Wiadomości

stat

Żwir z ciężarówki uszkodził samochody


Co robić, gdy w trakcie jazdy inny kierowca spowoduje uszkodzenia naszego auta? Najlepiej reagować od razu, a gdy z różnych względów nie jest to możliwe, przydaje się polisa AC, ostatecznie interwencja policji i finał w sądzie.



Czy poszukiwałeś kiedyś kierowcy, który uszkodził twoje auto?

tak, ale nie udało mi się ustalić jego danych

34%

tak, został pociągnięty do odpowiedzialności

17%

nie, uszkodzenia nie były duże, więc uznałem, że to nie ma sensu

14%

nie, na szczęście nigdy nie musiałem tego robić

35%
W czwartek pan Tomasz jechał z Karwin przez obwodnicę Trójmiasta, a następnie Trasę Kwiatkowskiego w kierunku Obłuża. Przed zjazdem na ul. Morską dogonił jadącą przed nim ciężarówkę.

- W pewnym momencie usłyszałem dźwięk charakterystyczny dla opadów gradu. Dopiero później, gdy wysiadłem z auta zorientowałem się, że to nie grad, lecz spadający z ciężarówki żwir uszkodził karoserię i przednią szybę auta. W sumie naliczyłem ok. 50 odprysków lakieru, szyba jest pęknięta w dwóch miejscach i nadaje się do wymiany, bo pęknięcia postępują - mówi pan Tomasz.
Następnego dnia pan Tomasz zgłosił sprawę na komendzie na Karwinach. Przekazał policjantom dokumentację fotograficzną oraz nagranie z wideorejestratora. Pełnych danych kierowcy ciężarówki jednak nie posiada.

Czytaj także: Numer rejestracyjny to za mało, żeby znaleźć sprawcę kolizji?

- Z nagrania udało się jedynie odczytać część numerów rejestracyjnych - GA829. To był ciągnik siodłowy z naczepą marki Scania, koloru białego z dużym logo na bokach nadbudówki. Gdybym wiedział, że to żwir z niezabezpieczonej ciężarówki, a nie grad, na pewno zareagowałbym w inny sposób. Na nagraniu widać też, że kierowca jadący przede mną również hamował, więc podejrzewam, że jego auto też ma uszkodzenia, a poszkodowanych kierowców jest więcej. Tym bardziej, że te kamienie czułem pod kołami jeszcze na Karwinach i obwodnicy - dodaje pan Tomasz.

Jak reagować w podobnej sytuacji? Sprawę poszkodowanemu ułatwia ważna polisa AC, ale nie jest ona obowiązkowa i nie wszyscy kierowcy decydują się na jej wykupienie (to co najmniej kilkaset dodatkowych złotych w skali roku doliczane do obowiązkowego ubezpieczenia OC).

W takim przypadku sprawę należy zgłosić na policję. Według przepisów to wykroczenie, polegające na stworzeniu zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym w związku z naruszeniem przepisów o przewozie ładunków sypkich (art. 86 KW w zw. Z art. 61 ust.5 Prawa o ruchu drogowym).

- Na podstawie złożonego zawiadomienia przez pokrzywdzonego i załączonego do tego nagrania z kamery, policjanci jak najbardziej mają podstawę, aby wszcząć postępowanie wyjaśniające w kierunku popełnienia wyżej wymienionych wykroczeń - przyznaje Magdalena Ciska z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku. - Już przed sądem za taki czyn grozi grzywna w wysokości do 5 tys. zł. Jeżeli sytuacja zakończyłaby się mandatowo, to mandat za takie wykroczenie wynosiłby 350 zł i 6 punktów karnych.

Wideo archiwalne

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (293)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.