Wiadomości

Kiedy wymienić opony na nowe?

Głębokość bieżnika nowych opon oscyluje w granicach 8 mm.
Głębokość bieżnika nowych opon oscyluje w granicach 8 mm. fot. Dmitry Kalinovsky / 123rf.com

Wielu kierowców zadaje sobie pytanie: kiedy tak naprawdę powinno się wymienić opony na nowe? Mamy dla was kilka wskazówek.



Co ile lat średnio wymieniasz opony letnie na nowe?

bardzo dużo jeżdżę, opony starczają mi na jeden sezon 2%
co 2-3 lata 11%
co 4-5 lat 28%
komplet opon starcza mi na ponad 5 lat 59%
zakończona Łącznie głosów: 726
Czynników decydujących o przydatności i efektywności ogumienia jest kilka. Dlatego ciężko dokładnie określić, na jak długo wystarczy komplet opon. Liczba kilometrów, które są w stanie przejechać opony, zależy od kombinacji takich czynników, jak: nawyki, styl jazdy kierowcy, konstrukcja i jakość opony, panujący klimat, warunki na drodze, ale również to, jak dba się o ogumienie.

Głębokość bieżnika



Według obowiązujących przepisów minimalna głębokość bieżnika dla samochodów osobowych to 1,6 mm. Choć wielu ekspertów, ale i samych producentów, uważa, że przyjęta wartość jest po prostu za niska. Ich zdaniem opona nadaje się na śmietnik, gdy bieżnik ma głębokość około 3 mm (4 mm w przypadku opony zimowej). Dla porównania, nowe opony mają bieżnik na poziomie około 8 mm. Mniejszy bieżnik oznacza gorsze właściwości, mniej efektywne odprowadzanie wody spod opon, a tym samym dłuższą drogę hamowania na mokrej nawierzchni.

Wiek opony



Guma opony starzejąc się, traci swoje właściwości. Staje się twardsza, a tym samym coraz bardziej odczuwalnie traci przyczepność. Wielu producentów zaleca, aby po pięciu latach od wyprodukowania opon zacząć bacznie przyglądać się stanowi technicznemu ogumienia. To szacunkowa, uśredniona żywotność opony.

Oczywiście wszystko zależy od stylu jazdy. Jedni kierowcy, preferujący bardziej agresywny styl jazdy, przejadą na nowych oponach 15-25 tys. km, a inni, jeżdżący bardzo spokojnie i rozważnie nawet 75-100 tys. km. Przyjmuje się jednak, że nowy komplet opon powinien wystarczyć na przejechanie średnio 50 tys. km. To dystans przypisany stylowi jazdy statystycznego kierowcy, czyli zazwyczaj jeżdżącego w miarę spokojnie, ale bywają odcinki, na których "stopa jest cięższa".

- Bezwzględnie opony na nowe trzeba wymienić w momencie, gdy ogumienie ma więcej niż osiem lat lub kiedy bieżnik jest zdarty poniżej dopuszczalnej grubości. Każdy producent ma ustaloną własną grubość, ale przyjmuje się około 4 mm. Wówczas to już konieczność, aby nabyć nowe opony - wyjaśnia Maciej Marszał z serwisu Volvo Drywa.
Producenci opon zalecają wymianę opon po 8-10 latach od daty ich produkcji, nawet jeśli ich stan wydaje się być dobry, a bieżnik nie osiągnął poziomu wskaźnika zużycia.

Data produkcji opony znajduje się na jej boku. Termin wyprodukowania ogumienia określają cztery cyfry (bywają także trzycyfrowe oznaczenia, które tyczą się opon wyprodukowanych przed... 2000 rokiem). Przykładowo, "3818" oznacza, że opona została wyprodukowana w 38 tygodniu 2018 roku.

Serwisy wulkanizacyjne w Trójmieście


Żywotność opon zależy przede wszystkich od stylu jazdy kierowcy.
Żywotność opon zależy przede wszystkich od stylu jazdy kierowcy. fot. Michał Jelionek / Trojmiasto.pl

Deformacje



Kontrolowanie głębokości bieżnika to jedno, warto także zwrócić uwagę na ogólny stan techniczny opony. Wraz z upływem czasu i przejechaniu kolejnych tysięcy kilometrów na oponach mogą pojawić się zniekształcenia i nieregularności. Wszelkiego rodzaju pęcherze, pęknięcia czy wybrzuszenia powinien ocenić specjalista z punktu wulkanizacyjnego. Defekty mogą okazać się niegroźne, ale trzeba to sprawdzić.

Uszkodzenia



Są czynniki, które automatycznie dyskwalifikują oponę z dalszego użytkowania. To uszkodzenia uniemożliwiające dalszą eksploatację, jak chociażby odklejający się bieżnik, nacięcia i rozdarcia boku opony, odkrycie drutówki czy odparzenia wewnątrz opony.

Jak wydłużyć żywotność opon?



- Na wydłużenie żywotności opony wpływ ma styl jazdy kierowcy oraz dbanie o ogumienie. Ostatnio bardzo popularny jest tzw. eco driving, czyli ekonomiczny styl jazdy autem, który wydłuża przydatność i efektywność opon. Warto poszukać w sieci informacji na ten temat i spróbować ekonomicznej jazdy. Zaleca się także częstsze mycie kół i zabezpieczanie ich odpowiednimi preparatami - mówi Marcin Szyszko, kierownik serwisu FordStore Euro-Car Gdynia.
- Warto zwracać uwagę na odpowiednio ustawioną geometrię kół, stosowne ciśnienie w oponach, zalecane przez producenta, no i oczywiście zaleca się jeździć raczej spokojnie, płynnie, bez nagłych przyspieszeń i hamowań. Z wyjątkiem oczywiście sytuacji awaryjnych - dodaje Marek Jezierski z serwisu British Automotive Gdańsk.

Czytaj także: To już najwyższa pora na zmianę opon

Opinie (120) 1 zablokowana

  • (5)

    Jedni wymieniają po 5 latach inni po 15 .....
    Czasami na wulkanizacji spezedja używane opony witam śmietnika...

    • 15 4

    • Po co wymieniać opony jak bieżnik się zużyje? (3)

      Przecież wystarczy je naciąć nożykiem, by rowki znów były głębokie. Fakt to godzina roboty, ale wszystko potem śmiga.

      • 9 9

      • Przyjdź do mnie z tym nożykiem do roboty - mam warsztat wulkanizacyjny. Pracy nie zabraknie.

        • 8 1

      • lepiej się wypala nowy bieżnik lutownicą do rynien

        nożyk jest do bani

        • 4 0

      • Dobre opony można nacinać ale nie chinczyki

        • 0 0

    • odpowiedz jest prosta

      NIE wymieniac, dopoki sie nie zużyją. Kupic dobre całoroczne Nexeny i zapomniec o wymianie.

      • 0 0

  • Według ekspertów to pewnie powinno się jak najczęściej. (2)

    Bo wtedy eksperci zarabiają, pośrednio lub bezpośrednio.

    • 65 5

    • Mam w garażu markowe 7 letnie (1)

      Jakość gumy bardzo kiepska, mimo małego zużycia. Z doświadczenia 5 lat i powinno się wymieniać

      • 4 5

      • 4 x w roku

        • 5 2

  • (9)

    Ostatnio wymieniłem Dębice Frigo po 15 latach użytkowania. Wyglądały jak nowe. W wulkanizacji chwytali się za głowę, ale one normalnie wyglądały, tylko cyferki zdradzały ich wiek.

    • 18 33

    • Trzeba było nie zmieniać :)

      • 13 0

    • (1)

      One nowe ledwie się asfaltu trzymają

      • 13 3

      • Lepiej się trzymają niż michaly wiem z doświadczenia

        • 0 1

    • (3)

      pomijając już te Frigo to w zasadzie najgorsza opona jaką można znaleźć do jazdy, jedynie broni się przyczepnością na śniegu (oczywiście nadal poniżej opon premium), ale na mokrym i suchym jest już tragedia.
      Miałem kiedyś Frigo w zastępczym samochodzie - nie życzę nawet wrogowi.

      Do tego po 15 latach guma przypomina plastik i nie ma już żadnej przyczepności.

      • 16 2

      • A miales taka 15 letnia opone? To skad wiesz, jak sie taka zachowuje?

