Wiadomości

stat

Zamiast opłat zakaz wjazdu do "stref czystego transportu". Ale kto je ustanowi?

W 2025 r. na polskich drogach ma być ponad 1 mln aut elektrycznych. Obecnie jest ich ok. 1,6 tys.
W 2025 r. na polskich drogach ma być ponad 1 mln aut elektrycznych. Obecnie jest ich ok. 1,6 tys. fot. 123RF.com

Ustawa o elektromobilności i paliwach alternatywnych została właśnie podpisana przez prezydenta Andrzeja Dudę. W toku prac, na wniosek posła z partii Kukiz'15, usunięto zapis o opłacie za wjazd do Stref Czystego Transportu. W efekcie będą mogły pojawić się obszary miasta, do których wjazd autem spalinowym będzie całkowicie zakazany.



Czy wjazd do Stref Czystego Transportu powinien być możliwy dla aut spalinowych?

tak, po uiszczeniu opłaty ustalonej przez radę miasta

42%

nie, to przecież przeczy idei ich wprowadzenia

58%
Projekt ustawy, promujący rozwój pojazdów z tzw. alternatywnym napędem (elektrycznym, wodorowym oraz gazem ziemnym CNG lub LNG), był szeroko komentowany w mediach. Szczegółowo jego zapisy omawialiśmy w styczniu br.

Ustawa szerokim echem odbiła się przede wszystkim na Śląsku i w Małopolsce, czyli terenach zmagających się od lat z nadmiernie zanieczyszczonym powietrzem. I to właśnie z tamtej części Polski pochodzi poseł partii Kukiz'15, który wieścił, że wprowadzenie przewidzianych w ustawie Stref Czystego Transportu (czyli obszarów, gdzie bez opłat wjadą tylko auta o alternatywnym napędzie) doprowadzi do przeistoczenia się centrów miast w obszar dostępny wyłącznie dla nielicznych.

Krzysztof Sitarski, poseł Kukiz'15
Krzysztof Sitarski, poseł Kukiz'15 Adrian Grycuk/CC BY-SA 3.0-pl/Wikimedia Commons
- Mieszkańcy dużych aglomeracji i dużych miast, ścisłych miast, niemający pieniędzy na nowy pojazd, wielokrotnie droższy od klasycznego, będą uiszczać łącznie kilkaset złotych opłat rocznie, oczywiście na rzecz samorządu - przekonywał z mównicy sejmowej podczas pierwszego czytania projektu ustawy Krzysztof Sitarski, poseł partii Kukiz'15 z okręgu wyborczego Rybnik. - Jest dobrowolność ustanowienia takich stref, to jest pełna dowolność samorządu. Niestety, znając życie i polskie realia, te strefy zostaną ustanowione i te opłaty będą egzekwowane w górnej granicy cenowej [nie więcej niż 30 zł za dzień - dop. red.]. Nie będzie ulgi dla obywatela. Finalnie skończy się tak, że centra miast mogą pozostać tylko dla pięknych, bogatych i jeżdżących samochodami elektrycznymi ze Stanów Zjednoczonych albo jeżdżących samochodami kilkunastoletnimi, ale posiadającymi instalację LNG.

Zakaz wjazdu zamiast opłat dla aut spalinowych



Po wygłoszeniu opinii z sejmowej mównicy, Sitarski wnioskował o wykreślenie z ustawy wszystkich zapisów odnoszących się do opłat za wjazd do Strefy Czystego Transportu.

Jego poprawka została pozytywnie rozpatrzona przez członków komisji ds. Energii i Skarbu Państwa, do tego stopnia, że... w nowej wersji ustawy wprawdzie nadal podtrzymano opcję ustanowienia Stref Czystego Transportu, ale bez możliwości wjazdu do nich jakichkolwiek "tradycyjnych" samochodów spalinowych (z wyłączeniem służb miejskich, pojazdów uprzywilejowanych itp.).

