeździła własnymi autami, tylko będzie jeździła autami służbowymi czyli autami kupionymi z twoich i moich podatków.
      Pozdrawiam

      • 1 0

    • Witamy w unii europejskiej

      Najlepsze jest to że nimo tych norm auta o silnikach 1.0 spalaja tyle co 2 litrowe...

      • 0 0

  • Czyli spaliny nadal powyżej normy, a klient zapłaci. (1)

    Biedni producenci - BMW z tej biedy płoną (dosłownie), Meta chce zwolnić 15 tys ludzi (pewnie ci od silników, skoro MB montuje te z Dacii), Audi - dorabia na wyposażeniu.

    • 39 1

    • a VW z dnia na dzień podrożał bo musza kary zapłacić, wszystko to bzdury

      • 9 0

  • Duży wpływ na wciąż rosnące ceny aut ma polityka Unii Europejskiej, która zmierza do stopniowej eliminacji silników spalinowych. (12)

    Tak samo z prądem i ze śmieciami... Niestety ciemny opozycyjny lud myśli że to wina rządu... Ale trzeba być zakompleksionym aby w to wierzyć...

    • 66 46

    • No to dobrze że PIS wyprowadza nas z Unii i pcha w ręce Putina (8)

      będziemy mieć tanie, niezawodne rosyjskie auta. Pewno nie mozesz się juz doczekać...

      • 19 19

      • nie, Putin mówi, że każdemu wyborcy PIS da Ferrari, willę z basenem i 2 tysiące plus (2)

        także dobrze, że PIS wyprowadza nas z Europy bo wolę willę z basenem

        • 12 3

        • Z tym że nie Ferrari a Passata, (1)

          I nie willę a pokój w komunałce.

          Nie da tylko zabierze.

          • 7 5

          • i bardzo dobrze, że zabierze. Choć ciemnota i tak nie zrozumie.

            • 1 0

      • nigdzie nas nie pcha, są bardziej euroentuzjastyczni niż ci się wydaje (3)

        a unii to my się cały czas opłacamy

        • 11 5

        • Tak. Oni wprost szaleją za Unią. (2)

          A każdą ich np.deklarację o łamaniu praworządności w Polsce przyjmują z zadowoleniem hahahha. A unii to my się opłacamy, a dotacje na autostrady i dopłaty dla rolnictwa pochodzą od Rosjan....Napisz jeszcze kilka dowcipów

          • 4 13

          • Dowiedz się najpierw na jakich zasadach do PL miały wstęp firmy

            ze starej unii. Potrafisz zdefiniować praworządność ? Jeśli tak to do czego się odnosi ? Bo są podwójne standardy gdy Niemcy, Hiszpania, Holandia postępują podobnie i UE ma to w poważaniu a czepia się Polski. Tutaj nie ma żadnej opozycji, do tego ci kandydaci na prezydenta w PL. Tylko Duda jest z nich coś wart. Posłuchaj co każdy mówi.

            • 14 7

          • deklaracja :D ahahaha, i co z tego? interesy, kłótnie to normalne

            tępego człowieka wystraszą hasłami o praworzadności a i tak chodzi o biznes. Nie ma religii ponad pieniądz. Oni się rozpychają łokciami a ty byś im chciał nadskakiwać? Jak ty w życiu walczysz o swoje? Do autostrad ci dopłacają żebyś myślał że ci coś dają. Tak na prawdę to połowa jest dofinansowana, resztę trzeba wyłożyć. A jak się nie ma to trzeba wziąć kredyt, a finalnie zapłacić też jego obsługę. Kto będzie nam sprzedawał energię jak nam węgla zabronią? To teraz ty napisz jakiś dowcip. Pewnie jak tym ekooszołomom wydaje ci się że chodzi o CO2? To teraz coś o dopłatach do rolnictwa. Tak się składa że największym beneficjentem dopłat są kraje najbogatsze typu Francja. Tymczasem ograniczenia w produkcji najbardziej dotycza nas. W zamian za parę groszy.

            • 0 0

      • jprd kosa w kieszeni się otwiera czytając takie p*****e

        Kidawa ci to powiedziała w TVN ? Zresztą obecna unia ma niewiele wspólnego z tym czym była według założeń. Coraz bardziej zamiast prawdziwych problemów gospodarczych szerzy jakąś chorą ideologię, za którą 3/4 tych matołów powinna wylecieć na zbity pysk. Wiem to doskonale, bo mieszkałem przez 12 lat we Francji przy Rue de la Roquette i to w jakim kierunku zmierza ten kraj przechodzi ludzkie pojęcie....kto tam mieszkał, mieszka lub bywa wie co mam na myśli.....

        • 16 6

    • Potem prąd bedzie miał specjalną taryfę (1)

      i obciazony dodatkowymi podatkami, jesli ładujesz samochód - o czym nikt nie pisze.

      • 9 2

      • Nie trzeba pisać - wystarczy sprawdzić ceny ładowania szybką ładowarką.

        • 7 1

    • Elektryfikacja motoryzacji jest nie opłacalna ! I nie jestem ciemnym ludem a energetykiem :-)

      Jedyną alternatywą dla spalinowych aut jest sieć trakcyjna. Nie wyobrażam sobie samochodu osobowego na pantograf. Inne sposoby przechowywania energii są mało efektywne. Kosz ekonomiczny i środowiskowy produkcji baterii ogromny. Łatwo jest udawać ekologa w Unii Europejskiej, a co mają powiedzieć kraje w których się surowiec do produkcji baterii wydobywa. O utylizacji zużytych baterii nie wspomnę... A jak wszyscy będą jeździć na prąd to cena za energię skoczy w kosmos i nikogo nie będzie na nią stać. Polskie sieci energetyczne pamiętają czasy lat 70 tych ubiegłego wieku !!!

      • 0 0

  • Zabrac wszystkite 500+ i inne socjale (11)

    to przez to sa takie ogromne podwyzki, bez tego mieszkania nadal kosztowalyby tyle co kosztowaly i auta te bylyby tansze ale jak widac lepiej dawac socjal.

    • 65 54

    • Bzdury piszesz. Drozalo by wszystko w takim samym tempie tylko (1)

      ze ludziom wczesniej kasa by znikala z kont bankowych. Wasze byznesy podpatruja ceny w zagranicznych sklepach i powolutku krok po kroku doshlusowuja do nich. Free market Panie tego. Kapitalizmu sie zachcialo.

      • 13 12

      • akurat jeśli chodzi o pisanie bzdur to jednak ty je wypisujesz. Rząd spowodował znaczny

        wzrost inflacji, a na dodatek fałszuje ją co powoduje, że ludzie zabierają pieniądze z banku i kupują mieszkania (próbując ratować swoje oszczędności przed inflacją) - stąd drastyczne wzrosty cen mieszkań. Złotówka staje się papierem toaletowym powoli. Ale po co ja to piszę....przecież po twoim wpisie widać, że nie rozumiesz tak podstawowywch praw gospodarki. Twój socjal za chwilę nie będzie nic wart i znowu będziesz płakał. Zobaczysz. To nieuniknione. Czysta matematyka.

        • 1 2

    • leming tobie przedewszystkim zabrali ale mózg :)

      • 6 5

    • To jasne, więcej pieniądza = spadek jego wartości, czyli inflacja (3)

      Podstawy ekonomii. Nie płaci się pieniędzmi, tylko tym co sobą reprezentują!

      • 7 3

      • (2)

        Co za głupota. Rozumiem, ze jakby teraz każdy Polak dostał tysiąc zł, wyprodukowanych na nowo przez mennice czyli okolo 40 000 000 000 zł ro według ciebie wszystko się zawali?????
        Powiedz mi zerem kto reguluje ilość złotego na rynku? Kto ocenia ile ma być złotówek na rynku i jakimi metodami to sprawdza?
        Chętnie się dowiem.

        • 6 11

        • NBP

          • 2 0

        • od tysiąca się nie zawali tylko wystąpi inflacja

          dawniej gdy był parytet złota tego problemu nie było. Natomiast pytanie jest takie skąd PIS wziął kasę. Tylko podatki, czy musiał zrobić emisję. Ktoś ma jakieś dane? Bo jeśli emisję to zwyczajnie podaż spowoduje spadek wartości. To jest tak oczywiste jak prawo ciążenia.

          • 0 0

    • Ale,ze co tylko w PL samochody i mieszkania drożeją?

      Czy w całej Europie

      • 5 0

    • Lemingu, obudź się!

      • 1 1

    • do oszołoma.....

      Oszołomie....gdyby angole, norwedzy, niemcy nie kupowali naszych mieszkań na pniu za gotówkę, a w/g dewloperów jest ich 40-60 % to by mieszkania były duzo tańsze. Oni kupuja je pod wynajem krótko terminowy, a prawo jest takie, jakie jest, więc popyt jest większy niż podaż, a my Polacy możemy jedynie sobie w nosie dłubać...

      • 1 0

    • Puknij sie mistrzu

      • 0 0

  • Drożeją bo mają masę niepotrzebnych gadżetów, ot co. (5)

    To jakby każde mieszkanie musiało mieć złote klamki.

    • 75 8

    • drożeją bo są fraje@##y którzy biorą w ratach i bez żadnego wkładu własnego np 30-40 %

      ...takie czasy

      • 11 0

    • (2)

      Mają gadżety bo muszą je mieć, bo tak chce pan z UE. UE staje się tworem zakazów i nakazów, a ciągle klepią o wolności...

      • 8 1

      • UE jest odpowiedzialna za decyzje zwiazane z ukladem napędowym. Ale nie za zbedne bajery w wewnętrznym wyposazeniu . (1)

        Czy za duży nacisk na design, ktory też kosztuje. Za te rzeczy już odpowiedzialni są producenci i sami konsumenci

        • 5 0

        • UE tak chce

          A za bajery, czujniki cisnienia w kołach to nie jest odpowiedzialna? d**ili z ludzi robią, kierowca nie czuje, że ma mniej powietrza w kole bo musi mieć czujnik. wymyślają jakieś pierdoły jak asystenty pasa ruchu i inne d*perele a ty za to zapłacisz. Ale zestawu głośnomówiącego nie wymagają, a połowa ludzi z telefonem w ręku. Chyba to powinno być w obowiązkowym wyposażeniu auta a nie np. czujniki ciśnienia

          • 0 0

    • Mozesz jezdzic dalej beczka... kto broni?

      • 4 0

  • Szkoda, że wraz ze wzrostem ceny nie idzie jakość oraz trwałość (8)

    obecne pojazdy przewidziane są na 150-200 tys. kilometrów. Po tym przebiegu wymagają generalnej naprawy, szkoda, że UE nie dąży do poprawy jakości, a czepia się jakiś norm, podczas gdy cała reszta świata ma je gdzieś.

    • 87 14

    • Te kaszubskie historie...
      Mam tani, 4 letni samochód z silnikiem 1,2 dizel około 100KM.
      Przebieg około 200k i jakoś jeździ.
      Różnica taka, że ja go regularnie serwisuję.

      • 14 15

    • taaa 150 :D mój litrowy Focus ma już 250 nalatane i nadal nic mu nie dolega

      silnik 120 koni. I to ja go kupiłem jak miał już 140... podobno

      • 17 3

    • Megane 3 1.5 dci

      Na taryfie od nowego 380.000 od 2012 roku i bez awarii ,wymienione tylko klocki , zawieszenie , płyny , rozrusznik , alternator ia reszta wszystko działa , a ci z wv i audi dalej swoje że aut na f się nie kupuje

      • 11 4

    • - czepia się jakiś norm

      A polska język trudna język..?

      • 1 1

    • (1)

      Mam niezawodne auto z roku 1999 i jest super. Nie zamienię jej na te nowoczesne buble. Pamiętajcie, że technologie pozwalające na zarządzanie trwałością materiałów (włącznie z ewentualnym celowym planowaniem awarii) zaczęły być stosowane od ok. roku 2000, więc dobre auto z tamtego okresu to teraz złoto.

      • 3 3

      • i pewnie wymyślili to masoni, albo jeszcze gorzej żydzi

        większych głupot nie czytałem. Pracuję w branży budowy maszyn, pracowałem dla Thyssen Kruppa (linie dla branży automotive) i nikt nam nie kazał projektować maszyn które będą produkować buble. Jak jakaś firma je robi to potem ma problemy ze sprzedażą bo nikt nie chce barachła kupować.

        • 1 0

    • To sobie fantasto popatrz na otomoto na samochody przedstawicieli z roczników 16/17 (1)

      nalatane mają już po 400-600 tyś (te bez cofniętych liczników)

      Tyle z Twojej Januszowej teorii...

      Napisz po prostu, że nie masz kasy na nowy samochód, a nie wymyślasz jakieś teorie o trwałości i przebiegach

      • 3 4

      • bo im się wydaje że silnik 1.0 turbo jest mniejszy od 1.6

        podczas gdy tylko komory spalania są mniejsze. Cały osprzęt jest taki sam

        • 1 0

  • OD 2035 roku w Angli i Francji bedzie zakaz sprzedaży i rejestracji aut spalinowych i hybrydowych (5)

    W Polsce która jest złomowiskiem Europy i tak niema znaczenia tutaj sprzedaje się naj mniej aut nowych w Europie. A synonimem luksusu są nie nowe auta ale i te 20 letnie.

    • 18 31

    • ale to nic złego nie każdy robi w dobie tanich lotów olbrzymie przebiegi (3)

      ja robię 5-10 tys. rocznie, samolotem lecę na drugi koniec europy za 5 stówek po co mam się pchać autem to już nie te czasy.

      • 12 0

      • dokladnie poco 2 dni meczyc sie autem jak mozna samolotem w 2 godziny namiejscu byc (2)

        • 9 0

        • Ty to myślisz idź w politykę tam takich potrzeba no po co masz jechać jak możesz przecież nie jechać

          • 2 2

        • A ile CO2 więcej w taki sposób wyprodukujesz? To bardzo nieekologiczne.

          • 4 1

    • przecież jeszcze nic nie uchwalili, dopiero zastanawiają się nad tym

      • 7 0

  • To, że nowe drożeją jest jasne; normy spalin, bajery, systemy bezpieczeństwa, ale dlaczego drożeją też stare samochody? (11)

    Obecnie ludzie za 12 letni, średnio wyeksploatowany samochód wołają 12-15 tys zł! 6 lat temu sprzedawałem 10 letniego Peugeota za 8 tys. zł. Dzisiaj jako 16 letni samochód powinien być w ogłoszeniach za góra 2-3 tys. zł, ale one nadal są w okolicach tych 8 tys. zł

    • 42 6

    • Poniżej pewnej wartości liczy się ile w ten samochód ktoś wsadził

      jeden kosztuje 2 tys, a drugi taki sam może kosztować 5 bo ma nowe turbo, wtryski czy np. klimatyzację i wszystko w nim działa.

      • 13 1

    • drozeją tyle ile mozna wyciagnąc od frajera kupujacego złom sprowadzany lawetami tysiacami do Polski

      • 13 5

    • używane drożeją bo jest popyt i tylko dlatego. Ludzie nie chcą trzymać kasy na lokatach (3)

      bo PIS zaniża prawdziwą inflację, więc wyciągają kasę i kupują samochody i mieszkania więc jest popyt na to, a co za tym idzie samochody i mieszkania drożeją. Jak tylko PIS przestanie fałszować inflację to potanieją (ale wówczas też wzrosną raty kredytów bo jedno z drugim jest powiązane).

      • 14 9

      • leming czy ty wiesz wogle co ty bredzisz ? Niezmarnujesz zadnej okazji by sie głupotą pochwalic (2)

        • 8 8

        • Dobrze napisał, robią to choćby przez utrzymywanie stopy referencyjnej NBP na stałym poziomie

          A spójrz na ceny w sklepach, jak poszły do góry.

          • 9 1

        • z miernotami intelektualnymi, których jedyną odpwiedzią jest wyzywanie od "lemingów"

          nie dyskutuję. Wracaj do kumpli pod budę z piwem. Chlej bo niedługo inflacja będzie tak duża, że twom 500+ będziesz mógł się co najwyżej podetrzeć.

          • 0 1

    • 12 letnia corsa czy S klasa, bo jest różnica?

      • 2 2

    • niebawem bede sprzedawal swoje 21 letnie auto.... (1)

      ....stan calkiem dobry, mechanicznie drobiazgi do zrobienia, korozja jest wiekszym problemem..... trzeba obspawac 1 element, reszta ok, ....rocznie wkladalem w niego 2-3 tys. w naprawy (przez kilka ostatnich lat)..... chce za niego 1-1,2 tys. myslicie ze ktos kupi ?

      • 5 1

      • tak, bo to cena złomu, powinieneś zawołać 1,5 minimum, zależy co to za auto

        ojciec sprzedał w zeszłym roku 22 letnią Toyotę Carinę, przebieg oryginał bo miał od nowości, 180 tys., silnik w ogóle nie zaolejony, grama przecieku nie było. Problem był tylko z czujnikiem ABS, tuleją wahacza i łącznikiem stabilizatora. Na złomie zaoferowali, nie pamiętam, coś koło tysiaka. Masa 1070 kg. Też były problemy z korozją ale na elementach które były po obcierce, niezabezpieczone ale bez dziur. Poszła za 2 tys. Jest sporo Ukraińców, Białorusinów czy nawet Kazachów chętnych na takie fury. Polacy też nie pogardzą

        • 2 0

    • Moja królowa lawet serwisuje tylko w Reno od magia ceny starego auta

      • 1 1

    • Bo starsze są mniej awaryjne i często lepsze!

      • 0 0

  • A co mają tanieć ? (9)

    • 17 9

    • (8)

      A czemu nie? Niech chociaż trzymają jeden poziom. 100k za Golfa? To jest kpina.

      • 11 4

      • to weź se zobacz ceny z Polo, bo one też już dobijają do 100, a niektóre wersje ponad 130 (1)

        kosztują. Przypomnę: VW Polo.

        • 8 2

        • Ty ktoś ci tłumaczy że jest za drogo a ty mu odpowiadasz że jest za drogo, czarne jest czarne a białe musi być białe

          • 1 1

      • (5)

        to jakieś 25k euro.
        To aż tak dużo w cywilizowanym kraju?
        Polska to nie jest główny rynek zbytu.

        • 7 3

        • (4)

          zgadza się, ale...
          Polak zarabia załóżmy 3 tys. zł, cena Golfa w Polsce to 100 tys. zł. Dla porównania, Niemiec zarabia 2 tys. euro, cena Golfa w Dojczach to 25 tys. euro. Taka tam delikatna różnica.

          • 17 0

          • (3)

            Ae zapomniałeś Janusz biznesu wziąć pod uwagę, że Niemiec w tych twoich "dojczach" ma inne ceny i rachunki do zapłacenia za te 2 tys. euro.

            • 0 3

            • (2)

              Inne ceny? Czyli ten Golf kosztuje w DE jednak 100 tys euro?

              • 0 0

              • nie ale kredyt na mieszkanie ma większy (1)

                żarło też droższe, koszta życia wyższe, więc nie ma tu proporcjonalności w tych zarobkach

                • 0 0

              • Nie byłeś, nie wiesz

                Akurat ceny za "zarlo" mają niższe, tak jak i ceny za usługi... tylko u nas płacimy za byle stolec, jak za zloto...
                Mieszkanie? Też wcale nie tak dużo, no chyha ze duże miasto, ake tam nie zarabia się 2k tylko 3,5

                • 0 0

  • To prawda co piszą niektórzy. Gadzety i elektronika (3)

    GPSy, tablety, i inna cyfryzacja auta. Ale sami jestesmy sobie winni. Badania psychologiczne pokazują, że ludzie przy okazji zakupu drogiej rzeczy, są w stanie lekką reką wydać więcej na coś na co by normalnie nie wydali. Do tego ten cały software jest 100 razy droższy do wytworzenia (mówiąc kolokwialnie na oko - nie znam dokładnej średniej) niż zwykły, bo musi być tzw safety-critical, więc nie może sie wieszać etc. Krótko mówiąc płacicie 2 razy tyle za auto, bo ma bluetooth, aktywne tempomaty i inne ulepszacze. Do tego te ogromne salony dealerów tez za darmo sie nie wybudowały, a ich utrzymanie to hoho

    • 37 1

    • co racja to

      racja

      • 8 0

    • jeździłem ostatnio przez miesiąc plastikiem, kamery cofania czujniki, sam hamuje żeby nie uderzyć tylnym zderzakiem, po powrocie do normalnego samochodu jakoś tak dziwnie jest, ludzie, którzy jeżdżą tylko plastikami w razie W elektronicznej nie ruszą nawet przed siebie, nie mówiąc o tym, że połowa panienek jeździ na automacie (tak, uwielbiam leniucha w mieście ale kocham też poprzerzucać biegi gdzieś na uboczu)

      • 2 0

    • częściowo się z tobą zgodzę, bo gadżety kosztują, ale też nie do końca

      wiesz że Delphi które zaopatrywało gruba część rynku, między innymi auta premium, zmniejszyło z 10 razy produkcję przełączników na korzyść paneli dotykowych? Bo są tańsze, a jeden panel LCD obsługuje więcej. Oczywiście nie Deplhi tak postanowiło tylko czołowi producenci moto. To się po prostu opłaca. Jedno że gadżety a drugie to postęp który je równoważy. Kiedyś robiłem dla nich stanowisko do montażu przełącznika mechanicznego. Tam nadal siedział człowiek który w gnieździe to wszystko montował - jeden przełącznik, potem praska i ciach, ale to był jeden przełącznik. Problemem było to że w obudowie były bardzo cienkie szczelinki, elektrodrążone pod blaszki stycznika i łatwiej było posadzić gościa co je tam wsadzał niż maszynę która by to wciskała bo to był dosyć dziwny kształt i skomplikowany ruch. Przy produkcji panelu też są operatorzy, ale sumarycznie to wychodzi taniej.

      • 0 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Sprawdź się

BMG Goworowski to trójmiejski przedstawiciel marek: