Wiadomości

stat

Nieudana parada, Ferrari uratowało motoweekend

Koło tych samochodów trudno przejść obojętnie. Ferrari na weekend zagościły w Sopocie.



Miała być parada pięknych Mercedesów i terenowe Lamborghini, a wyszło z tego... Ferrari. Motoryzacyjne imprezy, organizowane w ten weekend w Trójmieście przebiegły inaczej, niż planowano.



Zloty Mercedesa od zawsze przyciągają uwagę. Nic więc dziwnego, że "I Zlot Zabytkowych Mercedesów - Gwiazda na molo", organizowany w środku sezonu w Sopocie, jeszcze zanim pojawił się na oficjalnych dokumentach, burzył krew braci automobilowej w Trójmieście i nie tylko. Pomysłodawcy postanowili, że zlot i wystawa zabytkowych samochodów Mercedes-Benz, zorganizowana zostanie sopockimi siłami. Partnerami wydarzenia zostali Automobilklub Orski, Sopot i Kąpielisko Morskie Sopot.

Taki zespół, wraz z wydarzeniami towarzyszącymi, czyli międzynarodowymi regatami ISAF Match Racing World Championship oraz muzycznym wydarzeniem Sopot Molo Jazz Festival 2014 wydawał się gwarancją sukcesu. Tym bardziej, że tylko w Trójmieście mamy obecnie przynajmniej setkę elegancko odbudowanych, klasycznych i zabytkowych Mercedesów.

Jak szacuje Łukasz Stadnik, specjalista od starych Mercedesów, samych "skrzydlaków" jest obecnie w Trójmieście około dwudziestu. Organizatorom udało się jednak zebrać zaledwie kilkanaście pojazdów pochodzących lat 80. i 90. XX wieku. Wśród nich na uwagę zasługiwały klasyczne, odkryte Mercedesy SL W107, czy luksusowe modele W126, które pojawiły się w każdej odmianie. Także przedłużonej i coupe.

Ponieważ w nazwie zlotu pojawiło się słowo "zabytkowych", honor wydarzenia uratował w sopockim klimacie pan Wojtek, popularny barman ze Spatifu, prywatnie właściciel pięknie odrestaurowanego Mercedesa W110, którym stawił się na Molo. Był to de facto najstarszy sopocki Mercedes, ponieważ zapowiadany, sportowy samochód tej marki z 1936 roku, okazał się widowiskową, lecz jedynie współczesną repliką takiego pojazdu.

Liczba samochodów zdefiniowała kameralny charakter "parady" trzech mercedesów cabrio i platformy z muzykami jazzzowymi, które przejechały "Monciakiem" pod scenę na Placu Zdrojowym w ramach festiwalu jazzowego. Jeśli "I Zlot zabytkowych Mercedesów" w takim zestawie pojazdów miałby być zlotem ostatnim, nikomu nie będzie brakowało tej imprezy w kalendarzu motoryzacyjnych wydarzeń w Trójmieście.



Drugim wielkim wydarzeniem soboty, miała być impreza odbywająca się przy ul. Narwickiej w Gdańsku, na terenie warsztatu samoobsługowego KMF Motoryzacja. Organizatorzy zadbali, aby zapanował tu trochę klimat jak z filmów typu "60 sekund", czy "Szybcy i Wściekli". Pozawieszane na łańcuchach silniki, przygotowane do podrasowywania nadwozia aut, foodtruck, czy nawet stolik wykonany z bloku silnika, tworzyły odpowiedni klimat.

W hali mogliśmy zobaczyć wiele ciekawych pojazdów. Na Narwickiej stawił się piękny Jaguar XJSTriumph Spitfire. Był PontiacLadaV8, nie zabrakło ekstremalnie przebudowanych Nissanów 200SX czy 350Z. To tylko niektóre nietuzinkowe pojazdy, jakie można było zobaczyć na Narwickiej.

Mimo tego, wiele osób wyjeżdżało z imprezy z zawiedzionymi minami. Przyczyną był brak głównego bohatera, czyli słynnego Lamborghini LM 002, o którym wspominały wszystkie najważniejsze media w Trójmieście. Auto owszem, pojawiło się dzień wcześniej w KMF, ale wieczorem zostało stamtąd zabrane i już nie wróciło. Właściciel Lambo odnalazł się w sobotę ok. godz. 16, ale nie był w stanie do wieczora prowadzić pojazdów. Zaproponował przeniesienie imprezy na niedzielę, co byłoby raczej trudne.

Niespodziewanie największą motosensacją weekendu okazały się samochody, których praktycznie nie trzeba reklamować. Katowicki dealer Ferrari zawitał na Wybrzeże w silnym składzie modeli z czarnym koniem na masce dumnie prezentując zestaw z Maranello przed sopockim Domem Zdrojowym. Wcześniej charakterystyczny dźwięk silnika tych samochodów słychać było w całym kurorcie. Towarzyszyły im odgłosy "zaprzyjaźnionych" Porsche, Maserati a nawet Astonów. Było więc na co popatrzeć.



Po tym wszystkim trudne zadanie czeka Polski Touring KlubAutomobilklub Morski, które w przyszły weekend, 9 sierpnia, organizują kolejną edycję, zawsze ciepło przyjmowanego, Gdyńskiego Rajdu Historycznego, który jak dotąd był zawsze sporym sukcesem. Warto nadmienić, że jest to impreza nie tylko dla miłośników samochodów zabytkowych i klasycznych, ale otwarta dla posiadaczy wszystkich pojazdów. Organizatorzy zapewniają, że na starcie pojawią się piękne piękne samochody, będą sportowe emocje i malownicze trasy.

Cóż, do zobaczenia w Gdyni!

Opinie (63) 1 zablokowana

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Sprawdź się

VW Crafter to: