Wiadomości

Mobilne knajpy od kuchni, czyli jak powstają foodtrucki


O jedzeniu sprzedawanym w foodtruckach napisano już prawie wszystko. My postanowiliśmy sprawdzić, jak powstają takie barowozy.



Pierwszy foodtruck pojawił się w Trójmieście wiosną ubiegłego roku. Od tego czasu podobnych mobilnych jadłodajni pojawiło się u nas kilkanaście. Mają na tyle różnorodną ofertę, że najeść mogą się w nich nie tylko miłośnicy burgerów, ale także kuchni azjatyckiej, a nawet gofrów czy popularnych bajgli.

Skosztuj dań trójmiejskich foodtrucków

Ale wbrew pozorom foodtruck nie jest wymysłem naszych czasów. Kilka-kilkanaście lat temu gastronomicznymi królami szos były charakterystyczne pojazdy przystosowane do sprzedaży ryb, wędlin, nabiału czy pieczywa. Swoje pięć minut zaliczyły toporne pojazdy serwujące fast foody: furgonetki, przyczepy kempingowe, a nawet przerobione autobusy miejskie. Wtedy jednak obróbka kulinarna polegała na wyjęciu dania z zamrażarki i wrzuceniu do mikrofalówki lub kuchni elektrycznej. Jaki pojazd - takie danie. Zresztą do dzisiaj można spotkać tego typu formę handlu. Mobilne sklepiki i gastronomie nigdy nie grzeszyły powalającym designem, ale też nikt od nich tego nie oczekiwał.


Dziś wygląda to inaczej.

- Nasz foodtruck powstał na bazie campera. Budowa polegała na pozbyciu się starego środka. Przy przerabianiu towarzyszyła nam profesjonalna ekipa. Udało nam się znaleźć auto w bardzo dobrym stanie blacharskim i mechanicznym. Wnętrze wymagało kompletnej przebudowy. Kwestie wyposażenia i przystosowania do gastronomii ściśle reguluje sanepid, więc projekt został wykonany zgodnie z ich wytycznymi. Projekt pochłonął trzy miesiące pracy i około 40 tys. zł - opowiada Przemysław Sarnowski, właściciel Slow Burgera.

Do stworzenia swojej wymarzonej "jadłodajni na kółkach" - czysto teoretycznie - potrzebujemy pieniędzy, ale przede wszystkim oryginalnych pomysłów na dobrą i tanią kuchnię oraz elektryzujący wygląd naszego pojazdu. Konkurencja nie śpi, na rynku pojawia się coraz więcej ciekawych foodtrucków, a właściciele prześcigają się w coraz to bardziej nieszablonowych pomysłach. Dodatkowo, nietuzinkowy i estetyczny wygląd barowozu zwiększa jego szansę na stacjonowanie w korzystniejszych lokalizacjach, a co za tym idzie - generowaniu większego zysku.

- Dosłownie wypatroszyliśmy wnętrze naszego auta i złożyliśmy je na nowo, na świeżych częściach. Wstawiliśmy nową izolację i ściany, pomalowaliśmy, wykleiliśmy, wyczyściliśmy, uszczelniliśmy i zamontowaliśmy nowe okno dachowe. I w zasadzie już. Pojazd wymagał również odświeżenia i konserwacji zewnętrznej. Prace nie były skomplikowane, ale pochłaniały bardzo dużo czasu - opowiadają właściciele foodtrucka Casino Diner on Tour.

Zakup i przystosowanie auta do świadczenia usług gastronomicznych to koszt rzędu 40-50 tys. zł. Jedni decydują się więc na kupno starych wymagających gruntownych remontów, inni inwestują w nowsze, a zarazem droższe busy.

W zasadzie "knajpą na kółkach" może zostać każdy pojazd. W Trójmieście najbardziej popularnymi materiałami na foodtrucki są: Volkswagen LT, Peugeot J5, Fiat Ducato, Citroen HY czy Mercedes-Benz T1.

Podstawowe wyposażenie strefy gastronomicznej foodtrucków - w zależności od profilu działalności - powinno posiadać m.in.: gazową płytę grillową, lodówkę, okap i zlew z ciepłą wodą.

Ważnymi elementami zabudowy są także szafki do magazynowania półproduktów, odpowiednie oświetlenie i blaty pokryte blachą ze stali nierdzewnej. W pojeździe mogą zostać zainstalowane urządzenia, zarówno te, z których korzystają kucharze w restauracjach stacjonarnych, jak również wyposażenie dedykowane kuchni mobilnej.

