• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport

Przedwojenna motoryzacyjna stolica Polski

Marek Gotard
10 lipca 2012 (artykuł sprzed 10 lat) 
Pierwsza stacja benzynowa w Gdyni przy ul. Węglowej, rok 1926. Pierwsza stacja benzynowa w Gdyni przy ul. Węglowej, rok 1926.

Narodowe Archiwum Cyfrowe magazynuje tysiące zdjęć z historii Polski. Wśród nich jest wiele dokumentujących przedwojenną, "motoryzacyjną" Gdynię. O tym, dlaczego zachowało się tak dużo fotografii na ten temat, opowiada Małgorzata Sokołowska, dziennikarka, specjalistka od dawnej Gdyni, współautorka encyklopedii tego miasta.



Marek Gotard: Motoryzacyjne zbiory Narodowego Archiwum Cyfrowego można podzielić na kilka głównych części. Jest w nich pokaźna galeria samochodów rządowych, w tym pojazdy Piłsudskiego, czy Mościckiego. Są auta wojskowe. Są rajdy samochodowe. Bardzo mało jest za to zdjęć automobilowej codzienności. Wśród pojedynczych fotografii ziemiaństwa, prężącego się w swoich limuzynach, czy urzędników prezentujących swoje pojazdy służbowe, wyróżniamy tylko dwa duże zespoły fotografii ukazujące miejską codzienność. Z Warszawy i właśnie z Gdyni.

Małgorzata Sokołowska: Nic dziwnego. W Gdyni przypadało wówczas więcej samochodów na jednego mieszkańca niż w stolicy. Gdynia była przedwojennym oknem na świat. To tu docierały samochody z całego świata, przed wysyłką ich do Polski i do Europy. To było także miasto salonów samochodowych. Warto zwrócić uwagę, że choć od 1945 do 1990 roku, nie było w Gdyni ani jednego salonu sprzedaży samochodów, to w przedwojennej Gdyni takich salonów było kilka. W 1936 roku, przy ul. Świętojańskiej 110, powstało przedstawicielstwo firmy Polski Fiat. W 1937 r., przy ul. Starowiejskiej 37, otwarto Auto Centralę Bracia Skwiercz z salonem Mercedesów. Sprzedażą marek Graham-Paige, GMC i Bedford zajmował się Auto-Service. Z kolei firma Auto-Motor oferowała akcesoria do Forda, Chevroleta, Essexa. Maks Forster sprzedawał samochody marki Dodge, Seyer, Willys. Był też Salon Samochodowy Jana Patalasa, warsztaty samochodowe Autotechnika z przedstawicielstwem polskiej opony "Stomil" oraz firma St. Marlewski. Przedstawicielstwo Samochodowe.

We wrześniu 1939 większość tych samochodów została zarekwirowana przez wojsko, po kapitulacji - przez niemieckiego okupanta.

Przedwojenna Gdynia to także taksówki. To właśnie one widnieją na najbardziej chyba znanym motoryzacyjnym zdjęciu miasta. Widać na nim Chevrolety i Fiaty, czekające na klientów w okolicy Skweru Kościuszki. Taksówki, zwane wtedy autodorożkami, pojawiły się w Gdyni jeszcze przed powstaniem pierwszej linii autobusowej Gdyńskiego Przedsiębiorstwa Autobusowego Czarnowski i Szandrach.

Fakt. Już w 1927 roku, w około 12-tysięcznym mieście powstał Związek Właścicieli Dorożek Samochodowych w Gdyni. W 1928 roku miasto wydało rozporządzenie, mocą którego ustanowiono postoje autodorożek przy dworcu kolejowym, na Placu Kaszubskim obok domu Sióstr Miłosierdzia, koło pomnika Sienkiewicza na Kamiennej Górze, obok przejazdu w porcie i przy "Polskiej Riwierze".

W 1938 w mieście zarejestrowano 102 taksówki. Najwięcej ich miała firma Szemiot-Autodorożki. A skoro jesteśmy przy statystykach, to 1 stycznia 1938 roku, w Gdyni zarejestrowano 618 samochodów, w tym 270 osobowych. W pewnym momencie na 10 tys. mieszkańców Gdyni przypadały 54 samochody, podczas gdy w Warszawie ta liczba wynosiła wówczas 50. Dla porównania rowerów było w tym czasie 9 tys. sztuk.

Motoryzacja w przedwojennej Gdyni

Prawdopodobnie sklep AUTO przy ul. Abrahama, którego właścicielką była E. Marlewska. Prawdopodobnie sklep AUTO przy ul. Abrahama, którego właścicielką była E. Marlewska.
Autotechnika - specjalne warsztaty samochodowe. Firma założona w pierwszej połowie lat 30.. Jej właścicielem był Władysław Szandrach, siedziba znajdowała się przy al. Marszałka Piłsudskiego. Wykonywała generalne remonty samochodów i motocykli, zajmowała się elektrotechniką, oferowała parową wulkanizację, była przedstawicielem polskiej firmy oponiarskiej "Stomil". Istniała do wojny.

IX Międzynarodowy Rajd Automobilklubu Pomorskiego, parking pod Kamienną Górą, czerwiec 1930 roku. IX Międzynarodowy Rajd Automobilklubu Pomorskiego, parking pod Kamienną Górą, czerwiec 1930 roku.
Polski Fiat - przedstawicielstwo firmy przy ul. Świętojańskiej 110 zarejestrowano 6 maja 1936 r, gdy "Polski Fiat" zainicjował w Gdyni sprzedaż i obsługę samochodów. Dyrektorem był Tadeusz Gatty-Kostyal, zastępcą Józef hrabia Michałowski, w zarządzie zasiadał także Tadeusz Marchlewski. Po wkroczeniu do Gdyni w 1939 roku Niemcy zajęli firmę i przemianowali na "Johan Kosel und Paul Skierka", a w 1940 r. wykreślili z rejestru.

"Zjazd Plakietowy" w Gdyni, rok 1937. "Zjazd Plakietowy" w Gdyni, rok 1937.
Auto Centrala Bracia Skwiercz przy ul. Starowiejskiej 37 - firma zarejestrowana 4 sierpnia 1937, jej właścicielami byli JanStefan Skwierczowie, jednoosobowy zarząd sprawował Jan Skwiercz. Firma prowadziła wszelkie interesy związane z prowadzeniem składu samochodowego - sprzedaż samochodów i ich części zamiennych, przedstawicielstwo Mercedesa, Opla i Buicka na Pomorze oraz Forda na całą Polskę. Na narożniku ul. 3 Maja powstał salon wystawienniczy z serwisem, recepcją i dystrybutorem paliwa dla klientów. Firma istniała do wojny.

Gdyński wyścig motocyklowy, rok 1936. Gdyński wyścig motocyklowy, rok 1936.
Maks Forster Gdynia Towarzystwo Samochodowe sp. z o.o. - siedziba przy ul. Świętojańskiej 9. Firma zajmowała się sprzedażą samochodów Dodge, Seyer, Willys. Właścicielami byli Max Foerste, Richard Reuter, Jan Chmielecki. Rozwiązana 28 stycznia 1939.

Salon samochodowy Jan Patalas został uroczyście otwarty w Gdyni 28 kwietnia 1938 r. "Gdynia wzbogaciła się o dalszą chrześcijańską placówkę handlową" - pisała ówczesna prasa dodając, że "idąc śladem naszego rządu w kierunku motoryzacji kraju, Jan Patalas otworzył przy ul. Świętojańskiej 89 (róg Lipowej) salon samochodowy, prowadząc stale na składzie samochody o niedoścignionej jakości pod względem pięknej i modnej linii jak i trwałości". Firma istniała do wojny.

Spółdzielnia Koncesjonowanych Przedsiębiorstw Samochodowych - powstała 24 września 1938 r. Posiedzenie założycielskie odbyło się w lokalu przy ul. Abrahama 18, należącym do gdyńskiej sekcji Zrzeszenia Przedsiębiorstw Ekspedycyjnych Ziem Zachodnich Polski w Poznaniu. Spółdzielnia miała 18 udziałowców, a jej zarząd sprawowali Marian Semrau, Józef Welz (firma Bracia Welz), Józef Stachowiak. Przedmiot: "prowadzenie własnego biura dla racjonalnego eksploatowania taboru samochodowego, prowadzenie i obsługa wspólnego dworca przeznaczonego dla taboru samochodowego, prowadzenie przedsiębiorstwa handlowego dla zakupu i sprzedaży przyborów samochodowych". Członek musiał mieć: "koncesję uprawniającą do wykonywania transportów samochodami ciężarowymi, miano chrześcijanina dla osób fizycznych a dla prawnych - o ile w zarządzie zasiadają wyłącznie chrześcijanie". Działała do wojny.

St. Marlewski. Przedstawicielstwo Samochodowe. Sprzedaż Części Samochodowych i Stacja Obsługi z siedzibą przy ul. Abrahama 27. Firma została zgłoszona do rejestru handlowego 30 sierpnia 1938 r. W czasie okupacji wykreślona przez okupanta z rejestru. 5.12.1945 właściciel wniósł do sądu o wykreślenie z urzędu wszystkich niemieckich wpisów. Sąd przywrócił prawo posiadania firmy, ale ogołoconej z wszelkich ruchomości.

Opinie (124) 4 zablokowane

  • (11)

    Nie będę się kłócił, ale oddziały polmozbytu były w Gdyni 2 jeden przy ul. Władysława IV (takie okrągłe coś wychodzące na chodnik - tam stał Polonez) i przy Czerwonych Kosynierów - tam gdzie obecnie jest Ford.

    • 20 3

    • Nie na Władysława IV , a Trauguta (1)

      • 10 0

      • Zgadza sie na Trauguta i motocykle na Starowiejskiej.Godzinami człowiek stał i podziwiał

        • 0 0

    • Motocykle natomiast można było nabyć przy ul. Starowiejskiej (jeśli oczywiście dowieźli).

      "specjalistka od dawnej Gdyni" niech popyta mieszkańców, a nie wali takie babole.

      • 5 2

    • na pewno w 38 roku stał polonez..... (1)

      ...

      • 3 4

      • "od 1945 do 1990 roku, nie było w Gdyni ani jednego salonu sprzedaży"

        To cytat z artykułu, więc kolega powyżej ma absolutną racje, poprawiając autorkę tych słów.

        • 7 1

    • w Pewexie

      mozna było kupić za dolary, polskie samochody jak i zagraniczne, w przypadku 125p, czas oczekiwania jakies 6-12 mcy

      • 1 0

    • Ściśle rzecz biorąc... (1)

      Na Czerwonych Kosynierów (obecnie ul. Morska) to tam gdzie jest KIA.

      • 1 0

      • Nie KIA...

