Wiadomości

stat

Salonowa zima Citroena AC4 Rosalie

Tu wszystko wydaje się proste. Jednak uruchomienie Citroena AC4 i jazda nim wymaga umiejętności.



W 1929 roku zderzak był opcjonalnym wyposażeniem AC4. Nie oferowano go seryjnie.
W 1929 roku zderzak był opcjonalnym wyposażeniem AC4. Nie oferowano go seryjnie. fot. Marcin Tymiński/trojmiasto.pl

Ten klasyczny Citroen nie mógł sobie wymarzyć lepszego miejsca na zimę. Spędza ją w gdańskim salonie tej marki. Czekając na pierwszą wiosenną wyprawę, przypomina o świetnych czasach dla francuskiej motoryzacji.



Andre Citroën był piątym dzieckiem holenderskiego handlarza diamentami, Leviego Citroëna i warszawskiej Żydówki, Maszy Amelii Kleinman. Początkowo mały zakład mechaniczny otworzył po pierwszej podróży do Polski w 1900 roku, kiedy odkrył nieznany we Francji, tańszy sposób wytwarzania przekładni zębatych. Firma nazywała się Société des engrenages Citroën, czyli "Przedsiębiorstwo przekładni zębatych Citroëna".

Na początku lat 20. Citroën budował już własne samochody. Jego czterocylindrowe silniki zrewolucjonizowały ówczesny rynek samochodowy.

Jak na tamte czasy Citroën zasłynął także rewolucyjnymi wręcz metodami produkcji, sprzedaży czy marketingu. Jako pierwszy wydzierżawił wieżę Eiffla, by umieścić na niej reklamę świetlną samochodów. Finansował także ekspedycje samochodowe przez Azję czy Afrykę. Gdy przyszedł kryzys lat 30., większość akcji firmy przejął Michelin.

Przed krachem lat 30. świat ujrzał jednak wspaniały samochód, Citroëna AC4. Oficjalną premierę samochód miał 3 października 1928 roku, na wielkim stoisku Citroëna podczas 22. Salonu Samochodowego w Paryżu.



Oprawa premiery AC4 była iście królewska. Kronikarze skrzętnie odnotowali, że kelnerzy podali gościom 2400 butelek szampana i wina. Potrawy na bankiet przygotowało 26 najlepszych paryskich kucharzy. 100 kelnerów podało m.in. 600 półmisków sałatek, 700 litrów zupy, 348 łososi czy 235 kilogramów wołowych steków.

Gdy samochód pojawił się na rynku, reklamowano go m.in. takim hasłem: "Idealny samochód dla pań, premjowany w roku bieżącym na konkursach piękności i elegancji, w Paryżu, Rzymie, Medjolanie i Berlinie."

Oprócz Danii, Niemiec, Belgii, Wielkiej Brytanii i Włoch, Citroëna AC 4 montowano także w Polsce - w montowni firmy na warszawskim Powiślu. W Polce powstawały także niektóre elementy tego samochodu, m.in. szyby czy tapicerki.

To niezwykle przestronne i wygodne auto (komfortu na tylnej kanapie i ilości miejsca Citroënowi pozazdrościć może niejeden współczesny kompakt) ma czterocylindrowy silnik o pojemności 1628 cm o mocy 30 KM, pozwalający jechać z maksymalną prędkością ok. 80 km/h. AC4 spalał średnio 10 litrów paliwa na setkę.

- Samochód pochodzi od polskiego kolekcjonera, przyjechał do nas z Belgii, wyprodukowano go w 1929 roku - opowiada Piotr Franka, sprzedawca w gdańskim salonie marki, firmie Auto-Postek. - Cena pojazdu była okazyjna, a jego wielki atutem prawie całkowita oryginalność. Największym wyzwaniem okazało się kupno do niego sześciovoltowych żarówek. Samochód jest oczywiście "na chodzie", a w sezonie z pewnością stanie się atrakcją w czasie przeróżnych imprez.

W tych salonach kupisz nowego Citroena

Opinie (18) 6 zablokowanych

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Sprawdź się

Jakie zwierzę widnieje w logo Alfa Romeo?