Wiadomości

stat

Klasyczne auta zawładnęły Trójmiastem

Sezon na oldtimery rozpoczęty

Są jak kobiety - wymagające, czasem kapryśne, drogie w utrzymaniu, ale nie sposób ich nie kochać.


Jeżeli 1 kwietnia przecierałeś ze zdumienia oczy na widok kilkudziesięciu nieprodukowanych od dekad aut - zapewniamy, nie był to ani Prima Aprilisowy żart, ani halucynacje. To miłośnicy zabytkowych samochodów świętowali otwarcie letniego sezonu.



Czy kiedykolwiek jechała(e)ś oldtimerem?

tak, kilkukrotnie 23%
tak, ale raz czy dwa 16%
nie, ale marzy mi się taka przejażdżka 43%
nie, i kompletnie mnie to nie kręci 18%
zakończona Łącznie głosów: 484
1 kwietnia na placu przy historycznej bramie nr 2 zobacz na mapie Gdańska Stoczni Gdańsk, można było oglądać kilkadziesiąt perełek motoryzacji - od zabytkowych ferrari, corvette, przez trabanty (z oryginalną PRL-owską przyczepą), mercedesy i wiele innych.

- Każdy właściciel musi sam czuć czy jego auto to już oldtimer czy jeszcze nie - mówi Piotr Spieglanin, organizator niedzielnego zjazdu oldtimerów. - Ważne jednak by auto było leciwe, zadbane i w jak największej mierze oryginalne.

Taki samochód zdobyć nie jest jednak łatwo. Miłośnicy klasyków najczęściej przeszukują aukcje internetowe, jeżdżą na giełdy samochodów i czekają na łut szczęścia.

- Mam Wołgę z 1973 roku, którą kupiłem na aukcji internetowej. Zawsze chciałem mieć oryginalny samochód na weekendowe wypady i taki mam. To moja perełka, na co dzień jednak nią nie jeżdżę - dodaje Spieglanin.

Niektórzy właściciele aut, spełniających wymogi (samochód musi m.in. mieć co najmniej 25 lat i być od 15 lat nieprodukowany), rejestrują je jako zabytkowe - można to poznać po charakterystycznej żółtej tablicy.

- Dzięki żółtej rejestracji nie muszę co roku jeździć na przeglądy - śmieje się Wojciech Majcher, właściciel zabytkowego Porche. - Posiadanie zabytkowego auta, to naprawdę fajna sprawa.

Najczęściej takie samochody sprzedawane są w opłakanym stanie. Zanim odzyskają blask, trzeba włożyć w ich remont "trochę" pieniędzy. Jednak to daje możliwość dokonania pewnych przeróbek.

- Mój samochód to Pininfarina Spider 2000 Tributo Ferrari. Kupiłem go w katastrofalnym stanie, ale dzięki temu zrobiłem remont dokładnie pod mój pomysł - mówi Mariusz Wiśniewski.

Sezon na oldtimery został więc oficjalnie rozpoczęty.

Opinie (126) 4 zablokowane

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Sprawdź się

BMG Goworowski to trójmiejski przedstawiciel marek: