Wiadomości

stat

Off-road samochodem po plaży kosztuje nawet 5 tys. zł

W tym roku na trójmiejskich plażach służby nie odnotowały takich zdarzeń. To jedyne, całkiem niedawno, miało miejsce na plaży w Mechelinkach.
W tym roku na trójmiejskich plażach służby nie odnotowały takich zdarzeń. To jedyne, całkiem niedawno, miało miejsce na plaży w Mechelinkach. fot. czytelnik Trojmiasto.pl

W żargonie miłośników off-roadu mówi się, że im lepsza terenówka, tym dalej trzeba gnać po ciągnik. Coś w tym jest. Kilka dni temu pewien śmiałek postanowił sprawdzić terenowe możliwości swojego samochodu na... plaży. Poległ zdecydowanie. Sprawdziliśmy, ile kosztuje taka "przyjemność".



Kara w wysokości 5 tys. zł za wjechanie autem na plażę to:

zbyt niska kara 46%
kara adekwatna do wykroczenia 40%
zbyt wysoka kara 14%
zakończona Łącznie głosów: 1473
Okazuje się, że nie tylko właściciele zmodyfikowanych terenówek wpadają na pomysł szarżowania własnym autem po trójmiejskich plażach. Wystarczy spojrzeć na poniższe zdjęcie, na którym widać Audi w pięknej scenerii Klifu Orłowskiego. Zdaje się, że kierowca tego samochodu w bardzo nietypowy sposób, z pompą, chciał uczcić nadejście nowego roku. Zdjęcie 1 stycznia 2012 roku podesłała nasza czytelniczka. Napęd quattro poradził sobie całkiem dobrze, bo w grząskim piasku auto dojechało stosunkowo daleko.

Kierowca tego Audi postanowił w niecodzienny sposób uczcić Nowy Rok. Zdjęcie wykonane 1 stycznia 2012 roku nieopodal Klifu Orłowskiego.
Kierowca tego Audi postanowił w niecodzienny sposób uczcić Nowy Rok. Zdjęcie wykonane 1 stycznia 2012 roku nieopodal Klifu Orłowskiego. fot. czytelnik Trojmiasto.pl
Nie tylko samochody osobowe przegrywają walkę z plażami. Spore problemy mają również pełnokrwiste terenówki, w które inwestuje się tysiące złotych w celu przystosowania do jazdy w bardzo wymagającym terenie. Podniesione zawieszenie (lift), solidne, terenowe opony, potężna moc i reduktor... czasami mogą nie wystarczyć. A dorzucając do tego brawurową jazdę i niezbyt wysokie umiejętności kierowcy - zakopanie na plaży murowane.

Samochód na plaży to rzadkość



Pocieszające jest to, że śmiałków, którzy sprawdzają możliwości swoich aut na trójmiejskich plażach, jest niewielu.

- Nielegalne wjazdy na plażę są raczej sporadyczne. W 2019 roku na plażach Trójmiasta nie odnotowaliśmy tego typu zdarzeń. Jedno zdarzenie miało miejsce na terenie gminy Kosakowo - podaje Magdalena Kierzkowska, rzecznik prasowy Urzędu Morskiego w Gdyni.
Warto dodać, że na trójmiejskich plażach, od Gdyni po Wyspę Sobieszewską, jest w sumie 12 wejść nadających się do wjechania samochodem. To wejścia przystosowane do wjazdu służb ratowniczych i komunalnych.

Wjazd samochodem na plażę często swój finał ma w sądzie.
Wjazd samochodem na plażę często swój finał ma w sądzie. fot. czytelnik Trojmiasto.pl

Kara: nawet 5 tys. zł



Dlaczego nie warto wjeżdżać autem na plażę? Odpowiedź jest prosta: bo nie jest to tania zabawa.

- Kierujący pojazdem silnikowym, ale także zaprzęgowym czy motorowerem, wjeżdżając na nadmorskie plaże w Trójmieście, popełnia wykroczenie z art. 60C Ustawy o obszarach morskich Rzeczypospolitej Polskiej i administracji morskiej - używanie pojazdu silnikowego na obszarze pasa technicznego, bez uprawnień do wjazdu albo bez zgody właściwego terytorialnie dyrektora Urzędu Morskiego. Za taki czyn już przed sądem grozi kara grzywny do 5 tys. zł - wyjaśnia nadkom. Magdalena Ciska z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku.
Należy także pamiętać, że przy niektórych drogach dojazdowych do plaż ustawiony jest znak drogowy B-1, który informuje o zakazie ruchu w obu kierunkach. Za niestosowanie się do tego znaku grozi mandat karny w wysokości od 20 do 500 zł i pięć punktów karnych.

Opinie (68) 4 zablokowane

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Sprawdź się

Co oznacza skrót KM?