Wiadomości

stat

Honker. Przerwa w boju w Gdyni

Honkery to solidna konstrukcja. Dobrze znoszą eksploatację w ekstremalnych warunkach jakie funduje im armia.
Honkery to solidna konstrukcja. Dobrze znoszą eksploatację w ekstremalnych warunkach jakie funduje im armia. Bartek Chruściński

Każda szanująca się armia, ma w swoim parku maszyn rodzimy pojazd wielozadaniowy. Amerykanie w czasie II WŚ wylansowali Jeep'a, a w latach 90. potężnego Hummera. Anglicy złapali wiatr w żagle korzystając z możliwości Land Rovera. Nasi sąsiedzi, Niemcy na bitewnych polach korzystali z funkcjonalności produktów Volkswagena, a po dziś dzień użytkują terenowego Mercedesa G. Nad Wisłą też mieliśmy i ciągle mamy terenowy produkt, który dzielnością w terenie dorównuje bohaterem wspomnianym wyżej. To Honker, który na naprawy trafia do jednego z gdyńskich serwisów.



Seryjna produkcja pojazdu rozpoczęła się w 1988 roku i trwa to dnia dzisiejszego. Do tego czasu wyprodukowano go kilka tysięcy sztuk i prawie wszystkie trafiły na służbę do wojska.

- Grupa wojskowych, wielozadaniowych Honkerów nie jest dla nas rzadkim widokiem na placu serwisowym - mówi Sandra Kłosińska z firmy Auto Fit. Te surowe, terenowe auta przyjeżdżają do nas na naprawy, głównie mechaniczne oraz powłoki lakierniczej.
Wojsko nie użytkuje samochodów w sposób normalny, pojazdy nie są oszczędzane zarówno na poligonie jak i na polu bitwy. To też w halach serwisowych gdyńskiego zakładu przygotowywano pieczołowicie te terenowe pojazdy na wizytę papieża Jana Pawła II. Z siedziby firmy do gdyńskiego portu wyjeżdżały też pojazdy przeznaczone na wojnę na Bliskim Wschodzie, pieczołowicie sprawdzano je po przyjeździe z macierzystej fabryki w Lublinie.

W polskim wojsku służy ok. 2500 Honkerów
W polskim wojsku służy ok. 2500 Honkerów Bartek Chruściński
- Honker to solidny samochód, jego mechanika jest prosta i sprawdzona. Jego świetnym atutem są niewysilone diesle z Andorii - opowiada Sandra Kłosińska. - Auto okazuje się bardzo proste w naprawach, najczęściej trapią go wycieki z silników oraz drobne uszkodzenia elementów osprzętu silnika.
Honkera oferowany również klientom indywidualnym, w gdyńskim serwisie pamiętają jak jeszcze niedawno "cywilny" Honker przyjeżdżał na przeglądy. Te terenowe auta były również eksportowane do Iraku w wersji ambulans. Największym odbiorcą cywilnym była jednak firma KGHM Polska Miedź, w której specjalnie przystosowane m.in. obniżone Honkery służyły m.in. do przewożenia górników pod ziemią.

Nazwa samochodu pochodzi od kryptonimu polskiego ataku na Monte Cassino w czasie II wojny światowej
Nazwa samochodu pochodzi od kryptonimu polskiego ataku na Monte Cassino w czasie II wojny światowej Bartek Chruściński
Oprócz relacji z wojskiem, Gdyński serwis jeszcze niedawno serwisował samochody ARO pomorskiej Policji. Rumuńskie terenowe samochody nie przypadły do gustu funkcjonariuszom. Wielu wstydziło się nimi jeździć. A mechanicy byli dla nich wyjątkowo wyrozumiali. ARO cierpiały na dość specyficzną pozycje za kierownicą i delikatne elementy nadwozia, które... łamały się lub odpadały. Niestety konstrukcja zdradzała pochodzenie pojazdu z lat 70. ubiegłego wieku. Obecnie po tych topornych autach ślad praktycznie zaginął.

Opinie (16)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Sprawdź się

Jaka trójmiejska firma jest przedstawicielem marki MINI?