Wiadomości

Gdański inżynier: koniec z benzyną

Samochód na prąd może mieć prawie każdy. Na przeróbki jednak na razie decydują się entuzjaści.



Przyszłość należy do samochodów elektrycznych, przewiduje inżynier z Gdańska. By stać się posiadaczem takiego samochodu nie trzeba wydawać fortuny. Elektryczne serce może zabić także pod maską daewoo lanosa czy skody felicii.



Zbigniew Kopeć ponad szesnaście lat buduje elektryczne samochody.
Zbigniew Kopeć ponad szesnaście lat buduje elektryczne samochody. fot. Marcin Tymiński/trojmiasto.pl
Na naszych drogach dobrze sprawdza się elektryczny daewoo nexia.
Na naszych drogach dobrze sprawdza się elektryczny daewoo nexia. fot. Marcin Tymiński/trojmiasto.pl
Wielkie koncerny motoryzacyjne coraz odważniej promują samochody elektryczne. W swojej ofercie mają je już Chevrolet, Nissan, Mitsubishi, Peugeot czy Opel.

Konwersją samochodów ze spalinowych na elektryczne zajmują się także np. lokalne firmy z branży motoryzacyjnej, np. w Wejherowie powstają elektryczne fiaty panda.

Przeciętnego miłośnika elektrycznych samochodów przerażać mogą jednak ich ceny. Nowego "elektryka" nie kupimy za mniej niż 100 000 zł. To bariera, które sprawia, że auta na prąd jeszcze długo nie zawojują naszych ulic.

Okazuje się jednak, że posiadanie elektrycznego auta nie musi wiązać się z aż tak wysokimi kosztami. Alternatywą dla wielkich korporacji może być niewielki warsztat samochodowy na gdańskiej Oruni, skąd od 1996 roku wyjeżdżają elektryczne samochody.

- Szesnaście lat jeżdżę pojazdami elektrycznymi, które przerabiam ze aut spalinowych i najprawdopodobniej jestem pierwszą osobą w Polsce, której w 2000 roku udało się zarejestrować samochód osobowy jako elektryczny - opowiada Zbigniew Kopeć, inżynier, entuzjasta i pionier w konstruowaniu elektrycznych wehikułów.

Przygodę z pojazdami elektrycznymi inżynier Kopeć rozpoczął od przeróbek toyoty corolli, tawrii, renault 5, fiata 126p, toyoty tercel automatic czy buicka regal.

Zbigniew Kopeć zapewnia, że nowe, elektryczne życie jest stanie tchnąć w każdy samochód. Koszt przeróbki poczciwych daewoo, skód, fiatów wynosi przeciętnie kilkanaście tysięcy złotych. Zdaniem inżyniera jazda potem będzie nas kosztować zaledwie kilka groszy za każdy kilometr.

- Jazda własnoręcznie przerobionym "spaliniakiem" na auto o napędzie elektrycznym lub rowerem elektrycznym daje mi autentyczną radość i ogromną satysfakcję. Cały czas robię nowe eksperymenty, przerabiam i modyfikuję moje "elektryki". Pojazdy elektryczne to niesamowicie ciekawy i pasjonujący temat - cieszy się konstruktor.

Opinie (72) 2 zablokowane

  • Wszystko fajnie tylko dwa "ale" tak na szybko (11)

    1. Gdy bedzie wiecej aut elektrycznych to Polska energetyka nie wyrobi z produkcja pradu i jedna el. atomowa nie pomoze.
    2. Jak bedzie przybywac takich aut szybko to zaraz beda wprowadzone specjalne taryfy/podatki na ladowanie takich aut i koszt jazdy pewnie zblizy sie do kosztu innych paliw (takie plany juz sa w Wielkiej Brytani). Nasi politycy juz o to zadbaja...

    Jak to mowi stare przyslowie. Ciszej jedziesz, dalej zajedziesz :) Ale zycze powodzenia i gratuluje pasji :)

    • 53 6

    • (1)

      odnośnie 1. Pobór energii przy ładowaniu auta odpowiada poborze energii przy ładowaniu akumulatora i jest stosunkowo niewielki. Sytuacja gdyby nagle zaczęto masowo eksploatować auta elektryczne mogła by podnieść nieco pobór energii ale daleko przesadzona jest teza, że energetyka by nie wyrobiła - tym bardziej, że pewnie większość ładowała by auta w tzw. dolinie nocnej, co dla energetyki byłoby wręcz korzystne.

      odnośnie 2. Jak wprowadzić podatek na ładowanie auta z gniazdka elektrycznego? Trzeba by generalnie podnieść cenę za energię elektryczną bo nikt nie może sprawdzić czy sobie ładujesz komórkę czy samochód.

      A tak w ogóle to masowe przerzucenie się na samochody elektryczne nie nastąpi w najbliższym czasie z zupełnie innych powodów niż napisałes

      • 4 2

      • 1. Mysle, ze tylko jakas czesc bedzie ladowac tylko w nocy. Reszta nie bedzie na to zwracac uwagi. Wiec gdyby takie auta byly stosowane na masowa skale siec musialaby wyrobic. W sumie energetyka to nie moj temat, tylko ciagle pisza wszedzie, ze groza nam blackouty itp.
        2. Juz cos wymysla ;)

        • 6 2

    • 1. "wystarczy" ładować je w nocy, wtedy gdy nie ma szczytu energetycznego (zaleta akumulatorów)

      • 2 1

    • na ile km wystarcza akumulatory? (3)

      tak brzmi pytanie fundamentalne. Chodzi oczywiście o ilość ładowań/kilometrów. Akumualator to jak odpad atomowy, ile kosztuje utylizacja tej radioaktywej chemii.

      • 4 3

      • Z zużyte akumulatora odzyskuje się wszystko. Najgroźniejszy jest ołów. Z zakładu utylizacji (2)

        wywozi się prześliczne, błyszczące sztaby ołowiu. Tak czyste i piękne jak trujące. Ołów można spożytkować na nieskończenie wiele akumulatorów. By pełnić swoją rolę, musi po prostu być w środku.

        • 1 1

        • ach, zakładasz, że to będą akumulatory ołowiowe (1)

          ale które i co zrobisz z elektrolitem, kwasem siarkowym w którym jest rozpuszczony kadm i stront? Mniejsza o to, ile kilometrów pojadę zanim się zestarzeją akumulatory. Taki akumulatorz przeżyje 500cykli ładowań czyli 500 dni (zakładamy, że zainstalowano taką pojemność aby starczyła na dobę). Czyli po 1.5 roku wymiana całego zasilania, powiedzmy 5 akumulatorów = 1500, czyli 1k rocznie. No, może być. Ale jeśli to jest 10 akumulatorów to mamy 2k rocznie. Tyle kosztuje benzyna rocznie do mojego auta. Czyli ja za kilometr płacę tyle samo to po co wydawać 15k na przeróbkę skoro kosztuje tyle samo?

          • 5 3

          • tytuł powinien brzmieć "Gdański" inżynier

            na zasadzie dowcipu, żartu, kreatury absurdu i antylogiki czyli synonimu "gdańskości".

            • 0 3

    • "1. Gdy bedzie wiecej aut elektrycznych to Polska energetyka nie wyrobi
      z produkcja pradu i jedna el. atomowa nie pomoze."
      Uważaj, bo się zieloni zbulwersują.. ;)

      • 1 2

    • Dodatkowo co z utylizacją akumulatorów?
      z ekologią, ekologiczne aut nic wspólnego nie mają, to moda i lobby a nie sensowna polityka ekologiczna.
      Sam transport aku z Azji, kontenerowcami, powoduje większe zanieczyszczenie niż wszystkie auta razem wzięte rocznie... Nie mówiąc też o pochodzeniu energii...

      • 2 2

    • a na ch.. te elektrownie. Niech uwolnia polska energetyke i niech ludzie sobie na garażu postawią wiatraki albo nawet na

      • 0 0

    • Rafineria zużywa 2 kWh prądu

      na wytworzenie jednego litra benzyny, a na tej energii elektryczny samochód jedzie aż 20km i to bez smrodzenia i bez trucia ludzi na ulicy i w mieszkaniach.

      • 0 0

  • Nexia

    nexie znam z mojego osiedla Olimp :) pozdrawaim
    właściciela

    • 7 2

  • wszystko fajnie, dopóki Rudy lub unijn bandziory nie rąb**ą nam akcyzy i innych ukrytych oplat (1)

    • 32 3

    • bo to kurew... kraj, dziwię się że nikt jeszcze tej hołoty nie wypędził

      z wiejskiej

      • 1 0

  • tylko jaki zasięg takiego auta? (7)

    Proszę podać mi jaki będzie jego zasię zima przy temp -10 stopni i np przy -25 stopni.I czy takie auto może postać np 2 dni pod chmurka zima i czy ruszymy i ile przejedziemy? czy dam rade z Gdańska do Gdyni i wrócić przy temp -20 stopni z włączonymi światłami ogrzewaniem i radiem.....szczerze watpie

    • 26 6

    • (4)

      nie da rady dlatego np takie elektryczne auta nie sprzedaja sie w Finlandii czy Norwegii nie wspomne juz ile ich jest zarejestrowanych na Alasce. To dobre do Włoch i Grecji a jeszce lepiej w USA na południu gdzie nie ma gór

      • 7 2

      • Nie prawda. (3)

        Po samym Oslo jeżdżą setki jeśli nie już tysiące aut elektrycznych. Właściciele takich samochodów mają liczne zniżki lub są zupełnie zwolnieni z opłat np parkingowych. Takich aut stale przybywa i będzie przybywać. Jeżdzą także zimą wiec chyba jednak można z nich korzystac nawet przy tęgich mrozach.

        • 3 6

        • Oczywiście, do kiosku po gazety mozna podjechać

          • 6 3

        • Fizyki nie oszukasz

          • 5 1

        • nie, nie można, nie ma na planecie takiej technologii, przynajmniej jeszcze

          więc nie gdybaj

          • 4 1

    • Czesław, nie męcz, tylko bierz rower.

      Czy Słońce, czy deszcz, nie ma silnika.

      • 1 1

    • To nie kupuj

      Proste?

      • 1 0

  • a co ile trzeba będzie wymieniać stare akumulatory na nowe?? (1)

    o tym jakos cicho

    • 13 1

    • Prius podobno ma gwarancję na baterie na 200k km, co przy współczesnej motoryzacji, gdzie diesel bez zająknięcia przejeżdża pół miliona jest śmiechem, a wymiana baterii będzie więcej kosztować, niż taki używany prius na rynku wtórnym. Chcesz jeździć tanio to sobie jakieś niedużego diesla współczesnego kup i zmieciesz nim te wszystkie wynalazki. Chcesz pośmigać - benza turbo. Na razie tego nie oszukasz

      • 7 1

  • samochód elektryczny jest nie ekologiczny (11)

    samochód elektryczny jest nie ekologiczny i nie ekonomiczny.
    prąd elektryczny w Polsce i tak powstaje ze spalania węgla, a akumulatory które kosztują majątek trzeba wymieniać co kilka lat i utylizować

    • 18 8

    • ekologia od dawna jest biznesem

      • 7 1

    • (3)

      dobra, ale sprawność elektrowni węglowej, a sprawność silniczka spalinowego to dwie zupełnie różne skale

      • 5 1

      • wytwarzanie akumulatorów a potem ładowanie ich "brudnym" prądem jest bez sensu (2)

        gromadzenie energii jak na razie jest najbardziej nieekologicznym i kosztownym zagadnieniem energetycznym na ziemi. Jeśli tylko jest to możliwe należy unikać baterii, akumulatorów i wszystkiego co służy do bardzo nieopłacalnego gromadzenia energii.

        • 2 2

        • To pewnie twoja cyfrówka jest na korbkę. (1)

          Chcesz cyknąć coś bardzo ulotnego, drugiej okazji nie będzie, tylko kilkasekund... Więc zakręcasz małą prądnicą i cyk.

          A, nie. Wcześniej musiałbyś zgromadzić energię w swoim ciele. Pod postacią kalorii. A te dostarczyłeś sobie pod postacią ciastek. Nic, tylko do jaskini wrócić.

          • 1 2

          • nie zmieniaj tematu

            baterie są wygodne, to prawda.

            Ale to nic nie zmienia.
            Nadal są nieekologiczne i nieekonomiczne (chyba, że w sensie marketingowym).

            • 2 1

    • er (3)

      jest ekologiczny bo nawet jesli do otrzymania energi spala sie wegiel to latwiej zalozec dokladne filtry na kominie elektrocieplowni niz zlikwidowac spaliny z tysiecy aut ,dodam ze czesc aut jest w kiepskim stanie technicznym i pali olej

