Wiadomości

Fisker Karma. Elektryczny celebryta

Fisker Karma. Ekologiczna błyskawica.



W tym projekcie wszystko jest szalone. Jest w nim moc, szybkość, luksus, ekologia oraz... Leonardo di Caprio. Fisker Karma, elektryczny samochód, wywołujący prawdziwe dreszcze.



Na pierwszy rzut oka wygląda jak hot wheels. Prawie pięć metrów długości, bardzo szeroka maska, sprawiająca wrażenie, że np. w podziemnym parkingu Karmie nie wystarczy jedno miejsce i olbrzymie, 22-calowe felgi, na które nawinięto czarny bandaż gumy o profilu 35. W środku Fiskera dominuje skóra, drewno i nietypowe rozwiązania stylistyczne, jak chociażby przełączniki skrzyni biegów w kształcie piramidki. Mimo iż to wielka limuzyna, z tyłu zmieszczą się tylko dwie osoby. Rozsiądą się jednak o wiele wygodniej niż mogłoby się to z początku wydawać. Całość przypomina nie pojazd seryjny tylko koncept, który przypadkiem znalazł się w salonie samochodowym.

Ten samochód nawet stojąc na parkingu zwiastuje niecodzienne emocje. Tym bardziej, że Fisker Karma na naszych drogach to wręcz unikatowe zjawisko.

Fisker najlepiej zaaklimatyzował się w Kalifornii. To tam ma siedzibę firma Fisker Automotive. Na jej czele stoi Henry Fisker, pracujący niegdyś m.in. dla Forda, a mający w swoim porfolio także projekty Astona Martina DB9, V8 Vantage oraz BMW Z8.

Karma od początku miała być jednak czymś więcej niż chociażby auto hybrydowe - elektryczną, przyjazną środowisku limuzyną o supersportowych osiągach. Tę "filozofię" kupili przede wszystkim zamożni kierowcy z USA, kupujący też wszystko to, co jest trendy. Udziałowcem w Fiskerze został m.in Leonardo di Caprio.

Plotkarskie portale na całym świecie obiegły też zdjęcia z osiemnastych urodzin Justina Biebera siedzącego w jednym z  prezentów, którym był właśnie Fisker Karma. W przypadku Justina ten jednak szybko wylądował w garażu, a piosenkarz wolał udowadniać sąsiadom, że uwielbia ryk silnika Ferrari o poranku.



Fisker rusza jak każdy elektryczny samochód. Cicho i bezszelestnie. To jednak nie jest Chevrolet Volt czy Toyota Prius. Karma ma za kierownicą dwa przyciski - sport i stealth. Ten pierwszy pozwala wygenerować zaiste imponujący moment obrotowy - 1232 Nm i w 5,9 s. wystrzelić do setki. W trybie stealth przyspieszenie jest nieco słabsze, setkę osiągniemy po 8 sekundach.

Olbrzymie koła sprawiają wrażenie, że każda nierówność drogi strąci kierowcy okulary z nosa. Fisker jest jednak wyjątkowo komfortowy, stabilny i nie przenosi drgań przez układ kierowniczy. Bez odrobiny zadyszki, płynnie gna do przodu. Tym bardziej, że od samego początku ma do dyspozycji praktycznie cały moment obrotowy. Z szaleńczego pędu mogą wyrwać go tylko potężne tarcze hamulcowe Brembo.

O ile do uszu kierowcy, gdy samochód napędza tylko prąd, nie dochodzą żadne wrażenia akustyczne oprócz świstu powietrza opływającego karoserię czy szumu opon, gdy wolno przejedzie koło przechodniów, ci mogą mieć wrażenie, że minął ich wielki transformator. Fisker Karma i te wielkie skrzynki mówią tym samym językiem.

Dwa silniki elektryczne Fiskera generują łącznie ponad 400 KM mocy. Pod maską ma jeszcze tradycyjny silnik . To zapożyczony od koncernu GM, dwulitrowy, doładowany benzyniak, nie połączony w żaden sposób z układem przeniesienia napędu. Włącza się, gdy silniki elektryczne tego potrzebują. Wykorzystując tylko prąd, Karma przejedzie około 80 km, potem potrzebuje pomocy silnika spalinowego. Oprócz ładowania z gniazdka, akumulatory Fiskera "żyją" też dzięki bateriom słonecznym na dachu pojazdu.

Na europejskim rynku możemy znaleźć podobne samochody, Opla Amperę lub wspomnianego już Volta. Karma oferuje jednak coś więcej, nie tylko z tego powodu, że pozycjonowana jest o co najmniej dwie klasy wyżej, a komfortem podróżowania przypomina raczej BMW 7 lub Audi A8. Prawdziwą przyjemność sprawia poznawanie różnych "smaczków" samochodu: nietypowej faktury skór wewnątrz, drewnianych czy nawet szklanych elementów jak np. klapka od schowka w tunelu środkowym.

Fisker przyciąga wzrok, zachęca do jazdy, a gdy kierowca poczuje się już uwiedziony elektryczną mocą, jaką eksploduje samochód, w delektowaniu się jazdą nie przeszkodzi mu nawet "kosiarkowaty" dźwięk silnika spalinowego, gdy ten włącza się do akcji po spadku mocy w akumulatorach.

W religiach Dalekiego Wschodu karma to przyczynowo-skutkowa wypadkowa dobrych i złych uczynków danej istoty, która ma wpływ na jej kolejne wcielenie. A Fisker Automotive właśnie takowe czeka. Firma obecnie ma przestój w produkcji pojazdów, którym - nie ma co ukrywać - zdarzały się konstrukcyjne wpadki. Fisker poszukuje inwestora chętnego, by potężnie dokapitalizował lub kupił cały "interes". Na nabywców czeka też sporo wyprodukowanych egzemplarzy w cenach oscylujących wokół 90 tysięcy dolarów, euro lub funtów, w zależności od rynku.

Gdyński salon, w którym poznaliśmy Fiskera, egzemplarz z symbolicznym przebiegiem wycenił na nieco ponad 300 tysięcy złotych. W naszych warunkach samochód wydaje się stworzony dla zamożnego indywidualisty. Szanse, by dwa Fiskery minęły się na pomorskich drogach są minimalne.

Samochód udostępniony do tekstu dzięki firmie Auto Fit z Gdyni.

Opinie (42)

  • Brzydkie to jak noc (2)

    Urodą staje w szranki w jednym szeregu z multiplą o miano najpaskudniejszego auta na planecie.

    • 3 23

    • (1)

      Tak, wiemy, twoja skoda ładniejsza.

      • 1 0

      • Multipla jest ŚŚŚŚŚLiczna

        • 0 0

  • Najbardziej ekologiczny samochód (1)

    Najbardziej ekologiczny samochód to taki, który JUŻ JEST i nie trzeba go produkować. A jeszcze lepiej, jak się go mało używa.
    Dlatego będę jeździł moim kilkunastoletnią puszeczką aż się rozsypie. A w dodatku będę jeździł wtedy, kiedy to jest absolutnie niezbędne, bo po mieście to wole się przejść albo podjechać rowerem.

    Jestem architektem oprogramowania w dużej firmie i na dobre auto mnie stać - tylko nie mam absolutnie potrzeby posiadania takiego i udowadniania czegoś sąsiadom.

    pozdrawiam tych, co nie dali sobie wyprać mózgów reklamami.

    • 15 4

    • to samochody mają Polaków
      a nie Polacy mają samochody
      brak tylko, żebyśmy jakiś wybrali na prezydenta

      • 0 0

  • Prawdziwy przełom jeszcze przed nami (2)

    Wykorzystanie energii próżni, antygrawitacja albo bezprzewodowy przesył prądu pozwolą dopiero stworzyć pojazdy marzeń.

    • 9 7

    • (1)

      kumulacja energi przy zastosowaniu akumulatorow grafenowych !

      • 1 0

      • torowe reaktory jądrowe
        tania czysta energia i zero "radio-śmieci"

        • 0 0

  • Tak ladnie wylapuje dziury? (3)

    Zapraszam na Bulonska i Rakoczego !

    • 10 0

    • i Piecewską!

      • 0 0

    • Jezu, wolałabym go chyba przenieść tamtędy, szkoda takiego cuda

      • 0 0

    • tak jest

      i na sobieskiego...

      • 1 0

  • Tata

    A to zdjęcie z "reklamą" Taty w tle to zamierzona?

    • 0 0

  • zgapiony z Panamery....

    • 1 2

  • a światełka ma dostosowane do polskich przepisów? czy kierunkowskaziki na czerwono mrugają ?

    • 1 1

  • I gdzie ta ekologia??? (7)

    Czym się chwalić???Tym,że auto do setki ma tyle?Może mocy ma tyle???Może tyle,że kosztuje aż 300 tys zł???Wybaczcie ale tego typu artykuły i myślenie o ekologii nie ma nic wspólnego z ekologią.

    • 7 4

    • dzisiaj w trójce była fajna audycja o ekologii gdzie m.in. nadmieniono ekoligiczność aut elektrycznych. (5)

      Szwajcarzy przeprowadzili porównanie silnika popularnie zwanego dieslem i silnika elektrycznego, biorąc pod uwagę wszystkie aspekty łącznie z utylizacją, diesel okazał się bardziej eko. Dużo było też na temat żarcia ekologicznego które prócz wyższej ceny niczym się więcej nie różni. Nie wiem jak Wy "Eko" ale ja polski zacofany pastuch pozostanę nadal przy silniku spalinowym, szynce z masarni i pomidorach ze szklarni.

      • 4 4

      • a i jeszcze dodam, że jeśli chodzi o baterie słoneczne to podobny oczyszczanie kwarcu (4)

        jest tak energochłonnym procesem, że owa bateria słoneczna nie jest w stanie w późniejszej eksploatacji wyprodukować przez cały swój przewidziany żywot wyprodukować takiej ilości energii. Nie wiem jak dla Was, ale dla mnie to jest kolejny eko-absurd, ale ja jestem zacofany chłop ze wsi :)

        • 1 6

        • Przy czym kluczowe jest słowo "podobno" (1)

          Powtarzasz mity i plotki bez pokrycia.
          Aktualnie bilans energetyczny paneli wychodzi na zero po 2-4 latach eksploatacji, w zależności od nasłonecznienia. Czas życia paneli to 20 - 30 lat. Zajrzyj na
          en.m.wikipedia.org/wiki/Net_energy_gain
          Na dole masz podane źródła.

          • 6 0

          • tak jak Q pisze było jakieś 10-15 lat temu, nowe panele są faktycznie o wiele bardziej sprawne

            • 3 0

        • ty ku jakistam

          bryczka jescze b. ekologiczna, a swiniaka to se upoluj dzida w puszczy

          • 0 0

        • Szwajcarzy wzięli pod uwagę że Polak jeździ dieslem minimum milion km aż ten się zarznie ?
          Z drugiej strony skoro diesel jest zdrowszy od elektrycznego to może lampa naftowa jest zdrowsza od żarówki led ? pochodnie uliczne od latarni ? piec na węgiel od elektrycznego ?
          Życie jednak zaskakuje

          • 1 4

    • To się nazywa postęp, gdyby nie on siedziałbyś w jaskini

      Silnik spalinowe też nie były od razu rewelacyjne...

      • 2 0

  • widziałem go (1)

    jest duzy, mocno sportowy i robi wrazenie !

    • 2 0

    • Ja też

      Był u mnie na wyważeniu kół

      • 0 0

  • Święty Mikołaju! (3)

    Poproszę! Byłem grzeczny!

    • 16 0

    • rózgę dostaniesz i to będzie twoja karma (2)

      • 3 1

      • Widać nudna byłaś skoro jużeś ex ... (1)

        ... nie zmienia to faktu, że jak się dobrze zaprezentujesz to ja chętnie Cię "ukaram" klapsiorem ex-żono ;)

        • 6 3

        • Stachu, ja cię proszę

          ale akceptuję klapsiki tylko czymś, co ma powyżej 18cm, więc nie łapiesz się

          • 4 2

1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Sprawdź się

Firma JD Kulej to przedstawiciel marek:

 

Najczęściej czytane