Wiadomości

stat

Z klasyka na elektryka. Przerabiają Fiata 500 z 1971 roku

Niewiele jest osób na świecie, które decydują się przerobić samochód klasyczny na... auto elektryczne. Jednym z nich jest Jakub Zadrożny z gdańskiej firmy Derwisz, który już niebawem wyjedzie na ulice Trójmiasta pierwszym w naszym kraju Fiatem 500 napędzanym silnikiem elektrycznym.



Co myślisz o przerabianiu aut klasycznych na samochody elektryczne?

świetny pomysł, zdecydowanie popieram

40%

pomysł na pewno oryginalny, ale chyba nie przerobił(a)bym własnego klasyka

27%

klasyk to klasyk, powinien pozostać bez żadnych modyfikacji, jestem na nie

33%
Projekt przerobienia zabytkowego Fiata 500 z 1971 roku na samochód elektryczny to w naszym kraju pionierskie przedsięwzięcie. Pomysł zrodził się dawno temu, ale dopiero w maju ubiegłego roku inicjatorzy zabrali się do realizacji. Najpierw sprowadzili "pięćsetkę" z Włoch, a następnie przez kilka miesięcy kompletowali niezbędne komponenty, w tym przede wszystkim silnik elektryczny z elektroniką sterującą i akumulatory trakcyjne.

- Stworzenie tego samochodu nie jest wydarzeniem na skalę Trójmiasta, ale na skalę ogólnopolską. To jest pierwszy - przerobiony według zachodnich standardów - klasyk, którego nie będziemy się wstydzić - tłumaczy Bartosz Gondek, miłośnik klasycznej motoryzacji.
Nie przez przypadek wybór padł właśnie na Fiata 500. Pomijając fakt, że ten kultowy model wzbudza ogromną sympatię wśród kierowców, to jest też świetną bazą do stworzenia samochodu "na prąd".

- Auto niewiele waży i ma całkiem dużą nośność, dzięki czemu stosunkowo ciężkie akumulatory nie będą stanowiły dla niego większego problemu - dodaje.
Więcej na temat aut elektrycznych

Elektryczny Fiat 500 będzie gotowy pod koniec kwietnia.
Elektryczny Fiat 500 będzie gotowy pod koniec kwietnia. fot. Michał Jelionek / Trojmiasto.pl
Nowym sercem "pięćsetki" będzie silnik elektryczny o mocy 23 kW. To w przeliczeniu ponad 31 KM, a dodajmy, że seryjny silnik dysponuje mocą 21 KM. Do tego dochodzi moment obrotowy na poziomie 68 Nm (w standardowej wersji wynosi 36 Nm).

- To są naprawdę bardzo dobre parametry. Niegdyś tak potężny moment obrotowy nie był możliwy do wyciśnięcia z silnika o pojemności 500 cm sześc. Myślę, że już latem niejeden kierowca dużego samochodu zdziwi się, gdy zobaczy, jak spod świateł startuje 500 - śmieje się Gondek.
Tak naprawdę poza silnikiem nic się nie zmieni.

- Pozostanie nawet manualna skrzynia przekładniowa i sprzęgło. Zachowanie jak największego autentyzmu tego klasyka było jednym z najważniejszych warunków przebudowy. To pozwala także na szybki powrót do oryginalnego napędu - wyjaśnia Jakub Zadrożny z firmy Derwisz.
Bateria będzie ładowana przy użyciu klasycznego gniazdka elektrycznego 230V. Pełne ładowanie będzie trwało od 6 do 8 godzin. Konstruktor szacuje, że auto na w pełni naładowanej baterii, przy sprzyjających warunkach atmosferycznych, przejedzie około 100 km.

- Wszystkie komponenty niezbędne do przebudowy zakupiliśmy w Polsce. Koszt przeróbki, nie wliczając w to ceny zakupu samochodu, wyniesie około 25 tys. zł - dodaje.
Na efekt poczekamy jeszcze kilka tygodni, bo elektryczna 500 prawdopodobnie wyjedzie na trójmiejskie drogi w drugiej połowie kwietnia.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (76)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia