Kierowca (przyszłemu) kierowcy wilkiem

Samochody nauki jazdy w centrum Gdańska często jeżdżą jeden za drugim.
Samochody nauki jazdy w centrum Gdańska często jeżdżą jeden za drugim. fot. Maciej Kosycarz/KFP

Każdego dnia na ulicach Trójmiasta przeprowadza się niemal 500 egzaminów na prawo jazdy. Do tego na ulice wyjeżdżają auta z ponad setki trójmiejskich szkół. Inni kierowcy tracą nerwy i pytają: czy nie można przenieść egzaminów w spokojniejsze rejony miasta?



- Pewnego razu chciałem wjechać z ul. Rzeźnickiej w ul. Toruńską. To banalny manewr skrętu w prawo, ale przede mną stanęła "elka" z napisem "egzamin". Tuż przed skrzyżowaniem dwa razy próbowała ruszyć, a następnie ostro hamowała. Za trzecim razem mało się z nią nie zderzyłem. Wybuchła kłótnia z egzaminatorem, a dziewczyna nie zdała - opowiada pan Andrzej.

Co sądzą o pomyśle kierowcy, kursanci i instruktorzy?



Takie przykłady można mnożyć. W Gdańsku poligonem, na którym jest najwięcej "elek", są okolice ulic Równej, Długich Ogrodów, Rzeźnickiej czy Toruńskiej. Zarówno uczący się, jak i zdający egzamin, często jeżdżą z prędkością 20 km na godz., nagle zmieniają pas ruchu, gaśnie im silnik. Nic dziwnego, że "zwykli" kierowcy narzekają.

- Faktycznie, zdający utrudniają ruch w mieście. Tymi samymi trasami jeżdżą jednak też kursanci, by jak najlepiej poznać je przed późniejszymi egzaminami. W samym Gdańsku jest kilkaset "elek", jeżdżących od rana do wieczora - wyjaśnia Antoni Szczyt, szef PORD-u.

- Żeby stać się pełnoprawnymi kierowcami, kursanci muszą poznać różnorodne warunki jazdy w mieście - ripostuje Robert Małek ze szkoły jazdy "Oliwka". - Korki w mieście i tak są, ale problem stwarza raczej coraz większa ilość samochodów. Poza tym, także umiejętności wielu kierowców pozostawiają wiele do życzenia.

Problem z "elkami", blokującymi ulice w śródmieściu, ma wiele miast. Łódzki ośrodek egzaminacyjny postanowił przenieść obszar egzaminów w spokojniejsze dzielnice. Czy w Gdańsku nie można postąpić podobnie?

- Sytuacja w mieście zmieni się, gdy zostanie zakończona budowa południowej obwodnicy Gdańska. Wtedy natężenie ruchu samochodów w centrum zmniejszy się - zapewnia Antoni Szczyt. Problem w tym, że obwodnica powstanie... w maju 2012 roku.

Jak rozwiązać ten problem? Czy przeniesienie egzaminów poza centrum to dobry pomysł? Napisz do nas, a propozycje przekażemy odpowiednim władzom.

Opinie (514) ponad 50 zablokowanych

  • (28)

    Oczywiście, że można przenieść egzaminy w spokojniejsze części miasta. Wtedy wszystkie elki będą jeździły tam i tam będą zdawać egzamin. Problem będzie, jak taki ktoś, po zdaniu egzaminu sam pierwszy raz wjedzie do większego miasta. Wtedy może być większy kłopot niż z elką!

    • 427 23

    • W Gdansku nie jest jeszcze tak zle (8)

      Polecam Koszalin - tam jest taka inwazja, ze powstal w centrum jeden wielki plac manewrowy.

      • 5 0

      • Co ty nie powiesz... (6)

        Ja kiedys stojąc na switłach naprzecikwko urządu wojewódzkiego (rondo europejskie?) widziałem 11 elek !! 7dem koło mnie, 2 naprzeciwko i 2koło samego urzędu wojewódzkiego. MASAKRA !

        • 15 3

        • Ja miałem coś podonego jak chciałem wyjechać z Toruńskiej. Stanąłem na światłach i po minucie zoriętowałem sie, że 2 eLki stoją przedemną, 5 obok na pasie i przynajniej jedna zamną. Otoczyły mnie z każdej strony, a że lekko pod górke to zaczałem sie modlić żeby każdem udało sie spokojnie ruszyć :)

          Poza jednym skoczkiem innym sie udało :P

          • 11 2

        • (4)

          trochę wyrozumiałości! każdy z nas też się przecież kiedyś uczył jeżdżąc L-ką!

          • 39 10

          • jestem tego samego zdania, na elki sie nie wqrzam, bo nikt nie rodzi sie kierowca, troche wyrozumialosci "zawodowcy"

            • 25 5

          • (2)

            ale nie z cala klasa naraz;)

            • 17 3

            • (1)

              Ja rowniez apeluje o wiecej wyrozumialosci. Po to elki sa oznakowane, zeby zachowywac odpowiednia odleglosc. Naprawde wszyscy byliscie wysmienitymi kierowcami od pierwszych godzin kursu?:D
              Elki nie moga uczyc sie jazdy w szczerym polu, nie moga tam tez zdawac egzaminow, bo to jest perspektywicznie niebezpieczne. Ja nie chce, zeby potem taki "polny" kierowca wyjechal na ruchliwa Grunwaldzka.

              • 19 6

              • jak ktos stoi 2e zmiany swiateł to jak na niego nie trabić ?!

                jak ktos nie potrafi ruszyc to nie powinien z placu wyjezdzac !

                • 13 7

      • To takie wrażenie jest, Koszalin jest po prostu o wiele mniejszym miastem, a Elek mamy myślę w sam raz.

        • 1 0

    • ?? (5)

      ranny czy poranny;)

      • 3 5

      • zakrwawiony znaczy sie (4)

        • 2 0

        • (3)

          ranny ptaszek ? ała to musiało boleć :/

          • 5 0

          • obtarty taki, ałć! (2)

            • 0 0

            • trza bylo na sucho w kuper;P? (1)

              • 1 1

              • bez polityki proszę!

                • 2 0

    • większego miasta, tzn Warszawy ??

      :D

      • 1 1

    • wystarczy,że L-ki nie będą jeżdzić między 7-9 .W popoludniowych korkach to i tak bez różnicy.

      Zresztą jak dla mnie mogą jeżdzic daleko od srodmiescia bo i tak na kursie niczego sie nie nauczą.

      • 8 3

    • ilość L-ek (egzaminy) można zmniejszyć (4)

      wystarczy, że nie będą na siłe uwalać większości ludzi (często jeżdzących poprawnie i bezpiecznie) w celu ponownego wyciągnięcia kasy z ich kieszieni i będzie L-ek o wiele mniej. Bo jak oblewają większość to każdy jedzie przynajmhniej 2x.

      • 14 4

      • średnio 3.5 raz się zdaje, zgadnijcie dlaczego nei ma rankingu szkół pod względem zdawalności? (3)

        bo ich właściciele to byli koledzy z wojska

        • 5 3

        • 3.5?????? (2)

          jezoo. nie mialem pojęcia że aż tak oblewają chamki. czyli jest to najtrudniejszy egzamin w życiu - dobre.
          w ogóle to jest ciekawy egzamin, bo jedzi się do pierwszego błędu, często zupełnie nieistotnego zdarzenia.
          na normalnych egzaminach z którymi ludzie maja do czynienia w swoim życiu jest raczej tak, że jest wyznaczony czas i potem się ocenia całość, a tu proszę... zasady z doopy.

          • 4 4

          • hm? (1)

            widzę, że kolega prawka jeszcze nie ma. Błąd musisz popełnić dwukrotnie i to nie jakiś bzdetny. Zapraszam do poczytania warunków oblania egzaminu. Chyba, że za pierwszy błąd uznajesz rozbicie auta, w takim układzie sorry za koment...

            • 5 2

            • no nie do końca, są błędy kończące od razu egzamin

              błędem nie jest to , że
              np powiesz płyn silnikowy zamiast olej silnikowy :)
              i nie wytłumaczysz panu że olej to też płyn
              ale wystarczy żeby zaczął z ciebie kpić i coś sobie pomrukiwać pod nosem

              • 0 0

    • nie zgodze sie. problem lezy w nauce i przekazywaniu wiedzy.. i kluturze jazdy.

      • 5 2

    • Niech się uczą w mieście, a nie na pustych ulicach (1)

      będzie mniej problemów później. Jak widzę elkę to po prostu przepisowe ograniczenie zaufania się u mnie zwiększa i tyle. Kierowcy wyluzujcie.

      • 11 1

      • haha

        jedzie przepisowo bo instruktor boi sie o swoje auto ! :D i dynamika jazdy zerowa

        • 0 1

    • USTAWIC ZAKAZ WJAZDU (2)

      Dla samochodow z tablicami:GWE,GKA,GST,GKW i sytuacja sie poprawi ! To co wyprawiaja kierowcy tych aut prosi sie o pomste do nieba.A zwlaszcza mlodzi w swoich e36 i golfach..

      • 13 4

      • GKA, GDA, GKS, GWE, GST wieśniaki (1)

        ŚWIĘTA RACJA ! GKA, GDA, GKS, GWE, GST TO wieśniaki z powiatu nie umieją jeździć powinni miec zakaz wjazdu do cywilizacji.

        • 1 2

        • i jeszcze...

          i jeszcze GPU :)

          • 0 0

  • Każdy się kiedyś uczył (24)

    Komu przeszkadzają na tych ulicach "elki" skoro tam i tak przez większość dnia wszyscy jadą z prędkością nie przekraczającą 20km/h.

    • 286 28

    • (8)

      jakbys mial pod domem ośrodek egzaminacyjny i elki by się uczyły parkować tam gdzie normalnie stawiasz samochód to uwierz mi, że zmieniłbyś zdanie
      ZERO TOLERANCJI DLA ELEK!!!

      • 18 57

      • (2)

        a zobacz Ciebie tolerowano za nim zdałeś...zastanów sie troche...

        • 41 6

        • On nie zdawał, on kupił...

          • 23 3

        • za kim??

          "za nim" :|
          ...polska języka - trudna języka...

          • 8 3

      • Nikt nie jest samotną wyspą... Trzeba żyć z ludźmi, a nie od nich uciekać.

        • 13 3

      • Bo u niego pod domem (2)

        Lki parkują bez instruktora/egzaminatora w pojeździe :]
        Jasne odseparujmy Lki od ruchu miejskiego, a potem niech taka osoba zda i wyjedzie na miasto albo zaparkuje gdzieś na wcisk nienauczona że w razie czego instruktor zahamuje samochód.

        Bo wszyscy krytykujący urodzili się kierowcami, albo zdawali prawko za czasów kiedy zdawało się w małych fiatach.

        Ja nie mam nic przeciwko Lkom na drodze, wystarczy nie przyklejać się jej do d*py, lepiej napisać o tych co już mają prawko, a nie powinni go mieć :/

        • 24 3

        • Pierwsza pomoc na pierwszym miejscu

          Nie mam nic przeciwko elkom. Przecież gdzieś muszą się uczyć jeździć... Jednak uważam, że należałoby więcej uwagi poświęcić na pierwszą pomoc i kulturę jazdy - bo po zdaniu prawka jest już na to za późno. Przyznajmy się szczerze wobec samych siebie: Czy w obliczu wypadku potrafilibyśmy udzielić pierwszej pomocy? Czy tylko wezwać pogotowie? A przecież najważniejsze pierwsze minuty...

          Podsumowując: Czego Jaś się nie nauczy, tego Jan nie będzie umiał.
          Pozdrawiam wszystkich kierowców

          • 4 1

        • ale czemu wszystkie w tym jednym miejscu

          Zgoda, że muszą i uczyć się i zdawać w ruchliwych miejscach, ale przecież w Gdańsku jest trochę takich masakrycznych punktów - nie tylko ten jeden nieszczęsny śródmiejski kwartał. Wrażenie jest takie, że wszystkie egzaminy odbywają się właśnie tam.

          • 2 0

      • ty MENDO!! Chyba zapomniałeś ja Ty zdawałeś i się uczyłeś. Palant :/

        • 2 0

    • Wszyscy jeżdzą 20km/h (7)

      właśnie przez ELKI!

      • 12 37

      • a zobacz Ciebie tolerowano za nim ty zdaleś...zastanów sie troche..

        • 13 7

      • Juz bez przesady nie przez elki jeżdże tam codziennie rano do pracy a po południu wracam...tam jest źle zoorganizowany ruch i tyle... a Elki gdzies się uczyc jeździć muszą... przyklad. Moja ciotka ma juz chyba prawko z 30 lat, a jej zdanie polegalo na tym ze przejechała się kawałek prosta drogą i tyle a po mieście wogole nie jeźdżiła nawet na naukach bo jest zza okolic Gdańska bo istruktor nie chciał tracic czasu...teraz jak wyjeżdża na miasto jest przerazona i sie jej nie dziwie...nie sztuka jest jeździc gdzies na zadupiu gdzie brak samochodów...sztuką jest dobra organizacja i wspólpraca z innymi kierowcami na najbardziej zatłoczonych ulicach..

        • 27 0

      • Na samej ul. Armii Krajowej odnotowuje się średni ruch dobowy na poziomie 30 tys. aut. ... (4)

        te 500-1000 elek nie stwarza korków w trójmieście

        • 22 1

        • jak to wyliczyłeś? (1)

          ja np mam litr wody
          i jak w sypię łyżeczkę cukru to czuję że ona jest słodka
          mimo, że wody przecież jest znacznie więcej niż cukru
          to smak cukru jest wyraźniejszy niż smak wody

          • 8 8

          • panem to możesz być tej swojej łyżeczki cukru.

            • 10 3

        • (1)

          właśnie! jak to jest wylicznone? Nie mam wątpliwości, że 30 tyś pojazdów na dobę na AK jest wartością rzeczywistą, ale teraz skoro jest 500 "L" to przecież, nie można zakładać, że one przejadą tamtędy tylko raz czy dwa na dobę. Ale jeśli założyć, że jedna "L" pracuje 10h i tylko raz na godz. zjawi sie na AK, to już obciążenie ruchem "L" staje się istotne. (5000/doba) A co jeśli każda "L" zjawi się tam więcej niż dwa razy?

          • 1 1

          • no tak a jeżeli doliczymy te L-ki z innych miasteczek które chcą pojeździć w prawdziwym mieście to chyba będzie ich 100000000
            KONIEC ŚWIATA!!!!!!!!!

            • 1 0

    • chyba w warszawie tak jeździcie (1)

      w Trójmieście się leci 80 średnio

      • 9 0

      • No może 60 - 70, ale płynnie.

        • 3 0

    • Komu? Tym co sie zawsze spieszy bez powodu, bo nie potrafia myslec i przewidziec, ze nalezy wyjechac 10 minut szybciej. A dlaczego tak sie latwo uczepic tych eLek ? T o jedna duza, latwo rozpoznawalna grupa, ktora latwo jest obarczyc wina za wszelkie klopotliwe sytuacje na drogach.. Jest to sytuacja jak 10ciu kopiacych lezacego

      • 3 3

    • moze cos sie zmienilo od tego czasu... (1)

      Ja swoje "prawko" robilem prawie 14lat temu i na swojej 2 jezdzie instruktor kazal mi jezdzic po miescie (pierwsza godzina to bylo ruszanie i cofanie - powiedzial ruszaj i cofaj przez godzine po czym sobie poszedl do osrodka). Nawet nie sprawdzil czy "nauczylem" sie ruszac, nie mowiac o koordynacji wlaczania kierunkowskazu, skrecaniu samochodu, patrzeniu w lusterka, zmianie pasa ruchu itp. Po prostu "wrzucam Cie na gleboka wode, moze nie utoniesz, jak zaczniesz tonac moze uda mi sie Ciebie uratowac". Jakos sobie dalem rade, ale... czy to byly (mam nadzieje nie sa) dobre metody ksztalcenia? (Dodam, ze zalapalem sie jeszcze na "epoke" kierowcow szkolonych i egazminowanych na "maluszkach"). Dzisiaj na skrzyzowaniu na Podwalu Grodzkim "L"'ce zgasl silnik i kursant nie potrafil go zapalic i ruszyc dalej przez (o zgrozo!) caly cykl zmiany swiatel... (jakies 1,5,min. - tak 90sek!). Na dodatek tak nieszczesliwie stanal, ze zablokowal 2 pasy wyjazdu z Walow Piastowskich (tam stalem i (nie)cierpliwie czekalem mimo zielonego swiatla). Nic dziwnego, ze ludziom puszczaja nerwy. Oczywiscie nie mam nic przeciwko "L" - musza sie nauczyc jazdy w warnukach "bojowych", ale niech przynajmniej instruktor sprawdzi czy "umieja trzymac karabin"!

      • 3 0

      • zdawałem PJ 3 lata temu. (zdałem). Moja pierwsza lekcja była taka - to jest sprzęgło, gas, hamulec, biegi się zmienia tak i tak. Ok? OK. To jedziemy na miasto i od razu do centrum... Nie było źle ale na pewno wielu kierowców nie było zachwyconych. Myślę, że dużo lepszym pomysłem byłby trening gdzieć na uboczu. Po okiełznaniu samochodu, najpierw ruch po peryferiach, a potem, gdy instruktor uzna, że jest się gotowym dopiero wypad do centrum. To byłby wg mnie optymalny model.
        Z perspektywy kierowcy stwierdzam jednak, że eLki nie są podstawowaym problemem, tylko głupota i brak wyobraźni innych kierowców. A to wyprezdzanie na pasach, na podwójnej ciągłej, jazda pod prąd (bo jest korek), a to wymuszanie pierszeństwa, a to wjazd na skrzyżowanie czy przejazd kolejowy kiedy nie wiadomo czy się uda je opuścić... Długo by opowiadać
        PS. pozdrowienia dla Pani w Lexusie za włączanie się do ruchu na przejściu dla pieszych pomiędzy słupkami, wymuszając pierszeństwo, blokując przy okazji innych kierowców z naprzeciwka. Ja bym chyba spalił się ze wstydu za takie coś, a ona bez mrugnięcia okiem spokojnie zrobiła swoje, i potem wymuszajac pierwszeństwo innym pognała dalej. Wszystko oczywiście w godzinach szczytu, w centrum GD. Zazdroszczę tupetu. Powaga! Ja bym tak nie umiał. Ale może kobiecie należy zawsze ustąpić dla zasady, mimo, że ma się zielone światło i pierwszeństwo? :)

        • 1 0

    • tylko że jak chodziłem na kurs to instruktor nie wyjechał ze mną na miasto jeżeli nie zaliczyłem placu: jazda na wprost, zmiana biegów, cofanie, ruszanie z ręcznego. Teraz kursant od razu wyjeżdza na miast i tam się uczy tego wszystkiego, nieraz można zobaczyć elki gdzie kierownicę oprócz kursanta trzyma instruktor bo tamten nie potrafi jeżdzić nawet na wprost.

      • 0 0

    • Każdy się kiedyś uczył, ale nie z całą klasą

      • 0 0

  • parking przy dworcu glownym w Gdansku (17)

    tam caly dzien widze "elki", okupuja miejsca parkingowe, blokuja przejazd, bo kursant uczy sie parkowac, przeciez mogliby w innym miejscu umawiac sie na jazdy.

    • 131 51

    • parking przy dworcu glownym w Gdansku (1)

      Co do parkingu to się zgadzam. Parkowania można uczyć się gdziekolwiek i rozsądek nakazywałby wybrać parking daleko od centrum. Poza tym kiedyś parkowania uczono na placach manewrowych i było dobrze. A żeby kursant nie uczył się tylko parkowania "na słupki" to można postawić dwa zezłomowane auta i niech się uczy człowiek w spokoju a nie na ruchliwej ulicy.

      • 24 3

      • Co do parkowania to racja. Powinni sibie wybrać inne miejsce na takie manewry.
        A jeżeli chodzi o miejsce spotkań to jakby nie było jest to miejsce spotkań nie tylko "elek". Tam w ogóle się spotykają ludzie.

        • 1 0

    • gdzie na przykład? (4)

      Egzaminy są tylko w największych miastach,
      a ludzie z mniejszych po co uczą się w zakorkowanych centrach?
      Muszą przyjachać aż pociągiem 100km.

      Nie lepiej zrobić więcej ośrodków
      w mniejszych miastach?

      Raz, że korupcja się ukróci,
      kolejek nie będzie i kasy na dodatkowe jazdy
      w przerwach między egzaminami
      dzięki temu nie trzeba wywalać.
      Zmniejszy się natężenie elek w największych miastach.
      Same plusy.

      Minus jest taki, że obecne szkoły dużo mniej zarobią.
      Szczyt, zrób coś jeśli potrafisz.
      Ile i komu dają "wiadomi właścicele szkół"
      czyli byli zawodowi żołnieże i inna ubecja
      za swój monopol?

      • 4 1

      • żołnierze

        szuszuszu

        • 1 1

      • po czym świadczysz, że... (2)

        ... jeśli stworzone zostaną ośrodki egzaminacyjne w mniejszych miastach to korupcja się zmniejszy? Zmniejszy się ale TU, a w mniejszych miastach będzie "kwitła".
        Kto zapłaci za dodatkowe ośrodki, auta, egzaminatorów, kierowników, zastępców dyr. i w końcu samych dyrektorów?
        Korona Ci z głowy nie spadnie jak poczekasz i dwa razy dojedziesz na egzamin.
        BTW sam egzaminator nie może być właścicielem szkoły jazdy (co innego rodzina ;P)

        • 3 1

        • średnio podchodzi się 3.5 raza czyli 3 razy 1.5 miesiąca = 4.5 do 6 miesięcy (1)

          w tym czasie dokupi delikwent od 15 do 30h w szkołach
          czyli wyda 1050 -1800pln z kosztem egzaminu

          Kto zapłaci? To nie sa duże koszty
          a zysk jest nieporównywalnie większy dla obywateli.
          Ludzie muszą non stop przyjeżdżać na kurs.
          1.5mln ludzi mieszkających poza Trójmiastem.
          Kto jest za?

          • 2 1

          • teraz na egzamin sie max 5 dni czeka!!!

            • 0 0

    • zgadzam sie

      elka elką elką pogania

      • 1 0

    • (1)

      A pomyślałeś, że te Elki mają tam po prostu wykupione miejsca parkingowe? Płacą, to stoją. Nie umiesz znaleźć miejsca parkingowego, to Twój problem

      • 4 3

      • jakie wykupione miejsca parkingowe? przeciez to zwykly parking miejski z parkometrami! i jakoś nigdy nie widziałem, zeby jakiś instruktor płacił za postój...poza tym mają zwyczaj stać w tej alejce między dwoma rzędami zaparkowanych samochodów, tarasując przejazd...

        • 1 1

    • głupie gadanie gdzieś muszą się uczyć.każdy przez to przechodził i inni kierowcy jakoś sobie radzili a tu wielkie hallo

      • 2 1

    • To prawda.

      • 0 0

    • TO PRAWDA (1)

      Główne miejsce to dworzec pkp. nie można zaparkować bo elka stoi w poprzek trzech miejsc parkingowych, jak mi się udało zaparkować to elka mnie zastawiła. Przychodzę z gościem którego chce odwieźć do miejsca docelowego a widzę w lusterku wstecznym jak kursant ustawia lustreka poprawia się na miesjcu, ustawia kierownice itd a to trwa . Czekam na włączonym silniku ,wsteczne światła się świeca i CZEKAM. 3 minuty, 5 minut i po tym wychodze i opier... nie kierowcę tylko nauczyciela który mi odpowiada że ja też się uczyłem. No szlak mnie trafia jak słyszę te głupie argumenty. Sądzę że umawiać się można gdzie indziej. Jak się uczyłem to przygotowania do jazdy odbywały się na placu manewrowym gdzie nikogo nie było i ja miałem czas.

      • 4 6

      • Opinia została zablokowana przez moderatora

    • moze i tak ale sa inne aspekty (2)

      a gdzie ma sie nauczyc ,tez kiedys szanowny kolega uczyl sie jezdzic i co zapomnial juz jak to bylo ,,lepiej chyba zeby taki kursat nauczyl sie parkowac w takich warunkach niz zeby potem jak uda mu sie zdac egzamin zarysowal panu samochod bo uczyl sie parkowac w spokojniejszym miejscu gdzie mial tyle miejsca co dusza zapragnie.

      pozdrawiam i prosze o troche wyrozumialosci

      • 2 0

      • pieprzenie (1)

        ja sie uczylem parkować na placu miedzy pachołkami i jakoś do tej pory ani razu nie zadrapałem zadnego samochodu. Moj samochód lśni i jeżdże ponad 50 km/h w mieście. Ja ktos chce sie nauczyc jezdzic to i na wlasnym podworku sie nauczy. zero wyrozumiałości

        • 0 2

        • dobra, daj namiary na te podwórka na których mozna się samemu uczyć

          i żeby policja nie atakowała, wiadomo.

          • 0 0

  • (21)

    - Żeby stać się pełnoprawnymi kierowcami, kursanci muszą poznać różnorodne warunki jazdy w mieście -
    To nie tak, od kiedy laik po 30-tu godzinach jazdy zostaje kierowcą ?? Cały system szkolenia jest do bani, jestem zdania że po kursie i zdaniu znajomości przepisów kandydat na kierowce powinien mieć prawo do poruszania się pojazdami pod kontrolą doświadczonego kierowcy (10 lat stażu za kierownicą np.). Mój znajomy zdał cudem egzamin za pierwszym razem, jak widzę go za kierownicą to widać tam. Tak więc chyba nie tędy droga aby ktoś po egzaminie dopiero "uczył" się drodze i zdobywał obycie, doświadczenie.

