Rodzinne furgonetki: Partner czy Caddy?

Peugeot Partner czy Volkswagen Caddy?
Peugeot Partner czy Volkswagen Caddy? fot. Michał Jelionek/trojmiasto.pl

Wielozadaniowość - to ich główna zaleta. Mogą pełnić rolę aut rodzinnych, ale to przede wszystkim samochody towarowe. Mowa o dobrze znanych modelach: Peugeot Partnerze i Volkswagenie Caddy. W tym roku obie furgonetki doczekały się kuracji odmładzających. Zatem to odpowiedni moment na przedstawienie obu sylwetek.



Który kombivan prezentuje się lepiej?

Peugeot Partner 35%
VW Caddy 39%
żaden, wybrałbym inny model 26%
zakończona Łącznie głosów: 135
Kombivany - jak sama nazwa wskazuje - to trochę fuzja nadwozia kombi z vanem, a precyzyjniej rzecz ujmując, to dokładnie coś pomiędzy tymi dwoma segmentami. Tego typu samochody charakteryzuje obszerna przestrzeń bagażowa i z reguły przesuwne drzwi. To pojazdy nie grzeszące motoryzacyjną aparycją, ale nie takie jest ich zadanie. To auta, które zdadzą egzamin zarówno jako środek transportu dla licznej rodziny, ale przede wszystkim sprawdzą się w użytku dostawczym.

Przed blisko 20 laty Peugeot i Citroen wprowadziły na rynek modele Partner i Berlingo, które były swego rodzaju prekursorami kompletnie nieznanej klasy kombivanów. Jak się okazało, samochody osobowo-użytkowe szybko znalazły swoich zwolenników. Dzisiaj producenci podnoszą standardy, a wizerunek topornych dostawczaków powoli zastępuje ten znacznie komfortowy, ten rodzinny.

W dzisiejszym teście bierzemy pod lupę Peugeot Partnera TepeeVolkswagena Caddy. Patrzymy na te samochody wyłącznie przez pryzmat aut rodzinnych, a nie dostawczych. Sami oceńcie, który z nich wypadł lepiej.

Drzwi przesuwne to znak rozpoznawczy dla tych małych furgonetek.
Drzwi przesuwne to znak rozpoznawczy dla tych małych furgonetek. fot. Michał Jelionek/trojmiasto.pl
Co ciekawe, czwarta generacja Volkswagena Caddy produkowana jest w Polsce, a ściślej w Poznaniu (od 2003 r. wyprodukowano ponad 1,5 mln egzemplarzy Caddy). Również w stolicy Wielkopolski w lutym tego roku odbyła się jego oficjalna światowa premiera nowego modelu. Niespełna miesiąc później zaprezentowano odświeżonego Peugeot Partnera. W obu przypadkach stylistycznie zmieniło się niewiele.

Caddy po drugiej modernizacji zyskał przede wszystkim przeprojektowany pas przedni. Nowe lampy, grill i zderzak to dobrze znana wizytówka stylistycznego kodu Volkswagena. Warto zaznaczyć, że reflektory przednie wyposażono w diody LED. Nieznacznie zmieniła się również klapa bagażnika.

Co nowego w Peugeocie? Podobnie jak w VW, odświeżono atrapę chłodnicy i kształt przednich reflektorów. Ponadto w testowanej wersji osobowej Tepee pojawiły się światła LED do jazdy dziennej. W obu przypadkach niewiele mnie zaskoczyło. Stylistycznie zwycięża jednak VW Caddy.

Reflektory przednie - w obu przypadkach zmodernizowano ich kształty.
Reflektory przednie - w obu przypadkach zmodernizowano ich kształty. fot. Michał Jelionek/trojmiasto.pl
Zaglądamy do środka. Przestronność - to chyba najtrafniejsze określenie, które przychodzi nam do głowy zaraz po usadowieniu w fotelu. Ale to żadna nowość, przecież kombivany przyzwyczaiły swoich użytkowników do tej ponadprzeciętnej obszerności. Przyglądam się wyglądowi obu wnętrz i w mojej ocenie ponownie nieco lepiej wypadł reprezentant niemieckiej motoryzacji. Kokpit Caddy jest zgrabny i bardziej elegancki. Z kolei deska rozdzielcza Partnera jest trochę zbyt archaiczna. Nie mam również wątpliwości, że do budowy VW wykorzystano po prostu lepsze materiały.

Czytaj także: Jaguar XE - brytyjski kocur klasy średniej

Skoro decydujemy się na zakup kombivana z myślą o naszej rodzinie - to wymagajmy komfortu. W obu przypadkach podróżuje się stosunkowo wygodnie, choć nieco twardo. Osobiście odczuwałem delikatny dyskomfort podczas zmiany biegów w Partnerze. Miałem wrażenie, jakby drążek skrzyni biegów znajdował się zbyt daleko i zbyt wysoko, przez co wachlowanie biegami nie było do końca przyjemne, ale być może to tylko moja fanaberia.

Wnętrza obu samochodów.
Wnętrza obu samochodów. fot. Michał Jelionek/trojmiasto.pl
Jak już wspomnieliśmy, oba modele tylko w nieznacznym stopniu zmieniły się stylistycznie. Widać, że inżynierowie postawili na technologie i systemy pokładowe. A tych na wyposażeniu kombivanów znajdziemy coraz więcej. W Partnerze na szczycie konsoli środkowej zainstalowano kolorowy ekran dotykowy o przekątnej 7 cali, który w intuicyjny sposób przeprowadzi nas przez wszystkie multimedia z funkcją Mirror Screen oraz nawigację z mapami Europy. System nawigujący na bieżąco informuje kierowcę o ograniczeniach prędkości i natężeniu ruchu drogowego.

Francuski koncern popracował nad asystentami bezpieczeństwa. Opcjonalnie można doposażać swojego Partnera w system aktywnego hamowania w przypadku ryzyka kolizji (Active City Brake) oraz kamerę cofania. Ponadto ciekawą opcją jest Grip Control, który wspomaga trakcję.

Wyświetlacz w Partnerze jest większy od tego zamontowanego w Caddy.
Wyświetlacz w Partnerze jest większy od tego zamontowanego w Caddy. fot. Michał Jelionek/trojmiasto.pl
Wyświetlacz w Caddy jest mniejszy niż ten w Partnerze. Do wyboru mamy 5- albo 6,5-calowe ekrany, które moim zdaniem są zamontowane zbyt nisko zasięgu naszego wzroku. To minus.

Caddy seryjnie doposażany jest w m.in. asystenta automatycznego hamowania w przypadku kolizji (MCB). Opcjonalnie można dokupić system świateł drogowych Light Assist (włączanie i wyłączanie świateł drogowych w odpowiednich warunkach jezdnych), jak również asystenta rozpoznającego zmęczenie prowadzącego pojazd. Na duży plus - ogrzewanie przedniej szyby.

Jak to w kombivanach bywa - po rozłożeniu tylnych rzędów siedzeń nasze rodzinne auto zamieni się w przestronnego dostawczaka.
Jak to w kombivanach bywa - po rozłożeniu tylnych rzędów siedzeń nasze rodzinne auto zamieni się w przestronnego dostawczaka. fot. Michał Jelionek/trojmiasto.pl
Jak na typowe kombivany przystało - możemy dowolnie konfigurować wnętrze. W obu przypadkach bez trudu złożymy czy też zdemontujemy zbędne rzędy siedzeń, a przez to zyskamy gigantyczną przestrzeń bagażową. W mgnieniu oka nasze rodzinne, 5-, a nawet 7-osobowe auto możemy przearanżować w furgonetkę mogącą pomieścić naprawdę pokaźne ładunki. W obu przypadkach ta przestrzeń bagażowa wyniesie około 3000 litrów.

Czytaj także: Mercedes GLE - umarł król, niech żyje król

Jeżeli zależy nam na jeszcze większej ilości wolnego miejsca, warto rozpatrzyć zakup dłuższego o 47 cm wariantu Caddy Maxi. To dobry wybór dla licznej rodziny. Przydatnym dodatkiem w Partnerze jest bardzo praktyczna otwierana szyba w klapie bagażnika.

Przestronny bagażnik - to główna zaleta kombivanów.
Przestronny bagażnik - to główna zaleta kombivanów. fot. Michał Jelionek/trojmiasto.pl
Zaglądamy pod maskę obu kombivanów. Zaznaczmy, że silnikowe propozycje - jak zapewniają producenci - spełniają wszelkie wymogi normy Euro 6. Peugeot Partner oferuje nam odnowioną gamę jednostek. Tepee dostępny jest w trzech opcjach: Access, Active i Outdoor. Do wyboru mamy silniki o pojemności 1.6 litra: dwa benzynowe (VTi o mocach 98 KM i 120 KM) i dwa diesle (BlueHDi 100 KM i 120 KM).

VW również oferuje nam trzy warianty wyposażenia (Trendline, Comfortline i Highline), a Caddy napędzają dobrze znane jednostki TSI i TDI. Lista "benzyniaków" jest krótsza, a otwiera ją czterocylindrowe 1.2 o mocy zaledwie 62 KM. Benzynową alternatywą jest silnik o pojemności 1.4 i 92 KM. Nieco szersza oferta czeka na fanów diesli. Cztery 2-litrowe silniki wysokoprężne dostępne są w wersjach o różnej mocy - od 75 KM do 110 KM. Istnieje również możliwość zamówienia Caddy napędzanego gazem ziemnym CNG (z "benzyniakiem" 1.4 TGI 110 KM). Silniki w Caddy współpracują z 5- lub 6-biegową manualną skrzynią albo opcjonalnie z 6- lub 7-stopniową automatyczną skrzynią DSG.

Czytaj także: Mazda MX-5 - mały, ale wariat

Do testów użyczono nam Partnera z silnikiem wysokoprężnym BlueHDi o pojemności 1.6 litra i 100 KM. Testowanego Caddy wyposażono również w diesla (pojemność 2 litry i 110 KM). W obu przypadkach zaobserwowałem bardzo korzystne spalanie ze wskazaniem na auto spod znaku lwa (niespełna 6 litrów paliwa na 100 km). Średnie spalanie VW w cyklu mieszanym wyniosło około 7 litrów.

Propozycje silnikowe dla obu modeli charakteryzuje stosunkowo niskie spalanie.
Propozycje silnikowe dla obu modeli charakteryzuje stosunkowo niskie spalanie. fot. Michał Jelionek/trojmiasto.pl
Na sam koniec zaglądamy do oferty producentów i sprawdzamy ceny obu modeli. Pułap cenowy Peugeot Partnera Tepee zaczyna się od kwoty 61 100 zł (najtańsza opcja Access, 1.6 VTi 98 KM), a kończy na 92 850 zł (7-osobowa wersja, opcja Outdoor, 1.6 BlueHDi 120 KM).

Z kolei za najtańszego VW Caddy przyjdzie nam zapłacić 69 495 zł (opcja Trendline, 1.2 TSI BMT). Planując zakup najdroższego i najbardziej naszpikowanego w gamie Volkswagena kombivana, musimy liczyć się z wydatkiem rzędu 147 539 zł (Caddy Maxi Hihgline, 2.0 TDI SCR BMT 4Motion).

Wygląd - zarówno ten zewnętrzny jak i wewnętrzny - przemawia za VW Caddy.
Wygląd - zarówno ten zewnętrzny jak i wewnętrzny - przemawia za VW Caddy. fot. Michał Jelionek/trojmiasto.pl
Reasumując. Oba auta posiadają multum wspólnych cech. Są przestronne, całkiem wygodne i oszczędne. I właśnie dla tych trzech zalet kupuje się kombivany. Który samochód wygrał? Ciężko ocenić. Wynik oscyluje w granicach remisu ze wskazaniem na Caddy. W bezpośredniej konfrontacji punkty za efektywniejsze prowadzenie, wyższy komfort podróżowania, lepszej jakości materiały i stylistykę przyznałbym VW Caddy. Z kolei cena i niższe spalanie przemawiają za Peugeot Partnerem.

VW Caddy i Peugeot Partner Tepee udostępnione do testów przez Benepol i JD Kulej

Opinie (39) 1 zablokowana

  • Zdecydowanie Caddy (2)

    Jezdziłem tymi dwoma autami. Obecnie mam Peugota i zdecydowanie wygrywa Caddy. Peugot może pali o 1 litr mniej diesla ale prowadzenie tego auta pozostawia wiele do życzenia wychyla sie na zakrętach wiatr nim miota ze względu ma miękkie zawieszenie. Ładowność Peugota też nie jest oszałamiająca jak wpakujesz do niego troche rzeczy przod auta idzie w gore jak łódka z grubasem z tyłu. Dodatkowo brakuje przyczepności na przedniej osi i sztywność konstrukcji co powoduje ze przy szybkich skrętach kierowcicą z ociazonym samochodem czuć jakby był z gumy. Temat schowków to kolejna porażka Peugota może są ale nie praktyczne za małe poza tym przy przebiegu 30000 km juz w drzwiach coś trzeszczy brzeczy denerwuje. Caddykiem przejechałem 270000 i takich rzeczy nie doświadczyłem.

    • 12 11

    • (1)

      Też jeździłem tymi autami, ale modelami poprzednimi.
      Dla mnie do jazdy po naszych dziuro-koleinach zdecydowanie francuz, VW to taczka że plomby z zębów wypadają.
      Do szybszych skrętów kierownicą i szybkiego prowadzenia służą inne auta.

      • 11 2

      • Jak ktoś lubi kiedy mu się nerki odbijają albo wypadają plomby to wybiera wieśwagena - samochód tak toporny, prostacki i wieśniacki, że aż żal pisać.

        • 5 3

  • Czarna skrzynka (4)

    Ciekawe jakie "trciki" ukrył producent w VW.

    • 17 8

    • (3)

      Takie same jak inni producenci aby sprostać durnym normom emisji spalin wprowadzanym przez ekooszołomów z Brukseli.

      • 11 6

      • (2)

        Ekooszołomów? To sobie sam wdychaj te kłęby sadzy wydobywające się z wieśwagenów i innych szrotów. Sorry, ale nie każdy chce zejść z tego świata w wieku 40 lat na raka płuc. 3/4 świata już zrozumiało, że tak się dalej nie da żyć. Tylko w zaściankowej i o 30 lat zacofanej Polsce nadal nie brakuje Januszy, dla których 15-letni kopcący i trujący Passat jest szczytem marzeń. Wstyd i żenada.

        • 5 11

        • (1)

          I tak każdy diesel sprowadzany z Niemiec ma od razu wycinany DPF, a wtryski sa już do wymiany i nikt tego nie robi. Także na papierze spełnia normy, a w rzeczywistości kopki okrutnie.

          • 6 1

          • Chyba tylko jak kupisz go od jakiegoś oszołoma z Kartuz albo Chojnic. Normalni ludzie nawet jak sprowadzają samochody z Niemiec to są wstanie (mentalnie i finansowo) poprawnie je serwisować, a zatem dbają o to, żeby wtryski nie lały, a DPF był na swoim miejscu. Najgorzej jak kogoś stać jedynie na Cinquecento, a porywa się na jakieś Passaty czy Audi A6. Dzisiaj jak za jakimś samochodem zostają kłęby czarnego dymu to jest to wiocha i coraz więcej osób zaczyna szydzić i zwracać uwagę na ten niewątpliwy problem. Mam nadzieję, że choćby z tego powodu błaznów wycinających DPF-y będzie coraz mniej.

            • 3 0

  • Peugot 807 !!

    Peugot 807 !!

    • 7 7

  • Tylko i wyłącznie Kangoo

    I tyle w tym temacie

    • 8 7

  • Żaden z tych, tylko Fiat Doblo. (2)

    • 9 8

    • Doblo i jego kłopoty ze wspomaganiem i układem elektrycznym taaa (1)

      • 3 7

      • Jakieś szczegóły? Bo pleciesz bzdury! Sprowadziłeś pewnie składaka zamiast kupić nowy, albo chociaż pewny używany i teraz marudzisz!
        Doblo ma swoje mankamenty, ale na pewno nie z elektryką i wspomaganiem!

        • 6 1

  • Partner to nie jest auto rodzinne tylko dostawcze (6)

    poziom hałasu w partnerze jest nie do wytrzymania. Po przebiegu 150 000km już wszystko skrzypi i piszczy jak w dawnych tawrijach z ZSRR. Do tego fatalna jakość tworzyw.
    Caddy nie skrzypi ale to jest auto dostawcze i dużo brakuje mu do ciszy spotykanej choćby w up polo czy golfie.
    Dodatkowo są to wysokie auta czyli paliwożerne a przestrzeń ładunkowa w stosunku do kombi nie jest oszałamiająca.
    W wypadku partnera często dochodzi do pęknięcia dużej szyby czołowej usytuowanej pod ostrym kątem która nawet od małych kamyków pęka co w innych autach się nie zdarza. Dodatkowo legendarne awaryjne tylne zawieszenie peugota partnera.
    Nie polecam tego auta dla rodziny.
    Partner to auto dobre dla hydraulika czy stolarza lub dla serwisantów poruszających się w ruchu miejskim lub na krótkich odcinkach.

    • 11 5

    • (3)

      Legendarne tylne zawieszenie w Partnerach skończyło się w poprzednim modelu. Tutaj jest zwykła, bezawaryjna belka wleczona, mądralo!

      • 5 2

      • właśnie mowa o tej belce geniuszu :-) (2)

        cytat: Tylna belka, a dokładnie łożyska zużywają się po ok 100 tys. km. Serwis fabryczny życzy sobie 5000 zł + VAT za regenerację belki - twierdzą, że wstawiają nową, ale to nieprawda. Inne serwisy - 600 - 1500 zł za regenerację.

        • 3 5

        • Francuska belka ma więcej zalet niż wad, 100kkm to bardzo dobry wynik na polskich drogach dla niezależnego zawieszenia. zużywają się w pierwszej kolejności uszczelniacze łożysk, łożyska, czopy, interwencja w odpowiednim czasie pozwala na wymianę samych łożysk oraz niskie koszty napraw, regeneracja jest wymagana tylko wtedy, gdy uszkodzeniu ulegną czopy lub gniazda.

          • 4 1

        • yyyy, ale w tej belce nie ma łożysk.... były w belce w starym Partnerze.... geniuszu!

          • 0 1

    • Nie ma bardziej niewygodnych foteli z tyłu niż w peugot partner (1)

      Nawet w trabantach małych fiatach czy syrenkach były bardziej komfortowe.
      Każdy kto przejedzie się partnerem na dystansie ponad 100km jako pasażer na tylniej kanapie nigdy więcej nie będzie chciał siedzieć z tyłu w tym aucie.

      • 5 0

      • Zgadzam się! Czlowiek zaluje, ze na pkp nie poszedl bo tam chociaż mozna polazic po skladzie w czasie jazdy.

        • 1 0

  • Chrysler Grand Voyager (4)

    Chrysler Grand Voyager to jest auto bez kompromisów. Rodzinny i dostawczak w jednym, a nie te popierdółki :)

    • 11 5

    • bez kompromisów z tymi tandetnymi plastikami? (3)

      Z fotelami wyprofilowanymi jak u dziadka w starym domu i tapicerką chyba dla lubiących sobie coś odparzyć masochistów. Do tego design z lat 80 ubiegłego wieku. Człowieku to jest nudny samochód wykonany w starej technologii.

      • 4 14

      • (2)

        Ta technologia ma zalety, jest łatwa w serwisowaniu i tania wbrew pozorom.
        Odnośnie reszty to od razu widać, że nie jechałeś nowym Voyagerem.
        Jeśli rajcuje się monitorek w VW to powiem ci, ze voyager ma 3 monitory, słuchawki bezprzewodowe i wyprofilowane skórzane fotele, 4 podgrzewane i środkowe obracane, wszystkie chowane w podłodze na płask ... Załadowanie palety i 4 pasażerów nie stanowi najmniejszego problemu. Zrób to w swoim czarnym w środku jak smoła cadiku.

        • 12 3

        • (1)

          grand voyager to pomylka ciagle klopoty ze skrzynia biegow (kompletna wymiana przy 54tys kilometrow) jak chcesz dobrego mini vana Honda odyssey albo Toyota sienna Chrysler lata swietlne w tyle

          • 1 4

          • no jak się nie umie obsługiwac

            • 2 0

  • tylko (2)

    dacia dokker

    • 7 5

    • przynajmniej tańsza od całej reszty....

      • 9 1

    • Jako roboczy wół bez udziwnień to bardzo ok - oglądałem ja ostatnio.

      • 8 0

  • Tylko Partner (2)

    Moj Partner mk2 jest zaj....w wakacje zrobilem nim blisko 4kkm po Europie zapakowanym na fulla i nawet nie steknal duzym plusem jest mimo wszystko prosta konstrukcja bez fap i dwumasy nie przeladowana elektronika probujaca wyreczac kierowce

    • 3 3

    • (1)

      Człowieku, a co to jest 4kkm? Niektórzy tyle w 2 dni robią. Gdybyś zrobił w 2 lata jednym samochodem np. 400kkm to byśmy mogli pogadać. Ale jeśli dla ciebie brak filtra cząstek stałych jest zaletą to nawet nie chce mi się z tobą gadać, bo musisz być mega Januszem cebulakiem.

      • 0 3

      • Cebulaki to narzekają na Partnera, bo cebulaki w tym kraju wożą się " folkswagenami"

        • 0 1

  • Rodzinne? (2)

    Nie za wiele informacji jeżeli chodzi o rodzinne wykorzystanie auta. Nie ma nic o bezpieczeństwie biernym, aktywne też zostało potraktowane po macoszemu. Brak informacji o isofix (na wszystkich fotelach oprócz kierowcy?) czy możliwości zamontowania 3 fotelików w drugim rzędzie. Czy dla dzieci jest dostępne gniazdo "zapalniczki" do zasilania tej całej elektroniki którą zabierają ze sobą. Jak się wsiada do trzeciego rzędu, ile jest tam miejsca, itd.

    • 8 6

    • (1)

      Obawiam się, ze takie auta jakiego oczekujesz, jeszcze nie wyprodukowano. Swoja droga - naladuj dzieciom tablety przed droga - jeszcze się bidulki kablami udusza jak się w nie zaplocza. I co? Bedziesz u producenta samochodu szukal zadoscuczynienia czy u producenta kabla?

      • 1 0

      • tepee

        Ja mam Tepee model 2013,. Aktualnie ma już najechane 216k. Do pracy i jako auto rodzinne.. jako auto do pracy jest kapke za krótki, żeby sie dobrze zapakować ze sprzetem brakuje jakies 20cm długości na tyle...
        Fakt jest głośny przy predkosci 130-140 trzeba rozmawiać z pasazerami z tylu nieco glosniej, ale bez wiekszego problemu..
        Spalanie ok na 7kkm w cyklu mieszanym 6.2-6.5L uważam, że git.
        A i oszczednie da sie pojechac na poziomie 4.7-4.9L/100km
        Zero awarii na trasie, felerów.. czyste przeglądy serwisowe co 20k km
        Jako auto rodzinne bomba, 2 foteliki z tylu, oba na isofix, i torby, w bagażniku male graty i pies by sie zmieścil...ew na rellingi box można wrzucić..
        Nie jest to szczyt komfortu, ale za takie pieniadze DOBRE auto

        • 0 0

1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ogłoszenia polecane

Wydarzenia

Jak za dawnych lat: Gdańsk-Zakopane-Gdańsk
Jak za dawnych lat:...
zlot
paź 13-17
środa - niedziela
Halloween Car Spot
Halloween Car Spot
zlot
paź 29
piątek, g. 20:00
Gdańsk, Sopot, Ergo Arena
Rajd halloween, 10 urodziny Youngtimers
Rajd halloween, 10 urodziny Youngtimers
rajd / wędrówka
paź 30
sobota, g. 18:00
Gdańsk, Kuźnia Wodna

Sprawdź się

Sprawdź się

Jakiego koloru są "zabytkowe" tablice rejestracyjne?