Wiadomości

stat

Klasyki Mercedesa z nowoczesnymi silnikami AMG i Brabusa


Od lat pasjonuje się klasycznymi Mercedesami, a jego oczkiem w głowie jest model W107, który zna na wylot. Pewnego dnia stwierdził, że silniki montowane w tym niemieckim roadsterze są po prostu zbyt słabe. Postanowił to zmienić i wstawił do 43-letniego auta nowoczesny i piekielnie mocny silnik od AMG. Teraz chętnych na takie przeróbki nie brakuje. Poznajcie Roberta Misztala, fachowca od odmładzania leciwych Mercedesów.



Co myślisz o montowaniu nowoczesnych silników w klasykach?

to bardzo dobry pomysł, który daje drugie życie klasykom 60%
ciekawa inicjatywa, ale trochę zbyt droga 21%
nie wiem, nigdy nie interesowały mnie klasyki 1%
to kompletna bzdura i profanacja 18%
zakończona Łącznie głosów: 451
Dość przypadkowo natrafiliśmy na niewielki warsztat samochodowy zlokalizowany w gdańskiej dzielnicy Piecki-Migowo. To niepozornie wyglądający obiekt, w którym - z punktu widzenia fanów motoryzacji - dzieją się rzeczy bardzo ciekawe. To tutaj stare modele Mercedesów otrzymują nowoczesne jednostki napędowe ze stajni AMG i Brabusa.

Początkowo właściciel tego warsztatu zajmował się wyłącznie dystrybucją części do Mercedesa W107, a przy okazji renowacją tego modelu. Z czasem zakres działalności rozszerzył się o tzw. swap silników, czyli po prostu zamianie jednostek - te stare zastępowane są nowszymi i zdecydowanie mocniejszymi.

- Pomysł na ten biznes zrodził się kilka lat temu po mojej wizycie na targach motoryzacyjnych we Frankfurcie. Zainspirowała mnie firma Mechatronik, która specjalizuje się w przerabianiu klasyków Mercedesa, głównie tych z lat 50. i 60. To fachowcy, którzy modernizują niemieckie zabytki w taki sposób, aby te mogły służyć do codziennego użytku. Podstawą jest montaż nowoczesnych silników AMG. I właśnie wtedy stwierdziłem, że to będzie mój pomysł na życie - zdradza Robert Misztal z firmy RAMG107.
Mercedes-Benz W107 z silnikiem M113 z modelu S55 AMG z 2000 roku.
Mercedes-Benz W107 z silnikiem M113 z modelu S55 AMG z 2000 roku. fot. Michał Jelionek / Trojmiasto.pl
Pierwszym pacjentem, którym zajęła się gdańska firma był oczywiście Mercedes W107 z 1975 roku. Roadster otrzymał silnik M119, czyli V8 od AMG o pojemności 5 litrów i mocy 347 KM. To motor "przeszczepiony" z modelu E50 AMG, rocznik 1997.

- W107 to bardzo wdzięczny model, który produkowany był przez Mercedesa przez ponad 18 lat. W tych samochodach montowane były silniki V8, co daje nam spore pole manewru, bo miejsca pod maską jest bardzo dużo. Można zatem eksperymentować. My wstawiamy do tych aut przede wszystkim dużo nowocześniejsze silniki ze stajni AMG i Brabusa. Realizujemy również projekty z silnikami V6 a na mniej zasobne portfele oferujemy czterocylindrowe jednostki z kompresorami - wyjaśnia.
Flagowym projektem gdańskiej firmy jest jednak inny egzemplarz W107, który przeszedł gruntowną renowację. Pod jego maskę trafił silnik M113 z modelu S55 AMG z 2000 roku. To potężna jednostka V8 o pojemności 5,4 litra i mocy 360 KM.

- To nasz zdecydowanie najbardziej zaawansowany projekt. Auto wymagało nie tylko prac mechanicznych i elektrycznych, ale również informatycznych. Do takich silników potrzeba już dobrego elektronika czy mechatronika, który w gąszczu kabli, przy pomocy laptopa wszystko efektywnie dostroi. To bardzo trudny i żmudny proces - dodaje Misztal.
Skomplikowany projekt, który pochłonął ponad 600 tys. zł, został ukończony stosunkowo niedawno i już niebawem trafi do klienta z Norwegii.

Silnik Brabusa, który czeka na "przekładkę" do klasycznego Mercedesa.
Silnik Brabusa, który czeka na "przekładkę" do klasycznego Mercedesa. fot. Michał Jelionek / Trojmiasto.pl
W większości przypadków samochody, które przerabiane są przez załogę Roberta Misztala wymagają pełnej renowacji, i to nie tylko tej wizualnej. Pamiętajmy, że przeciążenia nowszych silników są zdecydowanie większe i trzeba pod nie dostosować masę podzespołów.

- Staramy się wymieniać jak najmniej, ale wciąż jest tego dużo. To przede wszystkim cały osprzęt silnika, ale również hamulce. Tarcze i zaciski muszą być dużo większe od oryginalnych, a to z kolei wiąże się z wymianą kół na 17-calowe. W zasadzie tylko większe koła zdradzają, że coś w samochodzie było modyfikowane. Skrzynię biegów przekładamy razem z zakupionym silnikiem, więc z przekładnią problemów nie ma. Warto jednak zaznaczyć, że ze względów bezpieczeństwa, ale również prawnych, nie możemy ingerować w układ kierowniczy oraz zawieszenie auta. Wymieniamy jedynie elementy na nowe, od lepszych producentów. To warunek, który daje zielone światło na przejście przeglądu technicznego - zakończył Misztal.
Dziś gdańska firma ma za sobą trzy ukończone projekty, a cztery są w fazie przygotowań. Warto dodać, że realizacja jednego projektu trwa średnio około roku.

Opinie (58) 1 zablokowana

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Sprawdź się

Do którego koncernu należy marka Lexus?