Wiadomości

stat

Jechał przeciążonym laweto-busem. Dostał trzy mandaty

Kierowca nie mógł się zdecydować, czy jedzie lawetą czy dostawczakiem. Połączył więc oba pojazdy w jeden, co okazało się jednak nie najlepszym pomysłem.
Kierowca nie mógł się zdecydować, czy jedzie lawetą czy dostawczakiem. Połączył więc oba pojazdy w jeden, co okazało się jednak nie najlepszym pomysłem. fot. WITD

Niemałe zdziwienie policjantów z ruchu drogowego i inspektorów ITD wzbudził pewien kierowca z Gdańska. Mężczyzna w trasę wybrał się przerobioną lawetą z prowizorycznie zamocowaną zabudową od auta dostawczego. Gdy został zatrzymany do kontroli otrzymał trzy mandaty, musiał też oddać dowód rejestracyjny.



Czy zdarzyło ci się przerobić swoje auto niezgodnie z jego przeznaczeniem?

tak, nikomu przecież nie robię krzywdy

17%

tak, ale był to incydent

5%

nie, to niebezpieczne nie tylko dla mnie, ale też innych użytkowników dróg

78%
Do nietypowej kontroli doszło przy jednym z punktów kontroli drogowej w Gdańsku. Inspektorzy Wojewódzkiego Inspektoratu Transportu Drogowego w Gdańsku wraz z policjantami ruchu drogowego podczas rutynowych kontroli zauważyli pojazd o dopuszczalnej masie całkowitej do 3,5 tony, próbujący ich ominąć równoległą drogą.

Policjanci na widok kuriozalnie wyglądającego auta i dziwnie zachowującego się kierowcy postanowili go zatrzymać. Po sprowadzeniu pojazdu na punkt kontroli okazało się, że pojazd typu laweta miał przymocowaną do swojej zabudowy pasami do mocowania ładunku zabudowę od pojazdu typu bus.

Dodatkowo w środku umieszczono ładunek w postaci elementów stalowych. Pojazd nie tylko wyglądał na samowolę motoryzacyjną, ale był też za ciężki. Po zważeniu jego rzeczywista masa wyniosła 4,65 tony.

Ostatecznie kierowca został ukarany trzema mandatami karnymi na łączną kwotę 1300 zł oraz zakazem dalszej jazdy. Zatrzymano mu także dowód rejestracyjny pojazdu.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (48)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Klikając "wyślij", akceptujesz regulamin dodawania opinii.
zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.