Wiadomości

Kierowca autobusu tworzy artystyczne zegarki

Każdy zegarek przerobiony przez pana Radosława ma swój niepowtarzalny styl.
Każdy zegarek przerobiony przez pana Radosława ma swój niepowtarzalny styl. Fot. archiwum prywatne

Jeśli podczas jazdy jednym z gdańskich autobusów zauważycie u kierowcy piękny zegarek lub ozdobną srebrną bransoletę z turkusem, najprawdopodobniej będzie to pan Radosław. Mieszkaniec Trójmiasta w wolnych chwilach przerabia zegarki i tworzy biżuterię w zaciszu swojego garażu. W rozmowie z nami okazało się, że to człowiek pełen pasji i wielu talentów.



Zegarmistrze i sklepy z zegarkami w Trójmieście


Czy masz pasję, którą zajmujesz się po godzinach?

tak, nawet niejedną 23%
tak, mam i często się jej oddaję 25%
próbowałe(a)m kilku rzeczy, ale nie na dłużej 8%
mam, ale jest chwilowo zaniedbana 18%
nie, ale chcę jakąś znaleźć 11%
nie mam i nie potrzebuję 15%
zakończona Łącznie głosów: 519
Julia Rzepecka: Zacznijmy od początku. Skąd u pana pasja do tworzenia biżuterii i zegarków?

Pan Radosław: Z zawodu jestem czeladnikiem zegarmistrzem, technikiem mechanikiem precyzyjnym, jubilerem i spawaczem kilkoma metodami. Gdy skończyłem szkołę niestety panowały trudne czasy, więc z powodu nieopłacalności napraw zegarków, przekwalifikowałem się na jubilera. To była dobra decyzja. W końcu Gdańsk jest stolicą bursztynu i dlatego przez kilkanaście lat pracowałem w różnych pracowniach zajmujących się tym cennym surowcem.

Pewnego dnia uznałem, że warto byłoby połączyć oraz rozwinąć moje zainteresowania i zacząć robić coś więcej - postanowiłem więc tworzyć nietuzinkową biżuterię, którą projektuję i noszę do dziś.

Natomiast zegarkami zająłem się kilka lat później. Zaprojektowałem wtedy dla siebie bransoletę, która zainspirowała mnie do stworzenia czegoś nowego. Przerobiłem zegarek, ale w taki sposób, by nawiązywał do wspomnianej bransolety. Byłem zadowolony z efektu i poczułem, że warto rozwijać się w tym kierunku. Tak to się wszystko zaczęło.

Kolejną pana miłością są motocykle i to nie byle jakie, bo z duszą...

Owszem. Od najmłodszych lat interesowałem się motocyklami. Te piękne maszyny to ważna część mojego życia. Jestem ich gorącym entuzjastą i użytkownikiem, zwłaszcza starszych i klasycznych modeli.

Zegarki, jubilerstwo i motocykle to jednak nie są moje jedyne zajęcia: obecnie jeżdżę także jako kierowca zawodowy autobusem miejskim w Gdańsku.

Zobacz też: Ciekawe zawody: Stylistka zapachu

W wielu stworzonych przez pana egzemplarzach biżuterii dostrzec można turkus. Ma on jakieś szczególne dla pana znaczenie?

Tak, od dziecka interesowała mnie kultura i historia rdzennych Amerykanów, potocznie w Polsce nazywanych Indianami. Jednym z minerałów, które najczęściej są wykorzystywane w biżuterii Indian Ameryki Północnej, jest właśnie turkus. Kamień ten ma wiele odmian, a zależą od złoża i kopalni, z której pochodzą.

Nie bez powodu więc turkus często gości w moich projektach, zresztą od zawsze podobała mi się jego barwa, plastyczność i możliwości jakie w sobie kryje. Mogę śmiało powiedzieć, że jest to mój ukochany kamień.

Powróćmy na chwilę do zegarków. Jakie modele przerabia pan najczęściej?

Są to seryjne, dość popularne zegarki, pozornie nic nadzwyczajnego, ale dzięki mojej pracy zyskują nowe życie. Nie ukrywam, że jest to obecnie jedno z moich ulubionych zajęć, bo miesięcznie "przerabiam" nawet kilka takich modeli.

Mam też jeden wyjątkowy zegarek, który noszę na co dzień, a mianowicie Casio Edifice z początku lat 90. Kupiłem go jako nowy i wciąż mi służy.

Cykl: pasjonaci



Tworzy pan w domu czy w pracowni oraz jakich narzędzi potrzeba, by wykonywać takie misterne zdobienia?

Wszystkie zegarki powstają w moim garażu, otoczone motocyklami i widać inspirację tymi maszynami w projektach. Wygospodarowałem im specjalną przestrzeń, więc atmosfera jest tu bardzo nietypowa i wnętrze nie przypomina tradycyjnej pracowni jubilerskiej (śmiech).

Używam standardowych narzędzi jubilerskich, ale nie tylko. Do głosu ponownie doszedł mój zachwyt nad kulturą Indian i do robienia wzorów używam oryginalnych wzorników Indian Nawajo. Ta biżuteria to połączenie niezwykłej, wartej upamiętnienia historii Indian, moich umiejętności, doświadczenia oraz serca. Każdy projekt to dla mnie nowa historia, którą staram się opowiedzieć za pomocą moich rąk i wyobraźni.

Co ważne, zegarków nie przerabiam od zera, ponieważ wykorzystuję w nich oryginalne koperty, dostosowując je jednak do artystycznej wizji. Natomiast całą bransoletę dorabiam ręcznie i tworzę coś zupełnie unikatowego. Każdy więc przedmiot jest wyjątkowy i niepowtarzalny. To dla mnie najważniejsze kryterium, by tworzyć przedmioty z duszą i jedyne w swoim rodzaju.

Czytaj także: Maluje figurki z chirurgiczną precyzją

Opinie (88) ponad 10 zablokowanych

Wszystkie opinie

  • (2)

    super. gratulacje

    • 55 4

    • Kupiłem swojemu Markowi taki zegarek na urodziny, rewelacja.

      Pozdrawiam Stefan

      • 0 3

    • Sexowny dodam

      • 0 0

  • (2)

    Kozak ....
    Z pensji kierowcy autobusu to wyżyje jedynie kanapowiec co do życia potrzeboje kiełbasy i browara....

    Stolicą bursztynu są Stogi proszę poprawić;))

    • 30 16

    • teraz pewnie przekop jest tą stolicą

      bo oficjalnie tam nic nie ma.

      • 3 1

    • Skąd wiesz ile zarabia kierowca ?

      • 1 0

  • Opinia wyróżniona

    Super (1)

    Gratuluję, ludzie z pasjami są zdecydowanie bardziej szczęśliwy. Podobno Ci, którzy robią co lubią nie pracują . Mam nadzieję, że szybko ta pasja stanie się głównym źródłem utrzymania. Trzymam kciuki.

    • 49 2

    • Jezus - człowiek z pasją ;)))

      • 1 1

  • Widocznie jako kierowca zarabia więcej przez cały rok

    Gratulacje dla Pana za pasję

    • 26 1

  • okropne zegarki (4)

    • 17 139

    • (2)

      zegarki nie muszą się tobie podobać ale tego człowieka powinieneś szanować

      • 21 5

      • ha, ha, ha!

        • 1 3

      • napisałem tylko że są okropne

        nic nie mówiłem o osobie która je projektuje/wykonuje
        każdy ma swój gust komuś się mogą podobać ale dla mnie są okropne i tyle.

        • 6 8

    • Kwestia gustu.

      Ja też takiego bym nie chciał, nie mój klimat, ale wykonanie spoko całkiem. Pomysł też ciekawy. Fajna pasja. Stoiska z takimi gadżecikami powinny być na Jarmarku, powinien on z założenia promować tego typu działalności. Tylko jak wtedy opłacić miejsce z pensji kierowcy...

      • 13 1

  • Zrobmy z tego program w tvn (2)

    "Autobusersi"

    • 12 19

    • (1)

      Może w TVPiS o sekcie celebrytów którzy noszą takie zegarki.

      • 5 4

      • Zgroza

        Ja bym go z takim zegarkiem do kościoła nie wpuścił Toć to grzech

        • 1 3

  • (4)

    Jaka jest cena, bo zastanawiam sie nad fajną bransoletą do zegarka? Gdzie w Internecie można zobaczyć inne wyroby?

    • 29 4

    • Opinia została zablokowana przez moderatora

    • namiary (2)

      Proszę szukać na fb jako Radek De

      • 3 0

      • Nie mam fb, szkoda.

        • 2 0

      • Znalazłam

        Dzięki

        • 3 0

  • Opinia wyróżniona

    Jakość a nie ilość, z pasją i sercem tylko tyle potrzeba aby przedmiot stał się unikatem. Pozdrawiam

    • 45 0

  • sprostowanie (2)

    on nie tworzy zegarków tylko opakowanie

    • 41 4

    • W Szwajcarii tylko 2(dwie!) firmy robia mechanizmy (werki) dla wszystkich(!!) pozostalych firm, ktore robia swoje 'opakowania' (1)

      • 20 2

      • no

        prawdziwy z Ciebie Poljot . Pozdrawiam i dobrego , zdrowego roku
        (czytanie ze zrozumieniem ma sens)

        • 0 0

  • Sławku Nowaku będzie zainteresowany

    dziary na łapkach też już niedługo będzie miał

    • 43 13

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Sprawdź się

Firma JD Kulej to przedstawiciel marek:

 

Najczęściej czytane