Wiadomości

stat

Prius Plug-in Hybrid - mistrz oszczędzania

Nowa Toyota Prius Plug-in Hybrid.
Nowa Toyota Prius Plug-in Hybrid. fot. Michał Jelionek / Trojmiasto.pl

Wygląda i jeździ dość kosmicznie, bo zupełnie bezszelestnie. Ma podwójny napęd elektryczny, który pozwala przejechać na samym prądzie ponad 40 km. A do tego jest nieprawdopodobnie oszczędny, bo jego spalanie oscyluje w granicach 3 litrów paliwa na 100 km. Poznajcie samochód przyszłości. Poznajcie Toyotę Prius Plug-in Hybrid.



Nie jest tajemnicą, że klasyczna motoryzacja z paliwożernymi silnikami coraz mocniej wypierana jest przez... zieloną motoryzację. Świadczą o tym chociażby wyniki odnotowane przez Toyotę, która w 2014 roku sprzedała w naszym kraju nieco ponad 2500 samochodów hybrydowych. W kolejnym roku sprzedaż wzrosła o 1300 egzemplarzy, a w roku 2016 dobiła do blisko 8400 sprzedanych sztuk. Czy komuś się to podoba, czy nie, rewolucja trwa w najlepsze i zapewne w tym roku wynik zostanie poprawiony.

Bez dwóch zdań, Toyota Prius Plug-in Hybrid to samochód na miarę przyszłości. Jaka jest? Przede wszystkim zdecydowanie lepsza i wydajniejsza od pierwszej generacji. Premierowy Prius w wersji Plug-in Hybrid, czyli z możliwością ładowania akumulatora z gniazdka, jest w stanie przejechać w trybie elektrycznym do 25 km i osiągnąć maksymalnie prędkość 85 km/h. Nowy Prius może pochwalić się większym zasięgiem na baterii, bo nawet do 50 km. Podczas naszego testu auto przejechało nieco ponad 40 km wyłącznie na prądzie, a taki zasięg spokojnie wystarczy, żeby pokonać dystans dom-praca-dom. To zasługa zupełnie nowej baterii litowo-jonowej, której pojemność zwiększono dwukrotnie, z 4,4 kWh na 8,8 kWh. Korzyści jest więcej, bo podwójny napęd elektryczny pozwala rozpędzić Priusa do nawet 135 km/h.

Po całkowitym rozładowaniu akumulatora, samochód przechodzi w tryb hybrydowy. Warto zaznaczyć, że każdorazowe użycie hamulca podczas jazdy odzyskuje energię. Baterię można ładować przy wykorzystaniu tradycyjnego gniazda 230 V oraz przy pomocy przewodu z wtyczką typu 2 - Mennekes. "Domowe" ładowanie trwa niespełna 3,5 h, natomiast gdy skorzystamy z dostępnych w Trójmieście publicznych terminali - czas skróci się do 2 h. Opcjonalnie, przy dopłacie 9 tys. zł można doposażyć dach auta w panele fotowoltaiczne, które pełnią rolę dodatkowej ładowarki.

Całkowite naładowanie baterii przy użyciu kabla z wtyczką Mennekes trwa 2 h.
Całkowite naładowanie baterii przy użyciu kabla z wtyczką Mennekes trwa 2 h. fot. Michał Jelionek / Trojmiasto.pl
Osoby, które nie zaznały jeszcze przyjemności przejechania się samochodem napędzanym silnikiem elektrycznym - w pierwszej kolejności będą musiały przyzwyczaić się do wszechobecnej... ciszy. Wsiadamy do auta - cisza, uruchamiamy silnik - cisza, ruszamy - cisza. Jazda bezszelestnym autem to wielka frajda i przyjemne doznanie, które zostaje nieznacznie zaburzone po przejściu w tryb hybrydowy. Co prawda nadal jest cicho, ale już nie tak miło. We znaki daje się bezstopniowa przekładnia E-CVT, która choć pracuje efektywnie, to należy się z nią oswoić i przyzwyczaić do wydawanych przez silnik spalinowy dźwięków.

Na doskonałe osiągi drugiej generacji Priusa Plug-in Hybrid pracują dwa silniki elektryczne, które współpracują z "benzyniakiem" o pojemności 1,8 litra i mocy 99 KM. Po połączeniu sił moc zwiększa się do 122 KM (maksymalny moment obrotowy wynosi 142 Nm). Na papierze wymienione parametry wyglądają raczej przeciętnie, ale w praktyce nowy Prius spod świateł startuje jak sprinter. W trakcie naszych testów przejechaliśmy około 120 km korzystając z napędu hybrydowego. Średnie spalanie przy użyciu silnika spalinowego? Nieco ponad 3 litry paliwa na 100 km. Rewelacja. Dodajmy tylko, że w trybie hybrydowym auto do "setki" rozpędza się w 11,1 s, a prędkość maksymalna wynosi 162 km/h.

Oprócz trybów hybrydowego oraz elektrycznego (EV), do dyspozycji kierowcy oddano dwie dodatkowe opcje - miejski EV i ładownie akumulatorów. Ponadto w każdym z trybów można indywidualnie dostosować charakter pracy silników, wybierając jedną z trzech funkcji: eco, normal lub power. Odnośnie samej jazdy, Priusa Plug-in Hybrid prowadzi się bardzo lekko. Auto należy do tych bardzo zwinnych i zwrotnych. Użytkownicy poprzedniej generacji narzekali na zbyt miękkie zawieszenie. Japończycy odrobili pracę domową i wyeliminowali niedociągnięcia z przeszłości.

Czytaj także: Emeryt z Gdyni właścicielem pierwszej takiej Toyoty w Polsce

Przy ciężkiej stopie w cyklu mieszanym średnie spalanie Priusa Plug-in Hybrid wyniosło 3,5 l paliwa na 100 km. W naszej ocenie spokojnie można zejść poniżej 3 litrów.
Przy ciężkiej stopie w cyklu mieszanym średnie spalanie Priusa Plug-in Hybrid wyniosło 3,5 l paliwa na 100 km. W naszej ocenie spokojnie można zejść poniżej 3 litrów. fot. Michał Jelionek / Trojmiasto.pl
We wnętrzu nowego Priusa czujemy się tak, jak czuć powinniśmy się w aucie przyszłości. Jest trochę surowo, trochę kosmicznie. W oczy rzuca się komputer pokładowy w postaci podłużnej listwy, na której wyświetlane są wszystkie niezbędne informacje dotyczące głównie trybu EV, a także spory, 7-calowy ekran dotykowy do obsługi multimediów. Poniżej wyświetlacza znajduje się charakterystyczny, bardzo przyjemny w dotyku lewarek zmiany biegów. Kierowca na wyciągnięcie ręki ma również trzy przyciski: Drive Mode (opcje jazdy), EV Mode (jazdy przy użyciu wyłącznie silnika elektrycznego) oraz EV City (tryb elektryczny miejski).

W czteroosobowym Priusie największą bolączką jest mały bagażnik. To niestety problem aut napędzanych elektrycznie, bo przecież gdzieś trzeba upchnąć dużą i ciężką baterię. A im dalej chcemy przejechać na prądzie, tym ten akumulator zajmuje więcej miejsca. Przez sporą baterię i wyraźnie opadającą linię dachu, przestrzeń bagażowa wynosi zaledwie 360 litrów (to o ponad 140 litrów mniej niż w tradycyjnym Priusie). Zatem wyjazd na wakacje całą rodziną może stanowić nie lada wyzwanie. Wspominana linia dachu da się również we znaki bardziej rosłym pasażerom drugiego rzędu.

Nieco surowe wnętrze nowego Priusa.
Nieco surowe wnętrze nowego Priusa. fot. Michał Jelionek / Trojmiasto.pl
Prius przyzwyczaił nas do swojej odmienności. Jest inny od pozostałych modeli Toyoty, ale to przecież efekt całkowicie zamierzony. W końcu to hybrydowy prekursor, który nadaje ton tej odnodze motoryzacji. Nowinki technologiczne, które dziś wykorzystywane są w tym aucie, za kilka lat trafią do pozostałych modeli hybrydowych Toyoty. Ten samochód po prostu musi się wyróżniać. A czy wyróżnia się na plus - oceńcie sami. O gustach się nie dyskutuje.

Co nowego w wyglądzie zewnętrznym? Projektanci wyraźnie zmodyfikowali zderzaki, maskę oraz lampy. Szczególnie efektownie prezentują się przednie reflektory matrycowe typu Matrix LED. System adaptacyjnych automatycznych świateł drogowych steruje każdą z soczewek indywidualnie i dostosowuje strumień światła oraz jego natężenie, dzięki czemu jezdnia doświetlana jest jeszcze lepiej.

Bardzo miłym zaskoczeniem dla potencjalnych nabywców Priusa Plug-in Hybrid jest jego cena, ponieważ jest niższa od ceny premierowej odsłony tego modelu. Cennik nowego Priusa otwiera kwota 152 900 zł z wariantem wyposażenia Prestige, a to o 17 tys. zł mniej niż w przypadku pierwszej generacji tego auta na tym samym poziomie wyposażenia.

Reasumując, Priusa Plug-in Hybrid nie trzeba kochać, trzeba go jednak szanować za oszczędność. A to przecież największy argument przemawiający za kupnem właśnie tego modelu. To idealne auto dla pragmatyków, którzy zamiast pięknie prezentującego się auta na drodze, zdecydowanie bardziej wolą liczyć zaoszczędzone złotówki.
Toyotę Prius Plug-in Hybrid do testów udostępniła firma Carter

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (53)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Klikając "wyślij", akceptujesz regulamin dodawania opinii.
13.10.2017 wprowadzono zmiany w regulaminie.
zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.

- jeżeli uważasz, że dana opinia nie powinna się tu znaleźć, zgłoś ją do moderacji.

Wydarzenia