    • 73 23

    • mi instruktor powiedział krótko

      Nauczę cię zdać egzamin, ....jeżdzić nauczysz się później

      ..i coś w tym jest.

      • 27 0

    • (6)

      Jak ktoś zdał za pierwszym razem widać coś już sobą reprezentuje. Lepiej maksymalnie wykorzystać te 30h na jazde w różnych warunkach niż później stwarzać większe zagrożenie (panika bo nigdy po deszczu ktoś nie jeździł). Chyba bezpieczniej jak ma się instruktora obok siebie, który ma jakiś wpływ na jazde (może zahamować), niż najlepszy kierowca w aucie w którym może być tylko pasażerem. Poza tym można mieć i 10 lat stażu a jeździć jak ostatnia ciapa (oczywiście niekoniecznie mam na myśli wolną jazde prawym pasem)

      • 8 2

      • wręcz przeciwnie i niekoniecznie (5)

        ale musiałbyś być na studiach,
        na których trzeba studiować
        żeby wiedzieć o czym mówię

        • 3 3

        • śmieszne (4)

          śmieszą mnie ludzie, którzy myślą, że będąc na studiach mogą wywyższać się ponad tych, którzy nie są i myślą o sobie ' o jaki ja jestem wszechwiedzący, elokwentny i inteligentny, bo jestem na studiach' żałosne. (sam także studiuję, żeby nie było jakichś niejasności)

          • 2 1

          • prawda, poszedl na studia i uwaza sie za wielkie panisko, a sloma z butow wychodzi... slychac i widac

            • 0 0

          • to tobie się wydaje, że bycie na studiach daje wszechwiedzę (2)

            sam z siebie kpisz bo o sobie piszesz.

            Tak sobie wyobrażasz studia
            bo prawdziwych nie było dane ci poznać.

            Ja miałem na myśli miejsce, w którym można nauczyć się myśleć.
            Dlatego podkreśliłem, "studia na których trzeba studiować"
            a nie wydział gier i zabaw i rozdawania dyplomów kartoflom.

            Szkoły średnie niestety już nie uczą myśleć,
            studia równają w dół. Stąd tylu debili
            i pseudoznawców i pseudofilozofów na tym forum.
            Jednym z nich, opierającym się na stereotypach
            i reagującym całkowicie bezmyślnie
            i bezrefleksyjnie
            jesteś ty.

            Tak, mogę kpić z idiotów
            bo głupota i brak myślenia jest szkodliwy.
            Nie przeszkadza tylko w polityce.

            • 0 0

            • (1)

              mimo tego, że starasz się mnie obrazić - zgadzam się z Tobą pod pewnym względem. To, co piszesz o szkołach średnich jest prawdą, o studiach zresztą w części przypadków też, ale chodzi mi o to, że człowiek na poziomie, jakim by nie był, nie powinien tak wywyższać się ponad drugiego człowieka, o którym nic nie wie, kierując się jedynie paroma słowami. To jest cholernie niesprawiedliwe. Bo oprócz, jak to mówisz, myślenia, warto by też kierować się empatią i kulturą, której wydaje mi się, trochę zabrakło w Twoich ostatnich postach.

              • 0 0

              • miałem empatię gdy jeszcze nie rozumiałem, że jestem niewolnikiem

                można powiedzieć, że regularnie tracę wiarę w człowieka
                a praktyka mnie nauczyła,
                że jak się potraktuje bydło z góry
                to dopiero rozumie gdzie ich miejsce.

                To taka gra społęczna,
                niektórzy odruchowo reagują na poniżanie ich,
                po prostu to potrafią zrozumieć.
                To i wrzeszczenie i poganianie.
                To do nich trafia.
                Mówię z praktyki kiedy musiałem coś załatwić
                w urzędach gdzie trafiałem na mur niekompetencji.

                Przyznam, że od kiedy w urzędach pracują młodzi ludzie
                z wykształceniem humanistycznym
                jakość poszybowała pod niebiosa
                no ale ja już zostałem naznaczony praktycznym doświadczeniem.

                • 0 0

    • taa (5)

      Pewnie ten znajomy chodził do "Oliwki", po tej szkole wszyscy zdają za 1 razem.... wystarczy poczytać komentarze

      • 4 1

      • Ja po oliwce zdałem za 3 ;) (1)

        • 0 0

        • ja po ElkaSchool za 4

          no ale średnio zdaje 33% i to nie zależy od szkoły
          bo egzaminator kostką rzuca
          i wszyscy są zadowoleni.

          Kto twierdzi, że tak nie jest
          neich przedstawi mi ranking szkół
          pod względem zdawalności.

          • 1 0

      • w nosie mam komentarze, chcę zobaczyć dokumenty świadczące o zdawalności w tej szkole (2)

        a może się boisz?
        a może ich nie ma?
        ciekawe dlaczego?

        • 0 0

        • ehhh (1)

          szkoda, że chyba nikt nie zrozumiał ironii w mojej wypowiedzi, też chciałbym zobaczyć tą dokumentację, a komentarze traktuję z przymrużeniem oka

          • 0 0

          • myślałem, że to kolejna nieudaczna reklama

            więc odpowiedziałem udawanym oburzeniem
            a to tylko ironia, uff ;P

            • 0 0

    • a skąd weżmiesz tych doświadczonych z wolnym czasem do opieki???

      • 1 0

    • Pierwsze słyszę żeby zdobyć doświadczenie na kursie

      Człowieku chyba trzeba było by z 300h i to było by za mało, przeczytaj definicję słów: doświadczenie, obycie bo moim skromnym zdaniem mylisz pojęcia.
      Czy każdy kto uczy się pływać odnosi sukcesy w tej dziedzinie? Ważne na początku żeby nie utonął, (za kierownicą nie stwarzał zagrożenia dla innych i siebie) a później czym więcej trenuje (jeździ) tym więcej potrafi (nie mylić z rutyną)

      • 3 0

    • Oki

      Tylko niech kursanci wyjeżdżają wtedy do centrum miasta gdy nauczą się przyspieszać ruszać, i jeździć w miarę dynamicznie. Centrum gdańska stoi bo głupi nauczyciel puścił kursanta na trzeciej lekcji do głównego miasta. Kurstan spocony ,zdenerwowany i gaśnie mu silnik przy każdej próbie ruszenia

      • 0 2

    • oczywście (1)

      rozumiem cwaniaku,że ty byłeś orłem od samego poczatku swojego stażu za kółkiem, jak mnie leczą tacy ludzie jak ty. Przecież każdy musi się gdzies uczyć tak??a jak nie chcesz stac w korkach przesiądz sie do kolejki.
      a poza tym rozumiem, że jestes w stanie udowodnic kierowcy który ma prawko 10 lat że on przez 10 lat jezdził jakimkolwiek samochodem??
      pomysl czasem zanim cokolwiek napiszesz

      • 2 0

      • Tym niemniej, ludzie, którzy boją się jechać szybciej niż 20-30 km/h raczej nie powinni być "wypuszczani" na jazdy do centrum. A dzieje się to non-stop. Zgadzam się, że kursant powinien jak najwięcej godzin wyjeździć w ruchu miejskim, ale niech najpierw nauczą go jako tako ruszać, hamować i przyspieszać.
        A nauka parkowania powinna wrócić na plac manewrowy, mnie taki delikwent wgniótł błotnik. Dobrze, że nie zdążyli dać drapaka.

        • 1 0

    • " jestem zdania że po kursie i zdaniu znajomości przepisów kandydat na kierowce powinien mieć prawo do poruszania się pojazdami pod kontrolą doświadczonego kierowcy "ŻUL a Ty poruszałeś się pod kontrolą doświadczonego kierowcy z 10 letnim stażem ??? WĄTPIE !!więc takie wypowiedzi zostaw dla siebie. Każdy jest mądry w wypowiedziach a zapomina jak sam się uczył, jakie błędy popełniał ale to już nie ważne .Teraz jest super bezbłędnym zawodowym kierowcą wieć może się wypowiadać i dyktować nowe przepisy! haha zabawne!!!! .Mogę się założyć że niejeden "Doświadczony" kierowca( nawet Ty ) nie zna nowych przepisów i gdyby wsiadł w L-kę oblał by na miejscu !!!!

      • 2 0

    • Zgadzam się z zamieszczoną treścią.Polska powinna dojrzeć i powinno być tak jak chyba w Irlandii-przez jakiś okres do dnia egzaminu jeździ się z kimś kto ma prawo jazdy więcej niż chyba 2 lata,trzeba jeździć z prędkością taką jaka jest nakazywana przez znaki,potem egzamin-bez stresów takich jak u nas...Ja nie mam już sił do zdawania egzaminu choć jestem po kursie,oblewana byłam za nic..a i tak sądzę że jak kiedyś w końcu zdam nie będę dobrym:))) kierowcą.Nawet ludzie mający prawko ponad 10 lat jeżdzą bez wyobraźni!!!

      • 0 0

  • Problemem jest to, że kierowcy nie stosują się (54)

    często do przepisów. W rezultacie powstaje dysonans - z jednej strony przepisy, które prawo nakazuje przestrzegać, z drugiej strony 'nikt się do nich nie stosuje' (słynne już przekraczanie prędkości o 20km/h). Chcesz jechać zgodnie z przepisami? Staniesz się zawalidrogą, którą inni kierowcy będą starali się jak najszybciej ominąć. W tej sytuacji nie wiadomo co bezpieczniejsze (jeśli ktoś ma na celu bezpieczną jazdę). To rozdwojenie wytycznych jak należy jechać - powoduje, że pojawia się niepewność i napięcia, które prowadzą do kolizji i ŚMIERCI DZIECI NA PASACH. Rodzice DENATÓW wołają o pomstę do nieba, lżą kierowców, którzy nie stosują się do ograniczeń prędkości - kierowcy odpowiadają 'nikt się nie stosuje!'. Polskie piekiełko.

    Przykład? Proszę bardzo: Przed zieloną strzałką należy się zatrzymać. Tak - a potem ruszyć. Kto tak robi? Ostatnio zrobiłem tak - delikwent z tyłu, był tak nagrzany, że wyminął mnie lewą stroną (na czerwonym), i wjechał mi przed maskę ustawiając się do skrętu w prawo (tak jak ja). Dodam tylko że to był... TAKSÓWKARZ, dla którego jest to praca, a więc i dobrze zna przepisy i zasady bezpieczeństwa itd.

    Panowie, kierowcy, panowie drogowcy - albo albo! Albo zlikwidować część znaków i ograniczeń, albo kodeks drogowy do łapki, i przed snem poczytać, pouczyć się. Może nawet powtórny egzamin (cykliczny co 5lat), coby sobie przypomnieć jak przysłowiowy znak 'wygląda' i co oznacza?

    Elki stanowią zatory na drodze - HAHAHA, mhehehe HEHEEHE - bo jadą praktycznie, bezpiecznie i zgodnie przepisami. Czy znacie jakieś śmiertelne potrącenie pieszego z udziałem elki 'egzamin'? Ja nie.

    Pozdrawiam myślących

    • 279 27

    • (5)

      "Elki stanowią zatory na drodze - HAHAHA, mhehehe HEHEEHE - bo jadą praktycznie, bezpiecznie i zgodnie przepisami. Czy znacie jakieś śmiertelne potrącenie pieszego z udziałem elki 'egzamin'? Ja nie."

      bo ty jeszcze wielu rzeczy nie znasz.
      ruszanie 10 sekund po zapaleniu zielonego, zero dynamiki (nie mówię o szarżowaniu tylko płynnym ruszaniu/przyspieszaniu) i gwałtowne ruchy to nie jest praktycznie i bezpiecznie.

      • 19 28

      • oczywiście nie mam nic do L w centrum miasta, niech sobie jeżdżą. dobremu kierowcy nie przeszkodzą.

        • 24 2

      • no tak winne L-ki

        jednam z moich obserwacj wynika, ze DUŻA część zawalidróg któzy myślą o niebieskich migdałach na czerwonym a potem z 10 sek opóźnieniem startują to te ciapy które mają prawko od 10 lat i zdawali na maluchach.

        L-ka jest po to by uczyć ludzi w KAŻDYCH warunkach, aby było bezpiecznie trzeba uczyć młodych kierowców jazdy tam gdzie jeździć będą.

        • 11 1

      • (2)

        mułowata jazda bez dynamiki to tylko wina pani/pana siedzącego po prawej stronie...

        sam zdawałem jakies dwa lata temu egzamin i nie jeździłem jak muł po drogach - ruszanie płynne w chwilę po zapaleniu zielonego, dynamiczna jazda po mieście a to wszystko dzięki egzaminatorowi, który "był z jajami" i nie pozwolił na mułowatą jazdę...

        druga sprawa to kursant - jeśli nie ma "zmysłu prowadzenia samochodu" to będzie jeździł jak dupa wołowa i tego nic nie zmieni nawet egzaminator który będzie go uczył...

        • 11 2

        • 100000000 % RACJI (1)

          Z całością Twojego postu się zgadzam! Dokładnie TAK - zmieniłam instruktora i to był najlepszy RUCH z mojej strony. To jak jeździ dany kierowca zależy w duuuuużej mierze od nauczyciela. A jesli nawet dobry nie pomoże to poprostu wniosek taki, że nie wszyscy są urodzonymi kierowcami, a niektórzy się do tego totalnie nie nadają - niezależnie od ilości przejechanych km albo od czasu jaki posiadają prawko!

          • 6 0

          • Ja miałem krzyczącego instruktora który miał takie jaja że z przerażenia nauczyłem się płynnej jazdy po +- 5h na mieście :p

            Więc coś w tym faktycznie jest.

            • 3 2

    • (3)

      pamiętaj tylko, że tam hamulec posiadają 2 osoby w tym egzaminator, a co 2 głowy to nie jedna ;) dlatego nie znasz takiego przypadku

      niemniej jakby tak wszyscy jeździli zgodnie z przepisami, korki były by większe.

      który ujemny plus lepszy?

      Pozdrawiam bardziej myślących

      • 4 14

      • (1)

        skąd stwierdzenie, że "jakby tak wszyscy jeździli zgodnie z przepisami, korki były by większe"?
        Wg mnie jest właśnie odwrotnie. Przykład? Wjeżdżanie na skrzyżowanie, gdy nie jest możliwy zjazd z niego. Kolejny?

        • 21 1

        • koszmarne skrzyżowanie Misyewskiego-Grunwaldzka i tarasowanie tramwaju

          jest tego dowodem. Jakby się ciule w blachosmrodach nie pchały to nie byłoby scen dantejskich z tramwajem na środku stojącym i czekającym na przejazd. Zastanawia mnie czemu policjanie zbiera tam mandatów...

          • 6 0

      • hahaha jakby jeździli zgodnie z przepisami t ruch byłby płynny i korki mniejsze

        • 0 0

    • bombardier, ty jesteś jakiś zdewociały kierowca w tico! (24)

      Tak czytam twoje rozważania na trójmieście.pl na temat jazdy samochodem i wnioskuję, że jesteś jakimś drogowym niedorozwojem. Nie potrafisz myśleć, więc tępo stosujesz się do przepisów. One już pomyślały za ciebie.
      Raczej już się nie nauczysz, że drogi i sytuacje na nich są zawsze inne i trzeba się dostosować MYŚLĄC samodzielnie.
      Przed zieloną strzałką trzeba się zatrzymać, żeby upewnić się, że można bezpiecznie przejechać. Skoro stałem przed strzałką jeden samochód dalej za nim, to nie będę się jak debil zatrzymywał znowu 3 metry dalej. Ty tak widocznie robisz.
      I nie pozdrawiaj myślących. Oni i tak gardzą niemyślącymi.

      • 19 49

      • "zrobiłem tak bo..." (11)

        chwalisz się na publicznym forum, że łamiesz przepis - zastanawiasz się jest to z pożytkiem dla Ciebie?

        Tak nie robi człowiek myślący.

        Pozdrawiam MYŚLĄCYCH

        • 24 11

        • przepisy a rzeczywistość (10)

          bombardier, pewnie jeździsz samochodem tylko na trasie dom-praca i z powrotem. Jeździł byś gdzieś indziej i dalej, to byś stwierdził ile w Polsce jest absurdów i bezsensu na drodze. Tępe przestrzeganie przepisów nie robi z Ciebie bohatera narodowego, ale realne zagrożenie na drodze.
          Prawie 100% kierowców włącza kierunkowskazy gdy skręca (nawet na zakrętach), bo tak jest w przepisach i są dumni, że je przestrzegają. Nikt nie włączy kierunkowskazu, że ZAMIERZA skręcić i zaraz będzie hamował, albo, że zamierza zmienić pas ruchu i trzeba na niego uważać, bo pewnie chce wyprzedzić albo ominąć.
          To, że ktoś skręca, to widzę bez kierunkowskazu. Ale tak jest w przepisach i społecznicy narodowi będą ich bronili jak lwy.
          Ja przepisy w Polsce traktuję tylko jako wykładnię do udowodnienia z czyjego OC ściągnąć odszkodowanie, a i tak to nie jest pewnik, bo każdy zapłacony prawnik odpowiednio te przepisy zinterpretuje.

          • 13 27

          • Przepisy sa po to zeby je "tepo przestrzegac" (5)

            Jesli sie nie podobaja to staraj sie je zmienic( w koncy sami je sobie ustalamy) albo oddaj prawo jazdy i nie stwarzaj zagrozenia dla spoleczenstwa.
            Prezentujesz typowe polskie myslenia ktore coraz bardziej sie rozprzestrzenia po Pomorzu

            • 23 3

            • Popieram, popieram (2)

              100 % racji

              serdecznie pozdrawiam

              • 13 7

              • (1)

                Ty bombardier pracujesz gdzieś w ogóle. Czy na odległość z domu zajmujesz się trójmiastem.pl?
                Posiedź jeszcze trochę, bo muszę teraz jechać do Gdańska.

                • 6 22

              • Ale ty gościu jednak jesteś tępy

                daj se już siana z tym pierniczeniem o tępym przestrzeganiu przepisów i idź do szkoły się uczyć. I zdaj najpierw egzamin na prawo jazdy.

                • 9 3

            • a przestrzegasz np. obowiązku zgłaszania do urzędu meldunkowego wyjazd poza miasto na okres dłuższy niż tydzień? (1)

              Jest takie prawo...

              Powodzenia w przestrzeganiu WSZYSTKICH przepisów.

              A co zrobisz jeżeli na jednym słupie będzie zakaz i nakaz jazdy w prawo? (widziałem takie zdjecie) Zatrzymasz się na dordze i dalej nie pojedziesz?

              Trzeba myśleć a nie "tepo przestrzegac".

              • 7 4

              • Brak przestrzegania przepisów meldunkowych raczej nie zaskutkuje wypadkiem na drodze, więc przykład trochę nie na miejscu, a co do tych znaków, to ciekawe, co ty byś zrobił, widząc takie znaki? Pewnie na pałę byś wjechał w ulicę, nawet gdyby to był wylot z jednokierunkowej.

                • 0 0

          • Jeżdżę tak by nie robić zatorów na drogach, prędkość w mieście 70km/ aczkolwiek prędkość trzeba dostosować do warunków panujących na drogach, gdy jest dużo ludzi i samochodów to oczywiste iż trzeba wziąć poprawkę że ktoś wyskoczy na drogę albo auto nagle zahamuje, lecz co najmniej połowa kierowców o tym nie myśli , wystarczy myśleć i być spostrzegawczym a złego diabli nie wezmą nawet gdy będzie ponad kodeksem, a pro po stwierdzenia "To, że ktoś skręca, to widzę bez kierunkowskazu." Sytuacja, jedziesz 80km nagle ktoś bez kierunku , hamuje i będzie skręcał - w tym wypadku chyba zobaczysz jak skręca gdy znajdziesz się w jego bagażniku, wczesna sygnalizacja zmiany pasa ruchu jest konieczna i bardzo ułatwia jazdę pozostałym !

            • 16 1

          • NIESTETY (1)

            Co do kierunowskazów masz poniekąd rację - kierowcy zamiast wcześniej dać znać, że zamierzają wykonać manewr i włączyć kierunek najpierw - nim zahamują albo nim już skręcą - włączają go już w czasie manewru... Niestety z dwojga złego - lepsze już to niż to co można zaobserwować ostatnio jako jakąś chorobę debili zwących się "kierowcami". Od kilku miesięcy w Polsce nastała moda na niewłączanie kierunkowskazów WCALE - i jeżdżą tacy debile slalomem między ludźmi bez kierunka - bo ciężką pracą jest nacisnąć kierunkowskaz - DO SZAŁU MNIE TO DOPROWADZA. Kiedyś taki debil jechał wypasioną furą Władysława IV w Gdyni. Jechał, szalał, wymijał - jak wyminął mnie to mu dałam długimi. Zatrzymał się obok przerażony - otworzył okno i pyta się czemu świeciłam, czy ma coś z autem :o - a ja na to: Tak - albo biedną okrojoną wersję auta Ci sprzedali w salonie albo masz awarię - bo kierunkowskazy nie działają - uśmiechnął się jak debil i pojechał - to dopiero CZUB! Takim debilom się wydaje, że te światełka są dla niego - ale nie trzeba mieć zbyt wysokiego IQ żeby skumać, że to info dla innych o jego chęci wykonania manewru!

            • 15 1

            • Jechałam raz za taką w malutkim BMW

              Jechałam i to długo, kilkanaście minut. Nie właczyła kierunku ani razu.
              W końcu stanęłam obok niej na pasie, otworzyłam okno i pomachałam.
              Jak uchyliła swoje, to jej powiedziałam blondynkowym tonem: "Ma Pani auto zpesute! Nie działają Pani kierunkowskazy, ani lewy ani prawy."
              Miała tyle przyzwoitości, że spiekła raka.
              Durna Dżaga :-)

              I z moich obserwacji wynika, że takie zachowanie - brak kierunków - przejawiają najczęściej właściciele BWM i nie ważne czy starych, czy nowych.

              • 4 0

          • "Nikt nie włączy kierunkowskazu, że ZAMIERZA skręcić i zaraz będzie hamował, albo, że zamierza zmienić pas ruchu i trzeba na niego uważać, bo pewnie chce wyprzedzić albo ominąć." kurcze, myślałam, że wykazuję trochę oznaki myślenia - ale tego zdania nie rozumiem za cholerę...

            • 0 7

      • on nie ma prawka ani fury ani kobiełki, taki gawędziarz teoretyk (2)

        tylko rękoczyny nie są mu obce

        • 6 2

        • rekoczyny i biedny kot, miau (1)

          • 2 0

          • kto rękoczyni kota podlega ekshumacji i się kompromisuje kurdeeee

            normalnie nie wytrzymię

            • 2 0

      • Do Kierowcy w Gdyni (6)

        No żal mi Ciebie chłopie. Napisz jakimi trasami jeździsz, to się spotkamy. Z Twoją jazdą mam jak w banku naprawę i lakierowanie z Twojego OC.

        • 3 6

        • Czesiu. Zapraszam na Estakadę w Gdyni, a potem na obwodową. (5)

          Skręcam na Kartuską w Gdańsku. Być może będziesz pierwszy, który ściągnie odszkodowanie z mojego OC. Jak na razie wszystkim sześciu (z sześciu w ogóle) się to nie udało mimo, że dali by się zabić, że to ja byłem winny.
          I jeżdżę takim pseudo terenowym autem z orurowaniem dookoła. Wiedz, że takie grube chromy są bardzo drogie w wymianie. Na kołach mam dwudziesto calowe felgi aluminiowe, jak byś chciał je trafić.
          A ja się będę śmiał. Cielak dał mi się wjechać pod koła i jest na 100% pewny, że niewinny. Drogówka rozwieje twoją pewność, a sąd grodzki sprawi, że zaczniesz mnie nienawidzić zamiast żałować.

          • 2 6

          • Nie no, kolego

            miałeś już 6 stłuczek?? Ty się tym nie chwal na forum publicznym, to znaczy, że ty nie potrafisz jeździć. Oddaj prawko na policję boś zagrożeniem. :)

            Z ciekawości, te sześć 'przypadków' to w ciągu jakiego okresu czasu? :)

            cyrk na kółkach...

            • 8 0

          • (3)

            No git. Jak Cię spotkam, będę jechał na Kartuskiej przed Tobą 40, ciekawe, w którym miejscu mnie wyprzedzisz? Założę się, że na podwójnej ciągłej. A ja wtedy przyspieszę , bo będziesz w moim martwym polu i Cię nie będę widział. Ciekawe, czy jakiś "Cielak dał mi się wjechać pod koła".

            • 0 0

            • (2)

              Kolego raczej za mało i za krótko jeździsz. Samochód też masz pierwszy w życiu. Albo w ogóle nie masz i od ojca pożyczasz.
              Pewnie, że cię wyprzedzę na podwójnej ciągłej. Nawet tego nie zauważysz. Chyba, że masz stado koników pod maską i potrafisz wystartować z 40 do 100 w 2 sek.
              I nie licz, że będę twoją furmankę popychał zderzakiem. Szkoda mi czasu na takich frajerów pouczaczy drogowych.

              • 0 0

              • Mam nadzieję, że się prędzej czy później uderzysz w drzewo lub słup na Kartuskiej.
                Może przy tej okazji mózg Ci rurami chromowanymi obudują...

                • 0 0

              • Widzę, że dyskusja przybiera chamski obrót, więc na koniec mogę Ci powiedzieć, że swoimi chromami i szybką jazdą pewnej części ciała sobie nie wydłużysz, zakompleksiony frajerze.

                • 0 0

      • ciekawe

        to zrobisz jak sie nie zatrzymasz a bedzie jechał koleś ma ścigaczu z prędkościa 250 km/h albo ktos z rejestracja GWE starym golfem z paczką na liczniku.

        • 0 1

      • właśnie pokazałeś pokaz debilstwa

        • 0 0

    • przekrocz prędkość o 10 km/h

      JESTEŚ MORDERCĄ DZIECI NA PASACH buahahahahahahaha

      • 6 4

    • heeh ghhehe yhh

      yhh heehhe ghe yhhh hehe - samohut jehac i trombic na uczniuf yhhhhe

      • 0 4

    • A bombardier ma kota (4)

      i jest singlem.

      • 2 6

      • nie wszyscy geje są singlami, po co zaraz uogólniać (3)

        mru mru

        • 4 1

        • no prosze Cie bardzo.. (2)

          nie obrazaj gejów, napisalam tylko ze ma kota.
          Walcz ze stereotypami.

          • 3 0

          • przecież nie mówię że wszyskie koty są gejami

            tururu

            • 2 0

          • Opinia została zablokowana przez moderatora

    • a ja popieram bombardiera (1)

      1. Chcielibyście, żeby egzaminy i nauka były na jakimś zamkniętym torze? Ale byłby płacz, jakby ci wszyscy ludzie potem zaatakowali ulice a ile stłuczek.

      2. eLki jeżdżą zgodnie z przepisami, jeździjcie tak też to nie będziecie się na nie wk.... W większości przypadków i tak chodzi wam tylko o to, że jadą przepisową prędkością i ani km więcej, kiedy wam się strasznie spieszy :) bo tak gdzie jest 50 oni jada 50 a wy byście chcieli 70, tam gdzie 80 oni 80, a wy byście chcieli 100. A poza tym jak oni prawym pasem, to co to za kłopot wjechać na lewy, wyprzedzić i z powrotem prze nią na prawy? Pytanie retoryczne. Jest kłopot. Bo lewym pasem zap... tacy jak wy sfrustrowani, jerzdżacy praktycznie, a nie zgodnie z przepisami, przekraczający prędkość, a w dodatku tak jak wy "kulturalni i uprzejmi" czyli prędzej zjedzą kierownicę niz was wpuszczą, i cieszący się, że to wy musicie się wlec za eLką a nie oni.

      3. komentarz do monologu o kierunkowskazach. Nie słyszałem, żeby spowodował wypadek ktoś kto włącza często kierunkowskaz, nawet jeśli jest to sygnalizowanie skrętu tam, gdzie nie można pojechać inaczej. Co to cię chłopie boli, że ktoś kierunek włączył, ani aku mu to nie rozładuje, ani dużo wysiłku go to nie kosztuje, ani czasu. Mały ruch dłonią. A ciebie to już na pewno nie kosztuje nic, że ktoś używa przed tobą kierunku. Lepiej nie, niech wrzuca Bo wystarczy, żeby raz zapomniał a będzie to kosztować wiele osób nerwów, czasu, kasy i zdrowia. Lepiej niech wrzuca więcej niż mniej. Byleby tylko nie wrzucał lewego kierunku kiedy skręca w prawo ;)

      • 17 3

      • szczerze gratuluje

        ja tez go podpieram

        • 2 0

    • NIE DO KOŃCA MASZ RACJĘ z tymi L-kami (5)

      Kiedyś Marek Hołowczyc powiedział jedną bardzo mądrą rzecz. Będąc posłem chciał (na wzrór innych krajów rozwiniętych) postulować o stworzenie tzw. miasteczek do nauki jazdy. Byłyby to wyznaczone miejsca gdzie zaimprowizowano by miasto, ulice i tam kierowcy - rozpoczynający dopiero naukę jazdy nauczyliby się wstępnie obsługiwać auto a jak już załapią ruszanie manewry i nabiorą pewnych umiejętności - to mogą ruszyć na miasto - prawdziwe. U nad problem jest taki, że rusza się od razu. Ja ucząc się na prawko - wczesniej nie miałam nigdy styczności z samochodem, nie wiedziałam jakie są pedały w aucie a mój egzaminator - stary dziadek - wsadził mnie do auta i mówi "jedziemy do miasta" - a ja zdębiałam - sama wiedziałam, że dla siebie i dla innych będę "dramatem" na drodze - nawet nie zaczęliśmy od placu - tylko miasto - powiedziałam dziadkowi, że nie wiem co do czego jest w samochodzie bo rodzice nie mieli auta - i się dziadek dopiero obudził. Po kilkunastu jazdach zmieniłam pana na innego - i TO BYŁ SKARB. Pan uczył mnie żwawości, tempa na drodze, szybkiej oceny sytuacji, obserwacji tego co dookoła, uczył, że ze skrzyżowania trzeba uciekać a nie na nim stawać i dopiero zastanawiać się, gdzie chcę jechać - co robi większość kierowców, ruszania "z życiem" na zielonym - bo za mną inni też chcą zdążyć przejechać na zielonym, parkowania z myslą o innych a nie egoistycznie - mam dużo miejsca i jestem tu sama! Pan Rysio z Gdyni z PZMotu - to SKARB! Mam prawko od 2000 r. i uważam się za dobrego kierowcę (Ps. zdałam za I razem). Pozdrowienia dla Pana Rysia!

      • 8 0

      • faktem jest że są takie przpadki, że (1)

        wsiadasz do elki po raz pierwszy i instruktor - daje kurs 'na miasto' - EHEHE, sam tak miałem. Musiałem wytłumaczyć panu instruktorowi, że wolałbym zacząć od placyku - tak też się stało (w końcu płacę, żądam, nie?)
        Ale ten przypadek jest ułamkiem procenta wszystkich elek (na 100 spotkanych elek, pewnie tylko kilka siedzi 'po raz pierwszy za kółkiem')

        Tak by to wyglądało.

        PS. Miasto zdałem za pierwszym razem.

        • 1 2

        • PS. Miasto zdałem za pierwszym razem. !?!

          A co, placyk za drugim?

          • 4 3

      • a ja za czwartym więc umiem lepiej

        a to o czym mówisz wiadomo przed kursem
        bo dotyczy tez pieszych.
        Npo chyba że ktoś jest debilem
        ale na to nie ma lekarstwa.

        • 2 0

      • ????????????

        • 0 0

      • pytanie ?

        kim jest Marek Hołowczyc?

        • 0 1

    • (1)

      jeżdzisz codziennie w okolicach długich ogrodów i toruńskiej ? ja tamtędy codziennie wracam z pracy , elki powodują korki , uwierz mi . Wystarczy że L nie "wystartuje na zielonym i poczeka jedną zmianę świateł i juz mamy ogromny korek

      • 1 2

      • nooo mega korek

        zwłaszcza, że tam na jednej zmianie świateł przejadą max 4 auta

        • 1 0

    • Zgodze sie z Toba co do stosowania przepisow i ich omijania. Jesli chodzi o Elki to wkurza mnie jeszcze co innego. Bezmyslnosc tych ktorzy ich ucza. Przyklad? Prosze bardzo. Od jakiegos czasu PORD jest w Gdyni na Opata Hackiego, pod Estakada. Codzienne jezdze do pracy ta ulica, nastepnie Zakret do Oksywia, coby wjechac na Estakade w strone Pogorza. Dojezdzajac do Morskiej masz nakaz skretu w prawo i trzy, zaznaczam trzy pasy ruchu - "skrajnie prawy", z ktorego wjezdzasz tylko i wylacznie na Estakade; "srodkowy", z ktorego mozesz jechac prosto lub rowniez skrecic w prawo na Estakade, oraz "lewy", ktorym tez pojedziesz albo prosto, albo w lewo zawijajac pod Estakada i dalej w strone centrum Gdyni. No i teraz stoi taka sobie niesmiala Eleczka z instruktorem, kursantem za kierownica, i BLOKUJE calkowicie wszystkim kierowcom wyjazd bo zamiast wjechac na skrajny prawy (ktory nota bene jest wolny), wlaczyc kierunkowskaz i zjechac na srodkowy, a nastepnie na "lewy", zeby zawrocic i jechac w strone centrum, stoi taka bida i czeka az jej sie zwolni srodkowy. No to ja sie pytam co robi ten za przeproszeniem kretyn, ktory nazywa sie instruktorem? Przeciez scyzoryk sam w kieszeni sie otwiera. Stoje grzecznie za ta Elka jakies 10 minut, probujac przemawiac sobie do rozumu, ze przeciez ja tez sie te 15 lat temu uczylam i trzeba wziac na wstrzymanie, ale jak za toba ustawia sie z dobre 20 innych aut to po prostu zaczyna czlowieka trafiac. Naprawde, nie mam nic przeciwko Elkom, ale chyba niektorzy instruktorzy tez powinni pomyslec uczac nie tylko przepisow, ale tak zwanego pomyslunku. Od czegos te kierunkowskazy w koncu sa prawda?