        Tylko Ford Euro Car

        • 0 0

    • (2)

      Owszem. Stał Polonez. Do oglądania. Bo nie były to sklepy, nie można było wejść i kupić samochodu. Trzeba było mieć talon (którego zdobycie graniczyło z cudem) albo wieloletnią przedpłatę. Salonów sprzedaży, w dzisiejszym i przedwojennym znaczeniu tego słowa - nie było.

      • 1 3

      • No to w tym znaczeniu nie było ich nigdzie w Polsce.

        • 7 0

      • Istniał natomiast rynek wtórny w postaci giełdy samochodowej na

        terenie dzisiejszego Klifu. Informuję, bo może Pani tego również nie wiedzieć.

        • 3 0

  • Dobry tekst, mnóstwo wiadomości!

    • 36 1

  • (9)

    A tak w ogóle, to w 1937 w województwie pomorskim na jeden samochód przypadało 311 mieszkańców i był to chyba najlepszy wynika w kraju. Jedynie miasto Warszawa miało 139 mieszkańców na 1 samochód, ale już województwo Warszawskie miało aż 1168 mieszkańców na 1 samochód.
    Szkoda, że brak takich danych jeżeli chodzi o Gdańsk.
    Tak czy siak, Gdynia była miastem budowanym z myślą o dużej liczbie samochodów co widać do dziś (co niektórych drażni). Widac to choćby po budowie centrum - nie pierścieniowa jak w starych miastach europejskich (gdzie dlatego łatwiej dziś wyłączać ruch) tylko podobnie jak w NY - prostopadłe ulice.

    • 30 3

    • ta (2)

      podobno New York był wogóle w tym miejscu kiedys zamiast Gdyni
      a gdynia przypłynęła z za Buga

      • 5 14

      • (1)

        co to za bezsensowny komenarz?!

        • 11 2

        • Buraka z Betonowa.

          Nie trudno się domyślić.

          • 1 1

    • Szkoda, że brak takich danych jeżeli chodzi o Gdańsk. (4)

      Są takie dane. W latach 30-ych liczba mieszkańców przypadająca na jeden samochód zarówno w Niemczech jak w Wolnym Mieście Gdańsk była około 20-krotnie niższa niż w Polsce. Innymi słowy, w Gdańsku było relatywnie (biorąc pod uwagę liczbę ludności) 20 razy więcej samochodów niż w Polsce.

      Te dysproporcje widać nie tylko na ówczesnych zdjęciach, ale też w książkach adresowych: warsztaty, garaże, serwisy. Ba, w Gdańsku nawet funkcjonowała montownia samochodów Hudson i kilka firm karoseryjnych.

      • 3 1

      • (3)

        A można poznać źródło tych danych, bo coś mi się wierzyć nie chce, że WMG miało średnią jak Niemcy. Temat samochodów w Gdańsku jest mało znany, również na zdjęciach przedwojennego Gdańska w odróżnieniu od Gdyni trudno odnaleźć samochody, chociaż na niektórych jest ich sporo obok siebie, głównie przed urzędami. Niemcy nie były (wbrew pozorom) liderem europejskim w "zmotoryzowaniu" kraju - z tego powodu przecież powstał pomysł na VW. Liderem zdecydowanym była Wielka Brytania. Niemcy były krajem w głębokim kryzysie do czasu dojścia Hitlera do władzy, a potem raczej przemysł zbrojeniowy. Oczywiście, były już fabryki legendy, Mercedesy AutoUnion, BMW i inne, zawsze na technologicznym szczycie, ale masówki Forda, Chevroleta czy Fiata raczej poza Oplem nie uprawiano.
        Być może to właśnie było powodem, że bardzo wiele samochodów w WMG pochodziło z polskich montowni (Fiat, Chevrolet).
        Tak czy siak, Polska nie była w motoryzacyjnym ogonie (poza drogami) a Gdynia była pod tym względem na poziomie europejskim i nie ma się tu z tego powodu o co puszyć.

        • 1 1

        • Źródło

          Niederschrift der VI Hauptversammlung der Studiengesellschaft für Automobilstrassenbau.

          Oczywiście, że Niemcy nie były podówczas europejskim liderem ani pod względem zamożności społeczeństwa ani od względem zmotoryzowania tegoż. Niemniej były pod tym względem 20-krotnie bogatsze od Polski, a Wolne Miasto Gdańsk było na podobnym do niemieckiego poziomie. Fotografie z lat 30-ych - wbrew temu co piszesz - wyraźnie na to wskazują, na przykład z Długiego Targu.

          • 1 0

        • Owszem, Polska BYŁA w ogonie.

          I to potwierdzają nawet zestawienia w polskich książkach na ten temat. Gdynia była na wysokim poziomie pod tym względem tylko na tle Polski. Do zachodnioeuropejskich miast było jej bardzo daleko.

          • 1 1

        • Masówka w Niemczech

          Jeszcze przed Volkswagenem produkowano w Niemczech małe popularne wozy: Dixi produkowało licencyjne Austiny Seven, potem przejęło to BMW i to był pierwszy samochód pod ta marką... DKW budowało proste dwutaktowe samochody, dopiero później weszło w skład Auto-Union - gdzie nadal tym własnie się zajmowało. Stoewer produkował na licencji Tatry małe auta w Szczecinie. W latach 30-ych NSU rozpoczęło produkcję licencyjnych popularnych Fiatów - w ilościach raczej większych niż Polski Fiat, który zresztą nie reprezentował w Wolnym Mieście Gdańsk tej marki.

          Ford otworzył wtedy fabrykę w Niemczech - nie po to, by budować luksusowe limuzyny.

          A w Wolnym Mieście Gdańsku montowano jakiś czas Hudsony pod nazwą Hudsex, to jednoczesnie było przedstawicielstwo na Polskę.

          • 1 0

    • Każdy sposób na lansowanie własnej tezy jest dobry.

      Ale...
      1. Niby jak miałoby wyglądać pierścieniowe śródmieście w przypadku Gdyni? Patrzyłeś na mapę hipsometryczną tej części miasta, mądralo? jak robić obwodnicę śródmieścia, które przylega z jednej strony do morza a z drugiej do wzgórz?
      2. Parzyłeś na plany miasta sprzed wojny oraz planowany wygląd miasta? To wcale nie jest taki bezspornie układ kratownicowy ulic. jest tam sporo trójkątów i dodatkowy planowany rynek śródmiejski w okolicach dzisiejszego "Batorego", do którego prowadzi szeroka aleja (obecna ul. Władysława IV).
      3. Wtedy ilość samochodów nie była problemem. Nawet ówcześni planiści (miasto miało wówczas coś takiego, jak planowanie i ścisła egzekucja tych planów!) nie mogliby sobie wyobrazić, że przez śródmieście każdego dnia będzie jeździć choćby 10% tej ilości samochodów co dzisiaj, ale już wówczas większe budowane "kamienice" miały podziemna parkingi. Dzisiaj zasugerowanie, że w śródmieściu nie powinno być megaparkingów naziemnych, a jedynie małe płatne lub podziemna, traktuje się jak zamach na wolności obywatelskie osób z tyłkami przyklejonymi do foteli.
      4. Przedwojenne plany śródmieścia nie przewidywały dodatkowych autostrad przecinających śródmieście, i sam pomysł, że ktoś mógłby się przez tak ograniczone rzeźbą terenu śródmieście pchać samochodem tylko po to, aby przejechać z północy aglomeracji na południe, wydałby się poroniony. Jeśli ktoś nie zamierza udawać się do śródmieścia, powinien je omijać, a nie żądać poszerzenia przecinających je szos o dodatkowe pasy. Zresztą dzisiaj każdego, kto posiada choćby najtańszy samochód, stać na codzienne korzystanie ze środków zbiorowej komunikacji, a kłopotem jest raczej zakup garażu lub miejsca postojowego w tymże.

      • 2 0

  • Przed wojną Gdynia rozwijała się pięknie. (3)

    A teraz Szczurek nie może drugiego żłobka w ćwierćmilionowym mieście wybudować.

    • 59 29

    • za Żłobki jecze parę lat temu odpowiadało Ministerstwo Zdrowia, (1)

      a obecnie kto da na specjalistyczne wybudowanie - wykupi teren od prywaciarza, a jeszcze za jaka kasę będzie utrzymywał?

      • 6 1

      • A kto to prywaciarz?

        To takie pejoratywne określenie na 99% ludności Polski, na tych którzy nie pracują w budżetówce? Na szczęście "towarzyszy" już nie ma! :)

        • 6 1

    • A dlaczego u licha Szczurek miałby budować jakieś żłobki ???

      Żłobki i przedszkola powinny być prywatne. Państwo ma jedynie obowiązki w zakresie bezpłatnego szkolnictwa podstawowego, cała reszta powinna być w pełni albo częściowo finansowana na zasadach komercyjnych, może wtedy skończyłyby się cyrki z milionami absolwentów po kierunkach "biznes i administracja" lub artystycznych, bez widoku na utrzymywanie się w tym "zawodzie" inaczej niż z dotacji i zasiłków opłacanych przez krwawicę innych osób.

      • 3 1

  • (4)

    Szkoda, że nasz przemysł motorowy nie rozwinął się;/ - najpierw zabory, w XXleciu m.w. - mieliśmy inne problemy, a gospodarka dopiero się odbudowywała i jak widać byliśmy rynkiem zbytu dla okrzepłych już producentów samochodów - a potem po wojnie PRL, czyli wiocha i kicha, a po 89 to już nie było szans na zbudowanie czegoś sensownego, Poldek to za mało:/...

    • 9 1

    • Jakim rynkiem zbytu...? (3)

      Rynek zbytu to może być tam, gdzie ludzie mają pieniądze. W Polsce była piszcząca bieda - i to był powód dennego poziomu zarówno przemysłu jak handlu samochodowego. Dla porównania Czechosłowacja była wówczas dużo bardziej zmotoryowana, choć mniejsza i tez po niewoli - znacznie dłuższej niż Polska. Ale tam produkowano samochody osobowe co najmniej kilku rodzimych marek: Tatra, Skoda, Aero, Jawa, Praga, Walter. Po wojnie był to bodaj jedyny kraj w bloku wschodnim, gdzie mimo zamordyzmu i odgórnego sterowania nadal produkowano seryjnie samochody WŁASNEJ konstrukcji, i to bez kontynuacji przedwojennych koncepcji, jak w NRD.

      • 3 0

      • To samo z polskimi samolotami.

        Jak zginal nasz wybitnie utalentowany konstruktor Zygmunt Pulawski (tworca tzw. Pulawszczakow) to szybko ruch w tym interesie upadl. Moglismy miec swietny przemysl lotniczy. Dla mnie jest dziwne to ze Polacy niejednokrotnie zaczynali cos ciekawego a potem inne kraje czerpaly z tego korzysci. Dawalismy sobie odebrac pierwszenstwo. Kiedys za czasow SP Edwarda Gierka w naszej telewizji byly cykliczne programy poswiecone wielkim polskim inwentorom a potem zupelnie nieznanym. Chyba tytul tego brzmial "Wielcy a nieznani" czy cos takiego.

        • 1 0

      • (1)

        Tak tylko Czechy nie były pod 3 zaborami i nie miały co chwilę wojny wyniszczającej cały kraj - a my od Chmielnickiego, średnio co 60 lat cały kraj w ogniu - i może ktoś nie uwierzyć, ale do dziś są tego efekty;/

        • 0 3

        • Ho ho...

          Zdziwił(a)byś się, gdybyś policzył(a) lata wyniszczających wojen w Czechach od XVII wieku.

          A to, że zamiast wzniecać wyniszczające powstania skazane z góry na przegraną, to woleli budować cywilizację, to raczej powód do podziwu. a nie do usprawiedliwiania zacofanej Polski martyrologią.

          • 3 1

  • patrząc po zdjęciach, aż miło pomyśleć co by było gdyby nie ta cholerna wojna... (31)

    widać że wszystko sie pieknie rozwijało. gdyby nie wojna a potem komunizm, Polska naprawde mogla by byc dziś jedną z najlepiej rozwinietych krajów Europy... szkoda ze sie tak nie stało :(

    • 76 5

    • być może, zamiast do Kościoła chodziłbyś do Synagogi (8)

      • 5 23

      • czyli byłoby nam lepiej :) (4)

        wyobraźmy sobie nasz kraj bez tych wszystkich talibów i pseudoświętoszków

        • 9 2

        • I pracowal bys u Zyda za 5 zlotych na godzine. (3)

          • 3 6

          • A teraz pracuje (2)

            u Polaka za 5 złotych na godzinę.

            • 8 1

            • jakoś Ci nie wierze, że pracujesz za takie pieniądze... (1)

              albo sie zgrywasz, albo jesteś nieudacznikiem bez szkoły, ale i na budowie przy łopacie można zarobić wiecej....

              • 1 6

              • A teraz przeczytaj dokładnie to, co napisałem

                i wskaż palcem, gdzie widzisz wyraz "pracuję". Mała podpowiedź: "pracuje" i "pracuję" to nie to samo. FAIL, nieudaczniku.

                • 4 0

      • A w czym kościół jest lepszy od synagogi ? (2)

        Chrześcijańska sekta okazała się o niebo gorsza od swych żydowskich źródeł.

        • 3 2

        • Tak, to jedz durniu i pracuj dla nich a oni beda falszywie obszczekiwac (1)

          two kraj i ze winien jestes holocaustu. Jak glupie nie masz pojecia o historii to nie zabieraj sie do pisania bzdur na internecie.

          • 0 3

          • teza była taka że co by było gdyby wojny nie było, zatem jest duże prawdopodobieństwo że bez wojny nie byłoby też holokaustu.
            Pozatym masz rację.

            • 0 0

    • to samo pomyślałem

      Polska w tym czasie się super rozwijała...

      • 4 4

    • (4)

      widząc ten ból Polaków i żal zmarnowanych lat... dlaczego qrwa wybraliście Tuska?!

      • 13 18

      • a kogo niby mielismy wybrać? (3)

        zakompleksionego i nieudolnego faszystę?

        • 8 3

        • (2)

          nieudolni to byli twoi starzy wychowując takiego pacana. Kaczyński jaki jest taki jest, ale nie daje sobie w kaszę dmuchać. cała ubecka mafia trzęsie przed nim tyłkami, bo to byłby koniec miodowych lat żerowania na takich debilach jak wyborcy PO

          • 3 8

          • A skąd wiedziałeś...

            ...że określenie "zakompleksiony i nieudolny faszysta" odnosi się właśnie do Kaczyńskiego...?

            • 4 1

          • agresja i wyzwiska świadczą o niskim poziomie intelektualnym, co jest charakterystyczne dla otępiałego i naiwnego elektoratu partii rządzącej.

            • 0 0

    • wojna jak wojna, (6)

      Niemcy byli tez mega zniszczeni, oczywiscie sami sobie nagrabili, ale w ciagu 20 lat staneli na nogi, a nawet wyprzedzili takie kraje jak Francja czy Anglia które tak nie ucierpiały. Nas załatwiło 40 lat komunizmu. Teraz po 20 latach dopiero widać że wychodzimy na prostą, że kraj stał sie w miarę normalnym, cywylizowanym państwem, minie kolejne 20 lat zanim dogonimy średnią Europejską.

      • 9 1

      • Mity (4)

        Mit przedwojenności, mit komunizmu...

        Międzywojenna Polska to była bida z nędzą, najbogatsze polskie miasta jak Gdynia, Poznań, czy Warszawa niby zachwycają, ale w porównaniu z podobnymi miastami w Europie były zacofane i biedne. Żeby daleko nie szukać, to wystarczy porównać je z ówczesnym Gdanskiem, który miał szczęście do Polski nie należeć...

        A komunizm? Komunizm, jeszcze twardszy, był tez w Czechach albo na Węgrzech - ba, oba te kraje miały tez za sobą niewolę dłuzszą niż Polska. I jakoś lepiej wyglądały i wyglądają.

        • 12 4

        • (1)

          hmmm, z tymi Wegrami to tak nie do konca. Owszem, budynki historyczne w Budapeszcie maja fantastyczne, ale to z czasow Austro-Wegier, niestety jest tez tam po prostu brudno, cala masa cyganow i romow.... juz nie mowiac o obecnej sytuacji finansowej i politycznej...

          • 5 1

          • Sieć autostrad zbudowali już jakiś czas temu...

            ...i to bez bata w postaci piłkarskich mistrzostw nad głowami. Koleje też funkcjonują, łącznie z lokalnymi, bez konieczności doprowadzenia wszystkiego do ruiny, zanim zacznie się modernizację. Przemysł motoryzacyjny - za komuny to właśnie tam powstawały cięzkie pojazdy (autobusy i ciężarówki), które trafiały i do Polski, mieli też dobre motocykle Pannonia.

            • 4 0

        • (1)

          Czy Wy naprawdę macie pokręcone w głowach o tym micie cudownego najwspanialszego na świecie Gdańska przed wojną? Gdynia była pod koniec lat 30 stych miastem dużo bogatszym, symbolem rozwoju II RP. Obroty portowe były porównywalne z największymi portami Bałtyku, dużo większe niż Gdańska, a pamiętać należy, że obsługiwała w zasadzie tylko Polskę. Nie bez powodu Gdynia była drzazgą w oku Niemców. Hitler pojawił się w niej zaraz po jej zdobyciu, zasiedlanie Niemców od razu w 1939, mit o Gotenhafen, próbowano wmówić, że korzenie Gdyni to Goci, żeby nikt nie mógł pomyśleć, że takie miasto mogło się narodzić w głowach Polaków.
          Gdańsk jest wspaniałym, wiekowym miastem o bogatej historii, ale nie aż tak niesamowitym. Od zwykłe europejskie miasto.

          • 6 0

          • Kolejny mit.

            A jaki kraj miał obsługiwać Gdańsk, skoro mu zbudowano pod bokiem konkurencję należącą terytorialnie do Polski, a jednocześnie pozostał on w polskim obszarze celnym??

            Nie zmienia to faktu, że pod względem zamożności społeczeństwa i jego zmotoryzowania to właśnie Gdańsk był o kilka pieter wyżej, niż Gdynia. Gdynia to nie było tylko nowoczesne zamożne śródmieście, znane z propagandowych fotografii...

            • 1 0

      • O ile jakas glupia nowa wojna nie wybuchnie.

        A na to sie raczej szykuje. Bo takiego syfu w swiatowej polityce to juz dawno nie bylo.

        • 0 0

    • To nie patrz na zdjęcia. (5)

      Patrz jak było - bieda na każdym kroku, a taki samochód mieli tylko bogacze...

      Tylko na zdjęciach tego nie widać. Wtedy samochód to jak dzisiaj helikopter.

      • 8 0

      • wiesz ze piszesz czy podejrzewasz ze tak bylo? (4)

        moj pra dziadek mial Forda T a nie byl specjalnie bogaty. nie gadaj ze auto bylo az tak niedostepne.

        • 2 5

        • to dlaczego... (3)

          ...w Polsce na jeden samochód przypadało 20 razy więcej osób, niż w Niemczech - a Niemcy wtedy NIE BYŁY najbogatsze w Europie...

          • 4 1

          • niemcy jako kraj nie (2)

            ale bogatych i średniozamożnych ludzi w niemczech była masa

            • 0 0

            • We Francji i w Wielkiej Brytanii było ich jeszcze więcej. (1)

              Mówiąc o bogactwie lub niedzie kraju myślę właśnie o zamożności jego obywateli. No więc Polska była jednym z NAJBIEDNIEJSZYCH krajów ówczesnej Europy, nawet najbogatsze polskie miasta były żałośnie biedne w porównaniu z miastami w Europie.

              • 2 0

              • i tak zostało :-(

                • 0 1

    • To proste, gdyby nie druga wojna światowa,

      Gdańsk pozostałby prowincjonalnym miastem Rzeszy, a Gdynia byłaby zapewne drugim po Warszawie największym polskim miastem (oczywiście nie rozwijałaby się w latach 40-tych i potem tak szybko jak w latach 20-tych i 30-tych, ale nawet to nie byłoby konieczne.
      No i Polska miałaby dzisiaj nie 38 milionów, ale ok. 50 milionów mieszkańców.

      • 3 2

    • z takim koktajlem narodowościowym jaki był w IIRP (1)

      skończylibyśmy jak Jugosławia

      • 4 1

      • Dobrze piszesz. Wbrew pozorom,

        jedność narodu uratowała konferencje w Teheranie, oraz Jałcie.

        • 2 0

  • jak ja bym chciał (6)

    choć na chwilę się znaleźć w tamtych czasach :)
    ta wojna i jej skutki uwsteczniły cały nasz kraj...

    • 41 5

    • To dzicz ze wschodu uwstecznila nasz kraj. W niemczech tez byla wojna, a zobacz jak sie maja teraz. (1)

      • 14 2

      • stary

        co ty porównujesz?

        • 1 3

    • Akurat na odwrót. (3)

      W wyniku przesunięcia granic Polska utraciła najbardziej zacofane obszary a zyskała najbardziej rozwinięte. Nawet pomimo zniszczeń i grabieży sowieckich - po II Wojnie Światowej Polska miała lepszy start niż po poprzedniej wojnie.

      A to, że ta szansa została zmarnowana - to już nie był skutek wojny.

      • 5 3

      • (2)

        Chyba, chciałeś napisać "grabieży, zniszczeń, mordów, gwałtów, prześladowań i terroru niemieckiego". Jakoś łatwo ludzie zapominają kto rozpoczął wojnę i kto tu siedział przez 5 lat wojny.

        • 1 2

        • Wojnę rozpoczęli wspólnie: (1)

          Hitler i Stalin. Jakoś łatwo ludzie zapominają kto rozpoczął wojnę...

          A na terenach objętych w 1945 roku przez Polskę (o których pisałem wyżej) to Niemcy akurat niczego nie niszczyli ani nie grabili - bo to były tereny niemieckie. Tu akurat robili to wyłącznie sowieci.

          • 2 1

          • niee

            Nemcy wychodząc ze swoich miast niszczyli je, całkowicie puszczali z dymem i dopiero wtedy wchodzili sowieci... Ostatnio jest w internecie zwyczaj umniejszania winy niemieckiej na rzecz demonizowania krwiożerczych bestii ze wschodu...

            • 0 1

  • Danzig Auto (23)

    Prosze podac ile w Wolnym Mieście Gdańsku przypadało samochódów.....te liczby was zaskoczą

    • 10 29

    • nastepny glupek (1)

      spadaj frajerze.zacznijcie w koncu leczyc wasze kompleksy np w pruszczu a nie w gdyni

      • 23 11

      • Pruszcz pisze się z wielkiej litery

        • 4 3

    • to tam były juz wtedy samochody??? (1)

      oj danziger, na pewno wiesz ile, powiedz nam, powiedz, może to ulży twemu kompleksowi. :)

      • 12 3

      • ulzy???

        ulzy jak przejedzie sie na recznym.moze wtedy przestanie pisac glupoty

        • 6 3

    • kolejny dostający białej gorączki jak ktoś pisze o wolnej Polsce

      • 6 5

    • Około 40 osób na jeden samochód. (8)

      Wolne Miasto Gdańsk było 20-krotnie bardziej zmotoryzowane niż Polska, a jesli zamiast całej Polski porównać są Gdynię, to była to różnica ok. 5-krotna. na jego terenie było tez znacznie więcej warsztatów, serwisów, salonów niż w Gdyni, czy tam województwie pomorskim, funkcjonowały tu nawet wytwórnie nadwozi i montownia Hudsonów.

      Zresztą wystarczy spojrzeć na przedwojenne zdjęcia z Gdańska i z Gdyni, żeby zobaczyć te dysproporcje.

      Automobilklub Danzig działał od powstania WMG, czyli na kilkanaście lat przed Gdyńskim Automobilklubem, i był znacznie bardziej dostępny niż ekskluzywny klub z Gdyni.

      • 6 5

      • Rajcujesz się, jakbyś osobiście stworzył tę "potęgę motoryzacyjną" Gdańska, (3)

        a prawda jest taka, że bliżej Ci do opowieści o przedwojennym wypasie krów przez szanownego dziadka zza Buga:-)

        • 6 7

        • ci zza Buga to raczej są antyniemieccy (2)

          wszystko wskazuje że to przyzwoity miejscowy

          • 4 3

          • Ja mam jedno wytłumaczenie .... (1)

            Miejscowy niemiaszek nazista? Bo kto inny mógłby z wściekłą nienawiścią przy każdym temacie na tym forum szkalować Polskę?

            • 3 1

            • A kto tu szkaluje Polskę?

              Zanim odpowiesz, sprawdź znaczenie słowa "szkalować" w słowniku poprawnej polszczyzny.

              • 1 1

      • ojoj, biedaczku (3)

        moje żródła mówią o 171 osobach na jeden samochód, zapewne korzystasz z nieobiektywnych źródeł.......
        no, ale zapewne w czymś DANZIG jest "lepszy" od gdyni. jego mieszkancy maja wyjatkowy kompleks na tle swojego miasta. ludzie, jestescie fajniejsi kiedy szukacie porozumien, a nie różnic.
        fajnie, ze TRÓJMIASTO pozytywnie się wyróżniało.
        i co najgorsze DANZIGER, zapewne ze nie jesteś zgrzybiałym staruszeczkiem. młody z ciebie człowiek. wiem, ze potrafisz być dobry i mądry ;)

        • 1 2

        • 171? (2)

          A w którym roku, jesli można zapytać?

          • 1 0

          • 1928 (1)

            • 0 0

            • Zdaje się...

              ...że w artykule jest mowa o okresie dekade późniejszym.... A to włąśnie lata trzydzieste, po zakończeniu Wielkiego Kryzysu to początek popularnej motoryzacji w Europie, to własnie w latach 30-ych pojawiły się samochody w większych ilościach. Polska pod tym wzgledem była cofnięta w rozwoju o dobrych kilka lat.

              • 0 0

    • Z Gdańska to przyjażdżali do Gdyni żeby obejżeć nowoczesne spłuczki i kanalizację.
      Gdańsk za to wybijał się ilością czołgów w niemieckich garażach na jednego mieszkańca

      • 6 11

    • ? (5)

      Napisz to pytanie po niemiecku, to ci odpowiem, kolego zza Buga.

      • 3 4

      • a ty skąd jesteś? (1)

        z Berlina polski patrioto?

        • 2 1

        • nawet w Elblągu były FABRYKI SAMOCHODÓW

          w Gdyni były tylko warsztaty obsługi, salony sprzedaży...

          tak było

          • 3 1

      • (2)

        Sagen Sie mir bitte wie viele Autos in der Freie Stadt Danzig (auf eine Person) kommen...die Anzahl wird ein uberraschung fur ihnnen sein

        ich warte auf eine Antwort ;P

        • 0 0

        • mann, mann....

          • 0 0

        • Powinno być "in der Freien...", a w ogóle raczej "in der Freistadt"

          :-P

          • 0 0

    • nie mozesz byc danzigerem, bo tych wypedzono w 45tym...

      • 2 0

    • no

      No i co z tego ile miał Gdańsk ? To nawet nie była Polska, tak jakbym porównywał ile samochodów miał wtedy Nowy Jork. Gdańszczanie muszą wszędzie leczyć kompleksy...

      • 0 0

  • KOCHAM GDYNIE. (8)

    • 33 13

    • (4)

      nie mam jak mozna wstawiac minusy dla czyjejś opini pokazującej jego uczucia i tylko uczucia
      dlatego ze ktoś kocha Polskie miasto Gdynię

      • 13 5

      • (3)

        A ja Ci kolego wytłumaczę, w Gdyni i w Gdańsku mieszkają w większości Polacy którzy dawno temu przybyli, z różnych stron Polski (od Pomorza, aż po dawne kresy wschodnie), ale łączy nas jedno pochodzenie polskie. Z biegiem lat jednak, może też i dzięki różnym nie przychylnym siłom (pozostałościom niemieckim?) stworzyła się między nami pewna wrogość, później przyszła idiotyczna moda na piłkę nożna i wrogość i agresję z nią związaną. Była rywalizacja stadionowych bandytów, która przerodziła się z małą wojnę między kibolami, ta cała atmosfera przeniosła się na część zwykłych mieszkańców, którzy żyją w zgodzie, ale jednak z dystansem. Teraz do rzeczy ten cały wstęp był potrzebny, żeby wytłumaczyć skąd masz minusy przy twojej wypowiedzi. Bo po prostu jesteś z Gdyni, a nie z Gdańska skąd klikają minusowcy.

        • 1 0

        • Nie ma jednolitego pochodzenia polskiego. (2)

          Nacjonaliści przedwojenni i komunistyczni próbowali nam wmówić, że jest - ale nie ma. Polska to był kraj tak samo podzielony na regiony jak kazdy inny. Polak z Wileńszczyzny, z Mazowsza, ze Śląska - to zupełnie inni ludzie.

          • 0 0

          • (1)

            Nie zmienia to faktu, że obecnie mieszkańcy trójmiasta to zintegrowana ludność z wpływami z różnych stron Polski od wielu pokoleń związana z naszym trójmiejskim regionem. Jakakolwiek wrogość nie ma żadnego uzasadnienia.

            • 2 0

            • Od wielu pokoleń...

              To pojęcie względne. Tak naprawdę mówimy o 3 - 4 pokoleniach i to uwzględniając napływ polskiej ludności do Gdyni od lat 20-ych XX wieku. Wcześniej w naszych stronach Polaków nie znano.

              • 0 0

    • KOCHAM GDAŃSK

      • 6 6

    • KOCHAM KARTUZY

      • 2 0

    • KOCHAM KARTUZY

      • 1 0

  • piękny Sokół na sklepowej wystawie (8)

    wspanialy i naprawdę dobry motocykl
    ech gdzie te czasy gdy posłowie - byli Posłami Polskimi
    a urzednicy - Urzednikami Polskimi
    dziś nic nam już nie pozostało
    wszystko za lapówki i słodkie słówka agenci okupanta zniszczyli i polkwidowali...
    dzielą naród sieją nienawiść a jak będzie po wszystkim to zasiądą w bruseli lub radach nadzorczych jakichś obcych społek wynajmujących tu siłę roboczą

    ehh... - powspomiać piękno i chwałę Rzeczpospolitej

    • 24 7

    • bajki na dobranoc... (6)

      II RP była tak samo skorumpowana jak trzecia... posłowie byłi aferzystami a oficerowie balowali zamiast zajmować się wojskiem... 90% Polaków żyło w biedzie 30 % było analfabetami. Przeczytaj Karierę Nikodema Dyzmy to się dowiesz jaka świetna była II RP - państwo wojskowej hunty...

      • 9 3

      • (5)

        czytam historyków nrmalnych a nie tych z moskwy także wiem co piszę

        • 2 5

        • To se poczytaj o przewrocie majowym, albo o Berezie Kartuskiej. (2)

          • 1 2

          • czy tam trafiali niewinni ludzie ? (1)

            tylko czerwoni wywrotowcy, co chcieli
            mieć komunizm w całej europie !

            • 1 1

            • Kolejny mądry.

              • 0 1

        • Chyba mało czytasz, bo akurat powieść "Kariera Nikodema Dyzmy" była napisana w 1932 roku przez Polaka Tadeusza Dołęgi-Mostowicza. Zginął w wrześniu 1939 roku przez wkraczające wojska sowieckie w stopniu kaprala podchorążego.

          • 1 0

        • słownik...

          ..."także" to coś zupełnie innego niż "tak, że"...

          • 0 0

    • Na której?

      W tej na zdjęciu w artykule to jest raczej jakiś angol a nie Sokół. Zbyt malo wyraźne zdjęcie więc jedynie strzelam: Rudge, AJS, BSA, Panther, Matchless lub jeszcze coś innego - ale nie Sokół...

      • 0 0

1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Dni Otwarte MAXUSA w Plichta Electric

dni otwarte

Street Meeting Show

pokaz

Sprawdź się

Sprawdź się

Okrągły znak z czerwoną obwódką i białym tłem oznacza:

 

Najczęściej czytane