Wiadomości

Nissan 350Z. Prawie jak...

Nissan 350Z - pomarańczowy roadster za nieco ponad 200 tysiecy złotych
Nissan 350Z - pomarańczowy roadster za nieco ponad 200 tysiecy złotych Fot. Marcin Tymiński

Ten samochód albo kupuje się w ciemno i kocha od pierwszego wrażenia, albo - mimo jego niewątpliwych zalet - porzuca bez żalu. To jak z wyborem życiowego partnera: albo bierzemy osobnika razem z dobrodziejstwem inwentarza, albo - wiedzeni głównie egoizmem - rozstajemy się bez skrupułów.

Bez dachu 350Z prezentuje się o wiele lepiej
Bez dachu 350Z prezentuje się o wiele lepiej
Plastikowe wnętrze mało komu przypadnie do gustu
Plastikowe wnętrze mało komu przypadnie do gustu
Oko cieszą za to wielkie tarcze hamulcowe
Oko cieszą za to wielkie tarcze hamulcowe
Ciekawostka - na klapie bagażnika instrukcja jak w zmieścić w nim dwie torby golfowe
Ciekawostka - na klapie bagażnika instrukcja jak w zmieścić w nim dwie torby golfowe
Ten przydługi i mocno uproszczony rys ludzkiej natury niezbędny był jednak by zrozumieć uczucie jakim zapałać można lub nie do "zetki". A nasze rozwijało się tak:

350Z może być mistrzem pierwszego wrażenia, bo naprawdę nie ma się czego wstydzić. Niska, masywna sylwetka, ostro poprowadzone linie reflektorów, potężne hamulce (oczywiście Brembo) i niestandardowy, jak na sportowe samochody kolor wzbudzający apetyt na zupę pomidorową. W końcu coś sportowego, co nie jest ani czerwone, ani czarne. Czy to już równorzędna, wizualna konkurencja dla Porsche ? Powiedzmy, że japoński bolid blisko zbliżył się do mistrza.

Natomiast o co chodziło Japończykom projektując wnętrze auta, tego do końca nie wiadomo. Jeżeli chcieli przetestować siłę pierwszego uczucia do nissana, to już na starcie wystawili je na ciężką próbę.

Fotele? Superwygodne, ergonomiczne, idealnie trzymające. Oczywiście skórzane z dużym zakresem regulacji. Lepiej być nie może. Tylko co we wnętrzu robi wielka kierownica od Pathfindera? Plastiki we wnętrzu i pokrętła klimatyzacji pasują bardziej do kompakta, a nie auta mającego ambicje na tytuł supersportowca. Zupełnym kuriozum jest brak schowka na konsoli środkowej. Schowanie czegokolwiek we wnętrzu może być naprawdę trudne, przestrzeń za siedzeniami jest wyjątkowo nieporęczna, za to na wysokości głowy kierowcy umieszczono potężne głośniki. Na szczęście słuch dewastuje Bose.

No cóż, w takim samochodzie w końcu nie o komfort chodzi. Ważne, że siedzi się nisko i wygodnie. Start. Dźwięk jaki wydaje z siebie 3,5 litrowy V6 o mocy 280 KM niektórym przypomina kaszlącą piłę mechaniczną. Tu zdania są podzielone. Do wnętrza dobiega za to jedynie miłe basowe poburkiwanie. Plus.

W ruchu miejskim z nissanem poradzi sobie każdy. Sprzęgło chodzi zaskakująco lekko, podobnie jak hamulec. Ciężko wchodzą jedynie biegi. Prowadzące panie i niektórzy panowie też mogą więc przy okazji liczyć na rozwinięcie bicepsu prawej kończyny górnej. Układ kierowniczy to kompromis między komfortem a niezbędną twardością.

Spokojna w mieście "zetka" (informacja dla oszczędnych: spalanie w cyklu miejskim to nieco ponad 19 litrów na setkę) na trasie zamienia się oczywiście w demona prędkości i dopiero wtedy pokazuje, że naprawdę wiele potrafi. Ostre zakręty, łuki? Sama przyjemność.

Mniej wprawnemu kierowcy w panowaniu nad autem pomaga oczywiście ESP. Nie ma co ukrywać, po jego wyłączeniu frajda z jazdy jest jeszcze większa, jednak pamiętać należy, że przesada w czerpaniu radości z poruszania się roadsterem może mieć fatalne skutki. Prawa fizyki rządzące autem z napędem na tylne koła są bezlitosne. Zdaniem kilku osób jeżdżących tym autem inne samochody tej klasy mimo wszystko dają większe poczucie stabilności i panowania nad pojazdem podczas szybkiej jazdy.

Szczególnie niebezpieczne może to być dla osób nieoswojonych z tak silnym bolidem. Ponieważ prowadzi się go bardzo łatwo, poczucie "wszechmocy" na drodze może skończyć się tragicznie.

Naprawdę źle jest na śliskiej nawierzchni. Nawet najmniejsza wilgoć na jezdni powoduje, że w momencie ruszania, do akcji brutalnie włącza się ESP, korygując uciekający tył auta.

Zastanowić się można, po co tak naprawdę kupuje się taki samochód? Dylematów takich mogą nie mieć osoby dobrze sytuowane, dla których Nissan 350Z to idealny środek transportu np. na pole golfowe, lub kierowców mających możliwości "wyszalenia się" na torze wyścigowym. W mieście lub na naszych drogach 350Z często zamienia się w Ostentacyjne Narzędzie Okazywania Przewagi Innym Kierującym, tudzież eksponowania "męskości". Wśród samochodów tej klasy, najbardziej znani konkurenci mają jedną zdecydowaną przewagę nad tym, bądź co bądź, bardzo udanym autem - zbudowaną już pozycję, a nawet legendę. A tej mimo wszystko Nissanowi 350Z trudno się chyba będzie dorobić....

Dane techniczne:

Silnik: benzynowy V6, 24V,3498 ccm,
Skrzynia: 6biegowa manualna
Moc: 280 KM przy 6200 obr/min
Moment obrotowy: 363 Nm przy 4800 obr/min
Napęd: na tylne koła
Nadwozie: 431/181,5/132 cm (dł./szer./wys.)
Rozstaw osi: 265 cm
Pojemność bagażnika: 235 litrów
Pojemność zbiornika paliwa: 80 litrów
Masa/ładowność: 1547/275 kg

Opinie (30) 1 zablokowana

  • Doczekałem sie konkretnej fury na tym forum . a nie jak zawsze tylko padlina francuska (3)

    • 1 1

    • (1)

      to sprawdz sobie kto jest wlascicielem nissana i pelni glowna role w projektowaniu nowych samochodow tej marki. Podpowiem, zabojady na literke R.

      Inna rzecz, ze wozik calkiem fajny.

      • 0 0

      • Te francuskie peadly wepchnely swoje lapy i lipa...

        ... przez to Nissan odbil sie, ale stracil na jakosci. A szkoda. Zaby i makaroniaze robia ladne wozki, ale bardzo awaryjne.

        • 0 0

    • francuskie awaryjne? wątpie.
      kup nowszy model a sie przekonasz. Jezdzisz jakimś dzadostwem za pare tys i narzekasz ze ci sie psuje 15 letnie auto . tak sie sklada ze mam mala flote wlasnie samych francuzów i nie narzekam na ich awaryjność

      • 0 0

  • ... (1)

    to bagaznik ma 235 czy 80 litrow a moze instrukcja pokazuje jak wlozyc torbe z kijami golfowymi do zbiornika paliwa?

    • 0 0

    • Ulissesie,

      jak chcesz wozic kije golfowe albo narty to zamien ten samochod na SUV Nissan Pathfinder. Nissany 240 i 350 to nie sa SUV'y do sportowych rekwizytow.

      • 0 0

  • ONOPIK

    Ostentacyjne Narzędzie Okazywania Przewagi Innym Kierującym.

    Kto to wymyślił? Brzmi jak sztandarowe hasło zrzeszenia Kapelusze Za Kierownicą

    • 0 0

  • Wlasnie sie do takiego przymierzam

    zona ma Murano, ale to babski samochod
    Pathfinder jest za duzy

    • 0 0

  • pikny

    bardzo fajny wóz, wolałbym go 100 razy niż jakieś BMW Z4 albo Audi TT fujjjjj

    • 1 1

  • to proste!!! te auta sa na niemieckie autostrady!!
    nie na pseudo ulice rodem z PRL

    • 0 1

  • Typowe auto dla przeciętnego polaka zarabiającego 1200zł miesięcznie.

    • 2 2

  • Nie ma mnie, pobiegłem sobie taki kupić.

    • 1 0

  • Golf bag.......

    Niezbyt trafny opis pod zdjęciem, mówi o opisie umieszczania 2 toreb golfowych w bagażniku... No cóż , na zdjęciu wyraźnie widać opis w jaki sposób zmieścić tam jedną torbę...

    • 1 0

  • kasa tylko naauto niewystarczy

    trzeba jeszcze miec karte kredytowa no dokupienie bagaznika.:)

    • 0 0

1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Sprawdź się

Type R to sportowa odmiana:

 

Najczęściej czytane