Wiadomości

stat

Rajd miłośników dawnej komunikacji autobusowej

artykuł historyczny
Autosany na całe lata zdominowały transport autobusowy w Polsce. Nz. przystanek autobusowy przy Wałach Jagiellońskich w Gdańsku.
Autosany na całe lata zdominowały transport autobusowy w Polsce. Nz. przystanek autobusowy przy Wałach Jagiellońskich w Gdańsku. fot. Zbigniew Kosycarz/KFP

11 i 12 kwietnia odbędzie się kolejna edycja Rajdu Autosana, czyli imprezy, która od 2012 roku wiedzie nas śladami dawnej komunikacji międzymiastowej. Rajd organizowany przez miłośników komunikacji z Trójmiasta i nie tylko, to dobra okazja do przypomnienia związków Autosana ze znanym malarzem Zdzisławem Beksińskim.



Któż z nas nie zna klasycznego, międzymiastowego autobusu Autosan H 09, produkowanego w Sanoku od 1973 do 2006 roku. Najpopularniejszy polski koń roboczy bliższych i dalszych tras międzymiastowych, produkowany w Sanockiej Fabryce Autobusów, ciągle wozi pasażerów na wielu trasach. Niezwykle trwała konstrukcja, łatwość napraw oraz niska cena sprawiły, że H9 stał się motoryzacyjną legendą.

Ale rzeczywistość bywa okrutna, nawet dla legend. W 2013 roku Autosan upadł, a następnie został wystawiony na sprzedaż, ale bezskutecznie.

Tak zakończy się prawdopodobnie 181-letnia historia zakładów, założonych w 1832 roku przez dwóch byłych powstańców listopadowych, Walentego LipskiegoMateusza Beksińskiego. Rozpoczęto w nim produkcję kotłów, narzędzi miedzianych i innych przedmiotów użytkowych.

Z czasem warsztat przeistoczył się w spółkę akcyjną, produkującą od lat 90. XIX w. także wagony kolejowe, w tym ekskluzywne salonki. Wagon z Sanoka wiózł ze Szwajcarii do Wiednia nawet zwłoki cesarzowej Sissi.

Tuż przed wojną zakłady rozpoczęły produkcję czołgów, aby po upaństwowieniu po wojnie, rozpocząć produkcję wagonów, a w 1950 roku nadwozi do autobusów. Rok później w Sanoku rozpoczęto produkcję autobusów na podwoziu ciężarówki Star, a wkrótce i przyczep.

Niedługo potem, w 1955 roku, do fabryki trafił potomek założyciela Mateusza Beksińskiego - Zdzisław, późniejszy znany malarz. Zatrudniono go na etacie plastyka, odpowiedzialnego za wizje nowych nadwozi i projekty malowań autobusów. Wcześniej, po studiach na architekturze, przez jakiś czas pracował na wielkich budowach socjalizmu jako majster szkolący trójki murarskie.

Prototyp zaprojektowanego przez Beksińskiego autobusu SFW-1 Sanok nigdy nie wszedł do produkcji.
Prototyp zaprojektowanego przez Beksińskiego autobusu SFW-1 Sanok nigdy nie wszedł do produkcji.
Spod ręki Beksińskiego wyszedł znaczek fabryczny SFA oraz siedzenia autobusowe. Pamięć przyniosły mu jednak niezwykle śmiałe projekty autobusów i samochodów dostawczych. Pierwszym dziełem Beksińskiego był niezwykły, skrzydlaty autobus SFW-1 (od Sanocka Fabryka Wagonów), inspirowany amerykańską motoryzacją.

Z kolei kratownicowo - szkieletowy SFA 2 imponował powierzchnią przeszkloną i ładem architektonicznym. Tylne koła artysta przysłonił klapami, a potężną przednią szybę przedzielił charakterystyczną, wąską poprzeczką.

33-osobowy autobus nigdy nie wszedł do produkcji, ale wiele rozwiązań po długiej ewolucji trafiło do opracowywanego od końca lat 60. modelu Autosan, napędzanego licencyjnym silnikiem Leyland.

Podobny los spotkał SFA-2, do którego zaprojektowania także przyczynił się Beksiński.
Podobny los spotkał SFA-2, do którego zaprojektowania także przyczynił się Beksiński.
Bogato przeszklony autobus był ostatnim Autosanem we wspólnej historii fabryki i Zdzisława Beksińskiego. W połowie lat 60. przeniesiono go z funkcji plastyka. Mimo to artysta nadal pracował w SFA, ponieważ nikt nie był w stanie dać mu lepszej pensji. Poza tym miał do pracy 20 minut piechotą z rodzinnego domu przy ulicy Jagiellońskiej.

Dopiero w 1976 roku Beksiński opuścił Sanok, w którym jego rodzina bytowała od pokoleń, ponieważ miasto zburzyło mu rodzinny dom. Artysta, podobnie jak jego syn, został pochowany w rodzinnym grobie w Sanoku. Trzy lata temu w centrum odsłonięto jego pomnik.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (29)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Klikając "wyślij", akceptujesz regulamin dodawania opinii.
zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.

- jeżeli uważasz, że dana opinia nie powinna się tu znaleźć, zgłoś ją do moderacji.

Wydarzenia