Karol Spieglanin, prezes FRAG
Karol Spieglanin, prezes FRAG fot. FRAG
- Poseł partii Kukiz'15 chciał zbić kapitał polityczny na swoim rodzimym Śląsku, gdzie mieszkańcy chyba już przywykli do brudnego powietrza. W efekcie jednak doprowadził do stworzenia bubla prawnego - komentuje Karol Spieglanin, prezes Forum Rozwoju Aglomeracji Gdańskiej. - Wątpię, by przy tak brzmiącej ustawie jakikolwiek samorząd w Polsce zdecydował się na stworzenie strefy wolnej od szkodliwych wyziewów z rur wydechowych aut, a nawet jeżeli to zrobi, obejmie to niewielkie "wycinki" miasta, co w żaden sposób nie przyczyni się do poprawy jakości powietrza i zdrowia mieszkańców.

Strefa bez ograniczeń dostępna dla jej mieszkańców



Granice Stref Czystego Transportu będą mogły być wyznaczone przez lokalne rady gmin i niekoniecznie muszą pokrywać się z centrami miast, choć powinny to być obszary zwartej zabudowy z koncentracją budynków użyteczności publicznej.

Gminy mogą też całkowicie odstąpić od ustanowienia takich stref - dotychczas niechętne im były władze Gdańska, Sopotu i Gdyni, które skłaniają się raczej ku wprowadzeniu wyższych stawek za parkowanie oraz opłatom za postój weekendy (o co przede wszystkim zabiega Sopot).

Czytaj też: Za parkowanie zapłacimy więcej niż za bilet?

W pierwotnej wersji ustawy, jak i tej podpisanej ostatecznie przez prezydenta Andrzeja Dudę (Senat nie zgłosił do niej żadnych poprawek), Strefy Czystego Transportu nie obowiązują kierowców, którzy taką strefę zamieszkują - niezależnie od wieku samochodu, jak i źródła napędu.

Nieuprawniony wjazd do wyznaczonej Strefy Czystego Transportu będzie wiązał się z ryzykiem otrzymania mandatu w wysokości do 500 zł.

Poza zmianą postulowaną przez posła Kukiz'15, w ustawie zaszły jedynie kosmetyczne poprawki redakcyjne oraz rozszerzono plan lokalizacji ogólnodostępnych stacji ładowania pojazdów o możliwość ujęcia w nim stacji tankowania wodorem (to także wniosek Sitarskiego).

Już w najbliższych latach w Polsce powstać ma cała sieć punktów ładowania aut elektrycznych.
Już w najbliższych latach w Polsce powstać ma cała sieć punktów ładowania aut elektrycznych. fot. Patryk Szczerba/Trojmiasto.pl

Ogólnopolska sieć punktów ładowania aut na prąd



Przypomnijmy, że zgodnie z parafowaną przez prezydenta ustawą już w 2020 r. powinno być zainstalowanych w całej Polsce 6 tys. punktów ładowania pojazdów energią elektryczną o normalnej mocy, 400 punktów ładowania o dużej mocy oraz 70 punktów tankowania CNG.

W dokumencie uzależniono minimalną liczbę punktów ładowania prądem od wielkości miasta. I tak w Gdańsku musi powstać ich co najmniej 210, zaś w Gdyni minimum 100. Dla miast mniejszych niż 100 tys. mieszkańców, czyli np. Sopotu, nie określono minimalnej liczby punktów ładowania.

Ponadto w dokumencie przewidziano możliwość poruszania się "elektrykiem" po pasach autobusowych (do 2026 r.), przy czym zarządcy dróg będą mogli uzależnić wjazd na buspas od liczby pasażerów w samochodzie. Właściciele takich aut będą też bezterminowo zwolnieni z opłat w Strefach Płatnego Parkowania.

Ustawa przewiduje również zwiększenie udziału samochodów elektrycznych we flotach aut służbowych urzędów centralnych oraz samorządowych, a także zwolnienie ich z akcyzy i wyższy odpis amortyzacyjny dla firm.

Punkty ładowania aut na prąd w Trójmieście

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (92)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia