Wiadomości

Elektryczne auta na minuty od 2020 roku w Trójmieście

Triggo - pojazd zwinny jak motocykl.
Triggo - pojazd zwinny jak motocykl. fot. Triggo

W 2020 roku na ulicach Trójmiasta pojawią się pojazdy elektryczne polskiej produkcji, które będzie można wynajmować na minuty. Mowa o Triggo, czyli dwuosobowych elektrykach, które łączą w sobie cechy samochodu i motocykla.



Elektryczne pojazdy na minuty to twoim zdaniem:

genialny pomysł, jestem pewny(a), że przyjmie się w Trójmieście 43%
interesująca idea, ale czas pokaże, czy trafiona 39%
nie jestem przekonany(a) do tego typu wynalazków 6%
kompletna porażka 12%
zakończona Łącznie głosów: 722
Co zrobić, żeby codzienne przebijanie się przez zatłoczoną miejską dżunglę było krótsze, mniej uciążliwe i bardziej komfortowe? Zbudować pojazd, który łączy w sobie najlepsze cechy samochodu i motocykla. Właśnie na taki pomysł kilka lat temu wpadł polski przedsiębiorca Rafał Budweil. W końcu dopiął swego i stworzył niewielkie elektryki, które niebawem wyjadą na ulice polskich miast.

- Stworzyliśmy pojazd, który posiada zdolności pokonywania korków i parkowania niczym jednoślad, a zarazem jest bezpieczny i komfortowy jak auto - zdradza Rafał Budweil, twórca Triggo.
Pomysł na budowę Triggo zrodził się w 2010 roku. Przez kilka lat, inicjatorzy dopracowywali konstrukcję, którą następnie opatentowali. Aktualnie projekt jest na ostatniej prostej - trwają przygotowania do tegorocznego pilotażu na ulicach kilku miast. Niewykluczone, że kilkadziesiąt Triggo na czas testów trafi także do Trójmiasta.

- Posiadamy ochronę patentową na całym świecie, w tym m.in. w Japonii i w Chinach. Chcemy, aby Triggo było polskim szlagierem eksportowym. Pilotaż odbędzie się na ulicach miast, biorących w nim udział. W każdym mieście trwać będzie miesiąc. Nie mogę zdradzić, jakie to będą miejsca, bo rozmowy wciąż trwają, ale nie ukrywam, że Trójmiasto z różnych przyczyn jest bardzo dogodną lokalizacją - dodaje.
65 gr za każdy przejechany kilometr i 50 gr za minutę - tyle będzie kosztowało korzystanie z Triggo.
65 gr za każdy przejechany kilometr i 50 gr za minutę - tyle będzie kosztowało korzystanie z Triggo. fot. Triggo
Docelowo Triggo będzie oferowane w formie transportu współdzielonego, czyli wynajmu na minuty. Platforma zostanie uruchomiona w roku 2020 i będzie dostępna w Trójmieście, Warszawie, Krakowie, a także Paryżu, Amsterdamie i Berlinie. Użytkownicy elektrycznego pojazdu za każdy przejechany kilometr zapłacą 65 gr. Do tego należy doliczyć opłatę za jedną minutę wynajmu, która kosztuje 50 gr.

- Triggo jest przeznaczony do car-sharingu, a po zalegalizowaniu autonomizacji również do tzw. usług Robo-Taxi. Pojazd posiada cyfrowe sterowanie Drive-by-Wire, co już teraz czyni go przygotowanym do autonomizacji - wyjaśnia Budweil.
Bez wątpienia największą zaletą Triggo jest podwozie o zmiennej geometrii, które dostosowuje się do jednego z dwóch trybów pracy (manewrowy lub drogowy). Do prędkości 25 km/h, czyli odpowiedniej do przebijania się przez korki i parkowania w ciasnych uliczkach, podwozie składa się do szerokości zaledwie 86 cm. Kiedy auto jedzie z prędkością przekraczającą 25 km/h, w celu zapewnienia stabilności, rozstaw przedniej osi rozkłada się do szerokości 150 cm. Dodajmy, że prędkość maksymalna tego pojazdu wynosi 90 km/h.

Do zaparkowania, Triggo potrzebuje koperty parkingowej o wymiarach 260 cm na 110 cm. Niewielkie rozmiary pojazdu umożliwiają parkowanie w poprzek standardowych miejsc parkingowych. Na wymiarowym miejscu jednego auta osobowego o normalnych gabarytach zmieścić się może pięć Triggo.

Czytaj także: SEVI - trójmiejski pomysł na elektryczne auto miejskie

Triggo potrzebuje niewiele miejsca do zaparkowania.
Triggo potrzebuje niewiele miejsca do zaparkowania. fot. Triggo
Napęd jest oczywiście elektryczny. Składa się z czterech silników o sumarycznej mocy około 20 KM, które znajdują się w kołach. Dzięki bateriom o pojemności 10 kWh zasięg Triggo wynosi nawet 100 km. Wszystko jednak zależy od kilku czynników, m.in. temperatury powietrza, rzeźby terenu czy stylu jazdy kierowcy.

- Baterie w Triggo są wymienne. Nie trzeba ich ładować przez kilka godzin, wystarczy podjechać do punktu wymiany i wymienić. Czyli tak naprawdę zasięg jest ograniczony tylko dostępnością baterii na wymianę. Tego typu rozwiązanie coraz bardziej zyskuje na popularności, szczególnie w przypadku mniejszych pojazdów, np. skuterów Gogoro - zakończył Budweil.
Aktualnie mieszkańcy Trójmiasta w ramach transportu współdzielonego mogą korzystać z samochodów osobowych, dostawczaków i elektrycznych skuterów. Niebawem oferta powiększy się o hulajnogi na prąd.

Czytaj także: Elektryczne hulajnogi na minuty wkrótce w Trójmieście

Triggo może jeździć w dwóch trybach: manewrowym i drogowym.
Triggo może jeździć w dwóch trybach: manewrowym i drogowym. fot. Triggo

Opinie (93) 4 zablokowane

  • Stworzyliśmy pojazd, który posiada zdolności pokonywania korków i parkowania niczym jednoślad, a zarazem jest bezpieczny i (10)

    W jaki sposób te auto ma mieć zdolność pokonywania korków??Nie jest wąskie jak rower czy motocykl. Z parkowaniem ok ale przecież nie zmieści się tak jak motocykl właśnie. Trochę dorabianie ideologii...

    • 75 8

    • Nie bójta się twojego pasata w dizlu nic nie przebije...

      • 9 16

    • Proszę przeczytać artykuł, a dowie się pan. (2)

      • 3 12

      • Przeczytałem artykuł i nadal nie wiem. (1)

        Auto jest zdecydowanie szersze niż motocykl. Nawet po złożeniu kół.

        • 9 1

        • Chyba że ktoś mocno podrasuje sprzęt, rozporządzenie sprzed lat nastu dopuszcza szerokość do 2 m.

          W praktyce nawet razem z kuframi do 1,5 m jakoś rzadko widuję - mało praktyczne.
          O ile te wspomniane w art. 86 cm byłoby do przyjęcia (motocykle bywają znacznie szersze), to jedynie do prędkości 25 km/h, potem już toto rozjeżdża się do 1,5 m.
          Trzeba poczekać na wynik testów w miejskim realu i tyle, zakładając oczywiscie że producent nie podkoloruje ich zbyt mocno;)

          • 7 1

    • 20zł za dojazd rano do Gdańska (3)

      0.50gr×9km+0.65min.×25minut=20,75zł
      Dziękuję wolę rower jak mam ominąć korki.

      • 6 1

      • 9 km = 30 min jazdy tramwajem na odcinku Grunwaldzka Wrzeszcz OBC Gdańsk Główny lub autobusem to koszt 3.20 zł. Opłaca się bardziej. Może kiedyś na spróbowanie a dalsze korzystanie nie za takie płace 2250 zł brutto

        • 1 0

      • 40 zł do i z pracy...

        policz to jeszcze raz

        • 0 0

      • ...

        Ja rano do pracy jadę 13km i mam czas przejazdu 18min, zgodnie z przepisami. Więc trochę naciągasz.

        • 0 0

    • A ile kosztuje środowisko produkcja i utylizacja akumulatorów oraz prąd do ich ładowania wytwarzany w elektrowniach węglowych?

      • 6 3

    • Noo bezpieczny juz widze jak grazyna pasatem wymusza pierszenstwo i sie wbija w niego

      • 3 4

  • bardzo dobrze (5)

    wymyślajcie jak najwięcej-żeby tylko blachosmrodów było jak najmniej

    • 29 36

    • Taa, ekologiczny samochod elektryczny na węgiel z rosyjskich kopalni jest godnym następcą "blachosmrodow"... (1)

      • 22 3

      • leming gdybys niebył idiotą i mial przynajmniej wiecej z podstwówki to bys sie głupotą nie chwalił

        Jesli pod oknem odpali 20 takich szrotów jak twój idioto to pozamykasz okna bo wykorkujesz .A jak jest jeden komin na całe miasta to tego nie odczuwasz.To było tak wskrócie dla takiego bezmózgowca ale ty zapewne jestes na poziomie meduzy wiec i tego nawet nie zrozumiesz.

        • 2 4

    • niby w jaki sposób takie coś (2)

      Ma ominąć korki? Przecież to nie motocykl. Chyba że będą jeździć po ścieżkach rowerowych i chodnikach. Nikt noRmalny nie będzie ustępować jakiemuś 3kołowcowi bo płaci za minuty .

      • 12 1

      • Łamią przepisy, by oszczędzić na minutach.

        • 5 0

      • Tyle że nie smrodzi spalinami w mieście

        Globalnie oczywiście zanieczyszczenia pojawiają się gdzie indziej - w miejscu lokalizacji elektrowni węglowych....

        • 4 0

  • (2)

    analogicznie wyglądając auta zdaje się że marki Renault są od kilku lat udostępniane gościom jednego z sopockich hoteli/hosteli (?)
    co tu można chronić patentem? zwyczajny wygląd? silnik elektryczny znany od stuleci? koła znane od tysiącleci?

    • 45 11

    • Renault Twizy

      • 12 0

    • koła są

      Kwadratowe haha i dlatego trzeba chronić patentem

      • 1 1

  • Koszty (1)

    Dystans + czas, i pół godzinny dojazd do pracy to dalej ponad dwie dyszki...

    • 41 1

    • A wiesz ile koszuje utrzymanie samochodu?

      Ubezpieczenie, przeglady, tankowanie. W moim przypadku to około 20 tysia rocznie. Aby być uczciwym napiszę, że auto jest duże i stosunkowo młode. A jak będzie starsze to jeszcze zacznie się psuć.

      • 2 8

  • Taka jest prawdopodobna przyszłość krótkodystansowej motoryzacji. (9)

    Poza napędem elektrycznym powszechna, a z czasem jedyna, będzie całkowita autonomizacja pojazdów. Jeszcze tylko przez kilka lat będzie można czerpać satysfakcję z samodzielnego prowadzenia pojazdu, chociaż w miejskich korkach to już przyjemnością nie jest. Do tego zostanie przygotowana infrastruktura drogowa i regulacje prawne legalizującej autonomiczność, a potem zakazujące samodzielnego prowadzenia pojazdów przez człowieka jako czynnika powodującego największe zagrożenie na drodze.

    • 20 8

    • (4)

      Do szkoły z powrotem. Autonomiczne będą może i bezpieczne jak będzie sterowała nimi sztuczna inteligencja a nie komputer. Działanie oparte na algorytmach, czujnikach, kamerach i radarze ma wiele słabych punktów. Wystarczy awaria lub błędne działanie i wypadki gotowe. Po za tym kilka lat mówisz hehe na kieszeń typowego Polaka kilkadziesiąt lat zanim będzie stać na nowoczesna technologie reprezentatywna grupę ludzi.

      • 7 5

      • coś tam wiesz i kojarzysz ale.... w praktyce stosuje się margines bezpieczeństwa (1)

        redundancję i wiele innych zabezpieczeń gdzie w stanie pasywnym czy braku zasilania następuje bezpieczne zatrzymanie a wykrywanie braku czujnika jest standardem w przemyśle i nie tylko polecam poczytać normę ISO 26262 i podobne typu ASIL, treść można znaleźć w Internecie, są normy na proces projektowania i dokumentacji, na testy itd. itd.

        • 1 2

        • Czyli najbezpieczniej będzie ten samochód pchać. A ile będą kosztować te wszystkie zabezpieczenia i czujniki? A sabotaże i hakowanie systemów? A czyja będzie odpowiedzialność za wypadki? Projektanta? Samolotów jest mniej, a mają całą przestrzeń dla siebie i zdarzają się wypadki, bo zawodzą systemy, zawodzą ludzie zarówno pilotujący, jak i serwisujący. Nadto w każdym społeczeństwie znajdują się anarchiści i ci lepsi, ponad prawem - drogowym też.

          • 6 0

      • a czym według ciebie jest AI - sztuczna inteligencja? (1)

        bo jak na razie to jest określenie programu komputerowego

        do szkoły owszem powinieneś się udać, a może nawet do przedszkola

        • 2 2

        • Jeżeli on ma na myśli sztuczną inteligencję posiadającą własną jaźń, to nie zgadzam się z nim, że tylko taka powinna zarządzać ruchem pojazdów, bo do tego wystarczy zwykła automatyzacja, aczkolwiek na wysokim poziomie, który da się osiągnąć niebawem.

          • 2 0

    • Pomysł nawet ciekawy. (2)

      Tyle że w polskich warunkach (infrastruktura i prawo) brzmi wyjątkowo 'futurologicznie' ;)

      • 3 1

      • (1)

        To nie jest kwestia mojego pomysłu. Takie są przewidywania ludzi, którzy się na tym znają i to publikują. Zresztą, ten proces już się dzieje i autonomizacja transportu już się dokonuje, wcześniej w fabrykach produkcyjnych, teraz już nawet w usługach i w bliskim transporcie. A coraz nowsze prototypy już jeżdżą po drogach. Ludzie fascynują się Teslami i wchodzącymi na rynek w różnym stopniu zautonomizowanymi pojazdami innych firm, a to są jeszcze produkty niedoskonałe pod tym względem. Jednak, biorąc pod uwagę mniej więcej wykładniczy przyrost wiedzy i technologii, to moje "kilka lat" wcale nie musi być futurologią, tylko realną prognozą. Oczywiście, do Polski dotrze to z paroletnim opóźnieniem ze względu na ogóne zacofanie, ale jest to nieuchronne.

        • 2 0

        • Często pomysłodawcy są fanatykami swoich projektów nader różowo widzący przyszłość, która niestety następnie boleśnie zderza się z rzeczywistością. By wprowadzić autonomiczność transportu staniemy się niewolnikami systemu. Ruch pieszych będzie musiał być skodyfikowany i surowo egzekwowany, by wyeliminować znalezienie się człowieka w niewłaściwym miejscu i czasie. Wszyscy powinniśmy mieć wszczepione chipy, by "autonomiczność" mogła zidentyfikować potencjalne zagrożenie.

          • 4 1

    • Zgadza sie to juz nawet nie jest przyszłosc a teraźniejszość !

      a wy lemingi nie kierujcie do szkoły skoro sami bezmózgowcami jestescie

      • 0 3

  • (2)

    Brawo Polska!

    • 9 6

    • brawo księżyc (1)

      • 4 0

      • brawo Naprzód Rydułtowy

        • 0 0

  • Nie da sie nim przekraczac predkosci... nie nadaje sie na nasze reali (1)

    • 18 8

    • Jak patrzę, jak co niektórzy jeżdżą to aż strach w to będzie wsiąść, żeby nie zginąć.

      • 7 0

  • (2)

    Co to za biznes skoro pojazd ma pokonywać korki? Ma w nich stać, licznik ma bić a bateria ma się w tym czasie nie rozładowywać

    • 27 2

    • Dajesz na tryb parkowania i ciśniesz mierzy autami jak dużym motocyklem.

      • 4 3

    • najlepiej korki pokonują ludzie

      na butach

      • 8 0

  • Nie jest zwinny jak motocykl, więc w sumie to tylko mniejsze auto, które i tak będzie stało w korkach.

    • 22 1

  • Dramat (5)

    Przecież ta plastikowa łupinka jest niebezpieczna. Rozpędzone tico zrobiłoby z niego mokrą plamę. Obwodnicą toto nie pojedzie, tira też nie wyprzedzi.. Cenowo przy traficarze (ktory też już powoli idzie w elektryczne renówki) wypada słabo, bo traficar to jednak normalny samochód, a nie taki wypierdek mamuta. Troche śmieszno, troche straszno. Co następne? Meleksy turystyczne na minuty do jazdy po mieście?

    • 43 20

    • To może jednak Tico niech się nie rozpędza? (2)

      ... bo na jezdni funkcjonują też i rowerzyści, i motorowerki. Na obwodnicy toto spokojnie da sobie radę - po prostu nie będzie pędzić na złamanie karku, a tiry dopuszczalną prędkość mają niższą niż Triggo maksymalną.
      Myślę, że warto poczekać na wynik testów. Mnie zaciekawiło, miłego ;)

      • 7 4

      • A na czym polega komfort podróży w takim pojemniku. Chyba, że "komfort" omijania korków chodnikiem. Poza tym cienko widzę wysuwane kółka w ruchu ulicznym. Wróżę, że szybko je pogubi obserwując naszych "miszczów" wyprzedzania. Przydałby się system chowania koła jak czółek ślimaka.

        • 6 3

      • Rozpędzone tico

        Jedzie 60/h. To tak dla formalności.

        • 4 3

    • To tylko do miasta. Widziałam w Mediolanie - super się wciska w kazde

      Wolne miejsce (albo pół) parkingowe

      • 1 0

    • nie ma przymusu korzystania z tego autka, nie musisz z niego korzystać więc przestań jojczyć

      • 0 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Sprawdź się

Cullinan to luksusowy SUV marki: