Jak dostać pouczenie zamiast mandatu?

Policjanci nie ukrywają, że pouczenie zamiast mandatu jest wyjściem dość rzadko stosowanym. Zdjęcie poglądowe.
Policjanci nie ukrywają, że pouczenie zamiast mandatu jest wyjściem dość rzadko stosowanym. Zdjęcie poglądowe. mat. prasowe

Dlaczego niektórzy częściej dostają pouczenia, a inni zawsze mandaty? Czy wystarczy być miłym i rozmawiać grzecznie, by uniknąć opłaty za swoje przewinienia? Są tacy, którym udaje się to częściej niż innym. Może więc warto ich naśladować, co przyda się bardziej już w 2022 roku, gdy kwoty mandatów zostaną skokowo podniesione? Tylko jak to zrobić? Rozmawiamy o tym z policjantem gdańskiej drogówki.



Częściej dostajesz mandat czy pouczenie od policji i straży miejskiej?

Zobacz wyniki (1685)
Michał Sielski: Są tacy ludzie, którzy nawet za najmniejsze przewinienie dostaną mandat, ale też tacy, dla których nawet większe naruszenie przepisów skończy się na pouczeniu. Legenda i przechwałki czy jednak prawda?

Doświadczony policjant (dane do wiadomości redakcji): - Na pewno nie zawsze się udaje uniknąć mandatu, ale faktem jest, że są pewne typy osób, które mają większe szanse na pouczenie niż zapłacenie za swoje przewinienie. To przede wszystkim ci, którzy nie popełniają wykroczeń (śmiech).

A gdy się już zdarzy, to wystarczy być miłym, przytakiwać, przepraszać, kornie się pokajać, zgodzić z władzą i będzie lepiej?

- To nie takie proste. Zacznijmy od tego, że każdy policjant ma swoje zadania i mniej lub bardziej konkretnie wyznaczone cele. To zawsze zależy od bezpośredniego przełożonego, ale w mojej karierze miałem już takich, którzy mówili "bez ośmiu kwitów nie wracaj", ale byli też tacy, którzy nie mieli konkretnych wymagań, jeśli widzieli, że na co dzień swoje się robi. Nie ma więc opcji, że zatrzymamy kilka miłych osób i wszystkich pouczymy. Wykroczenie to wykroczenie, więc kara musi być. Choć faktem jest, że nie zawsze. W praktyce na jakieś 8-10 interwencji przypada może jedno pouczenie. I zdarza się często przy kumulacji: czyli mamy kierowcę z przekroczeniem prędkości, nieważnym przeglądem okresowym i bez zapiętych pasów. Więc dwa mandaty i pouczenie za pasy - żeby już człowieka nie pogrążać całkiem.

To kiedy może w ogóle nie być mandatu?

- Czasami są akcje z góry zaplanowane na pouczenie. Było tak choćby w początkowej fazie pandemii, gdy przypominaliśmy o konieczności noszenia maseczek, a gdzieniegdzie służby mundurowe nawet je rozdawały. Wtedy zdecydowana większość interwencji kończyła się pouczeniami. Mandaty dostawali tylko ci, którzy naprawdę się o nie prosili.

W jaki sposób?

- Są tacy, którzy wszystko wiedzą lepiej. Albo ekipa spod znaku "i co mi zrobicie". Z tymi trzeba mieć najwięcej cierpliwości, ale doświadczonym policjantom jej nie brakuje. Koniec przecież znamy już po dwóch zdaniach takiej rozmowy, bo zawsze jest tak samo. Mandatu nie przyjmuje, nic nie podpisze, podaj mu numer służbowy i tak dalej. Kończy się wniochem [wnioskiem do sądu o ukaranie - red.]. Po paru miesiącach, gdy już dawno sprawy nie pamiętasz, jest wyrok nakazowy. Z reguły większy niż mandat. Z reguły bez odwołania. I tyle.

No dobrze, czyli jak uniknąć mandatu?

- To frazes, ale wiele zależy od konkretnej sytuacji. Gdy słyszę na dzień dobry, że "może pouczenie", to już wiem, że zawodnik zaprawiony w bojach, czyli kolejny raz zatrzymany. Więc dlaczego mam go pouczać, skoro nie pierwszy raz popełnił wykroczenie i nie był to przypadek? Najczęściej po sprawdzeniu w bazie okazuje się, że rzeczywiście ma już trochę na koncie. Ktoś taki nie ma raczej szans na pouczenie. Choćby był najmilszym człowiekiem na świecie.

Czyli czyste konto to podstawa.

- Na pewno nie przeszkodzi. Koleżanka, z którą jeździłem kiedyś w patrolu, zawsze mówiła, że musi też być SSB: szczerość, skrucha, bieda. Jak ktoś mówi, że nigdy nie miał mandatu, a widzę, że ma - wprawdzie dawno - ale jednak kilka, to nie ma szans na taryfę ulgową.

Czyli szczerość to drugi punkt.

- Oczywiście. Ale status majątkowy też ma znaczenie. Jak ktoś jedzie samochodem za 200 tys. zł i mówi, że 200 zł mandatu to strasznie dużo, to wiarygodny też nie jest. Wtedy piszemy.

Sporo się zmieni po podniesieniu kwot mandatów? 1,5 tys. zł za wyprzedzanie na przejściu dla pieszych. 800 zł i więcej za przekroczenie prędkości... Będzie się działo.

- Stety i niestety. Z jednej strony świetna informacja, bo kara w końcu będzie realna i nie mam wątpliwości, że na wielu to wpłynie i poprawi się bezpieczeństwo na drogach. A z drugiej wrócą stare demony w naszej pracy, czyli teksty w stylu "dogadajmy się bez punktów", "mamy wspólnych znajomych", a czasem bezpośrednie sposoby proponowania łapówek. Przy 100-500 zł mandatu to się nie opłacało, przy tysiącach już więcej osób będzie pewnie próbować. Ale myślę, że kamery nasobne wybiją z głowy głupie pomysły.

I trudniej będzie pouczyć, zamiast wypisać mandat?

- Tak samo łatwo. Pod warunkiem, że ktoś nie popełni dużego wykroczenia, zrozumie swój błąd i... będzie miał dużo szczęścia.

Opinie wybrane


wszystkie opinie (157)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najnowsze

więcej artykułów »

Ogłoszenia polecane

Wydarzenia

MotoWOŚP - Pomagamy! 2022
MotoWOŚP - Pomagamy! 2022
imprezy i akcje charytatywne
sty 30
niedziela, g. 15:00
Gdańsk

Sprawdź się

Sprawdź się

CityMotors to trójmiejski przedstawiciel marki:

 

Najczęściej czytane