Wiadomości

Jak rozpocząć przygodę z motocyklem?

Należyty szacunek, rozsądek i pokora - to przepis na udaną motocyklową przygodę.
Należyty szacunek, rozsądek i pokora - to przepis na udaną motocyklową przygodę. fot. SkyLine/fotolia.com

Połknąłeś motocyklowego bakcyla i postanowiłeś zostać motocyklistą, ale nie do końca wiesz, od czego rozpocząć swoją przygodę z jednośladem? Rozwiewamy wszelkie wątpliwości i podpowiadamy, jak zrobić to efektywnie, a przede wszystkim bezpiecznie.



Czy jazda motocyklem jest skomplikowana?

nie, to bułka z masłem 8%
raczej nie, ale wsiadając na motocykl nie zapominajmy o włączeniu myślenia 58%
nie wiem, nigdy nie próbowałem 14%
raczej tak, ale trening czyni mistrza 18%
tak, dla mnie zbyt trudna 2%
zakończona Łącznie głosów: 283
Z całą pewnością wielu miłośników dwóch kółek marzy o zasmakowaniu nieskrępowanej wolności na amerykańskich pustkowiach czy afrykańskich piaskach. Zanim jednak wyruszycie z Chicago do Santa Monica na podbój Route 66 - musicie zdobyć furę doświadczenia, które zresztą motocyklista zdobywa przez całe swoje życie. Zatem do dzieła, przed wami bardzo długa, ale jakże przyjemna droga.

Plan działania jest raczej mało skomplikowany i u większości nowicjuszy wygląda podobnie. Rozpoczynamy od najważniejszego, czyli kursu nauki jazdy. Przed wami 30 godz. teorii oraz 20 godz. szkolenia praktycznego na placu manewrowym oraz w przestrzeni miejskiej. Jeśli po przebrnięciu kursu w dalszym ciągu nie będziecie pewni swoich umiejętności - zawsze możecie wykupić u instruktora dodatkowe godziny.

Koszt kursu na prawo jazdy kat. A w Trójmieście waha się od 1100 do 1500 zł (za każdą dodatkową godzinę należy zapłacić około 60-70 zł). Do tego należy doliczyć 210 zł, które przyjdzie wam zapłacić za egzamin państwowy (praktyczny i teoretyczny).

Znajdź swoją szkołę nauki jazdy

Należy pamiętać, że egzamin zakończony oceną pozytywną tak naprawdę nic jeszcze nie oznacza (no może z wyjątkiem faktu, że stajecie się pełnoprawnymi kierowcami motocykla). Prawdziwa lekcja nauki jazdy dopiero przed wami. Praktyka, praktyka i jeszcze raz praktyka. Pora (z głową) łapać doświadczenie.

- Zazwyczaj zaraz po otrzymaniu prawa jazdy umiemy bardzo niewiele i nie mamy praktycznie żadnego doświadczenia. Nie mówimy oczywiście o przypadkach, kiedy ktoś zdobywał doświadczenie bez koniecznych dokumentów. Warto jednak zainwestować w kursy doszkalające - radzi Szymon Lasek z Trójmiejskiego Stowarzyszenia Motocyklowego.
Czytaj także: Uwaga! Motocykle na drogach. Kierowco, patrz w lusterka

Po zdaniu prawa jazdy warto wykupić kilka godzin kursu doszkalającego.
Po zdaniu prawa jazdy warto wykupić kilka godzin kursu doszkalającego. fot. Joanna Oleszek/autodrompomorze.pl
3-godzinny kurs doszkalający technikę jazdy (własnym) motocyklem na Autodromie Pomorze w Pszczółkach kosztuje 350 zł. Pod okiem instruktora doszlifujesz m.in. ruszanie, zmianę biegów, pracę gazem czy hamowanie.

