Wiadomości

stat

Kierowcy nagrywają, policja karze. Akcja "Stop agresji drogowej" przynosi efekty

Policyjna akcja - dzięki filmikom kierowców - zbiera żniwa.
Policyjna akcja - dzięki filmikom kierowców - zbiera żniwa. mat. prasowe

Od sierpnia 2014 roku w Komendzie Wojewódzkiej Policji w Gdańsku pracuje zespół zajmujący się zwalczaniem bezmyślnych i agresywnych zachowań na naszych drogach. W ciągu kilkunastu miesięcy trwania akcji, kierowcy na policyjną skrzynkę mailową przesłali blisko 900 filmów, na których zarejestrowali wykroczenia innych zmotoryzowanych. Prezentujemy pięć najciekawszych.



Co myślisz o akcji "Stop agresji drogowej"?

świetna inicjatywa, trzeba karać piratów drogowych 52%
dobry pomysł, ale to przede wszystkim policja powinna wyłapywać kierowców łamiących przepisy 21%
to absurd i jawne donoszenie na innych zmotoryzowanych 27%
zakończona Łącznie głosów: 640
Wyłapywanie i karanie agresywnych kierowców na drogach - z taką myślą powstał policyjny projekt "Stop agresji drogowej". Z wiadomych względów funkcjonariusze nie są w stanie zatrzymać wszystkich piratów drogowych, dlatego też proszą o pomoc kierowców. Zarejestrowane materiały trafiają na: stopagresjidrogowej@pomorska.policja.gov­.pl. Policja zachęca do przesyłania filmów.

- Do najczęstszych wykroczeń rejestrowanych przez kierujących należy zaliczyć przede wszystkim nieprawidłowo wykonywane manewry wyprzedzania. Drugie w kolejności są przejazdy na czerwonym świetle na skrzyżowaniach oraz przejściach dla pieszych. Kolejne wykroczenia to wymuszenia pierwszeństwa na kierujących i pieszych na przejściach. Zdarzają sie też materiały z nieprawidłowo parkującymi pojazdami - wyjaśnia Tomasz Latusek z Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku.
Od sierpnia 2014 roku - nie wliczając w to bieżącego kwartału - na policyjną skrzynkę przesłano 839 materiałów filmowych. 593 sprawy zostały zakończone (w 41 proc. spraw zakończyły się skierowaniem wniosku o ukaranie, a w 30 proc. zakończono je postępowaniem mandatowym). W przypadku pozostałych postępowań zastosowano: brak znamion wykroczenia (7 proc. spraw), środki oddziaływania wychowawczego (4 proc.), odstąpienie z powodu niewykrycia sprawcy (13 proc.) oraz inne, czyli przekazanie sprawy do innych komend, zdublowanie zawiadomienia o popełnieniu wykroczenia (5 proc.).

- Akcja podnosi świadomość społeczną wśród kierujących, zarówno nagrywających, jak i nagrywanych. Trzeba mieć świadomość możliwości uwiecznienia wykroczenia i ukarania sprawcy, nawet jeśli w pobliżu nie ma policyjnego radiowozu. My ze swojej strony mamy też narzędzie, które mówi nam, gdzie dochodzi do dużego nagromadzenia wykroczeń i ze swojej strony możemy kierować w te miejsca siły policyjne - dodaje.
Poniżej prezentujemy pięć materiałów wideo, które trafiły na policyjną skrzynkę mailową.

1. Motocyklowa blokada


- Motocyklista, który porusza się autostradą wyhamowuje pojazd poruszający się lewym pasem ruchu. Pamiętajmy, że pas ten służy pojazdom, które zwyczajowo poruszają się szybciej niż pozostałe. Uczestnicy z grupy motocyklisty, ale również inni kierujący są zmuszeni wyprzedzać prawym pasem ruchu. Stwarza to olbrzymie zagrożenie bezpieczeństwa z uwagi na prędkości, z jakimi mogą poruszać się pojazdy po autostradzie - komentuje Tomasz Latusek.

2. Czerwone światło? To nie dla mnie


- Kierujący pojazdem kompletnie zignorował sygnalizator nadający sygnał czerwony. Jak widać w materiale, zarówno pojazd nagrywający, jak i pojazd poprzedzający spokojnie dojeżdżają do przejścia, a to oznacza, że sygnał nie zmienił się w ostatniej chwili. Mogło dojść do wielkiej tragedii z udziałem matki z dzieckiem w wózku. Gdyby nie zwiększona uwaga i zastosowanie się do zasady ograniczonego zaufania to z pewnością doszłoby do tragedii - wyjaśnia policjant.

3. Jazda pod prąd


- Jak widać nie tylko samochodowe rejestratory ujawniają popełnianie wykroczeń. Podobnie jak w tym przypadku wykroczenie może być zarejestrowane telefonem komórkowym lub za pomocą osobistych urządzeń rejestrujących używanych między innymi przez rowerzystów i biegaczy. W materiale uwieczniono kierującego, który nie dostosował się do znaku B-2 i pojechał pod prąd jednokierunkowym odcinkiem drogi. Może dojść do poważnego zdarzenia, ponieważ zarówno jadący prawidłowo, jak i osoby wyjeżdżające z ulic bocznych, którzy odczytują znaki drogowe, mogą nie spodziewać się pojazdu jadącego pod prąd - dodaje Latusek.

4. Panie, jestem spóźniony


- Jest to klasyczny przypadek kierującego, który śpieszy się tak bardzo, że ignoruje znaki drogowe, zarówno te, które zabraniają wyprzedzania na drodze, jak i te, które zakazują przekraczania osi jezdni. Konsekwencją takich działań, jak to ma miejsce w tym przypadku, jest konfrontacja z prawidłowo poruszającymi się pojazdami i stworzenie sytuacji mogącej skutkować bardzo niebezpiecznym zderzeniem czołowym lub próbami podejmowania manewrów obronnych, które mogą się skończyć przykro dla innych, zwłaszcza pieszych uczestników ruchu - komentuje funkcjonariusz.

5. Gapiostwo i przejazd na czerwonym


- To kolejny klasyk - niestety - coraz częściej widywany na naszych drogach. W materiale widać, że do momentu wjazdu za sygnalizator upłynęło około 10 sekund od zapalenia się sygnału czerwonego. Pomimo to kierujący zignorował go i nawet bez zatrzymania przejechał przez skrzyżowanie. Takie zachowanie nie wymaga w zasadzie komentarza. Daje nam to obraz tego, jak ważne jest zachowywanie szczególnej ostrożności zarówno na skrzyżowaniach, jak i na przejściach dla pieszych. Nawet zielone światło nie jest gwarantem pierwszeństwa, kiedy na drodze znajdzie się pirat drogowy - zakończył Latusek.

Opinie (192) 3 zablokowane

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Sprawdź się

W którym roku w Polsce wprowadzono białe tablice rejestracyjne?