Wiadomości

stat

Jak zostać rajdowcem?

O tym jak zostać rajdowcem opowiada najlepsza załoga na Pomorzu - Szerszeń Rally Team.
O tym jak zostać rajdowcem opowiada najlepsza załoga na Pomorzu - Szerszeń Rally Team. fot. Szerszeń Rally Team

Ścigać się w rajdach samochodowych to niedoścignione marzenie wielu kierowców. O tym, jak rozpocząć swoją przygodę z rajdami, o niezbędnym budżecie, modyfikacjach pojazdu i umiejętnościach, opowiedzieli nam Krzysztof Karwowski i Michał Pyrka z Szerszeń Rally Team.



Czy chciał(a)byś spróbować swoich sił w rajdach samochodowych dla amatorów?

tak, to moje marzenie

63%

raczej tak, lubię szybką jazdę samochodem

23%

nie, to nie dla mnie

14%
Poznali się kilka lat temu w szkole średniej. Ich znajomość zacieśniła pasja do motorsportu. Trzy lata temu przyjaciele postanowili spróbować swoich sił w rajdach samochodowych. Dziś mają na swoim koncie wiele wygranych zawodów dla amatorów, a także tytuły mistrzów Pomorza (Rajdowe Samochodowe Mistrzostwa Pomorza) oraz mistrzów Warmii i Mazur (Rajdowy Samochodowy Puchar Warmii i Mazur). Mowa o gdańskim duecie Szerszeń Rally Team, który tworzą 25-letni Krzysztof Karwowski (kierowca) i 27-letni Michał Pyrka (pilot). Rajdowcy opowiedzieli nam, jak wyglądają pierwsze kroki w tym niełatwym sporcie.

Michał Jelionek: Wiele młodych osób marzy, aby kiedyś zasiąść za kierownicą rajdówki i spróbować swoich sił w zawodach. Niewielu z nich jednak coś w tym kierunku robi. Jak rozpocząć swoją przygodę w amatorskich rajdach samochodowych?

Krzysztof Karwowski: Osoby stawiające pierwsze kroki w rajdach zazwyczaj nie dysponują ani samochodem, ani umiejętnościami. Dlatego na dobry początek polecam zainwestować w pojazd. Warto rozejrzeć się za autem budżetowym, które jest już w jakimś stopniu przygotowane. Maksymalnie do kwoty 5-6 tys. zł. To przykładowo może być Fiat 126p czy Fiat Seicento. Budowa rajdówki od podstaw nie ma najmniejszego sensu. Jest po prostu nieopłacalna.

Mamy auto i co dalej?

Michał Pyrka: Po kupnie auta kolejnym krokiem jest nabranie podstawowych nawyków i zobaczenie, z czym to się je. Najlepszym miejscem do zdobycia pierwszych szlifów będą zawody KJS, czyli konkursowej jazdy samochodem. Wpisowe do takich zawodów rozpoczynają się nawet od 50 zł. Do tego należy doliczyć paliwo i przygotowanie auta.

Tak wyglądały wasze początki?

KK: Dokładnie tak. Rozpoczynaliśmy od KJS-ów, w których startowaliśmy przez około rok. Musieliśmy zbadać, czy się w tym odnajdziemy. I odnaleźliśmy się, od dwóch lat startujemy w najwyższej rangi rajdach amatorskich w Polsce, czyli Super KJS. Co ciekawe, w slangu rajdowym na KJS mówi się "jazda wkoło trzepaka".

Dlaczego?

MP: Bo tego typu zawody, rozgrywane najczęściej na zamkniętych placach, mają niewiele wspólnego z prawdziwymi rajdami. W KJS można startować cywilnym autem. Organizatorzy wymagają jedynie aktualnego ubezpieczenia OC i kasku.

Michał Pyrka i Krzysztof Karwowski.
Michał Pyrka i Krzysztof Karwowski. fot. Szerszeń Rally Team
W jakim aucie wy zaczynaliście?

KK: Od początku, czyli od trzech lat, jeździmy Hondą Civic z 1995 roku, którą sukcesywnie ulepszamy. Pod maską Hondy pracuje wolnossący silnik o pojemności 1.4 litra. Seryjna moc tego egzemplarza to 75 KM. My podnieśliśmy ją do ponad 150 KM.

Demon prędkości.

KK: Można tak powiedzieć. Przy tej masie auta to zdecydowanie wystarczają moc. Trzeba mieć już jakieś umiejętności żeby ją okiełznać na trasie.

Jakie modyfikacje niezbędne są w rajdówkach?

MP: Podstawą jest zrzucenie zbędnych kilogramów auta. Należy zdemontować wszystkie niepotrzebne elementy, a w aucie powinny pozostać jedynie: kierownica, deska rozdzielcza i dwa fotele. Kolejnym etapem jest zawieszenie, które musi być w 100 proc. sprawne i lekko usztywnione. Trzecią bardzo ważną kwestią - często bagatelizowaną przez młode osoby - są hamulce i ogumienie. To podstawa naszego bezpieczeństwa.

Większość tych przeróbek można wykonać we własnym zakresie.

MP: Oczywiście. Większość przeróbek wykonaliśmy sami. Ponadto, nasza Honda ma zmodyfikowany układ napędowy, układ wydechowy, układ dolotowy, wymienioną głowicę z powiększonymi kanałami i zaworami, inne tłoki czy wtryski. Przeróbek było bardzo dużo.

W ciągu roku Szerszeń Rally Team bierze udział w 8-12 rajdach.
W ciągu roku Szerszeń Rally Team bierze udział w 8-12 rajdach. fot. Maciej Kurczalski / 3Mfoto.pl
A co z klatką bezpieczeństwa, profesjonalnymi fotelami i pasami?

KK: Pełnokrwista rajdówka musi posiadać klatkę, kubełkowe fotele i sportowe pasy. Typowo rajdowe modyfikacje zleca się specjalistycznym firmom.

Ile kosztują rzetelnie wykonane przeróbki w samochodzie rajdowym?

MP: Na dzień dzisiejszy modyfikacje kosztowały nas około 20 tys. zł. Ciężko oszacować ile dokładnie wydaliśmy, bo po przekroczeniu pewnej kwoty przestaje się liczyć zainwestowane pieniądze. Mam nadzieję, że tego wywiadu nie przeczyta moja partnerka. (śmiech)

KK: Teoretycznie auto przygotowane jest do startów w licencjonowanych Rajdach Okręgowych. Jedynym ograniczeniem jest niestety budżet. Brakuje nam homologowanych foteli oraz silnika. Niezbędna jest również odzież z homologacja dla kierowcy i pilota.

Rozumiem, że tutaj ścigają się już zawodowcy, bo mają licencję rajdową?

KK: Można tak powiedzieć. W teorii kierowca posiadający licencję jest profesjonalnym kierowcą, ponieważ ukończył kurs z pozytywnym wynikiem. Żeby jednak zdobyć takie uprawnienia, najpierw należy przebrnąć przez kilka etapów. Podstawą jest przynależność do jakiegoś automobilklubu i uczestnictwo w kilku rajdach amatorskich. Tego nie da się przeskoczyć.

Ile w ciągu roku zaliczacie rajdów?

MP: Mamy roczny budżet, który wystarcza na 8-12 rajdów. Bierzemy udział głównie w imprezach organizowanych na Pomorzu oraz na Warmii i Mazurach. Jak już wspomnieliśmy, jeździmy w SKJS. Imprezy z tego cyklu są nawiązaniem do Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski. Formuła jest niemal identyczna.

Czyli SKJS to swego rodzaju przetarcie dla amatorów przed RSMP.

KK: Dokładnie. Podobnie jak w RSMP, imprezy SKJS odbywają się w weekendy i trwają dwa dni. Harmonogram zawodów również jest podobny. Pierwszego dnia auto przechodzi badanie kontrolne, następuję również odbiór administracyjny, a także zapoznanie z trasami. Na koniec dnia jedziemy w prologu. Następnego dnia, z samego rana, rozpoczyna się rywalizacja na odcinkach rajdowych z przerwami na serwis.

Z jakimi kosztami wiąże się wzięcie udziału w takim rajdzie?

MP: Jeden start to koszt średnio 1 tys. zł. W tej kwocie wliczony jest transport samochodu lawetą, wpisowe, paliwo, posiłki oraz nocleg. Nie wliczam amortyzacji auta, opon czy poważnych usterek, których nie da się przewidzieć.

Panowie startują w Hondzie Civic z 1995 roku.
Panowie startują w Hondzie Civic z 1995 roku. fot. Szerszeń Rally Team
Jak długo przygotowujecie się do rajdu?

MP: Do rajdu przygotowujemy się mniej więcej dwa tygodnie wcześniej. W tym czasie sprawdzamy kompleksowo całe zawieszenie, układ hamulcowy i układ napędowy. Czyli tak naprawdę całe auto. Dodatkowo sprawdzamy prognozy pogody na dzień rajdu i w ten sposób przygotowujemy odpowiednie ogumienie.

Inwestujecie w swoją pasję bardzo dużo czasu, ale przede wszystkim pieniędzy. Czy wygrane w rajdach w jakimś stopniu rekompensują wasze wydatki na modyfikacje czy chociażby dojazdy na zawody?

KK: Niestety, nagrody pieniężne w rajdach amatorskich to rzadkość. Najczęściej za zwycięstwa otrzymujemy akcesoria rajdowe czy płyny eksploatacyjne. Moim zdaniem zarobkowe ściganie zaczyna się na etapie mistrzostw kraju.

Trening czyni mistrza. Na sam koniec zapytam, gdzie legalnie można potrenować?

MP: W Trójmieście stosunkowo często organizowane są KJS-y. To bardzo dobry trening. Wystarczy śledzić odpowiednie fora internetowe oraz strony automobilklubów. My trenujemy na ODTJ Autodromie Pomorze.

Dziękuję bardzo. Życzę powodzenia i awansu piętro wyżej, do rajdów rangi Mistrzostw Polski.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (42)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.