- Na takich obiektach można ćwiczyć technikę i sytuacje awaryjne pod okiem instruktorów w bezpiecznych warunkach. To bezcenne doświadczenia, które z pewnością zaprocentują w codziennej jeździe jednośladem. Specyfika jazdy jednośladem jest na tyle inna od poruszania się samochodem, że aby bezpiecznie i efektywnie korzystać ze swojego motocykla, zdecydowanie warto zainwestować kilkaset złotych w taki kurs. Po jego ukończeniu będziemy bezpieczniejsi, lepiej wykorzystamy naszą maszynę, a jazda sprawi nam na pewno więcej radości - dodaje.
Drobnymi kroczkami do perfekcji.
Drobnymi kroczkami do perfekcji. fot. Joanna Oleszek/autodrompomorze.pl
fot. Joanna Oleszek/autodrompomorze.pl
Wykupieniem kilku albo nawet kilkunastu godzin kursu doszkalającego w szczególności powinny zainteresować się osoby, które bez żadnego doświadczenia przesiadają się z samochodu na tzw. motocykl "lekki", czyli taki, który posiada silnik o pojemności skokowej nieprzekraczającej 125 ccm. A przypomnijmy, że bez dodatkowych uprawnień jednoślady "lekkie" może użytkować każdy, kto od minimum trzech lat posiada prawo jazdy kat. B.

- Opanowanie podstaw jazdy motocyklem nie jest trudne. Problemy pojawiają się w sytuacjach nieoczekiwanych, awaryjnych, kiedy my albo inni uczestnicy ruchu popełniamy błędy. Wówczas nasza prawidłowa reakcja zależy od dobrego wyszkolenia i doświadczenia - mówi Lasek.
- Z moich spostrzeżeń wynika, że chyba najwięcej problemów młodym motocyklistom sprawia bezpieczne i płynne pokonywanie zakrętów. Niedoświadczeni kierowcy mają również problemy z wyczuciem motocykla i hamowaniem awaryjnym. Do tego należy dorzucić prawidłową pozycję na motocyklu podczas manewrów oraz tzw. "prowadzanie wzrokiem", czyli jedziecie tam, gdzie patrzycie. Najlepszym przykładem jest dziura w drodze. Kiedy się na nią zapatrzysz i będziesz chciał ją ominąć - to i tak w nią wjedziesz - tłumaczy Piotr Szulc z TSM.
Pora na przymiarki do waszej pierwszej maszyny. Przede wszystkim musicie sobie zadać pytanie: czego oczekujecie od motocykla? Dobrze przemyślcie przeznaczenie swojego jednośladu. No bo przecież nie kupicie obwieszonego sakwami turystyka albo zwijającego za sobą asfalt ścigacza, skoro motocykl ma być skutecznym antidotum na zakorkowane centra miast w drodze do pracy.

- Warto chociażby spróbować usiąść na kilku motocyklach, sprawdzić na którym nam najwygodniej, który wydaje nam się "najporęczniejszy". Tak naprawdę, nie mając żadnego doświadczenia kierujemy się tylko wyobrażeniem i tym, co nam się podoba. Można spróbować wypożyczyć taki model lub skorzystać z jazd testowych oferowanych często przez dealerów. Rzeczywistość wszystko zweryfikuje. Może okazać się, że nasz wymarzony chopper będzie za ciężki, niewygodny i zbyt duży, żeby przyspieszył przebijanie się przez korki - tłumaczy Lasek.
Czytaj także: Więcej wypadków przez "lekkie" motocykle?

Według wielu fachowców - do takiej maszyny najzwyczajniej trzeba dojrzeć.
Według wielu fachowców - do takiej maszyny najzwyczajniej trzeba dojrzeć. fot. Maciej Czarniak / Trojmiasto.pl
Jaki motocykl na początek będzie wystarczający? Przede wszystkim nie za mocny i nie za ciężki. Trzeba mierzyć siły na zamiary. Na potężne moce przyjdzie jeszcze czas.

- To musi być maszyna, nad którą bez problemu zapanujemy. Dobierajmy pojazd tak, żebyśmy byli w stanie dosięgnąć stopami do asfaltu, a w razie wywrotki samodzielnie podnieść motocykl. Na początek powinny być to raczej maszyny turystyczne, a nie sportowe, które z racji swojego przeznaczenia mają "gwałtowniejszą naturę", a poskromienie ich wymaga większego doświadczenia i umiejętności. Nie kupujmy od razu docelowej maszyny. Dopiero zdobywając doświadczenie będziemy wiedzieć, czego chcemy, a pierwotne wyobrażenia mogą się mocno zmienić. Mniejszy i słabszy motocykl pod kontrolą kierowcy da więcej radości z jazdy niż potężna maszyna. Tak naprawdę to najważniejszą rzeczą przy wyborze jest zdrowy rozsądek. Na pewno warto skonsultować się z bardziej doświadczonymi użytkownikami, a takich bez problemu znajdziecie na forach internetowych - dodaje Lasek.
Niedoświadczeni motocykliści powinni szukać jednośladów z silnikami o mniejszych mocach, w granicach 50-60 KM. Na dobry początek to w zupełności wystarczy. Eksperci są zgodni: 200-konna maszyna będzie bardziej przeszkadzać niż pomagać w nauce i łapaniu doświadczenia.

- Mała pojemność, lekki sprzęt - to absolutnie żaden powód do wstydu, to raczej wyraz odpowiedzialności i zdrowego rozumowania. Kolejną sprawą jest zakup motocykla w wątpliwym stanie technicznym. Na rynku można już za kilka tysięcy trafić na "igiełki" po tzw. dzwonach, które następnie są szykowane na sprzedaż. Motocykl, w którym została uszkodzona rama nie powinien już nigdy poruszać się po drogach, to nie jest samochód z czterema kołami, obudowany blachą. Powierzchnia styku motocykla z podłożem jest często wielkości dwóch kart płatniczych, co w połączeniu z dość dużą mocą, przy niesprawnym pojeździe, może doprowadzić do tragedii. Więc jeśli planujesz zakup używanej maszyny, sprawdź historię pojazdu i wyślij jednoślad do serwisu, to w końcu twoje życie - dodaje Szulc.
Najprostszy używany motocykl dla początkujących kosztuje około 5 tys. zł (zakup nowego motocykla z salonu wiąże się z kilkukrotnie większym wydatkiem). Jednak to dopiero początek, teraz warto przyjrzeć się niezbędnemu ekwipunkowi.

Znajdź swój pierwszy motocykl w naszym dziale ogłoszeniowym

Marzenie wielu motocyklistów.
Marzenie wielu motocyklistów. fot. Maciej Czarniak / Trojmiasto.pl
- Bezwzględnie powinniśmy zainwestować w porządny kask oraz strój: kurtkę, spodnie z ochraniaczami, rękawice i buty. Nie wolno na tym oszczędzać. Są oczywiście śmiałkowie, którzy jeżdżą w przysłowiowych klapkach, krótkich spodenkach i t-shirtach. W przypadku takiego "stroju" jakikolwiek kontakt z podłożem będzie bardzo bolesny i spowoduje co najmniej nieprzyjemne kontuzje. W sieci możemy znaleźć mnóstwo drastycznych przykładów działających na wyobraźnię. Wywrotki zdarzają się każdemu. Podobno motocyklistów dzieli się na tych, co leżeli i na tych, którzy się do tego nie przyznają - śmieje się Szymon Lasek.
Kask motocyklowy to zdecydowanie najważniejszy element wyposażenia. Wybierając kask koniecznie sprawdź, czy posiada atest. Nie trzeba wydawać fortuny, żeby kupić dobrej jakości sprzęt. Nie można jednak skąpić. Warto inwestować w kompletny ekwipunek renomowanej marki. W końcu inwestujecie w swoje bezpieczeństwo.

- Ceny sprzętu motocyklowego tak naprawdę nie różnią się od kosztów, które ponosimy uprawiając narciarstwo czy nurkowanie. Na kask powinniście przeznaczyć przynajmniej 800 zł. Poniżej tego pułapu cenowego testy konsumenckie dla tych produktów są bezlitosne. Tutaj nie warto oszczędzać, a przedział cenowy naprawdę dobrych produktów to 1600-2500 zł. Kurta - w zależności czy preferujecie tekstylne czy też skórzane - to przedział od 800 zł do około 3000 zł. Za buty przyjdzie wam zapłacić 600-1200 zł, a za rękawice 150-350 zł - wylicza Filip Kozioł z Motor Centrum.
- Podczas upadku nawet przy niedużych prędkościach, bez wspomnianych zabezpieczeń, w najlepszym przypadku możemy zostawić na asfalcie dość duże połacie skóry i startych kości. Radzę kupić rok czy dwa lata starszy motocykl (nie znaczy, że będzie gorszy), i zainwestować w siebie, w swoje życie i zdrowie. Lans w krótkich spodenkach kończy się po pierwszym spotkaniu z asfaltem, po tym nie będziemy już tacy piękni. Nie ma znaczenia czy jest gorąco, zawsze powinniśmy mieć na sobie komplet zabezpieczeń. Inną kwestią jest spotkanie na swojej drodze, przy prędkości nawet 50-70 km/h, nadlatującej osy, szerszenia czy innego miłego owada. Oberwanie takim stworzonkiem nie należy do przyjemności - dodaje Szulc.
Motocyklista uczy się przez całe życie. W końcu trening czyni mistrza.
Motocyklista uczy się przez całe życie. W końcu trening czyni mistrza. fot. Joanna Oleszek/autodrompomorze.pl
Mamy już prawo jazdy, mamy motocykl, jest kask i strój, no to w drogę... To jeszcze na koniec kilka praktycznych rad.

- Przede wszystkim nie szarżujmy i starajmy się przewidywać. Oczywiście po pierwszych wykręconych kilometrach pojawi się pokusa "odkręcenia" manetki. Nie da się tego uniknąć, ale zawsze starajmy się w miarę możliwości przewidywać ewentualne zagrożenia, jak chociażby: samochody wymuszające pierwszeństwo, pieszych na jezdni, a także to, że ktoś nas może po prostu nie zauważyć. Wówczas w razie problemów będziemy mieli czas i miejsce na odpowiednią reakcję. Nie dajmy się też podpuszczać, czy to przez innych kolegów motocyklistów czy kierowców samochodów. Nie dajmy się prowokować. Jedźmy tak, aby czuć się pewnie, w miarę zdobywania doświadczenia koledzy nie będą już odjeżdżać, a na większość wyrywnych kierowców aut będziemy mogli popatrzeć z pobłażliwym uśmiechem. Na początku naszej przygody z motocyklem pewnie będziecie popełniać błędy, które mogą irytować innych kierowców. W takich przypadkach nie wahajmy się przepraszać - radzi Szymon Lasek.
- Głównym grzechem początkujących motocyklistów jest zbytnie odkręcanie manetki. Motocykle rozpędzają się łatwiej i chętniej niż samochody, należy się z tym pilnować. Zawsze powtarzam, że powinno się jeździć z taką prędkością, którą jesteśmy w stanie bez problemu wyhamować i przy której jesteśmy w stanie skręcać - dodaje Kozioł.
Trening czyni mistrza. Każdy kolejny kilometr sprawi, że za kierownicą będziecie czuć się pewniej, będziecie poznawać swój motocykl, a płynne pokonywanie kolejnych zakrętów będzie przychodziło coraz łatwiej. Nie zapominajmy o włączeniu myślenia, ale i wzajemnym szacunku na drodze. To podstawa.

- Pamiętajmy, że niezależnie od doświadczenia i umiejętności dobrze jest od czasu do czasu odświeżyć technikę na kursie. Dla motocyklisty bardzo groźne są 2 zjawiska: rutyna oraz przeświadczenie, że umie już wszystko. Taka postawa często jest karana na drodze, która każdego może błyskawicznie nauczyć pokory - dodaje Lasek.
- Przede wszystkim powinniśmy uważać na samych siebie. Na własne ego, ambicje, wiarę we własne umiejętności, na to, aby nie dać się ponieść ułańskiej fantazji podczas jazdy. Tutaj nie ma na to miejsca. Musicie też nauczyć się odpuszczać, prawie codziennie jakiś "młody gniewny" próbuje się ścigać z motocyklami. I najważniejsze, to zasada ograniczonego do granic możliwości zaufania na drodze - jeśli niektórzy użytkownicy dróg nie potrafią dostrzec nadjeżdżającego pociągu lub ciężarówki, to co tu mówić o małym, zbliżającym się światełku, za którym kryje się motocyklista - zakończył Szulc.
Wiedzę warto pogłębiać nie tylko siedząc na motocyklu. Dobrym uzupełnieniem kursu będzie np. specjalistyczna literatura. Dużo ciekawych i pożytecznych rad znajdziecie również w sieci, w poradnikach nagrywanych i publikowanych przez doświadczonych motocyklistów.

Powodzenia i wiatru we włosach.

Zorganizowane szkolenia na Autodromie Pomorze.
Zorganizowane szkolenia na Autodromie Pomorze. fot. Joanna Oleszek/autodrompomorze.pl

Opinie (84) 1 zablokowana

  • trzeba zgłosić chęć oddania organów potrzebującym (8)

    i dbać o nie żeby inni mieli z nich pociechę

    • 20 95

    • głupi jesteś

      • 18 6

    • organy z motocyklisty.... te czasy juz minely bo my "latamy" tyle co ty w swoich 4 kółkach.

      więc nie powielaj starych stereotypów.

      • 13 2

    • Właśnie chciałem napisać aby nie zaczynać od czytania porad tutejszych pajacy, no i jest już pierwszy po trepanacji czaszki co swoich organów w głowie nie może się doliczyć.

      • 6 3

    • Z całego mojego czarnego serca ci życzę... (1)

      ....żebyś potrzebował przeszczepu i dostał organy od takiego "dawcy". Zobaczymy jaki mocny jesteś, kiedy dostaniesz wątrobę o konsystencji budyniu...

      • 7 2

      • ale slabe te komenty, jeden drugiego przesciga w glupocie

        • 5 1

    • nie jesteś głupi (2)

      jesteś amebą.

      W 4 oczy nie życzyłbyś mi/nam tego samego internetowcu.

      Nie masz pojęcia o motocyklach i ich użytkownikach to cisza.

      • 5 2

      • Albo paciorkowcenm...

        • 1 0

      • Tak, ale mam pojęcie o normalnych użytkownikach a nie idiotów.

        • 0 0

  • Glownym zagrozeniem sa kierowcy samochodow. (5)

    Kilka dni temu przejezdzajac obok Dworca PKP w Gdansku bylam swiadkiem wlasnie tego, jak turbo idiota w aucie, w przeciagu kilku sekund dwa razy zmienial pas, i za pierwszym razem wjechal chamsko przed motocykliste, ktory chwile wczesniej wjechal przed moje auto. Nastepnie motocyklista z racji manewru tego kierowcy wrocil na srodkowy pas, i wtedy kierowca rowniez postanowil to zrobic -prawie wjezdzajac w motocykliste, ktory byl z boku jego auta. Po gestykulacji motocyklisty podejrzewam, ze kierowca mial czelnosc miec jeszcze jakies pretensje.

    Wcale motocyklista nie musi zapierd..., poniewaz kierowcy aut po prostu nie patrza dokladnie.
    Zreszta, skoro x razy spotykam sie z np. wymuszeniem pierwszenstwa, podczas jazdy samochodem, no to o czym tu rozmawiac?
    Auta nie widza, a co dopiero motocykla. Tak wiec najpopularniejszy argument kierowcow-idiotow zostal obalony.

    • 85 8

    • Beka (3)

      Że też to zauważyłeś.... zazwyczaj takie numery odwalaja PANOWIE zza miasta

      • 7 7

      • motor to jest w motorówce (2)

        i to ja jechałem tym motocyklem...

        • 1 1

        • Motor Lublin :)

          • 2 1

        • Chyba skuterem dziecko

          • 0 0

    • Są kierowcy idioci ale nie brakuje tez motocyklistów idiotów.Myślisz ze jazda po podwójnych liniach ciągłych , przejeżdżanie na czerwonym to jest normalne? To gratulacje. Albo tłumiki szkoda ze policja jeszcze się za to nie wzięła. Czym wy się jaracie, tym hałasem .Jesteś taki mądry to pewnie wiesz jaki poziom hałasu jest dopuszczalny. Ale was to nie obchodzi idioci przeciez wy się spieszycie jak równiez kierowcy idioci.

      • 0 0

  • (1)

    Od zgody na pobranie narzadow z wylaczeniem mozgu.

    • 8 51

    • Po wypadku z dużą prędkością, zazwyczaj żadne narządy nie nadają się już do przeszczepu.
      Poza tym spoko prowokacja :P

      • 8 5

  • Zacząłem niedawno przygode z motocyklami i szczerze polecam każdemu ten rodzaj przemieszczania się! (4)

    Jest szybciej, taniej i przyjemniej niż samochodem! Warto najpierw pojeździć 125-tką (tymbardziej że nie trzeba kat.A) celem "posmakowania". Jeśli zasmakuje warto zdać prawko i kupic cos wiekszego. Wybór jest ogromny. Prawdziwy fan motocyklowy ma kilka maszyn w garażu na różne okazje. Niestety to kosztuje a motocykla "uniwersalnego" niestety nie ma.

    • 51 6

    • Nie widze innej opcji niz motocykl w taką pogodę!!! (3)

      Największym zagrożeniem na drodze są niestety samochody (czytaj: zawalidrogi). Kolejne zło to piasek i olej na drodze...

      • 17 11

      • (2)

        największym zagrożeniem są pewni siebie idioci, nieważne czym jadą

        • 24 0

        • Klikając w smartfonie a samochód sam jedzie jak koń.

          • 5 0

        • Ja bym powiedział, że pewni siebie idioci nie są najgorszym zagrożeniem z tego względu, że są w miarę przewidywalni. Wiadomo, że taki będzie zapier...ał i slalomował.
          Najgorsi są niezdecydowani, bo nie wiadomo co za chwilę zrobią.

          • 1 1

  • Motory (4)

    Będąc motocyklista od dłuższego czasu pragnę podziękować kierowca którzy w mieście myślą o innych, zostawiając trochę miejsca między pasami, patrzacym w lusterka, ustepujacym pierwszeństwa szybszemu pojazdowi zjezdzajac na prawy pas. Oczywiście trafiają się buraki z małymi siurkami ale to wyjątki. Ja samemu czasem odwalam jakis numer i tak samo myślę o was,że możecie zapomnieć się , czy zamyslic.... brawo Gdanszczanie

    • 66 8

    • szybszy? (2)

      Jeżeli w mieście masz ograniczenia 50-70 średnio, to Twoim zdaniem jakie auta są od Ciebie wolniejsze? Dziwią mnie ludzie, którzy nie rozumieją, że lewym pasem można jechać maksymalnie tyle ile pozwalają przepisy. a jak chcesz po grunwaldzkiej zasuwać 120 i więcej to niestety pretensje miej tylko do siebie i swojego siurka.

      • 5 12

      • Szybsze..

        Bo ty się dłużej zbierasz do tych 50-70km/h niż motocykl.

        • 12 2

      • Szybsze bo jak ty stoisz w korku to ja cię mijam z uśmiechem.
        Dziękuję że zostawiasz mi wtedy miejsce.

        • 3 0

    • szmelcwagen 7 osobowy

      jeżdżę sporo, tak minimum 2 kursy z Chyloni do Wrzeszcza w te i we wte
      czasami 3 razy dziennie
      ja nie zostawiam miejsca na pasie na którym jadę
      to mój margines
      na wypadek zapadniętej studzienki, bądź dziury, którą omijam
      i nie patrzę w tym czasie w lusterka, bo pasa nie zmieniam
      na prawym pasie też po kratkach ściekowych nie jeżdżę
      bo nie lubie niszczyć swojego samochodu
      od Wrzeszcza do Oliwy jadę środkowym pasem
      od Oliwy do Wrzeszcza prawym
      na lewym nie pamiętam kiedy byłem
      chyba w zeszłym miesiącu na obwodnicy, bo coś stało na prawym

      • 8 6

  • (2)

    dopiero po 2 latach jezdzenia na quadzie stwierdziłem ze potrafie bezpiecznie jezdzic na atv

    • 5 9

    • a ja po 5 latach jazdy motocyklem gdy zdawało mi się że umiem jeździć dorosłem... (1)

      motocyklem uczymyh sie jeździć całe życie, to nie są przelewki, na prawdę nauczyć się dobrze jeździć można tylko na torze i spędzając każdą wolną chwilę na szkoleniu samego siebie

      • 8 0

      • pokora - tego nie nauczysz się w samochodzie

        • 1 0

  • (6)

    Od spisania testamentu.

    • 11 23

    • (3)

      Od badań psychiatrycznych. Nie każdy powinien kierować jednośladem.

      • 6 11

      • Nie rozumiem twoich minusów. (2)

        Bo jako motocyklista muszę ci niestety przyznać rację. Jak patrzę na chłopaczków w krótkich spodenkach, t-shirtcie i sandałach na nogach, śmigających szlifierkami grubo ponad ograniczenie.. to się zastanawiam po co wogóle kaski ubierają do tego...

        • 15 0

        • (1)

          Też się zastanawiam po co te kaski ubierają. Natomiast podziwiam te dziewczynki na tylnym siedzeniu, które są tak odważne lub tak głupie z własnej woli tam siadać.

          • 15 0

          • motocyklista

            to nie sa motocyklisci. to debile.

            • 5 0

    • (1)

      Twojego, tylko o laczkach Kubota na rzepy nie zapomnij dopisać

      • 1 2

      • Mam tylko na obcasach, bez rzepów.

        • 4 0

  • Polecam

    Kiedyś dużo jeździłem 1100, chociaż nie mam prawka na A. Po latach postanowiłem sobie kupić 125. Mam ją od miesiąca i nie mogę się nacieszyć. Super sprawa, polecam każdemu. Jazda przez Słowackiego w czasie największych korków to czysta przyjemność :D

    • 35 2

  • to w koncu ktora szkole jazdy z Gdanska ktos poleci? (4)

    zeby A zrobic ,zdac,nauczyc sie przezyc na drodze.

    • 4 2

    • polecam Ci wszj i Tomka.Troszke olewają typu masz motocykl i se ćwicz ale ogólnie zdecydowanie polecam.

      • 0 2

    • (2)

      Nie!!! Dla osk expert. Plac szybki i wolny w dwóch różnych miejscach co jest minusem a kurs polega nie na nauce tylko na udostępnieniu motocykla.Pierwsze 12 godz.na wolnym placu slalom i ósemka, reszta to plac szybki i trochę miasta.Niestety brak jazd po trasach egzaminacyjnych.Nie polecam.

      • 4 0

      • ja polecam OSK Expert (1)

        acz zgodzę się, że mogłoby być więcej jeżdżenia po mieście, nie mniej instruktorzy pomagają w nauce pokory do jednoślada

        Dodam, że kurs nie ma być w stylu ZZZ - zakuj, zalicz, zapomnij - tylko ma przygotować do samodzielnej jazdy motorem.

        Jak ktoś oczekuje ZZZ i jeżdżenia na pamięć po tych samych trasach to lepiej niech nie robi prawka na motor...szkoda innych użytkowników dróg...

        • 1 1

        • co do samej nauki - ile Ty chcesz się nauczyć w 30 godzin?

          nauczysz się czegoś po roku/dwóch jeżdżenia.

          Kurs to podstawy + pokora - bo motor to nie puszka, tu nie ma poduszek powietrznych i tony stali...

          • 4 1

  • (5)

    Z tymi cenami ubioru to troche przesada ,mozna kupic o wiele taniej i wcale nie takie złe rzeczy.Można zacząć od tańczysz firm nie od razu alpinestars przykładowo ale tą dwójkę trzeba liczyć na podstawowe ubranie bez szaleństw.Fajna sześćsetka na początek trzeba liczyć około 8-13 tysi typu hornet fz6 er6 z roku 2006/08 .Polecam książkę motocyklista doskonały.pozdrawiam

    • 13 4

    • Można zamówić alpinestars na taobao.com

      Wierzcie - ten sam chińczyk robi do sklepu i podróbę. Oczywiście ze znaczkiem oryginału. Tylko nie każdy na takich stronach umie kupić...
      Widziałem wiele takich podrób i warto, nie jest to wcale śmieć, jak niektórzy sądzą. Nie każdy ma kilka tysięcy na ubiór.

      • 3 3

    • .... (2)

      Na kasku i zbroi nigdy nie warto oszczędzać. A za sprzedaż podróbek bez atestu, powinna być kara jak za usiłowanie zabójstwa.

      • 2 4

      • Ale skoro można mieć TO SAMO za 1/10 ceny (1)

        To po co nabijać koncernom kasę? Dla złudnego poczucia bezpieczeństwa?Szkoda, że nikt nie porównuje dobrych podróbek z oryginałami. Oryginały by bardzo blado wypadły, a ktoś musi galerie handlowe utrzymywać... Gdyby koszty produkcji markowej odzieży były zbliżone do tego, co płaci klient - za co by galerie wybudowali?
        Mam rozsądek, i wiem, kiedy warto kupić dobrą podróbę... Niestety, rynek jest zasypany tandetą i dlatego wielu ludzi boi się podrób...

        • 3 2

        • No właśnie porównuje..

          Na YT jest kanał na którym koleś testuje atestowane kaski i ich chińskie odpowiedniki, nie chciałbyś mieć tego na głowie w czasie wypadku.

          • 2 1

    • Pojęcia nie masz

      o motocyklach. To widać.
      Przeczytaj sobie tekst na trójmiasto.pl, a później pisz swoje chore przemyślenia.
      Skad jesteś: GWE, GTC czy GKA ?

      • 1 1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Sprawdź się

Ile ustawowo czasu na przerejestrowanie zakupionego auta ma nowy właściciel?

 

Najczęściej czytane