      • 2 0

    • 2009-10-21 06:26 2009-10-22 00:27 Problemem jest to, że kierowcy nie stosują się

      Masz racje ! Jestem Instruktorem i wiem cos o tym ! Pozdrowienia Łukasz

      • 1 0

  • zdalem za pierwszym na moto i puszke (5)

    i nikt nie stosowal taryfy ulgowej. rozumujac ten tok myslenia, to moze w ogole na konsoli zdawac exam? ludzie... co do elek nic nie mam, nawet jak ida w konwoju. zwie sie to: tolerancja, slowko czesto zapominane w naszym zyciu.

    • 91 6

    • (2)

      według mnie elki powinny jezdzic w centrum i o różnych porach dnia. ja zdawałam egzamin w centrum gdyni i potrafię jezdzic wszędzie i nie straszne mi są korki, duży ruch itp. odkąd plac egzaminacyjny przeniesiono na Chylonie są tam egzaminy. Moja siora teraz zdała prawko i właśnie zdawała w okolicach Chyloni, sama mówi, że boi się jeżdzić po centrum i nie wie czy się kiedykolwiek odważy.

      • 8 3

      • HahaHa (1)

        To jak się boi to po co chciała uzyskać uprawnienia do kierowania pojazdem ? Odpowiedź ? , bo tego nie rozumiem . Wiesz, że sobie nie poradzisz - nie pchaj się w prowadzenia samochodu , są autobusy,skm'ki,tramwaje! Tam się nie musisz bać , jedyne czego musisz się obawiać to renoma ;)

        • 5 6

        • a skad niby dziewczyna ma wiedziec czy sobie poradzi czy nie? Nie jezdzila wczesniej sama samochodem to NIE WIE czy da sobie rade. Po to zrobila sobie prawo jazdy za swoje pieniadze aby teraz decydowac o tym czy da rade czy nei da rady. 1000 uklonow dla takiej osoby, niz dla ludzi ktorzy nie potrafia przanalizowac swoich ozliwosci. Wyjezdzaja na drogi stwarzajac zagrozenie. Mowie tu o tych co jezdza 150km/h po miescie i tych ktorzy swoja wolna i nie uwazna jazda stwarzaja podobne zagrozenie.

          • 7 0

    • Niech sobie elki jeżdżą po centrum. Ale nie podczas pierwszej godziny! Najpierw niech się nauczy na uboczu obsługiwać biegi i pedały, potem kierunkowskazy i lusterka, a dopiero potem niech się przejedzie w normalnym ruchu.

      No i przydałoby się, żeby instruktorzy uczyli też kultury jazdy. Ale niby jak, skoro większość stanowią buraki. Sam byłem świadkiem jak elka zaczęła przepuszczać wszystkie samochody z ulicy podporządkowanej, a na Elbląskiej zrobił się momentalnie korek na kilkaset metrów. A instruktor był wielce zadowolony z siebie i kursanta, że niby taki dobry uczynek zrobił...

      • 0 0

    • Sorki ale moja tolerancja wysaida

      Jeżdzę codziennie do roboty m. in przez Toruńską. Makabra!!! Niezależnie od pory dnia spotykam kilka do kilkunastu elek. Mało, która nie robi sztuk :(. Uważam, że po pierwsze, powinno się zweryfikować szkoły jazdy i kompetencje instruktorów. Po drugie - godziny szczytu nie dla elek! Taki jest mój postulat.Jeśli koniecznie muszą uczyć się jazdy w korku sposób jest prosty - sztuczny tłok. Kilka szkólek może umówić się i wyjechać peletonem, ale poza szczytem! Po trzecie - trzaska mnie ciężka cholera i tolerancja mi kompletnie wysiada jesli jadąc do roboty muszę stać pod urzędem wojewódzkim i przeczekiwać trzy kolejne zmiany świateł, bo.... stoi przede mną kilka elek i nie zdążą, zgasną, stoją w poprzek, blokuja pas i wyczyniają tym podobne kwiatki. Wrrrrr.....

      • 0 1

  • (3)

    najgorszymi zawalidrogami są taksówkarze a potem tir-owcy. i tyle w temacie

    • 113 11

    • Bądź co bądź i taksówkarze i kierowcy TIR-ów są potrzebni.. (1)

      • 1 1

      • wręcz przeciwnie, są tak samo potrzebni jak TV hehe, czyli kartoflom i ciemniakom

        zarąbista piżamka

        • 1 1

    • Nie tir-owcy tylko tiry (nie kirerowca tira tylko samochod tir ale tego nie zmienimy bo tiry sa potrzebne).
      Ale zgadzam sie, ze najgorszymi kierowcami sa taksowkarze.

      • 2 0

  • Dodam jeszcze, że na 'historyjkę' pana Andrzeja (20)

    z artykułu, to się nóż w kieszeni otwiera. (dosłownie, a co jeśli trafi na kogoś kto ma w kieszeni nóż?). Takie pieniactwo można chyba spotkać tylko w Polsce. Może zrobimy z tego nasz towar eksportowy?

    Dziewczyna zdaje na prawko, i już pierwsza awantura ze spienionym szlachetką. Pewnie już nie będzie miała ochoty podejść kolejnym razem. (Tak to działa, uraz itd., chyba że szlachetka się ukorzy, w co wszyscy wątpimy)

    Inne grzechy trójmiejskich kierowców (pisałem o tym NIE RAZ):
    1. 'ja się bardziej spieszę niż Ty!' - jazda na zderzaku (wykroczenie)
    2. 'co mi się wciskasz!' - urażona duma nie pozwala na zmianę pasa.
    3. 'nikogo nie ma przed maską, to znaczy że jadę za wolno' - kto się podejmie analizy psychologicznej tego zachowania?
    4. 'będę pierwszy' - wyścig do świateł, gaz, hamulec, gaz, hamulec itd.

    Pozdrawiam myślących

    • 178 31

    • (8)

      kłamiesz.

      jazda na zderzaku nie jest żadnym wykroczniem. jest głupia, ale o ile nie wjedziesz - zachowałeś odległość.

      wielki moralista z intenetu. chyba faktycznie masz kiepski samochód i się trochę frustrujesz na jezdni.

      • 9 23

      • Tomek (4)

        Na przykład w Irlandii nie zachowanie odpowiedniej odległości od poprzedzającego pojazdu (tailgating) jest wykroczeniem. A jeśli w Polsce nie jest, to powinno być.

        • 7 3

        • A co mnie Irlandia obchodzi? (3)

          Wszyscy piszą o Irlandii. Byliście tylko tam w życiu? Polisz łorkerzy?

          • 2 7

          • Ciebie pewnie nic nie obchodzi poza własnym nosem.. (1)

            ..ale kolega miał na myśli pewne wzorce, które też moglibyśmy u siebie wprowadzić. To nie żadna ujma dla twojej "polskości" jeśli zrobimy coś jak inni - i co najważniejsze sprawdzonego.

            • 9 1

            • Nareszczie jakis madry i kulturalny post.

              Jak w temacie.

              • 3 1

          • nie byłem... ale znam kogoś kto był i opowiedział mi to i owo ;-)

            nie byłem... ale znam kogoś kto był i opowiedział mi to i owo ;-)

            • 1 1

      • (2)

        On z drogą ma styczność tylko jako motorniczy.

        Nie przeszkadza mu to w rozwijaniu filozofii na temat zachowań kierowców na drodze.

        • 3 4

        • a ty z drogą masz styczność tylko jako kierowca (1)

          wózka widłowego. :D

          • 2 2

          • Zazdrościsz mu?

            Też bym się chętnie taką bryką przewiózł dla przyjemności, a i jakiegoś osła można na widły jeszcze nabrać ;)

            • 2 0

    • dodajmy coś (3)

      5. 'pieszy nie ma prawa przejść zanim ja nie przejadę' - takiego chamstwa jak u nas to prawie nigdzie nie ma - dzieci, matki, ciężarne, inwalidzi - nikogo czuby nie puszczają - a jak już ktoś puści to od razu z tyłu długimi albo klaksonem dostaje.

      • 10 0

      • (2)

        Gorsze jest tylko w Warszawie gdzie parę razy już mnie prawie rozjechała taksówka na przejściu dla pieszych (miałam zielone światło).

        • 3 1

        • dokładnie kilka razy miałam to samo,

          nie tylko z taksówkami...zwykłe osobówki też tak robią. Rece opadaja

          • 4 1

        • złotówy w Sopocie też wymuszają i przeganiają ludzi z przejść

          srusru

          • 2 0