Wiadomości

stat

Ładowanie auta spalinowego jednak nie było udawane

Prototyp instalacji do ładowania akumulatorów umieszczonych w miejscu koła zapasowego.
Prototyp instalacji do ładowania akumulatorów umieszczonych w miejscu koła zapasowego. fot. właściciel auta

Kilka dni temu opublikowaliśmy tekst o samochodzie spalinowym, który "udawał" auto elektryczne. Jak się okazuje, nie do końca było to symulowane ładowanie. Spotkaliśmy się z właścicielem Chryslera Stratusa, który wyjaśnił całą sytuację.



Przypomnijmy, całe zamieszanie wywołało zdjęcie zamieszczone przez czytelnika w naszym raporcie, które przedstawia kabriolet zaparkowany w miejscu przeznaczonym do ładowania aut elektrycznych przed Urzędem Miejskim zobacz na mapie Gdańska w Gdańsku, z wystającym z bagażnika kablem od terminala ładującego.

Przed napisaniem artykułu zweryfikowaliśmy czy Chrysler jest zarejestrowany jako pojazd EV. Nie jest - poinformowali nas policjanci.

Wiele jednak wskazuje, że auto w przyszłości ma szansę otrzymać homologację pojazdu elektrycznego, a przynajmniej starać się o to będzie właściciel, z którym się spotkaliśmy.

Mężczyzna zapewnia, że ładowanie nie było "udawane" i odbyło się w niedzielę, aby nie utrudniać życia właścicielom "elektryków". Auto wkrótce zostanie przerobione na hybrydę, a aktualnie w bagażniku znajduje się prototyp instalacji z akumulatorami. Docelowo silnik elektryczny ma wspomagać jednostkę spalinową, np. podczas ruszania.

- Ładowanie przy Urzędzie Miejskim w Gdańsku było eksperymentem, który miał pokazać, w jakim stopniu w ciągu 30 minut naładuje się nasza instalacja przy wykorzystaniu publicznej ładowarki - wyjaśnia właściciel Chryslera.
Auto przerabiane jest w trójmiejskim warsztacie, który należy do właściciela Chryslera.

Zamieszanie wywołało zdjęcie ładującego się auta spalinowego.
Zamieszanie wywołało zdjęcie ładującego się auta spalinowego. fot. czytelnik

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (169)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia