Wiadomości

stat

Uwaga! Mini Countryman pod napięciem

Mini Countryman S E ALL4 Hybrid.
Mini Countryman S E ALL4 Hybrid. fot. Michał Jelionek / Trojmiasto.pl

Jest całkiem przestronne, daje naprawdę dużo frajdy z jazdy, a do tego jest bardzo oszczędne i praktyczne - mowa o hybrydowym Mini Countryman S E ALL4, które mieliśmy przyjemność sprawdzić na drodze. Cennik tego elektryzującego modelu rozpoczyna się od kwoty 145 300 zł.



Nie jest tajemnicą, że w rodzinie Mini tym najbardziej buńczucznym modelem jest 231-konny John Cooper Works. To świetne auto, które daje sporo radości z prowadzenia. Ale to niejedyny samochód Mini, który stworzono z myślą o uszczęśliwianiu użytkowników. Jest jeszcze hybrydowe Mini Countryman S E ALL4, które ma tę przewagę nad JCW, że oprócz zadziornego charakteru, jest wszechstronne i praktyczne.

Druga generacja Mini Countrymana zadebiutowała stosunkowo dawno, bo w 2017 roku. Trójmiejska premiera tego modelu miała miejsce w Starym Maneżu. Kilka miesięcy po tym wydarzeniu doczekaliśmy się odmiany hybrydowej. Słyszeliśmy, że Mini z prądem ma się świetnie, dlatego postanowiliśmy sprawdzić, czy faktycznie jest tak dobre, jak je opisują.

Stylowe wnętrze Mini Countryman.
Stylowe wnętrze Mini Countryman. fot. Michał Jelionek / Trojmiasto.pl
Zacznijmy od faktu, że Countryman drugiej generacji to największe Mini, które kiedykolwiek powstało. Auto względem swojego poprzednika urosło aż o 20 cm i mierzy teraz 4,3 m długości. Rozstaw osi powiększono o 7,5 cm. I rzeczywiście, tę przestronność czuć w kabinie. Osoby podróżujące zarówno w pierwszym, jak i w drugim rzędzie, nie powinny narzekać na brak miejsca.

Przestrzeni nie brakuje także w bagażniku. Kufer standardowej odmiany Countrymana pomieści 450 litrów. W wersji hybrydowej, ze względu na znajdujący się pod bagażnikiem silnik elektryczny, ta przestrzeń została pomniejszona o podwójną podłogę, czyli o 45 litrów.

Trójmiejskie salony samochodowe


Zanim przejdziemy do clou artykułu, czyli napędu hybrydowego, warto wyróżnić naprawdę ciekawą i designerską kompozycję kabiny Countrymana. Dla fanów marki wnętrze nie jest żadnym zaskoczeniem, ale dla osób, które nie miały w życiu zbyt wielu okazji do przejażdżki Mini - na pewno tak.

To, co wyróżnia kabinę Countrymana, to na pewno nieszablonowość. Nie ma w niej mowy o nudzie, to wnętrze jakby żyło w czasie jazdy. Ogromna w tym zasługa serca kokpitu, czyli wysokiej jakości ekranu zabudowanego okrągłą listwą mieniącą się na różne kolory. To również zasługa detali, przy których projektowaniu inspirowano się... lotnictwem. Mowa oczywiście o przełącznikach dachowych czy tych rozmieszczonych w panelu centralnym.

We wnętrzu jest stylowo i kolorowo. Jednym się to podoba, dla drugich to kompletny obciach, ale w końcu ile osób - tyle opinii. W zasadzie jedynym minusem, który dostrzegłem w kabinie, są tandetnie wykonane przyciski na kierownicy.

Elektryczny Smart - dobry do miasta


Pod maską hybrydowego Countrymana S E pracuje trzycylindrowy silnik benzynowy o pojemności 1,5 litra, który legitymuje się mocą 136 KM (220 Nm maksymalnego momentu obrotowego). "Benzyniak" wspierany jest przez jednostkę elektryczną, dzięki której łączna moc układu wynosi aż 224 KM (385 Nm). Silniki współpracują z 6-biegowym automatem i napędem na wszystkie koła. Takie parametry pozwalają na osiągnięcie "setki" w 6,8 sek. Prędkość maksymalna hybrydy wynosi 199 km/h. Korzystając wyłącznie z silnika elektrycznego pojedziemy maksymalnie 125 km/h.

Dzięki inteligentnemu napędowi na cztery koła, silnik benzynowy napędza przednią oś, a elektryczny - tylną. Kiedy pojazd korzysta z obu naraz - napędzany jest 4x4. W trybie "Max eDrive", który wymusza jazdę jedynie przy użyciu prądu, mamy do czynienia z tylnonapędowym Mini. Ot, taka ciekawostka.

Mini naładujecie przy użyciu wtyczki Typu 2 (Mennekes).
Mini naładujecie przy użyciu wtyczki Typu 2 (Mennekes). fot. Michał Jelionek / Trojmiasto.pl
Countryman S E to hybryda typu plug-in (PHEV), czyli taka, którą można ładować z gniazdka elektrycznego. 42 km - tyle według producenta wynosi zasięg wyłącznie na silniku elektrycznym. Jest to realny do osiągnięcia dystans, ale trzeba się naprawdę mocno postarać. Realnie, "elektryk" przejedzie około 30 km, a to i tak całkiem dobry wynik, który powinien pozwolić dojechać do pracy i z powrotem. Dużym plusem jest czas pełnego ładowania baterii. Z domowego kontaktu trwa nieco ponad 3 godziny (korzystając z ogólnodostępnych stacji ładowania czas skróci się o około godzinę). Bateria oczywiście doładowuje się także podczas jazdy na silniku spalinowym.

Kierowca do wyboru ma trzy tryby jazdy przy użyciu silnika elektrycznego. Największe wrażenie robi oczywiście opcja "Max eDrive", dzięki której auto porusza się wyłącznie na jednostce elektrycznej, a my możemy czerpać frajdę z fenomenalnego przyspieszenia w kompletnej ciszy. Silnik spalinowy załącza się w momencie, gdy wciśniemy pedał gazu do "deski". Poza tym, możemy wybrać tryb mieszany oraz opcję magazynowania energii.

Niestety, ale jazda na samym "benzyniaku" nie jest już taka eko. Podczas jazd testowych średnie spalanie w cyklu mieszanym oscylowało w granicach 8,5 litra paliwa na 100 km. Przy wsparciu silnika elektrycznego spalanie nie powinno przekroczyć 3 litrów.

Stacje ładujące na terenie Trójmiasta


Jak wygląda Mini każdy wie, ale nie każdy wie, że hybrydowe Mini sprawuje się na drodze świetnie.
Jak wygląda Mini każdy wie, ale nie każdy wie, że hybrydowe Mini sprawuje się na drodze świetnie. fot. Michał Jelionek / Trojmiasto.pl
"Gokartowa frajda z jazdy" - taki slogan reklamuje hybrydowe Mini. Jest w tym sporo racji, choć do zwinności gokarta sporo mu brakuje. Nie zapominajmy jednak, że to wciąż sporych gabarytów crossover, który jest aż o 300 kg cięży od standardowej wersji One tego modelu. Mimo to, byłem pozytywnie zaskoczony prowadzeniem tego samochodu, bo nie dość, że oferuje sporą dynamikę, to dodatkowo świetnie klei się podłoża.

Cennik hybrydowego Mini otwiera kwota 145 300 zł. Testowany przez nas egzemplarz, który posiada niemal najbogatszy poziom wyposażenia, został wyceniony na astronomiczne 216 195 zł.

Co ciekawe, cennik mniej praktycznego i szybszego o zaledwie 0,5 sekundy Mini JCW z automatyczną skrzynią biegów rozpoczyna się od kwoty 143 342 zł.

Mini Countryman do testów użyczył dealer Zdunek.

Opinie (22)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Sprawdź się

Jimny to terenówka marki: