Wiadomości

stat

Wzrosły kary za brak OC

Osoby, które spowodują kolizję albo wypadek drogowy i nie posiadają ważnej polisy OC, będą miały poważny problem.
Osoby, które spowodują kolizję albo wypadek drogowy i nie posiadają ważnej polisy OC, będą miały poważny problem. fot. Monkey Business/fotolia.com

3700 zł dla samochodów osobowych i 5550 zł dla aut ciężarowych - tyle wynoszą aktualne kary dla właścicieli pojazdów bez ważnej polisy OC. Stawki są jeszcze wyższe niż w roku ubiegłym. Przedstawiamy nowy taryfikator.



Ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej jest ubezpieczeniem obowiązkowym. Właściciele pojazdów mechanicznych, którzy nie posiadają ważnej polisy OC - w przypadku spowodowania wypadku lub kolizji - narażają się na płacenie z własnej kieszeni bardzo wysokich odszkodowań. Również za sam brak ubezpieczenia grożą surowe kary.

Wysokość kar zależy tak naprawdę od trzech czynników: rodzaju pojazdu, okresu pozostawienia go bez ochrony ubezpieczeniowej oraz minimalnego krajowego wynagrodzenia za pracę w roku kontroli.

Od 1 stycznia 2016 roku maksymalne kary za brak polisy OC wynoszą: 3700 zł dla osobówek (wzrost o 6 proc.), 5550 zł dla ciężarówek (wzrost o 6 proc.) oraz 620 zł dla pozostałych pojazdów (wzrost o 7 proc.). Zwiększenie kar to wynik nieznacznego wzrostu minimalnego krajowego wynagrodzenia za pracę, które w roku 2016 wynosi 1850 zł (minimalne wynagrodzenie w 2015 roku wynosiło 1750 zł).

Czytaj także: Od czego zależy wysokość ubezpieczenia naszego auta?

Nie wszyscy jednak zapłacą pełną kwotę. Najwyższa sankcja nałożona zostanie na osoby, których pojazd porusza się bez ważnego OC dłużej niż 14 dni. Właściciele, którzy nie wykupią polisy do trzech dni od jej wygaśnięcia - zapłacą najmniej, bo 20 proc. pełnej stawki. Połową maksymalnej kwoty obciążone zostaną osoby, które pozostawiły swój pojazd bez ochrony na czas od 4 do 14 dni.

W przypadku samochodów osobowych wielkość sankcji za brak OC stanowi równowartość 2-krotności minimalnego wynagrodzenia za pracę (dla aut ciężarowych, ciągników samochodowych i autobusów to 3-krotność minimalnego wynagrodzenia, a dla pozostałych pojazdów 1/3 minimalnego wynagrodzenia).

Głównym podmiotem uprawnionym do kontrolowania w zakresie posiadania ważnej polisy OC jest Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny. Szacuje się, że w naszym kraju nawet 250 tys. samochodów nie posiada ważnego ubezpieczenia. Przedstawiciele UFG chwalą się, że z roku na rok wykrywalność pojazdów bez OC systematycznie rośnie. Wszystko za sprawą tzw. wirtualnego policjanta, czyli systemu, który wykrywa przerwy w ciągłości opłacania OC. Ze sprawozdania podsumowującego pracę funduszu w roku ubiegłym wynika, że na konto podmiotu - tylko z kar za brak OC - wpłynęło około 55 mln złotych. To o jedną czwartą więcej niż rok wcześniej.

UFG w roku 2015 zarejestrował ponad 85 tys. spraw o brak komunikacyjnego OC, a to o 14 proc. więcej niż w roku 2014 (kary zostały nałożone w blisko 80 proc. przypadków). Niestety, UFG najbardziej dynamiczny wzrost nieubezpieczonych aut zaobserwował w województwach: małopolskim i pomorskim (wzrost o około 40 proc.).

Czytaj także: Polisa OC dla "anglika" o 200 proc. droższa?

Jak na polskie realia i płace - kary za brak ważnej polisy są wysokie. Warto jednak porównać sankcje obowiązujące w innych krajach Europy. Najbardziej dotkliwe kary nakładane są w Luksemburgu, sięgają nawet 10 tys. euro. W Belgii właściciele aut bez ubezpieczenia OC zapłacą nawet 6 tys. euro, w Hiszpanii do 3 tys. euro, we Francji do 3750 euro, w Irlandii do 5 tys. euro, a we Włoszech do 3200 euro. W porównaniu do Polski, o wiele niższe kary obowiązują np. na Litwie (do 120 euro) czy w Rosji (800 rubli, czyli około... 40 zł). W niektórych krajach - oprócz kar finansowych - można stracić prawo jazdy, samochód, a nawet zostać skazanym na odsiadkę w więzieniu.

Opinie (38)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Sprawdź się

Który z tych polskich samochodów był produkowany w XXI wieku?