        • 1 0

      • Mam frigo teraz założone na 3 sezon i złego słowa o nich nie powiem przyczepność na suchym i mokrym taka sama jak w oponach premium na na śniegu nawet dużo lepsza.

        • 0 2

      • jestes w czesciowym błedzie

        Pierwsze Dębice Frigo to były Goodyeary z segmentu premium, tylko aby mogły zostac sprzedane w Polsce pod ta marką to musiały isc pod marką fabryki Debica, a nie jako kilkukrtonie drozsze te same Goodyeary. Kolejna odsłona Frigo 2 to były juz gnioty, ale ludzie je brali pamietajac rewelacyjna jakosc jedynki. Sam mialem zimowki Frigo w passacie B4, zachowywały sie jak opony całoroczne, choc były to zimowki, były duzo lepsze w lecie niz niemieckie przeciez letnie Barum Brillantisy. Pierwsze Frigo to były opony z górnej pólki i z prawdziwej amerykanskiej gumy (prawdziwa nie chrzczona gumę łatwo konserwowac, by zachowywała walory przez dłuuuugie lata). Inna sprawa, ze jak laik kupuje opony do auta, to nie bierze pod uwagę specyfiki auta, auta do Frigo muszą miec sredni przeswit i rozstaw osi conajmniej 3,5 metra, jak kupiłes te opony do krótkiego miejskiego auta to sam sobie strzeliłes ww kolano i nie dziw sie, ze miałes złe odczucia z jazdy. Opony kupuje sie z głową a nie na wzrok.

        • 0 0

    • to pikus (1)

      mam w swoim kaszlaku oryginalne opony z 1991 roku, które dawano do maluchów elegantów gdy zjezdzaly z tasmy, są to Micheliny, wyglądają lepiej niz moje obecne 2 letnie Micheliny w aucie do jazdy do kosciola przy umiarkowanym zuzyciu. Do regularnego robienia "kilometrów" mam chinskie Nexeny (trzeba przyznac, ze jak na chinski badziew to sa niezłe). Teraz tzw. czołowe marki produkują gnioty przypominajace z wygladu oponę, nawet są czarne, ale niestety jzu nie z gumy, tylko z materiału gumopodobnego, czesto o zapachu mazutu (co sugeruje domieszki ropy naftowej do tej mieszanki pseudogumowej).

      • 0 0

      • Ciekawe, bo Fiat 126 w wersji "Elegant" był produkowany od 1994 r....

        • 0 0

  • (1)

    Ciekawy artykuł. Dzięki

    • 8 9

    • nowe opony som kilka razy wiencej droszsze nisz moje ałto wienc bessensu kupywać nowe opony

      • 0 0

  • (2)

    Kupiłem opony w tym tygodniu z gwarancją na 7 lat i ma wymienić je po 5 przejeżdzając ok 8000 km rocznie. To chyba żart.

    • 30 10

    • Zapomnij o gwarancji (1)

      Mi markowa pekla i nic. Byla tylko szopka z pismami producenta

      • 4 1

      • Markowe nie mają 7-miu lat gwarancji

        • 4 3

  • (3)

    Ekologia w nowym wydaniu. Kup hybryde albo elektryka ważącego 2.5 tony na oponach 20-22 calowych do miasta. Miej oczywiscie 2 komplety opon i wymieniaj na nowe co 3 lata, żeby było bezpiecznie i oczywiście eko. Na Twoje auto zużyto minimum stali, gumy i innych surowców i minimum energii w procesach wytworczych. Ale jestes przecież Green Eko Low CO2 :)

    • 70 6

    • O to to

      • 8 1

    • Dajemy się omamić "specom" od reklamy. Ot co. Produkcja i utylizacja takich hybryd i elektryków.tez.niebywale eko...

      • 7 1

    • A Ty czym jeździsz, dalej TDI?

      • 1 0

  • Opony całoroczne. (46)

    Zastanawialem sie czy zakupić opony całoroczne na wszystkie sezony. Jeżdze tylko po mieście gdzie nawet przy opadach śniegu (jeżeli występuje) ulice są odśnieżone. Doradźcie prosze czy warto zdecydować sie na taki pomysł. Jakie macie doświadczenie z takimi oponami? Dzięki.

    • 47 8

    • (5)

      Jak najbardziej dobry pomysł. Używam opon wielosezonowych firm Continental i Goodyear i jestem bardzo zadowolony. Minus że trochę szybciej się ścierają ale biorąc pod uwagę koszt i czas wymian na pewno jest na plus. Nie polecam jeżeli ktoś jeździ po autostradach z dużymi prędkościami w upalne lato .

      • 23 3

      • (1)

        Też od kilku lat używam GoodYearów 4seasons, mam spokój z wymianą.

        • 15 2

        • Mam i ja

          • 1 0

      • Czyli jakimi predkosciami? (2)

        Bo duze to rzecz wzgledna

        • 2 3

        • Karygodnymi.

          • 1 3

        • ogólnie zapewne ponad 200

          wiekszość opon całorocznych ma indeks prędkości v, są takie co mają w a nawet y, ale nigdy bym się nie odważył w całorocznej przekroczyć 180:)

          • 0 2

    • Kupuj, mam, uzywam, jestem zadowolony

      • 14 2

    • Powiem ci tak

      W aucie w którym mam kontrolę trakcji mam opony całoroczne. I bardzo sobie chwalę. W drugim starszym aucie dla swojego świętego spokoju mam dwa komplety kół. Każdy o klasie przyczepności A na mokrym. Jak będziesz szukać całorocznych to szukaj o najlepszej klasie przyczepności na mokrym. Osobiście polecam Nokiany na wielosezonowe. Wytrzymują długo i naprawdę dobrze się trzymają drogi zarówno w upalny dzień jak i w zimne mokre poranki. Spokojnie nadają się na miasto, trasę i autostradę a poziom głośności jest akceptowalny przy dużej prędkości.

      • 5 5

    • Opony całoroczne (13)

      MS, ze śnieżynką , marki premium, po 2,5 tys kilometrów jazdy w wysokiej temperaturze autostradami , i nie tylko, były do wyrzucenia. Osobiste doświadczenie potwierdzone zakupem nowego kompletu opon letnich . Jeśli jeżdzisz niewiele , i tylko w warunkach miejskich może ma to sens. Ja jednak pozostaję przy dwóch kompletach. Jedna opona X ok 700 zł =2800.

      • 6 13

      • (2)

        Może nie masz zbieżności ustawionej. Już 3 rok mam moje wielosezonówki i nadmiernego zużycia nie zauważyłem.

        • 12 5

        • Zbieżność mam ok . (1)

          Przy nieprawidłowej starły by się z jednej strony. Wszystko jest pod kontrolą . Opony zniszczone na całym obwodzie. Starte nadmiernie , powyrywane kawałki bieżnika. Nie polecam na jazdy autostradami w wysokiej temperaturze. Napęd na 4 kola. Opony zniszczone z przodu i z tyłu jednakowo.

          • 1 2

          • Pełna kompromitacja!

            MS ze śnieżynką to opony zimowe na błoto i śnieg! A ten latem na południe autostradą pojechał i się zdziwił. Ale oczywiście trzeba się wymądrzyć!

            • 1 2

      • na autostradach się nie driftuje (3)

        nie ma takiej opcji, żeby nowe opony przejechały 2,5 tys i były do wyrzucenia. Nie ściemniaj. Markowe opony maja gwarancję i można reklamować - no chyba że "po taniości" Stachu ze szwagrem zmieniali opony łyżką do butów i przygrzali lutlampą, żeby łatwiej weszły

        • 5 1

        • Opony w które wyposażono fabrycznie (2)

          moje auto. Niestety to prawda. Nie będę wymieniał marki . Powiem tylko , że zaliczają się do poziomu "premium " wielosezonowe. Traktowałem je jako letnie posiadając jednocześnie drugi komplet zimowy. Żaden szwagier nic nie kombinował. O driftingu też nie ma mowy .Wystarczył wyjazd na południe Europy w lecie. W trakcie wyjazdu pilnie im się przyglądałem. Temperatury ponad 30*C , asfalt odpowiednio cieplejszy. W miarę ilości przejechanych kilometrów coraz szerzej otwierały mi się oczy. Po powrocie nadawały się na śmietnik.

          • 3 3

          • Całkiem inne doświadczenia

            W Saabie miałem założone nowe Michelin Crossclimate. Dwa wyjazdy letnie (z roczną przerwą) do Włoch nie zrobiły na nich większego wrażenia.

            • 1 1

          • Zapewne dlatego, ze zaliczaja sie do "premium", zamiast do premium.

            • 0 1

      • (3)

        Ludzie ci nie uwierzą, ale ja tak. Wielosezon do samochodu jeżdżącego wokół komina. A do mocniejszych aut i do bardziej ekstremalnych zastosowań - tylko bardzo dobre opony sezonowe. Jazda autostradą po asfalcie rozgrzanym do ponad 40 st. C to wymagające zadanie dla opony. Wielosezony mają mieszankę zbliżoną do zimowej, żeby spełnić wymagania na opony zimowe, w tym 3PSMF. Ja w większym aucie w trasy mam opony sezonowe, a do miejskiego niebawem założę wielosezon z ludzikiem, jak tylko zużyję komplet sezonowych.

        • 1 3

        • no i widzisz jak nic nie wiesz (2)

          wielosezonówki to najprościej rzecz ujmując opony letnie z "homologacją" na zimę (do -15 stopni). Zimowe przystosowanie opony wielosezonowej polega na dodaniu plastyfikatorów do mieszanki, innym oplocie i zasadniczo bieżniku drobnorowkowym kierunkowym. To koniec czarów.
          Jeśli pojedziesz załadowanym autem na oponie letniej z najwyższej półki z brakiem 0,2 - 0,3 bara autostradą przy temp. ponad 30 st. 2 tys. km z jednym przystankiem z prędkością 170km/h - to zabijesz każdą oponę.
          Z kolei norma "góra-zima-śnieg" to nie tylko skład mieszanki. Coś wiesz, ale wciąż za mało- zresztą widziałem Polaków na "zimówkach" chociażby w Austrii. Stałem w korkach, bo nie założyli łańcuchów, a ich zimówki kręciły się na śniegu bez wysiłku. W miejscu.
          Jak myślisz - dlaczego w F1 zmieniają opony co 20-30 okrążeń? Jeżdżą latem na wielosezonowych?.

          • 2 2

          • (1)

            Jakoś nie zabiłem letnich, a jeździłem i hamowałem z wyższych prędkości. Ciśnienie zawsze zwiększam przed dalszym wyjazdem, zwłaszcza z obciążeniem, po rozgrzaniu opony utrzymują 2.8-3.0 bar (mam drugie z kolei auto z bieżącym odczytem TPMS). Szybka jazda autostradowa wymaga opon z bardzo sztywną rzeźbą bieżnika, a niestety uzimowione opony mają bieżnik plastyczny.
            Z wielosezonów nastawionych na lato są Bridgestone A005, ale z kolei słabo radzą sobie w śniegu. Michelin próbuje łączyć po średniaku oba sezony. Goodyeary i Conti są miękkie i prozimowe. Nie ma jednych opon dobrych do wszystkiego z perspektywy wymagającego użytkownika. Bieżnik o cechach zimowych można zabić jednym awaryjnym hamowaniem z wyższej prędkości.

            • 4 0

            • No nikt nie próbuje tego udowadniać (istnienia super opony)

              Opona, auto, droga, styl jazdy, warunki pogodowe i jeszcze parę innych kwestii jest ważna.
              Alu tu wciąż mówimy o gościu, który - jak pisze - jeździ tylko po mieście. Raczej nie ma zatem do pokonywania autostrad, śniegu po pas ani szutrów - dla niego wielosezonówki są - moim zdaniem - idealnym wyborem. Byle nie kupił na tej stronie z oponami.pl i nie za 90 zł/opona.

              • 2 1

      • MS ze śnieżynka to są zimówki a nie całoroczne

        Coś ci się pomerdało.

        • 0 2

      • no to pojechałeś!

        cytując eksperta "Zgodnie z punktem 4.2.6 Regulaminu nr 117 Europejskiej Komisji Gospodarczej ONZ (ekg onz) oznaczenie M+S (Mud + Snow, czyli błoto i śnieg) stosuje się w przypadku opony zaprojektowanej tak, aby zapewniała lepszą przyczepność na błocie i świeżym lub topniejącym śniegu niż opona zwykła".
        I ty się dziwisz?

        • 1 1

    • (3)

      Jeżdżę mało i spokojnie, głównie po mieście + jakiś wyjazd wakacyjny, razem rzędu 12tys rocznie. Mam 4-ty komplet opon całorocznych. Wymieniam mniej więcej co 3-4 lata gdy czuję, że przestają "trzymać", nawet jeśli bieżnik jeszcze ma wystarczającą głębokość. Miałem 2xHankooki, GoodYear i Continental. Continentale jeszcze nie widziały śniegu więc ciężko ocenić. Pozostałe porównywalne, z delikatnym (subiektywnym) wskazaniem na Hankooki. Na śniegu radziły sobie dobrze, z obserwacji często lepiej niż tanie zimówki na innych samochodach. W naszym miejskim, nadmorskim klimacie gdzie śnieg na ulicy leży pojedyncze dni albo nawet godziny opony uniwersalne są moim zdaniem znacznie sensowniejszym wyborem.

      • 9 4

      • Jak trzymają , można ocenić

        w ekstremalnych warunkach , kiedy potrzebujesz zatrzymać auto awaryjnie . Jeśli w tym momencie cię zawiodą, to jest już za póżno na wymianę opon. Wtedy jest czas na naprawę samochodu. (oby nie zdrowia osobistego lub bliżnich !). Czego sobie i innym nie życzę.

        • 1 2

      • Mam CrossClimate (1)

        ciche, dobrze się trzymają. Lato, zima, miasto, autostrada, trochę powiatówek - nigdy nie było jakiegokolwiek problemu z oponami czy trakcją. Auto z "normalnym" napędem na przód.

        • 5 1

        • Zima xD teść też je zachwalał do momentu jak zimą wybrał się na nich w miejsce gdzie jest naprawdę zima tyle ku... To chyba przez całe życie z siebie nie wydusił co podczas jednego zimowego wyjazdu. Wielo sezony nadają się jedynie na zimę gdzie śniegu masz parę kilometrów który znika kolejnego dnia. W prawdziwych warunkach zimowych do niczego się nie nadają

          • 1 0

    • (7)

      Jak coś jest do wszystkiego to jest do niczego.
      Jeśli jeździsz bardzo mało (czyli dwa komplety opon musiałbyś wyrzucać ze starości a nie ze zużycia), do tego zimą tylko po mieście, nie jeździsz po autostradach, nie wozisz kompletu pasażerów, nie potrzebujesz dobrych osiągów i komfortu - spoko, można zaryzykować jako oszczędnościowa opcja do jazdy po odśnieżonym mieście z założeniem że jak przywali śniegiem to najwyżej zostawiasz auto pod domem i tego dnia nie jedziesz.

      • 6 9

      • nie pisz bzdur (3)

        spoko pojedzie i to pewnie lepiej, niż się spodziewasz. A komfort jazdy i osiągi na dobrych oponach wielosezonowych jest wyższy niż na średnich sezonowych. No chyba że jeździsz koło 200 km/h dobrym autem załadowanym na maxa... ale to ani komfort, ani osiągi.

        • 7 5

        • Ajeszcze trzeba pamiętać o ciśnieniu w oponach

          Idę o gruby zakład, że prawie nikt nie zwiększa ciśnienia w oponach przed podróżą autem zapakowanym pod dach i z cała rodziną.

          • 5 2

        • (1)

          Jakoś w Skandynawii nikt nie myśli aby założyć wielosezonowe opony. Ciekawe dlaczego

          • 2 0

          • Bo tam jeżdza cały rok na zimowych

            • 0 2

      • (1)

        Tak ?też tak kiedyś myślałem. Ale porządne wielosezonowe opony z górnej półki sa naprawde dobre. One mają lepsze osiągi niż opony lato,zima.... mają jeden minus nielubia dużych upałów.

        • 2 1

        • I dużych mrozów oraz dużej ilości śniegu pod sobą.

          • 0 0

      • opona, to nie klej

        • 0 0

    • Bierz śmiało (2)

      Jeżdżę na wielosezonowych Vredesteinach już od kilku lat. Miasto, trasa, autostrady...
      Zero problemów i święty spokój.
      Jak jeździsz głownie po mieście i to Gdańsk a nie Zakopane to już w ogóle bym się nie zastanawiał.

      • 6 4

      • (1)

        Vredstein to niejest dobra marka na opony całoroczne..!
        Jeśli już ktoś zamierza kupić to tylko goodyear vector,lub continental.

        • 1 6

        • tez mam

          Vredestein bardzo dobre całoroczne opony. 70 tys przejechane wciąż ok.

          • 3 0

    • wielosezonowe tylko marki premium (1)

      wymiana zaworków i zapominasz o problemach. Potem pamiętasz o wieku pow. 5 lat i przebiegu. W zależności od zużycia i nasłonecznienia stanowiska parkingowego decydujesz o zakupie nowych. Ja tak robię od od 2005r.

      • 3 1

      • Ale i tak raz do roku warto wyważyć.

        • 1 0

    • Kup (1)

      Kup opony całoroczne. Ale tylko takie z najwyższej półki. Gwarantuję ze się nie zawiedziesz. I nigdy już nie wrócisz do opon lato,zima.

      • 1 2

      • Na Pomorzu tak ale na zimowy wypad w jakieś góry gdzie będzie trzeba po śniegu pojeździć to nie zaleca

        • 1 0

    • Kup (1)

      Całoroczne Goodyear Vector 4. Lepszych opon jeszcze nie miałem.....

      • 1 2

      • Jeszcze powiedz że zima w góry na nich pojechałeś? :)

        • 0 0

    • Mam całoroczne na dwóch autach - swoim i żony. (1)

      Na swoim już trzeci komplet, u żony drugi. Jeżdżę do 3mm bieżnika i wymieniam na nowe. Odpada sezonowa wymiana i składowanie. Wygodnie i spokojnie. Byle nie kupować badziewia. Kupuje Pirelli, Micheliny albo Continentale. Lepiej wychodzą cenowo z wyższej półki całoroczne, niż dwa komplety średnich sezonowych. Do miasta super. Na trasę - kwestia gustu, mi to nie przeszkadza, że są troszkę głośniejsze od letnich (za to cichsze od zimowych). Jeden warunek moim zdaniem - trzeba umieć jeździć, nie zasuwać jak szalony, nie siedzieć poprzednikowi na zderzaku. Od 10 lat jeżdżę na całorocznych, wcześniej blisko 20 lat zmieniałem opony letnie-zimowe. Nigdy do tego nie wrócę. Zawracanie kijem Wisły w naszym klimacie i warunkach drogowych.

      • 5 0

      • Masz rację w naszym klimacie. Bo na zimowy wyjazd w góry się nie nadają. Raz na michalach pojechałem w góry nigdy więcej 5cm śniegu puste auto i dosłownie myślałem że mam letnie chinczyki ubrane. Ale jak ktoś zmianie jeździ w zimowych warunkach to oczywiście polecam

        • 2 0

    • Przy tej ilość km to tylko całoroczne ale jedynie marki premium czyli koszt od 400szt

      • 0 0

  • Artykuły dla lemingów. Normalny facet kierowca wie kiedy i na jakie. Bieżnik to nie wszystko. Trzeba zwracać uwagę na ogólny stan opon bo na naszych studzienkowo, krawznikowo, leżących drutach śrub czy gwoździ ulicach mogą wystąpić inne uszkodzenia.

    • 17 12

  • Artykuł o oponach samochodowych ale (1)

    pamiętajmy, że w motocyklu opony zmieniamy częściej.

    • 7 2

    • a w rowerze jeszcze częściej.

      • 3 3

  • W Polsce jest jasna odpowiedż .... (2)

    ..kiedy druty zaczynają wystawać z kordu lub kiedy kulson zabierze dowód rej. za brak bieżnika ....

    • 30 8

    • Sliki to moja dewiza

      • 3 0

    • Piękna dzbanie masz zasade

      • 0 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Sprawdź się

CityMotors to trójmiejski przedstawiciel marki: