Wiadomości

stat

Świąteczna powtórka z motoryzacyjnego PRL-u

Jamnik, Borewicz i inni. Prawdziwe osobowości dawnej, polskiej motoryzacji.


Tuż przed Bożym Narodzeniem postanowiliśmy oddalić się nieco od świątecznej gorączki zakupowej. Ruszyliśmy do Bojana. Tam, w otoczeniu czterdziestoletnich kurników, marynarskich i prywaciarskich willi i reliktów podmiejskich daczy z okresu PRL-u, swoją główną kwaterę i zarazem park maszyn ma największe stowarzyszenie zrzeszające trójmiejskich miłośników rodzimych produktów z Żerania - FSO Pomorze.



- Wszystko zaczęło się dokładnie 23 października 2011 roku, kiedy to w sieci powstało małe forum, zrzeszające kilkunastu fanów marki FSO z okolic, nazwane Pomorskim Forum FSO - wspomina Andrzej Gajewski, prezes stowarzyszenia, gdańszczanin. - Nieoczekiwanie stawało się ono coraz bardziej popularne, gromadząc rzeszę nowych użytkowników. Od początku pokazywaliśmy się na spotkaniach i zlotach w Trójmieście i nie tylko. Zwieńczeniem pierwszego roku działalności był udział części ekipy FSO Pomorze w programie Samochód Marzeń: Kup i zrób, do którego zdjęcia były kręcone dokładnie w rocznicę powstania forum.

Kolejny rok to geometryczne wręcz powiększanie się forum o kolejnych miłośników samochodów polskiej produkcji. W pewnym momencie forum już nie wystarczało. Trzeba było założyć stowarzyszenie. Dziś pod skrzydłami FSO Pomorze działa ponad 250 osób, w większości z Trójmiasta i okolic.

- Stowarzyszenie FSO Pomorze powstało w celu promocji i ratowania dziedzictwa polskiej myśli technicznej. Poszukujemy i utrzymujemy w należytym stanie technicznym pojazdy marki FSO, znajdując im nowe domy - mówi Gajewski. - Przyszłoroczną nowością będzie letni, dwu-, trzydniowy zlot FSO Pomorze. Nie zabraknie nas na pokazach, imprezach, wystawach wspólnie organizowanych z zaprzyjaźnionymi klubami oraz samorządami.

W garażach forumowiczów zebrała się pokaźna reprezentacja dawnej polskiej motoryzacji. Wśród nich są prawdziwe perełki, po które sięgają regularnie organizatorzy wystaw i ogólnopolskie media: idealnie odbudowany Polonez 1500 z 1981 roku, jego nieco młodszy brat z kierownicą po angielskiej stronie, a także taki rarytas, jak Polonez Coupé.

- W zbiorach stowarzyszenia są w zasadzie wszystkie Polonezy: Borewicz, kryzysowy Biedak, Akwarium, Przejściówki, Atu, Caro, Plusy - wymienia Bartłomiej Chruściński, dziennikarz i zarazem forumowicz FSO Pomorze. - Jest tu też pełen przegląd Fiatów i FSO 125, Warszawy czy Syreny, jak również montowane w FSO włoskie Fiaty 131, 128, czy 132.

Część zbiorów członków FSO Pomorze możemy zobaczyć na terenie hurtowni budowlanej należącej do Andrzeja Gajewskiego. W rzędach stoją tu, oprócz Polonezów czy FSO 125, także Zastawy, popularne jeszcze do niedawna Trucki.

Postanowiliśmy zajrzeć do dwóch z nich. Pierwszy to idealnie wpisujący się w we wczesnokapitalistyczny klimat hurtowni budowlanej, sławny Polonez 1500, tzw. Borewicz. Ten egzemplarz przeszedł gruntowną odbudowę, dzięki udziale w programie "Kup i zrób samochód marzeń" w TVN Turbo. Wcześniej, od nowości, był własnością gdyńskiego marynarza, który przejechał nim 74 000 kilometrów. W aucie zachowało się wyjątkowe, brązowe wnętrze.

Specjaliści działający na zlecenie TVN odświeżyli lakier, który właściciel określa mianem "karmazynu". Dziś takich Polonezów, zachowanych we właściwym stanie, mamy na Pomorzu zaledwie kilka.

Jeszcze mniej jest kryzysowych wersji 1.5C, produkowanych według uproszczonej, oszczędnościowej dokumentacji w pierwszej połowie lat osiemdziesiątych XX wieku.

Drugi rarytas, jaki zobaczyliśmy na placu przed hurtownią, to absolutny hit produkowany w specjalnej, krótkiej serii w Ośrodku Badawczo-Rozwojowym Samochodów Osobowych w Falenicy, Fiat 125p - "Jamnik". Ten ewenement w skali świata powstał w liczbie około 100 egzemplarzy. Do dziś przetrwały zaledwie trzy. Siedmioosobowa, sześciodrzwiowa wersja popularnego polskiego Fiata 125p, nazywana pieszczotliwie "kredensem" powstała z okazji otwarcia Trasy Łazienkowskiej w Warszawie 22 lipca 1974r.

Pomysłodawcą projektu byli inżynierowie Stanisław ŁukaszewiczCzesław Piechur. Projekt przygotowywano w ścisłej tajemnicy. "Jamniki" budowano z dwóch "normalnych" wersji kombi Fiata 125p poprzez spawanie 2 karoserii, wzmocnienie podłogi, oraz wydłużenie wału napędowego. Z modelu 125p Kombi wykorzystano zawieszenie ze względu na jego większą wytrzymałość.

Jamniki zamawiane były również do celów turystycznych - zarówno w wersji cabrio jak i ze sztywnym dachem - przez biura turystyczne "Syrena" i "Wisła". Rozwoziły zagranicznych turystów po Warszawie. Otwarte wersje wykorzystano do obsługi pielgrzymki Papieża Jana Pawła II. Wszystkie przedłużane wersje wyposażano w seryjny silnik benzynowy o poj. 1500 cm3. Ciekawostką jest fakt, iż oprócz wersji kabriolet i sedan - "Jamnik" występował w wersji kombi. Do dziś jednak nie zachował się żaden oryginał. Trójmiejski "Jamnik" należy od 1988 roku do jednego właściciela.

Roman Rogatka kupił swoje auto od firmy turystycznej, aby móc wozić nim swoją liczną rodzinę. Dzieci dorosły, a samochód na szczęście pozostał, stając się dziś familijną legendą.

Jamnika, Karmazyna, Poloneza Coupe, a także inne samochody należące do członków forum FSO Pomorze, możemy zobaczyć w specjalnym kalendarzu na 2014 rok, wydanym przez pomorskich miłośników FSO. Kalendarz dostępny jest na forum stowarzyszenia.

Opinie (31) 1 zablokowana

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Sprawdź się

Jakie oznaczenie na stacjach benzynowych ma paliwo przeznaczone do silników diesla?