      • 6 4

      • EKOLOGIA to totalna BZDURA (2)

        bzdura ekologia jest zupelnie nieoplacalna.
        1 produkty ekologiczne sa drozsze zawsze = zuzywanie o wiele wiecej potecjalnej energi by moc wyprodukowac i sprzedac to auto
        2 akumulatory trzeba utylizowac mnustwo skazonego olowiu,
        3 zasieg takiego auta jest groteskowo smieszny i wynosi ok 20 km przy 20 sC
        4 zurzywanie sie akumulatorów jest tak szybkie ze nie wierze by mozna bylo jezdzic na nich cały jeden rok = musisz kupic nowe zurzyc energi swojego czasu itp (zwykly przyklad wozka akumulatorowego akumulatory sa sprawne tylko rok przy normalej dziennej exploatacji i ladowaniu.
        5 ekologia to zwykly biznes pod przykrywka zmanipulowanych tepych ekologow ktos zarabia grube pieniadze choc by na tym ze tansze produkty nie ekologiczne zostaja zastapione drozszymi ekologicznymi na wyprodukowanie ktorych trzeba zuzyc wiecej energi prad swoj czas pieniadze ktorych musisz zarobic wiecej

        EKOLOGIA to totalna BZDURA

        • 6 8

        • chłopie weź się za ortografię i stylistykę bo to to szczypie w oczy a merytoryka wypowiedzi poszła w las

          • 4 2

        • Chłopie, o ekologii masz takie same pojęcie jak o ortografii. To, że ktoś sobie wyciera pysk takimi sloganami jak patriotyzm, katolicyzm, czy ekologia wcale nie musi oznaczać, że kieruje się tymi ideami, co jednak w żadnym stopniu nie przekreśla ich sensu.

          • 2 2

    • Metody utylizacji starych akumulator są bardzo wydajne. (1)

      Zawierają mnóstwo ołowiu, który odzyskuje się w 100% i można to powtarzać w nieskończoność. Ołów się nie zużywa. Po prostu ma być tam.

      • 2 1

      • elektrolit kolego, elektrolit jest problemem

        nie ołów

        • 2 2

  • OC (4)

    a ile płaci się OC za sam. elektryczny ?? bo pojemność przecież zero :)

    • 19 0

    • chyba że płaci się od pojemności akumulatora a tą przecież można wyrazić w Faradach lub w Ah

      • 0 2

    • (1)

      tu niestety widać głupotę polskiego systemu ubezpieczeń OC: za to samo auto z silnikiem 1,8l 105KM zapłacimy więcej niż za auto z silnikiem np. 1,4 140KM. powinno się płacić od mocy, albo jeszcze lepiej od stosunku moc/masa i nie było by problemu, a tak z EV powinno się płacić jak za najniższy próg.

      • 5 0

      • polski system ubezpieczeń oc?

        A cóż to takiego? Towarzystwa mogą sobie różnicować składkę od czego chcą, są i takie które składki różnicują od zawodu, liczby dzieci.

        • 2 0

    • OC

      W kilkunastu towarzystwach samochód z silnikiem elektrycznym klasyfikowany jest jako pojazd o pojemności do 900cm3 czyli najniższa stawka, w jednym jako 900 do 1100cm3, także ubezpieczenie w miarę tanie.
      Co do stosunku cm3 i mocy: coraz więcej taryf oprócz pojemności silnika bierze pod uwagę również jego moc oraz dopuszczalną masę całkowitą.

      • 1 1

  • Ja już zapomniałem o benzyne... (5)

    ... jeżdżę rowerem.
    Nie tracę czasu i nerwów w korkach i szukając miejsca parkingowego.
    Nie choruję, bo moja odporność dzięki codziennemu wysiłkowi mocno wzrosła, więc oszczędzam kupę kasy i na lekarzy i na paliwo. A moją benzyną są słodycze ;)
    Polecam!

    • 23 5

    • (2)

      No patrz pan a ja jeżdżę samochodem i mimo posiadania prywatnej opieki medycznej to korzystam z niej tylko przy przeprowadzaniu badań okresowych do pracy, bo od dziecka nie choruję. Miejsca parkingowe? Pod blokiem masz halę garażową z własnym miejscem a w domku garaż. W pracy? Tak samo - hala garażowa. Korki? Zależy od trasy, ale do pracy jadę 15 minut, więc sobie wyobraź jak "gigantyczne" muszą to być korki. A ciekawe jak wyglądamy kiedy jedziemy swoimi pojazdami w deszcz albo zimą :D A rower jest ok - jak chcę pojeździć po nadmorskim bulwarze szosówką albo góralem po lesie.

      • 7 9

      • ...i pewnie jesteś brzydki, gruby i za 15 lat umrzesz na zawał :)

        • 5 3

      • Ta, problem korków i braku miejsc garażowych ciebie nie dotyczy, wszytko jest zarąbiste, to tylko z łaski swojej nie drzyj potem ryja, że domagasz się budowy i łatania dróg, tańszego OC i benzyny bez akcyzy.

        • 3 1

    • Za to tracisz zdrowie seksualne, masz lichą pojemność, nie utrzyma pionu bez twojej pomocy,

      nie ma klimy i wystawia cię na pożarcie żywiołom. Tak, jesteś hardkorem. Ale jeśli nie zabije cię morowe powietrze, to czerniak. Jeśli twoja żona tak samo często jeździ tym mocno niedopracowanym pojazdem, gwarantuje że zawsze udaje... Wiesz co... Doprowadzić ją może tylko profesor, który ma po osiem Nobli we wszystkich kategoriach.

      Nie znam lekarza, który zachwalałby słodycze.

      • 1 2

    • ROWERZYSTA

      Poczekaj, jak Cię jakieś auto "ciulnie" to będziesz miał. Ja też wolałem rower od auta bo to tanie, zdrowe idt. do puki nie zostałem potrącony. I straciłem zdrowie i pieniądze, które poszły na leczenie..

      • 0 0

  • Przeróbka 20 tyś zł (2)

    To daje 3400l paliwa. Co daje 50 tyś km, po których być może cały zabieg się opłaci. Ale nikt nie liczy do tego kosztów wymiany akumulatorów za każdym razem jak stracą pojemność. W zamian niwielki zasięg, przez który o wypadzie chociażby do Wawy nie ma co marzyć. Do tego kłopotliwa odsprzedaż auta oraz problem w przypadku jakiegokolwiek większego wypadku. Jakby nie liczyć, nie opłaca się.

    • 19 3

    • + koszty energii elektrycznej

      O tym zapomniales Matematyku... Caly zabieg opłaci się sporo później, niż po 50000 km.

      • 2 0

    • jeżdżąc na gazie i licząc cenę gazu 3 zł i spalania 9l/100km za 20 tys. zł można przejechać 74 000 km, w tym czasie co prawda trzeba by było zmienić z 5 razy filtr powietrza, z 2-3 razy świece i co najmniej raz kable wysokiego napięcia, do tego wychodzi zmiana oleju co 15 tys. ale to wychodzi łącznie i tak poniżej 1000 zł. Słowem żeby zacząć oszczędzać na EV mamy przed sobą około 5 albo nawet 7 lat jeżdżenia (takim autem nie pojeździ się tyle co zwykłym) po których akumulatory będzie można wymienić i już za kolejne 3 lata (odchodzi sterownik i silnik) jesteśmy na "plusie"

      • 1 0

  • Nie pierwszy i nie ostatni stwierdził, że czysto elektryczny samochód może być lepszy w eksploatacji. (3)

    Rachunek za prąd wyjdzie co prawda hoho, ale i tak taniej niż dawny plus tankowanie. O takich samochodach słyszałem miliony razy. I tyle samo razy zawiodłem się oczekując ich wejścia w życie. Wbrew temu czym nas straszą od 100 lat, wszystko wskazuje na to, że ropa nie skończy się prędko. I nie wiadomo kiedy. Datę tę przesuwa się co 30 lat, o następne 30 lat. Metody wykrywania i wydobycia są coraz lepsze. Aż się prosi wysnuć teorię spiskową, że baronowie naftowi dbają, by taki fajny samochód nigdy nie znalazł się w salonie. Chyba, że prąd do niego powstawałby wyłącznie ze spalania ropy. Naprawdę, nie wierzę, że sama z siebie technika tak stanęła w miejscu. Od wielu lat nie ma żadnych nowych wynalazków. Wszystko co powstaje, to tak naprawdę ulepszenia dawnych. Grunt, żeby na paliwa płynne. Ktoś o to dba...

    decydent.pl/archiwum/wydanie_128/roponosne-lobby-blokuje_1276.html

    • 20 2

    • Samochód elektryczny estra super.

      Fajnie reklamuje Pan .Gratulacje Panie Zbyszku. Pozdrawiam Antoni G.

      • 2 1

    • matematyk a danych nie uwzględnia

      oj ,dzwiny matematyk, jeśli taki sam kierowca to strach się bać.
      Acha, najmniej kosztuje podróż kosiarką. Możemy policzyć, chcesz?

      • 1 3

    • Wynalazek

      Zdziwił byś się, jakie cuda techniki już istnieją. Tylko koncerny naftowe ni puszczą,,

      • 0 1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Sprawdź się

Co to jest PHEV?