Wiadomości

stat

Toyota RAV4. Wreszcie auto z charakterem

Toyota RAV4. Na taki samochód czekaliśmy.



Nowa Toyota RAV4 to świetne auto w teren. Zwłaszcza zabudowany. To także pierwszy od długiego czasu samochód Toyoty, który ma charakter.



Podobno pierwsze wrażenie jest najważniejsze. Sprawdza się także w przypadku samochodów. To właśnie owo nieuchwytne "coś", które sprawia, że pojazd od razu wzbudza naszą np. sympatię lub niechęć. Uczuć tych trudno się potem pozbyć, mimo iż im dłużej z nim obcujemy, tym więcej danych zdobywamy na jego temat.

W przypadku Toyoty nie porwało nas GT86, mimo iż obiektywnie to świetne auto. Nie ulegliśmy outsiderskiemu urokowi Priusa. Uśpiła nas Toyota Avensis, najnudniejszy chyba przedstawiciel nobliwej klasy średniej. Nowego Aurisa uznaliśmy za bardzo poprawną konstrukcję, dotrzymującą dzielnie kroku Avensisowi. Tymczasem RAV4...

Czy sprawiła to mała, skórzana, mięsista, świetnie leżąca w dłoniach kierownica? A może to zasługa przyjemnie głębokich i bardzo wygodnych foteli? Regulowanego oparcia tylnej kanapy? Płaskiej podłogi po jej złożeniu i mnóstwa przestrzeni bagażowej? Te zalety z pewnością przyczyniły się do wzrostu cieplejszych uczuć w stosunku do czwartej generacji tego japońskiego SUV-a.

Wygodnie usadzeni uznaliśmy, że wysunięta niczym lada barowa część środkowej konsoli i ukryte zbyt głęboko w tunelu środkowym przyciski nie burzą naszego pierwszego, dobrego wrażenia. Nie dokonały też tego nawet same przyciski, np. ogrzewania. Ciekawe ile jeszcze takich zapasów strategicznych trzyma w swoich magazynach Toyota. Wrażenia po ich naciskaniu przypominają te, jakich lata świetlne temu doświadczało się obcując z radiomagnetofonem kasetowym "Kasprzak". To ta epoka. W RAV4 nie ma magnetofonu, jest za to przyzwoite audio i system szybko czytający pliki mp3. Standardowo, jak to w Toyocie naciskamy przycisk "start" i...



Po ruszeniu coraz bardziej lubimy Toyotę. Krótka jedynka, dwójka, trójka, aż do szóstki. 2.2 litrowy diesel sprawnie napędza samochód, nawet minimalnie poniżej 2000 obrotów. Także na piątce i szóstce elastyczność jest bez zarzutu, zwłaszcza jeśli trzymamy się w okolicach 3000 obrotów.

Silnik RAV4 ma 150 KM i 340 Nm momentu obrotowego. Za nazywanie go kopciuchem, klekotem lub ropniakiem ma prawo się obrazić. Pracuje niezwykle miękko i cicho. Parę razy usłyszeliśmy nawet, że to "naprawdę cicha benzyna". Średnie spalanie, podróżując pół na pół, w mieście i po kaszubskich krętych drogach, ustabilizowało się na poziomie 7,2 litra na setkę. Jak na 1,6 tony żelastwa to naprawdę dobry wynik.

Koncern Toyoty bodaj jako jeden z pierwszych uznał, że przeciętnego kierowcę, który potrzebuje czegoś więcej niż zwykłej osobówki, nie należy skazywać na obcowanie z ramową konstrukcją czy ręcznym dołączaniem napędu 4x4. Kto chce się tłuc jak worek ziemniaków po bezdrożach i tak wybierze Land Rovera albo Nissana.

Dla niedzielnych miłośników wertepów lżejszej wagi stworzono więc w roku 1994, pierwszą "ravkę". Z samonośnym nadwoziem, niezależnym zawieszeniem i poprzecznie umieszczonym silnikiem, co powiększyło kabinę. Napędu 4x4 nie trzeba już było dołączać ręcznie.

W najnowszej RAV4 te rozwiązania doprowadzone są prawie do perfekcji. Blokada obu osi? Można na chwilę, żeby wyjechać ze śniegu czy błota. Powieszenie zawieszenia 19 cm nad ziemią skutecznie chroni podwozie przed kontaktem z krawężnikami.

Właściwości jezdne? Toyota RAV4 prowadzi się bardzo neutralnie. Trzeba się bardzo postarać by w zakrętach wymusić niewielką podsterowność, skutecznie zresztą tłumioną przez ESP i załączający się napęd tylnej osi. Układ kierowniczy działa przyjemnie twardo i zapewnia dobrą komunikację na linii asfalt - koła - kierowca.

RAV4 jeździ o wiele lepiej niż np. pochodzący z tego samego koncernu i piekielnie drogi Lexus RX, gdzie kierowca odcięty całkowicie od jakichkolwiek sygnałów płynących z drogi, ma wrażenie, że podróżuje gigantyczną lodówką. RAV4 prowadzi się z nerwem, mimo sporych gabarytów, ma cechy dobrego auta osobowego, które stroił ktoś, kto pamiętał jeszcze, że samochód powinien też dawać trochę frajdy z prowadzenia. Dzięki Toyoto.

RAV4 staje do boku o klienta z dość silną konkurencją w swoim segmencie. Nie przestraszy się jednak najnowszego Mitsubishi Outlandera, o wyglądzie topniejącego bałwana. Podgryźć może też klientów zerkających np. na Hondę CRV. A dlaczego? Bo jest tania w swoim segmencie.

Co prawda w rodzimej rzeczywistości słowo "tani", w stosunku do nowych samochodów brzmi inaczej niż w krajach wyrabiających PKB dwa razy wyższe w stosunku do Polski, a cenniki aut są dziwnie do naszych podobne... Jednak RAV4 z silnikiem 2.2 litra, kosztująca w podstawowej lecz dobrze wyposażonej wersji niecałe 144 000 zł, to ciekawa i warta przemyślenia oferta. Tym bardziej, że Toyota stworzyła dojrzałą i praktyczną konstrukcję. Dla nas RAV4 to na dzień dzisiejszy lider tego segmentu aut.

Samochód udostępniony do testów przez Anro Trade, przedstawiciela marki w Trójmieście


Znajdź salony Toyoty w Trójmieście

Opinie (62) 5 zablokowanych

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Sprawdź się

Do którego dealera należy sopocki salon Porsche?