Wiadomości

stat

Gdańszczanin mistrzem oszczędnej jazdy

Zawodnicy pokonywali trasę w VW Golfie z silnikiem 1.6 TDI o mocy 105 KM.
Zawodnicy pokonywali trasę w VW Golfie z silnikiem 1.6 TDI o mocy 105 KM. fot. volkswagen.pl

Jacek Zarzycki z Gdańska zwyciężył w polskiej eliminacji mistrzostw Volkswagena najoszczędniej jeżdżących kierowców. Gdańszczanin w konkursowym przejeździe osiągnął rewelacyjny wynik średniego spalania wynoszący zaledwie 3,3 litra na 100 kilometrów. Teraz przed zwycięzcą kolejne wyzwanie - Polak będzie reprezentował barwy kraju w ogólnoświatowym finale w San Francisco.



Czy jeździsz samochodem oszczędnie?

tak, zawsze uzyskuję bardzo dobre średnie spalanie 16%
tak, staram się, ale czasami ciężko utrzymać zadawalające spalanie 39%
raczej nie, nie kontroluję tego 19%
nie, bardzo dużo jeżdżę po mieście, a dodatkowo mam "ciężką stopę" 26%
zakończona Łącznie głosów: 163
Czwarte Mistrzostwa Świata Think Blue to projekt Volkswagena mający na celu promowanie proekologicznych idei. Polska uczestniczy w tej międzynarodowej zabawie po raz drugi. W dniach 15-17 maja w Kołobrzegu odbył się krajowy finał imprezy.

W wielkim finale w szranki stanęło 10 uczestników, którzy najpierw przebrnęli przez eliminacyjne sito uzyskując doskonałe wyniki średniego spalania na dystansie co najmniej 15 km. A to wszystko uwiecznili na krótkich, 15-sekundowych filmikach, które dały im przepustkę do finału.

W finałowej rozgrywce o tytuł najlepszego eko-kierowcy zadanie było jedno: osiągnąć jak najniższe spalanie na wyznaczonym odcinku liczącym 22 km. Uczestnicy zmierzyli się z niełatwą trasą, która przebiegała ulicami Kołobrzegu i okolic. Zwycięstwo padło łupem Jacka Zarzyckiego, który finałowy przejazd pokonał w 40 minut i 56 sekund, uzyskując przy tym średnie spalanie na poziomie 3,3 litra na 100 kilometrów.

Czytaj także: Moto-poradnik hamowania

- Organizatorzy zadbali, aby warunki były wyjątkowo niekorzystne. Parkujące auta, sygnalizacja świetlna czy przejścia dla pieszych powodowały, że musiałem się często zatrzymywać. Dodatkowo, ostatnie kilometry jechałem dosyć długo na średnim spalaniu 3,3l/100km, a końcówkę miałem wyjątkowo dobrą. Myślę, że było bardzo blisko zejścia do poziomu 3.2l/100km. Wiem, że niektórzy zawodnicy mieli tak szczęśliwy układ na drodze, że nie musieli zatrzymywać się ani razu, a przecież auto ruszając spala najwięcej. Dla mnie to jednak sygnał, że bardzo dobrze wyczułem auto i mimo mało szczęśliwej trasy udało się wygrać - zdradza Jacek Zarzycki, zwycięzca konkursu.

Robert Korzeniowski osiągnął nieco gorszy wynik średniego spalania od tryumfatora z Gdańska.
Robert Korzeniowski osiągnął nieco gorszy wynik średniego spalania od tryumfatora z Gdańska. fot. volkswagen.pl
A tę sztukę udało się osiągnąć w Golfie wyposażonym w wysokoprężny silnik o pojemności 1.6 o mocy 105 KM z pakietem BlueMotion Technology. Według producenta auto w cyklu mieszanym zużywa średnio 3,8 litra na 100 kilometrów. Wynik gdańszczanina pokazuje, że można złamać katalogową granicę. Warto dodać, że ambasador Volkswagena, mistrz olimpijski w chodzie - Robert Korzeniowski uzyskał na tej samej trasie wynik 3,9 litra na 100 kilometrów.

Czytaj także: Czy i jak powinniśmy hamować silnikiem?

Teraz na tryumfatora polskiej eliminacji czeka nagroda w postaci reprezentowania Polski w międzynarodowym finale, który odbędzie się w dniach 14-18 listopada 2015 roku w San Francisco.

- Postaram się jak najlepiej reprezentować Polskę. W poprzednim światowym finale, który odbył się dwa lata temu w Niemczech, Polak zajął wysoką, siódmą pozycję. Kamil, który tego dokonał, był obecny również w tegorocznym finale. Udało mi się pojechać lepiej od niego, zatem szanse na miejsce w pierwszej siódemce są jak najbardziej realne. Dodatkowym utrudnieniem może być samo położenie San Francisco, które przecież znane jest z charakterystycznych wzniesień. Mam jeszcze trochę czasu na trening, więc może nie będzie tak źle - zakończył.

Jak osiągnąć tak niskie spalanie? Radzi Jacek Zarzycki:
W ekonomicznej jeździe nie bez znaczenia jest doświadczenie. Sam wykonuję dosyć sporą liczbę kilometrów w codziennej pracy. Aby jeździć "eko" włączmy sobie podgląd na chwilowe spalanie i najzwyczajniej eksperymentujmy. Podstawowa zasada: starajmy się jeździć tak, jakby auto było pozbawione hamulców. Jak najwięcej hamujmy silnikiem. Bardzo ważne jest również wyczucie auta. Specjaliści od ecodriving odradzają jeżdżenie na tzw. luzie. Faktem jest, że auto z rozsprzęgleniem zużywa paliwo na podtrzymanie jego jałowej pracy. Należy jednak pamiętać, że auto na biegu hamuje (silnikiem) i kiedy nastąpi to zbyt wcześnie - może zajść konieczność podjechania do przeszkody tradycyjnie, a to daje gorsze rezultaty. Myślę, że warto stosować obie techniki, w zależności od sytuacji, z naciskiem na hamowanie silnikiem. Ważne jest również szybkie przełączanie biegów - zanim silnik osiągnie wysokie obroty oraz relatywnie dynamiczne przyspieszanie. Trzeba jednak pamiętać, aby moda na jazdę "eko" nie sprawiła, że coraz częściej na drodze będziemy spotykać tzw. "zawalidrogi". Podczas finału stosowałem wspomniane zasady, ale jeździłem zdecydowanie bardziej spokojnie niż zwykle.


Pan Jacek na mecie zameldował się po 40 minutach i 56 sekundach.
Pan Jacek na mecie zameldował się po 40 minutach i 56 sekundach. fot. volkswagen.pl

Moto-poradnik: hamowanie

Opinie (23) 4 zablokowane

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Sprawdź się

Co to jest PHEV?