Właściciele mobilnych kuchni mają do dyspozycji niewielką przestrzeń, w której muszą pomieścić niezbędne urządzenia gastronomiczne. Muszą również mądrze rozplanować układ instalacji sanitarnych: wody, gazu i prądu. Poznaliśmy kilka ciekawych rozwiązań, które wykorzystano przy tworzeniu foodtrucków. Wszystkie muszą jednak spełniać wymogi sanitarne.

Prąd w "knajpach na kółkach" pochodzi zazwyczaj z trzech różnych źródeł. Powszechnym rozwiązaniem są akumulatory o napięciu 12V i dużej pojemności (np. 200Ah). Zaleca się zainwestować w droższe i najbardziej żywotne akumulatory z elektrolitem żelowym. Dodatkowo, właściciele foodtrucków korzystają z przetwornicy napięcia 12/230V. W niektórych barowozach używa się agregatów prądotwórczych. Trzecią opcją - dostępną w niektórych lokalizacjach - jest przyłącze bezpośrednie.



Do prowadzenia działalności gastronomicznej w formie mobilnych barów potrzebny jest gaz. Sprawa jest prosta, właściciele zasilają urządzenia kuchenne gazem z butli propan-butan. Napełnienie 11-kilogramowej butli to koszt rzędu 50 zł.

Trzecią instalacją sanitarną jest woda. Potrzebujemy zarówno zimnej, jak i ciepłej. Efektywnym rozwiązaniem jest montaż niewielkiego bojlera elektrycznego z pompką i dwoma zbiornikami na wodę czystą i zużytą.

- W trakcie budowy mobilnej kawiarni trzeba było wszystko przemyśleć i odpowiednio zaprojektować. Prace trwały blisko osiem miesięcy. Ponieważ nie ma instrukcji "jak zrobić idealnego foodtrucka", działaliśmy metodą prób i błędów. Potrzebowaliśmy dobrej jakości ekspresu i młynka, resztę stanowi typowy osprzęt wspomagający - zdradza Adam Świerżewski, współwłaściciel Cafe Buzz.

Czytaj także: Foodtrucki zdobywają Trójmiasto

- Wyposażenie tak naprawdę zależy od przeznaczenia. Nasz gastrobus posiada dużą gazową płytę grillową, potężną frytkownicę, ladę chłodniczą, lodówkę, zamrażarkę, wyciąg, dwa grzybki wentylacyjne, zlew i kącik sanitarny - wylicza Maciej, współwłaściciel Casino Diner on Tour.

Po urządzeniu wnętrza pojazdu - pora na stylizację zewnętrzną. To bardzo istotna kwestia, składająca się na sukces przedsięwzięcia. Wygląd musi przyciągać uwagę przechodniów. W tym celu możemy zdać się na własną wizję i umiejętności techniczne. Możemy zlecić wykonanie projektu profesjonalnej firmie designerskiej, które zadbają o świetny wygląd naszej "knajpy na kółkach".

Mobilna jadłodajnia jest już w zasadzie gotowa do świadczenia usług. Należy jednak pamiętać o spełnieniu norm egzekwowanych przez Państwową Inspekcję Sanitarną. Bez zaświadczenia sanepidu nasz foodtruck nie zacznie zarabiać pieniędzy.

- Auto, które wcześniej zostało przystosowane do usług gastronomicznych na terenie Unii Europejskiej, a teraz będzie produkowało żywność w Polsce, wymaga jedynie rejestracji. Jeżeli jednak właściciel "buduje" gastrobus od podstaw musi uzyskać specjalne zatwierdzenie ze strony Głównego Inspektoratu Sanitarnego. Każdy przypadek nowych furgonetek weryfikowany jest indywidualnie przez kontrolerów GIS-u. Musimy sprawdzić czy dana ciężarówka spełni wszelkie wymogi dotyczące produkowanych posiłków - tłumaczy Jan Bondar, rzecznik prasowy Głownego Inspektoratu Sanitarnego.

Opinie (155) 8 zablokowanych

  • czego to się nie robi żeby hipsterka była szczęśliwa :) (5)

    • 177 41

    • i już

      ból d..y..

      • 24 15

    • (1)

      powyższy komentarz godny "polaka katolika"... nie chcesz to nie korzystaj, ale po co zaraz jadem sączysz...

      • 29 17

      • Ja ostatnio w takim barze jadłem mewe

        Sprzedawcy skonczyly sie kurczaki i mowi mi ze moze mewe za 5 zł zrobic. No to wzialem. W sumie niezla tylko malo miesa i jakos zalatywało od niej glonami. Sprzedawca powiedzial ze mewy teraz dobrze schodza bo mlodzierz na bialych rowerach z kapeluszami i wielkimi sluchawami na glowach czesto je zamawia, mowiac ze kebab czy kurczak jest zbyt mainstreamowy.

        • 2 2

    • ok (1)

      Moja mama w takim pracowala ....jak jej chciało sie lać to robila do wiadra pod barem bo nie bylo gdzie.A potem chetnie tymi łapkami podawala jedzonko.Pisze szczerą prawdę!!!

      • 6 10

      • No to niezłą masz matkę. Dobre obiady robi?

        Smacznego ;)

        • 25 2

  • (3)

    ciekawe jak z higiena:)

    • 95 13

    • Bardzo prosto

      Jak można wyczytać w artykule, należy mieć kącik sanitarny z ciepłą i zimną wodą. Czy z niej ktoś korzysta? Pewnie tak często jak w knajpach stacjonarnych.

      • 21 2

    • Mi się to podoba (1)

      Jest to po części obrona przed porąbanymi czynszami.
      Brawo kochani i powodzenia.

      • 18 4

      • wystarczy wiec wymienic glupia wladze

        zeby czynsze i koszty spadly. bo tak ani sie czlowiek obejrzy a opdatkuja dodatkowo food samochody

        • 0 2

  • Brak Higieny, brudne , stare przerobione budy (9)

    Gdzie tam swiezosc produktow ? Wody nie maja, tylko w wiadrach woza ze soba. Wciskaja sie w jakies dziury najlepiej bez pozwolenia i za darmo.
    Powinni lepiej z tego zrobic mobilne toalety . Dziwie sie sanepidowi ze takie cos idzie przejsc i sa na to pozwolenia wogole ? Smacznego

    • 82 156

    • głupi jesteś (3)

      tam jest czyściej niż u Ciebie w kiblu...

      • 36 33

      • To akurat nisko zawieszona poprzeczka (1)

        • 57 1

        • posiłki nie są przygotowywane w tych "budach" w nich następuje jedynie obróbka cieplna produktów.

          • 7 4

      • Skąd ta wiedza?

        Kible koledze czyścisz?

        • 4 4

    • a co masz w pociagach, autobusach, samolotach? (2)

      biezaca woda z plastikowego zbiornika nie jest szkodliwa :P
      Bardziej szkodliwe jest piwo z alumioniowych puszek :P

      Widac zazdroscisz, ze komus sie powodzi albo probuje zmienic polska rzeczywistosc...

      • 39 6

      • (1)

        Ulubiony argument - zazdrościsz.

        • 12 4

        • typowa mentalność polaka sam nie zrobi drogiemu będzie zazdrościł

          • 9 2

    • Masz na to dowody czy tylko tak sobie gadasz? Bo wiesz, to co piszesz to poważne zarzuty i mozna cie pozwać:) pozdrawiam

      • 1 5

    • Brak wiedzy, nie znam się to się wypowiem.

      Swieżość produktów? Co to za głupie pytanie, przecież świeżość nie jest uzależniona od miejsca, w którym jest przetrzymywana tylko od sposobu. Nie wiem czy kolega jest zapoznany z takimi nowinkami technologicznymi jak agregat prądotwórczy, który pozwala (pomijając zasilanie akumulatorowe każdego foodtrucka) przetrzymywać produkty w chłodniach. Woda nie jest przewożona w wiadrach, tylko w sterylnych pojemnikach wbudowanych w foodtruck, do których podłączana jest pompa wodna umożliwiająca dostęp do bieżącej, czystej wody. Proponuję nie polegać jedynie na swoich przeczuciach i przemyśleniach, bo jak widać te bywają błędne, tylko poszerzyć wiedzę przed sianiem fermentu. Co do syfu i nieświeżych produktów, to zarówno w foodtruckach jak i w lokalach spotkać się można z nieodpowiedzialnymi brudasami, którzy z higieną są na bakier.

      • 3 0

  • SurfBurger to jeden z trójmiejskich foodrucków. (5)

    On jest z Pruszcza Gdańskiego...na co wskazują tablice rejestracyjne...

    • 51 20

    • pewnie jak zwykle bez pozwolenia.

      • 17 5

    • (1)

      nie koniecznie z Pruszcza - z powiatu gdańskiego, a to może być i Pruszcz i Kolnudy, jak i wiele innych miejscowości

      • 15 5

      • Haha

        Kolnudy :-D

        • 9 3

    • SurfBurger stacjonarny ,,,

      jest na morenie i tam często parkuje ich mobilna wersja

      • 21 3

    • hmm

      jesli jedziesz i widzisz fajnego mercedes z tablicami GDA to se myslisz... eeee jakis wiesniak spod pruszcza...

      I tu sie mylisz. Mercedesy z blachami GDA(szczegolnie nowe) - mercedes benz leasing :)

      • 13 2

  • Śmieciowe żarcie, choroby i drożyzna. (10)

    Witam. Dziwi mnie że są chętni na takie jedzenie. Przecież to same śmieci, choroby i za jakie pieniądze. Upokarzające zajęcie. Wstyd!

    • 69 80

    • (6)

      parówy kupione najtaniej jak się da... po terminie, najtańsze stare dodatki. Wszystko wymacane spoconymi brudnymi łapami. Zwracam uwagę na to co jem. Dziwie się że są chętni na takie śmieci.

      • 37 38

      • Opowidziałeś o swojej kuchni, ok. Nie mierz innych swoją miarą.

        • 37 13

      • Skąd ta pewność co do wieku i terminu przydatności półproduktów? Bo tak sobie palnąć z powietrza każdy potrafi.

        • 22 7

      • Nie jadam w tych barach

        Ale zwykle serwują tam, zgodnie z modą, nie "parówy" tylko hamburgery ze świeżo mielonej każdego dnia wołowiny. Do tego pieczywo zwykle z jakiejś małej piekarni, bywa że nawet bezglutenowe. Starają się. Można zjeść szybko, dość tłusto (hamburger to hamburger, mięso nie może być chude), ale wcale nie tak niezdrowo - tzn. bez wysokoprzetworzonych składników, bez nadmiaru soli, transów, itd.
        Lepszy taki hamburger niż schabowy na przepalonym oleju z baru "od Jadzi" z kapuchą.

        • 28 6

      • Z tym " upokarzającym zajęciem" to chyba przesadziłeś....

        • 25 5

      • racja to jest polska gastronomia (1)

        tanio i dużo. Ta nowa moda próbuje to zmienić ale nie sądzę, aby się udało, bo polak to cwaniak.

        • 4 4

        • stolec. pozdrawiam.

          • 0 0

    • syf

      syf to jest w maku serwowany. akurat w niejednym foodtrucku jadłem i zawsze byłem zadowolony w wielu z nich nie dostaniemy nic mrożonego wszystko swieże przygotowywane według wymogów sanepidu na kuchnii osobnej , zawsze dobrze się po tym czułem chłopaki się starają szukają nowych dróg i pomysłów w tym dziwnym systemie ja kibicuje! :)

      • 8 6

    • Beton !!!

      • 0 0

    • Śmieciowe żarcie

      Jadłeś/aś z tego busa? Czy to ogólna opinia dotycząca wszystkich foodtrucków? Jeśli tak, to powiem Ci, że bardzo dużo się zmieniło w rzeczywistości gastronomicznej na kółkach i w wielu przypadkach jest to bardziej higieniczna i zdrowsza żywność niż ta podawana w restauracjach czy tworzona w domu. Pozdrawiam i smacznego:)

      Ps. Wg. mnie zajęcie jest fantastyczne. Na świeżym powietrzu, dzielisz się z ludźmi własnym doświadczeniem w sposób bezpośredni, jeśli już generujesz zysk i masz głowę na karku to pieniądze niemałe. W natłoku korposzczurów to całkiem udany scenariusz na prowadzenie własnej działalności gospodarczej. Niestety nasz kraj jest pod względem mentalnym nieco zacofany, w związku z tym pewne sprawy docierają z opóźnieniem. Dla wielu mieszkańców U.S.A. czy zachodnioeuropejskich państw marzeniem jest przeskoczenie z pracy korporacyjnej na np. foodtrucka. U nas z tego co zauważyłam: byle by była praca, budżetówka lub korpo, emerytura. Jednak ta mentalność się zmienia na całe szczęście i ludziska zaczynają mieć własny rozum:)

      • 0 0

  • Burgery - kebab dla hipsterów (5)

    • 78 19

    • Leć do turka... bedziesz się czuł jak w domu.

      • 17 4

    • Przynajmniej kasa do kieszeni Polaków, a nie obcych.

      • 16 6

    • (1)

      Burger ma jedną ważną zaletę, w przeciwieństwie do kebaba każdy kęs smakuje podobnie, a nie jak w kebabie gdzie najpierw samo mięso a potem sama kapusta.

      • 13 4

      • Prawdziwy kebab tak nie smakuje- mięso i warzywa nakładane są naprzemiennie- dobre, szanujące się knajpy z wiedzącymi o co chodzi kucharzami to wiedzą, w budkach raczej stawiają na ilość sprzedanych "kebabów"

        • 2 0

    • kebab

      burger dla kwadrata w swetrze

      z jednej strony "kupując kebaba osiedlasz araba", a po drodze z miasta aniołów czy parlamentów co weekend wpieprza.

      • 1 2

  • Jadlam na Fecie takie wlasnie jedzonko (3)

    niesmaczne i drogie. To nie moja bajka, nie moje smaki..

    • 70 20

    • (2)

      a co jadles? :>

      • 6 0

      • (1)

        kiełbaskę

        • 0 5

        • Nie ma trucka z kiełbaską na Fecie

          Stoi tam grill Pelowskiego no ale to nie auto.

          • 7 2

  • Niekiedy tak ostre, że piecze dwa razy...

    • 54 2

  • Mało rzetelny artykuł - nie ma innej polskiej nazwy na tego typu pojazdy? (5)

    Nie róbmy sieczki w głowie, że nowa angielsko brzmiąca nazwa pojazdów z fast foodami - foodtruck to coś nowego i oryginalnego.
    Od początku lat 90-tych XX wieku wielu przedsiębiorców z branży gastronomicznej sprzedających swoje posiłki na targowiskach, jarmarkach czy festynach zaczęli inwestować w mobile pojazdy, zastępując przyczepy kempingowe, najpierw w używane sprowadzone z zachodu pojazdy a potem z biegiem czasu nowe fabrycznie zabudowane w naszym kraju.

    Autor chyba nigdy nie kupował smacznych dań z takich pojazdów które krążą po Trójmieście.
    A Ci nowi "foodtruckarze" mam nadzieję że szybko nie splajtują ;-)

    Nie ma to jak nowy lansik - szybka moda jak to bywa szybko minie.

    • 56 11

    • mobilne pojazdy mowisz...

      • 20 1

    • ale przeczytales w ogole? czy na tytul zerknales? (3)

      "Ale wbrew pozorom foodtruck nie jest wymysłem naszych czasów. Kilka-kilkanaście lat temu gastronomicznymi królami szos były charakterystyczne pojazdy przystosowane do sprzedaży ryb, wędlin, nabiału czy pieczywa. "

      • 6 6

      • (2)

        Nie prawda kilkanaście lat temu były już w Trójmieście pojazdy przystosowane do sprzedaży tzw. "małej gastronomii" obok tych przystosowanych do sprzedaży ryb, wędlin, nabiału czy pieczywa.
        Widocznie autor nie chce być rzetelnym dziennikarzem.

        • 8 7

        • no przecież to właśnie jest napisane w artykule... (1)

          • 5 0

          • ale co tam sprzedawali bo nigdy nie widziałem takiego pojazdu

            • 0 5

  • (3)

    na giełdzie w pruszczu i na rynku we wrzeszczu były przyczepy z barami i było super i to już kupę lat temu

    • 53 7

    • pewnie że super. a do tego disco z kaseciaka, jakieś fatałaszki, mebelki stylowe i co tam sobie zamarzysz. normalnie pewex.

      • 21 3

    • Ale nie mieli znajomych w lokalnych mediach, którzy by to promowali jako kolejny cud świata.

      • 11 1

    • akurat giełda w pruszczu jest zlotem

      barowozów, które źle nam się kojarzą. Oferta na 50 pozycji, wszystko odgrzewane z mikrofali, żadnej estetyki i wszechobecny brud.
      Ta nowa moda idzie właśnie w kierunku prawidłowym, czysto, zdrowo i smacznie no i drogo.

      • 2 2

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Sprawdź się

Bentayga to SUV marki: