Wiadomości

stat

Kable rozruchowe - jak je prawidłowo podłączyć?

Zawsze podpinamy plus do plusa, a minus do minusa. Pamiętajcie jednak, że kolejność podłączania kabli ma duże znaczenie.
Zawsze podpinamy plus do plusa, a minus do minusa. Pamiętajcie jednak, że kolejność podłączania kabli ma duże znaczenie. fot. Dmitry Kalinovsky / 123rf.com

Mroźne poranki lubią płatać figle kierowcom. Co zrobić, gdy samochód nie chce odpalić? Liczyć na życzliwość innych kierowców, którzy użyczą nam trochę prądu. W tym artykule dowiecie się, jak prawidłowo podpiąć kable rozruchowe. Nie ma w tym nic trudnego, ale warto zachować poprawną kolejność.



Czy potrafisz podłączyć kable rozruchowe?

tak, to bardzo łatwa czynność 75%
raczej tak, choć nigdy tego nie robiłe(a)m 13%
raczej nie, mam dwie lewe ręce 6%
nie, zawsze mylę kolejność przy podłączaniu 6%
zakończona Łącznie głosów: 232
Jakiś czas temu przypomnieliśmy trójmiejskim kierowcom, że to dobry czas na przygotowanie auta do zimy. Zasugerowaliśmy także, jakie akcesoria mogą przydać się w tym wymagającym okresie oraz jak bezpiecznie przebrnąć przez mroźny i śnieżny sezon. Teraz podpowiadamy, jak poprawnie podpiąć kable rozruchowe, gdy zabraknie prądu.

Gdy spada temperatura, automatycznie spada pojemność akumulatorów w samochodach. Często skutkuje to problemami z odpaleniem auta, a przy okazji frustracją kierującego, który za moment spóźni się do pracy. W takiej sytuacji nie pozostaje nam nic innego, jak znaleźć pomocnego człowieka, który pożyczy prąd. Jeśli jednak w pobliżu nie ma osoby, która was uratuje, zamówcie taksówkę. Koszt takiej usługi nie powinien przekroczyć kilkudziesięciu złotych.

- Tak naprawdę w przypadku problemu z rozruchem samochodu najlepiej jest pobrać prąd od drugiej, niezamontowanej w aucie baterii. Jeżeli jednak nie ma takiej możliwości, należy skorzystać z pojazdu, który został wyposażony w akumulator o podobnej lub większej pojemności. Nie zaleca się korzystania z akumulatorów zamontowanych w modelach najnowszej generacji. Może to skutkować pojawieniem się usterek elektronicznych w obu autach - tłumaczy Krzysztof Idzi, kierownik serwisu Nissan Zdunek KMJ.
Warto dodać, że pożyczanie prądu od auta z akumulatorem o mniejszej pojemności może doprowadzić do rozładowania baterii w samochodzie dawcy.

Jeśli już udało się znaleźć życzliwego pomocnika, wyciągamy kable rozruchowe i działamy. Pamiętajmy, że silnik auta "dawcy prądu" powinien zostać uruchomiony dopiero po poprawnym podłączeniu kabli. Ponadto, w obu pojazdach należy wyłączyć wszystkie odbiorniki prądu (np. radio, światła czy ogrzewanie szyb). Auto, od którego będziecie pobierać prąd, warto ustawić stosunkowo blisko waszego - maska w maskę.

Czasami sytuacja komplikuje się przez niekorzystne ustawienie pojazdu, utrudniające dostęp do akumulatora. Albo gdy bateria znajduje się np. w bagażniku, a wy zaparkowaliście auto tyłem przy samej ścianie albo innym samochodzie. Bez długich kabli się nie obejdzie.


Kupując kable rozruchowe, nie warto oszczędzać.
Kupując kable rozruchowe, nie warto oszczędzać. fot. Jari Hindstrom / 123rf.com

Podłączamy kable rozruchowe



Zawsze podpinamy plus do plusa, a minus do minusa. Pamiętajmy, że kolejność podłączania kabli ma ogromne znaczenie. Jeszcze zanim je podłączycie, warto starannie oczyścić klemy obu akumulatorów z brudu i tlenku ołowiu. Najskuteczniejsza będzie druciana szczotka. Bierzemy się za podłączenie kabli rozruchowych.


  1. Chwyć za czerwony przewód (plus) i w pierwszej kolejności podepnij go do dodatniej klemy akumulatora "biorcy prądu", a następnie do baterii "dawcy".

  2. Pora na kabel czarny (minus). Jedną końcówkę podłącz do minusa sprawnego akumulatora.

  3. Drugi zacisk kabla czarnego podepnij do tzw. masy (uziemienie), czyli do metalowego elementu pod maską niesprawnego auta (np. krawędź blachy w komorze silnika albo głowica cylindrów).

  4. Uruchom silnik "dawcy". Jednostka powinna pracować kilka minut na nieco wyższych obrotach (ok. 1,5 tys. obr./min).

  5. Podejmij próbę awaryjnego uruchomienia pojazdu.


- Jednorazowe kręcenie rozrusznikiem nie powinno trwać dłużej niż 10 sekund. Po nieudanej próbie uruchomienia należy odczekać kilka minut. Jeśli po ok. pięciu podejściach auto nadal nie będzie odpalało - odpuśćmy. Raczej nic z tej "reanimacji" nie będzie. Pamiętajmy, że podczas nieprawidłowego podłączenia przewodów może dojść do zwarcia i awarii. Kable rozruchowe odłączamy dokładnie w odwrotnej kolejności niż przy ich podłączaniu, zaczynając od minusa - wyjaśnia Grzegorz Michalczuk, mistrz serwisu w Toyota Walder.
Pamiętajcie, że po udanej próbie uruchomienia auta za pomocą kabli rozruchowych akumulator należy doładować prostownikiem. Jeżdżąc jedynie na krótkich odcinkach, po mieście, możecie być w zasadzie pewni, że alternator nie będzie w stanie optymalnie podładować baterii. Prawdopodobnie nawet gdybyście od razu wybrali się w kilkusetkilometrową trasę, nazajutrz wystąpiłby problem z odpaleniem auta.

Jeśli nie jesteście pewni stanu naładowania akumulatora i macie obawy, że po mroźnej nocy może nie odpalić - od razu podjedźcie do warsztatu, w którym mechanik skontroluje kondycję baterii. Pozostawiając auto na parkingu, warto mieć na uwadze ewentualne odmówienie posłuszeństwa przez akumulator. Dlatego parkujcie tak, aby w miarę możliwości ułatwić dostęp przy podłączaniu kabli do akumulatora.

Jakie kable kupić?



Kable rozruchowe powinny mieć odpowiedni przekrój - nie mogą być ani zbyt cienkie, ani zbyt grube. Do podładowania akumulatora w aucie z silnikiem benzynowym wystarczy grubość 25 mm kw., natomiast dla jednostek wysokoprężnych - 35 mm kw.

- Warto zainwestować w lepszej jakości kable rozruchowe od tych dostępnych w popularnych marketach. Zakup zalecam skonsultować z osobą posiadającą odpowiednią wiedzę. Długość przewodów musi uwzględnić zasięg obu aut, a także miejsca montażu baterii. Pamiętajmy, że w niektórych przypadkach akumulator znajduje się z tyłu pojazdu. W większości przypadków wystarczająca długość kabli to ok. trzech metrów - zaleca Idzi.
Dla aut zaparkowanych w trudno dostępnych miejscach przydadzą się kable o długości ok. pięciu metrów. Istotne jest także, jaki prąd rozruchowy kable są w stanie przenieść. Najtańsze przewody oferują maksymalne natężenie na poziomie 100-200 A, natomiast droższe i lepsze - ok. 1000 A.

- Tanie kable mają mały przekrój elementu przewodzącego. Nie są w stanie przesłać odpowiedniego amperażu. W skrajnych przypadkach mogą doprowadzić nawet do pożaru - dodaje Michalczuk.
Warto zatem wydać kilkadziesiąt złotych na dobrej jakości kable rozruchowe.

Opinie (34) 3 zablokowane

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Sprawdź się

Type R to sportowa odmiana: