Przeglądy aut będą bardziej restrykcyjne

Od połowy listopada trudniej będzie "załatwić" pieczątkę do dowodu rejestracyjnego.
Od połowy listopada trudniej będzie "załatwić" pieczątkę do dowodu rejestracyjnego. fot. europak.gda.pl/

13 listopada w życie wejdą bardziej restrykcyjne przepisy dotyczące przeglądów technicznych pojazdów. Zmiany mają na celu uniemożliwić uzyskanie pieczątek kontroli technicznej dla aut, które nie spełniają norm bezpieczeństwa, a tym samym poprawić stan techniczny samochodów na naszych drogach.



Co myślisz o zmianach w systemie pracy Stacji Kontroli Pojazdów?

Zobacz wyniki (531)
Podróżowanie od diagnosty do diagnosty w poszukiwaniu pieczątki - tak zazwyczaj robią właściciele pojazdów, których stan techniczny - delikatnie mówiąc - pozostawia wiele do życzenia. Znalezienie diagnosty, który przymknie oko i podbije przegląd takiego auta raczej nigdy nie stanowiło problemu, ale od połowy listopada to się zmieni. Taka praktyka będzie niedopuszczalna.

Co się zmieni w systemie pracy Stacji Kontroli Pojazdów? Już na samym wstępie, jeszcze przed wykonaniem badania, niezależnie od stanu technicznego auta kierowca będzie musiał z góry zapłacić za usługę (wyjątkiem będzie płatność odroczona na podstawie faktury VAT). Warto podkreślić, że jeśli pojazd nie przejdzie przeglądu - pieniądze nie zostaną zwrócone. Zatem wszystkie usterki właściciele aut będą musieli wyeliminować przed wizytą u diagnosty.

W przypadku negatywnego wyniku diagnosta będzie zobowiązany do odnotowania zauważonych defektów, a także do wykonania pełnej dokumentacji fotograficznej usterek, które zaważyły na wyniku. W raporcie, który trafi do systemu Centralnej Ewidencji Pojazdów, znajdzie się również nazwisko diagnosty przeprowadzającego badanie oraz dokładana data i czas kontroli. Zatem poszukiwanie mniej restrykcyjnych stacji będzie mijało się z celem.

Dodajmy, że w świetle nowych przepisów, od połowy listopada badania diagnostyczne będą mogły przeprowadzić wyłącznie Stacje Kontroli Pojazdów włączone do systemu CEPiK 2.0. Właściciele stacji mają czas do końca października na zgłoszenie swojego obiektu do bazy ewidencyjnej.

Przypomnimy, że aktualnie przegląd samochodu osobowego kosztuje 98 zł i 161 zł w przypadku auta z instalacją gazową. Od 13 listopada te ceny nie ulegną zmianom. Podwyżka zapowiadana jest na przyszły rok.

Opinie (91) 3 zablokowane

  • Wyeliminować wszystkie usterki przed wizytą u diagnosty ??? (23)

    Ok, ja rozumiem, że czasem są ewidentne usterki ale przecież nie wszystkie niedomagania dyskwalifikujące są tak oczywiste, że przeciętny posiadacz pojazdu może je wcześniej wykryć.
    To trochę jakby wymagać przed wizytą u lekarza żeby się samemu wyleczyć.

    • 170 13

    • bez sensu (7)

      to wszyscy maja byc mechanikami?

      • 22 4

      • Dokladnie... (4)

        O ile jakby było tak, że drugi przegląd byłby gratis (opis co do zrobienia, mechanior, powrót - ok - pieczątka ale płatność raz a nie w nieskończoność) to jeszcze bym to zrozumiał. Ktoś też dobrze napisał że są różne podejścia do przeglądu - jeden pogadać, doradzi co zrobić, drugi klepnie i następny) a ta mentalność się nagle nie zmieni. Durny pomysl

        • 11 1

        • Moje auto nie przeszło przeglądu, diagnosta powiedział co jest do naprawy i kolejna wizyta miała być już za darmo z podbiciem pieczątki. Oczywiście, dlaczego mnie to nie zdziwiło, że jednak pobrali opłatę w kwocie 20zl. Wstrętne kłamczuszki.

          • 2 3

        • (2)

          a chciałbyś pracować za darmo?

          • 3 4

          • a jak bedą robic tak ze przyjedzie blondynka co sie na aucie nie zna, diagnosta jąa skasuje i powie co do wymiany i naprawy, ta pojedzie to zrobic, wroci a on znowu cos wymysli i ją skasuje? i ona znowu do naprawy wroci i trzeci raz bedzie musiala placic? juz to widze, beda naciągac ludzi na kilkukrotne wizyty...

            • 8 0

          • a czemu za darmo?

            Wystarczyoby wyszczególnić co jest do zrobienia I na poprawkowym przeglądzie sprawdzić już tylko to za proporcjonalnie mniejszą opłatę

            • 3 0

      • (1)

        ma się samochód to ma się wydatki. Może warto rozważyć zakup roweru lub biletu miesięcznego?

        • 1 15

        • ma się żołądek to ma się wyadatki na jedzenie

          ale nie uzasadnia to kupowania kartofli po 20 zł za kg skoro można meć po 2

          • 5 0

    • mnie pogonil za brak swiatla na desce rozdzielczej od ABS

      • 13 10

    • Troszkę wyobraźni... (5)

      Zanim pojedziesz na przegląd to odwiedzasz mechanika., który stwierdzi wady i usterki. Czy to tak trudno wydedukować?

      • 14 20

      • Super, czyli podwójne płacenie za to samo. Tak trudno ci to wydedukować?

        • 23 11

      • Tak poważnie ?

        Mechanik nie jest diagnostą. Nie ma odpowiednich narzędzi.
        Może wykryć część niesprawności ale nie chodzi o technikę macajewa.

        Wiem!
        Najlepiej jeździć do diagnosty przy warsztacie - jak warsztat ma malo roboty, zaraz okaże się że służyły się klocki, tarcze, amortyzatory lub inne podobne.

        • 12 2

      • To po co wtedy przegląd??

        Skoro wszystko jest si, to po kiego grzyba jest ten przegląd?? Prawdę napisał. Zawsze traktowałem przegląd jako coś co ma mi wskazać usterki i potem wizyta u mechanika i spokój.

        • 22 4

      • Widac malo wiesz (1)

        W taki sposób zaplacisz podwojnie.
        To normalnie jakas nastepna bzdura Pisuarow.Jak nie budowa domu w sasiedztwie to teraz wlasci iel pojazdu musi byc 100% pewien ze auto jest ok bo innaczej straci kasę.
        Chore .Przeciez bez szarpakow nawet mechanikowi bedzie trudno stwierdzic stan sworzni tulei itp a co dopiero przecietnemu kierowcy.

        • 14 7

        • No właśnie o to chodzi,

          właściciel samochodu powinien być pewien sprawności auta w 100% po badaniu diagnostycznym a nowe odwracają tą logikę i wymuszają żeby mieć taką pewność przed badaniem.
          W takim razie powinno być tak, że po stwierdzeniu usterek wystarczy naprawić i okazać wpis z serwisu o dokonanych naprawach żeby uzyskać badania techniczne ale bez potrzeby płacenia i dokonywania kolejnego przeglądu

          • 8 5

    • Chce obowiązkowego testu spalin (5)

      Samochód masz mieć zawsze sprawny w 100% a nie tylko na badanie. Skoro jest taki pisk na forum to wiadomo że coś jest na rzeczy i takie sprawne te Wasze auta nie są...
      Wystarczy że będziesz robił przegląd co pół roku u mechanika i będziesz dobrze wiedział na czym stoisz.

      • 5 5

      • Tak jak do dentysty chodzisz raz na pół roku na przegląd tak i samochód.

        • 1 4

      • w przypadku samochodów chyba ważniejszy jest przebieg

        Ktoś w ciągu pół roku zrobi 2 tys km a inny 20 tys.

        • 2 0

      • Jeszcze obowiązkowy test hałąsu układu wydechowego.

        • 0 1

      • no to jak zbadasz raz do roku to akurat

        Powinien jeszcze być wprowadzony cenzus przebiegu. Niemniej po to jest jakiś interwał żeby od poprzedniego badania do nastęnego auto nie rozsypało się na tyle by zagrażać bezpieczeństwu

        • 1 0

      • Co do spalin, to się zgadzam, szkoda tylko, że musiałeś dodać resztę bełkotu.

        • 2 0

    • x (1)

      Skoro lubisz porównania, to lekarzem dla aut jest mechanik. Ja jakoś (w Polsce) nigdy w swoim życiu nie miałem problemów z przeglądami. Ma się samochód to trzeba liczyć się z kosztami.
      A w całej tej aferze chodzi o usuniecie z drogi aut gdzie: karoseria trzyma się tylko na lakierze, gdy z samochodu wydobywają się spaliny w kolorach "tęczy", itp. Czyli za usterki za które i w tej chwili auto nie powinno pozytywnie przejść badania... Ale nie za przepaloną żarówkę.

      Awanturują się pewnie ci co sami jeżdżą "samochodami" w stanie agonalnym...
      A ja cicho liczę na mniejszą ilość aut na obwodnicy (sądzę że co 10 auto nie powinno przejść przeglądu) i może kilka dni z rzędu bez korków...

      • 1 3

      • mylisz się co do oceny innych

        Po prostu chodzi o to żeby dwa razy nie płacić za to samo. Jak pojadę na przegląd I wyjdzie że mam sworzeń wahacza wybity, a cała reszta jest ok to na przeglądzie poprawkowym chciałbym już tylko płacić za sprawdzenie tego sworznia, proporcjonalnie mniej, a nie za wszystkie inne rzeczy które przegląd przeszły. Tylko o to chodzi. Nikt od przeglądów się nie miga

        • 6 0

  • (1)

    Auto w dniu badań było sprawne, popsuło się kilka dni po przeglądzie. Tak będzie. I kto to udowodni?

    • 49 9

    • tu nie chodzi o popsucie !!!

      amorki, progi, wycieki, luzy itd. nie robią się kilka dni po przeglądzie !!!

      • 7 2

  • Diabeł tradycyjnie utknie w szczegółach: które usterki diagnosta uzna za dyskwalifikujące? (2)

    Rozstrzał w ocenach stanu tego samego auta przez różnych diagnostów bywa czasem zaskakujący. Dodatkowo niektórych, teoretycznie niepozornych usterek nie da się wykryć bez odpowiedniego sprzętu; pytanie - jak zostaną zakwalifikowane. Będzie ciekawie.

    • 57 3

    • w czym problem????

      co to znaczy niepozornych usterek??? wycieki z silnika, dziurawe progi, zużyte amortyzatory i dymiący wydech to są drobne usterki??? o łysych oponach i luzach na kierownicy nie wspomnę.
      Pamiętajcie, że diagnosta nie przyczepi się do zużywającego się rozrządu ale do niesprawnych hamulców i braku sprawnego oświetlenia samochodu to już tak.

      • 4 3

    • Tu chodzi o kase

      Nie o bezpieczenstwo.

      • 6 1

  • (1)

    Będzie jak było :)

    • 37 3

    • nigdy nie badają spalin na wiekszych obrotach silnika

      to głupota wymyślona kto sprawdza skład spalin diesla nikt a na wolnych obrotach to można spać a na większych obrotach połowa odpadnie nie mają katalizatora a filtrach cząstek stałych już nie wspomnę. w Polsce większość aut jest powyżej 10lat i kopcą bo muszą wiadomo zużyte silniki palą olej silnikowy i trują ale co tam co drugi i tak ma już alergie kogo to obchodzi.

      • 3 0

  • To samo tylko kasy wiecej kierowcy zostawia. Tak w razie usterek bylo kilka dni na ich usuniecie. Robilo sie to i wracalo do diagnosty. Teraz bedzie to samo tylko dwa razy sie za to zaplaci. A to czy przyklepane przez szemrane stacje za pierwszym razem czy nie to pic na wode.

    • 21 4

  • A ja się cieszę (5)

    Osobiście staram się utrzymać samochód w dobrej kondycji, ale zawsze coś jest do zrobienia. Jeżeli nawet nie przeszedłbym przeglądu zostanę zmobilizowany do naprawy usterki- dla mnie zmiana na +. Oprócz tego mam nadzieję, że zmniejszy sie liczba aut bez blachy w elementach konstrukcyjnych auta. Ostatnio widziałem golfa 2 który miał tak zgniłe progi, że aż dziwne że jeszcze nie złamał się na pół.

    • 32 36

    • (1)

      Malo kto wie ale do diagnosty mozesz biegac i co miesiac i o ile maz wazny przeglad to nie powinien brac za to kasy. Ja tak robie za rada wlasnie diagnosty pasjonata. Jak mechanik twierdzi, ze do wymiany x, y, z to ide z ta informacja do stacji. Jak potwierdza to ok. Dziwnym zbiegiem okolicznosci wiele "pilnych" napraw bylo sugerowanych tylko dlatego, ze przyszla kobieta.

      • 4 1

      • a gdzie to jest napisane

        że do diagnosty można biegać nawet co miesiąc i nic za to nie płacić...? Np. mam ważny przegląd i od tak po drodze wpadam sobie na szarpaki itp...po szarpało i lecę dalej nic za to nie płacąc...dziwne

        • 3 0

    • Widać, że g*wno wiesz o konstrukcji samochodów (1)

      Jeżeli progi uznajesz za element nośny-konstrukcyjny, to niewiele wiesz na temat budowy samochodów. Rama i podłużnica - mówi to panu coś?? Otóż właśnie na tym elemencie jest oparta cała karoseria. Progi to tylko element jej konstrukcji, taka syrenka początkowo nie miała wcale progów i jakoś się nie złamała. Nie muszę dodawać, że niekiedy była sporo przeładowana.

      • 3 8

      • bartolini, buraku słyszałeś co to jest nadwozie samonośne,pewnie zatrzymałeś się w rozwoju na Syrence i Warszawie.

        • 2 2

    • a teraz nie byłeś zmobilizowany?

      Przecież samochód tak samo musiał być sprawny. Różnica tylko taka że teraz będziesz płacił 2 razy

      • 2 0

  • (4)

    A co zmieniło wpisywanie do systemu przebiegu? Nic. Bo diagnosta nie widzi jaki przebieg był rok temu więc legalizuje cofanie licznika w świetle prawa.

    • 14 11

    • Bzdura (1)

      Byłem w lipcu na przeglądzie ,jeżdżę tam od lat i w komputerze jest wpisywany przebieg.

      • 4 3

      • Prawda

        Pod warunkiem że jedziesz na tą samą stację kontroli pojazdów. Pojedź do sąsiedniej stacji a jest duża szansa że tego przebiegu już nie sprawdzisz. Diagnosta wpisując do sytemu nie widzi poprzedniego badania w innej stacji diagnostycznej.

        • 0 0

    • Ale widzi to Cepik (1)

      W którym możesz z poziomu komputera, w domu, sprawdzić historię przebiegu auta od 2014 roku (o ile było zarejestrowane w Polsce). I nie da się cofnąć poniżej..

      • 1 0

      • i tak wpisują byle co

        mi ostatnio na przeglądzie proponowali wpisanie tego samego przebiegu co rok temu + 1000 km pomimo tego że zrobiłem 20 000 km... a na tej stacji byłem pierwszy raz

        • 0 0

  • Przedewszystkim (1)

    powinni już dawno wprowadzić limit nowo powstających stacji diagnostycznych. Zbyt duża konkurencja przy z góry narzuconej cenie nigdy nie wróży niczego dobrego. Stacje walczą o klienta jedynie na polu zawsze zaliczanego przeglądu, ewentualnie dadzą płyn za 8zl. System sam stworzył patologie, a teraz próbują to zalatac.

    • 17 6

    • W sumie racja. Byłem w tym roku na nowo powstałej stacji. Super obsługa, numer tel, wpisany do systemu, będą powiadamiać jak przegląd będzie się kończył. Co mają za biznes aby mi przysłac przypomnienie po czym powiedzieć, ze nie przejdę przeglądu?

      • 10 2

  • Troszkę wyobraźni... (7)

    Zanim pojedziesz na przegląd to odwiedzasz mechanika., który stwierdzi wady i usterki. I bardzo dobrze! W końcu koniec z rzęchami na drogach.

    • 18 38

    • (1)

      No właśnie! Troszkę wyobraźni! Mam płacić dwa razy? Raz u mechanika, drugi u diagnosty? Po**bało cie??

      • 12 10

      • śmiech

        U diagnosty płacisz za dopuszczenie do ruchu, on nie naprawia aut!!!! Od tego jest mechanik. Jak byś jeździł regularnie na przeglady okresowe (wymiany olejów,świec ,filtrów,kontrolę wszystkich podzespołów) do dobrego mechanika , to gwarantuje ze Twoje auto przejdzie przegląd bez problemu. No ale po co płacić "dwa" razy jak się oszczędza na wszystkim. Pewnie Twoja wiedza na temat auta kończy się na stacji benzynowej. Nawet ciśnienia w oponach nie sprawdzisz.

        • 0 1

    • Uhm...

      poczekaj aż diagnosta nie podbije ci przeglądu za wyblakłe żarówki kierunków ...zobaczymy jak wtedy będziesz śpiewał panie z wyobraźnią

      • 16 4

    • Bzdura.

      Przypuśćmy, że sprawność amorków masz 2% poniżej normy. JAK TO MA SPRAWDZIĆ MECHANIK, jeżeli amor się nie poci? Zero szans.

      To przykład, ale u mnie był oz kolei odwrotnie. Diagnosta popatrzył i powiedział.... uuuuu pooooccą się. do wymiany będą.. Zapuścił maszynę i okazało się że mają w połowie między maxem a koniecznościa wymiany...

      • 6 1

    • Inaczej (1)

      Jedz do mechanika jaki ma stacje badajaca pojazd. Niech on sprawdzi, naprawi a potem zdiagnozuje!

      • 3 0

      • I stwiedzi, że połowa- w najlepszym przypadku- części jest do wymiany.

        • 1 1

    • a do tej pory tak nie było?

      jak nie dostałeś przeglądu to musiałeś przyjechać jeszcze raz. Teraz zmieni się tylko to że zabulisz 2 razy

      • 2 0

  • Takie tam pieprxenie

    1. Właściciele paździerzy poszukają w internecie i od razu pojadą do diagnostów cieszących się renomą liberałów i konformistów
    2. Prawilni będą mieli poczucie że 'idzie w dobrą stronę'

    a w gruncie rzeczy nic się nie zmieni

    • 24 5

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ogłoszenia polecane

Wydarzenia

MotoWOŚP - Pomagamy! 2022
MotoWOŚP - Pomagamy! 2022
imprezy i akcje charytatywne
sty 30
niedziela, g. 15:00
Gdańsk

Sprawdź się

Sprawdź się

Jakim autem ściga się młody, gdyński kierowca rajdowy Maciej Liszka?

 

Najczęściej czytane