Wiadomości

stat

Nowy Touareg: VW pręży muskuły

Wygląda na to, że nowy Touareg jest w końcu gotowy na podbój klasy premium.
Wygląda na to, że nowy Touareg jest w końcu gotowy na podbój klasy premium. fot. Michał Jelionek / Trojmiasto.pl

Do salonów Volkswagen Plichta zobacz na mapie Gdańska właśnie wjechał długo oczekiwany model, którego już na starcie okrzyknięto najlepszym i najbardziej zaawansowanym technologicznie VW w historii. Mowa oczywiście o trzeciej generacji potężnego Touarega, którym mieliśmy przyjemność pojeździć.



Który z tych trzech SUV-ów podoba ci się najbardziej?

VW Touareg

20%

Audi Q7

19%

Porsche Cayenne

25%

żaden, bardziej podobają mi się SUV-y innych marek

36%
Kilkanaście lat temu Volkswagen próbował z przytupem wjechać na salony ekskluzywnej motoryzacji. Do osiągnięcia zamierzonego celu desygnował dwóch poważnych kandydatów - Phaetona i Touarega właśnie. Oba modele kusiły klientów całkiem atrakcyjnym - jak na 2002 rok - wyglądem, masą innowacyjnych rozwiązań oraz przede wszystkim przepotężnymi jednostkami napędowymi V10 i W12.

Ostatecznie próba zawojowania klasy premium zakończyła się fiaskiem. W 2016 roku definitywnie zakończyła się kariera Phaetona, natomiast dwie odsłony Touarega w ciągu 15 lat sprzedały się w nakładzie około miliona egzemplarzy. Teraz Volkswagen prezentuje prawdziwą bombę i zdaje się, że Niemcy mają chrapkę, a przede wszystkim solidne argumenty, żeby w końcu zadomowić się w motoryzacyjnym luksusie.

Nowy okręt flagowy VW nadrobił spore zaległości i wyraźnie skrócił dystans do swoich "bogatszych" kuzynów - Audi Q7 czy Porsche Cayenne. Czy ofensywa VW w końcu przyniesie upragniony sukces i przyciągnie klientów marek premium do swoich salonów? Niewykluczone.

Touareg trzeciej generacji zmienił swoje proporcje. Jest teraz nieco szerszy (1984 mm) i dłuższy (4878 mm) od swojego poprzednika. A to przełożyło się na więcej wolnego miejsca w kabinie i bagażniku, którego pojemność wzrosła z 697 do 810 litrów. Auto jest masywne i budzi respekt na drodze, a to nie koniec istotnych zmian, bo SUV-a dzięki zastosowaniu karoserii wykonanej z aluminium (48 proc.) i stali najwyższej jakości (52 proc.) udało się odchudzić o 106 kg. Co z kolei wyraźnie przełożyło się na właściwości jezdne uterenowionego VW.

Nad wyglądem Touarega nie ma sensu się rozwodzić. Stylistyka - jak to w gamie Volkswagena - raczej niczym szczególnym nas nie zaskoczyła. Widać, że SUV spokrewniony jest z Q7 i Cayenne, bo gołym okiem dostrzec można inspiracje właśnie tymi dwoma modelami. Szczególnie kiedy patrzymy na Touarega z boku albo od tyłu. Pas przedni, w którym dominuje chrom, wygląda korzystnie. Swoją drogą, chromowana atrapa chłodnicy to niski ukłon w kierunku rynku chińskiego, na którym z pewnością Touareg będzie pożądany.

Flagowy SUV Volkswagena powstał na platformie MLBevo. To dokładnie ta sama płyta podłogowa, na której zbudowano wspomniane Audi Q7 i Porsche Cayenne, ale również takie motoryzacyjne tuzy, jak Bentley'a Bentaygę czy Lamborghini Urusa. Touareg ma powody do dumy.

Więcej naszych testów nowych modeli aut

Pora na małe zwiedzanie kabiny Touarega, która jest po prostu przeogromna. Nikt nie powinien narzekać na brak przestrzeni, niezależnie od miejsca, które wybierze. No ale przecież właśnie o to chodzi w tak dużych SUV-ach. Jednak to, co jest najlepsze, czeka w pierwszym rzędzie. Niedawno, przy okazji testów Mercedesa-Benz Klasy A, pisałem o wielkim tablecie na pół deski rozdzielczej, który można porównać do spłaszczonego... telewizora.

W Touaregu również jest "telewizor" i to jeszcze okazalszych rozmiarów, bo centralny ekran dotykowy po przekątnej liczy aż 15 cali. To w połączeniu z drugim, 12-calowym wyświetlaczem komputera pokładowego, robi naprawdę niemałe wrażenie. Większy, bo 17-calowy ekran widziałem tylko w Tesli. Za takie gadżety trzeba jednak sporo dopłacić, bo w pełni cyfrowy Innovision Cockpit, czyli informacyjno-komunikacyjno-rozrywkowy zestaw kosztuje ponad 18 tys. zł.

Poza tym, wnętrze należy do tych przyjemnych, bez nadmiernego przepychu. Jest przemyślanie skrojone i zrobione z wysokiej jakości materiałów. Swoją drogą, w samochodach za kilkaset tysięcy złotych nie powinno się nawet o tym wspominać. To powinna być oczywista oczywistość.

15-calowy ekran zachwyca wysoką jakością.
15-calowy ekran zachwyca wysoką jakością. fot. Michał Jelionek / Trojmiasto.pl
Lista innowacyjnych rozwiązań, którymi można nafaszerować Touarega jest imponująca. SUV-a za odpowiednią dopłatą można doposażyć w m.in. system identyfikujący po zmroku pieszych i zwierzęta (kamera termowizyjna), system ułatwiający jazdę w korkach i w miejscach robót drogowych (auto do 60 km/h zapewnia częściowo automatyczne kierowanie autem), system monitorujący ruch poprzeczny, aktywny system czterech kół skrętnych, system zapobiegający przechyłom nadwozia z elektromechanicznie regulowanymi stabilizatorami czy chociażby matrycowe reflektory LED (interaktywne sterowanie światłami drogowymi i mijania za pośrednictwem kamery). Prężenie muskułów przed konkurencją? Tak, to chyba trafne sformułowanie.

Osobiście najbardziej zależało mi na sprawdzeniu możliwości systemu Night Vision, który przy wykorzystaniu kamery termowizyjnej wykrywa ciepło emitowane przez człowieka albo zwierzę. A jak już kogoś w ciemnościach znajdzie, to doświetla to miejsce mocnymi reflektorami. Kierowca zaś cały podgląd widzi na ekranie za kierownicą. Niestety, testy odbyły się za dnia i nie udało mi się sprawdzić tego systemu. Szkoda.

Dodam tylko, że podstawowe wyposażenie obejmuje m.in. system przeciwuderzeniowy (Front Assist), asystenta pasa ruchu (Lane Assist), system rozpoznawania znaków drogowych (Sign Assist) i aktywny tempomat.

Przemyślanie zaprojektowana kolumna środkowa.
Przemyślanie zaprojektowana kolumna środkowa. fot. Michał Jelionek / Trojmiasto.pl
Pora na silniki. Obecnie Touareg oferowany jest z 3-litrowymi turbodieslami. Do wyboru klientów są dwie jednostki V6 o mocy 231 KM i 286 KM. Producent jesienią wzbogaci paletę o sześciocylindrowego "benzyniaka" generującego moc 340 KM. Natomiast w późniejszym terminie dołączy do nich trzeci z diesli - V8 o pojemności 4 litrów i mocy 421 KM.

My sprawdziliśmy możliwości 286-konnego diesla, który do "setki" rozpędza się w 6,1 sekundy. To jak na tak spore gabaryty naprawdę dobry wynik. Silnik pracuje i brzmi bardzo przyjemnie. Do tego należy dorzucić płynnie działający 8-stopniowy Tiptronic. Osoby z cięższą stopą muszą liczyć się ze spalaniem w granicach 11 litrów oleju napędowego na 100 km.

Demonstracyjny egzemplarz został wyposażony w tylną oś skrętną, zawieszenie pneumatyczne z elektryczną regulacją wysokości i z adaptacyjną regulacją DCC z wyborem profilu jazdy. A jest ich w sumie siedem: ekonomiczny, komfortowy, normalny, sportowy, indywidualny, offroadowy i na śnieg. Taki pakiet to dodatkowy koszt rzędu 15 tys. zł. Auto można doposażyć w jeszcze bogatszy pakiet zawieszenia, który oferuje elektromechaniczną, aktywną stabilizację przechyłu pojazdu. Przez ten "dodatek" koszt wzrasta do 31 tys. zł. Mają rozmach.

Trzeba jednak przyznać, że to zawieszenie daje ogromną frajdę z jazdy Touaregiem.

Na sam koniec pozostaje rozwiać wszelkie wątpliwości i zdradzić cenę najlepszego Volkswagena w historii. Cennik Touarega startuje od kwoty 274 090 zł, ale nie oszukujmy się, w tej cenie otrzymacie niezbyt imponująco wyposażony egzemplarz. Trzeba całkiem sporo dopłacić, aby czerpać przyjemność z tego auta. Całkiem sporo, czyli ile? Pokazowy egzemplarz został bardzo bogato wyposażony, ma niemal wszystko to, co najlepsze aktualnie do zaoferowania ma VW. Za taką konfigurację trzeba zapłacić bardzo dużo, bo blisko 480 tys. zł. Zapewne wiele osób, gdy usłyszy słowa "Volkswagen za pół miliona złotych" spadnie z krzesła. Wcale nas to nie dziwi. Cena jest trochę przesadzona, co nie zmienia faktu, że Touareg to naprawdę świetne auto, które z powodzeniem może walczyć w swoim segmencie.

Samochodu do testów użyczył dealer Plichta

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (74)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia