Wiadomości

Jakie mamy prawa po zakupie auta z drugiej ręki?

Zostałeś oszukany przy zakupie samochodu? Uruchom prawa konsumenckie i walcz o swoje.
Zostałeś oszukany przy zakupie samochodu? Uruchom prawa konsumenckie i walcz o swoje. fot. Syda Productions/fotolia.com

Szczęściarzy, którzy mogą sobie pozwolić na wyjechanie z salonu wyśnionym i pachnącym świeżością autem jest niezbyt wielu. Większość kierowców skazanych jest na rynek wtórny i zawiłe przeprawy z cwanymi sprzedawcami. Żeby nie paść ofiarą oszustwa trzeba mieć się na baczności. Pamiętajmy jednak, że kupujący samochód używany mają również swoje prawa i w razie wykrycia poważnej usterki mogą złożyć reklamację.



Czy kiedykolwiek kupiłe(a)ś używany samochód z ukrytymi wadami?

tak, zdarzyło mi się trafić na auto z usterkami 66%
raczej nie, nie przypominam sobie takiej sytuacji 13%
nie, z reguły trafiam na dobre egzemplarze i uczciwych sprzedawców 21%
zakończona Łącznie głosów: 170
O tym, jak efektywnie czytać ogłoszenia motoryzacyjne i nie wpaść w sidła oszustów pisaliśmy jakiś czas temu. Idziemy o krok dalej i podpowiadamy, co zrobić w przypadku kupna samochodu z ukrytymi wadami. Pamiętajmy, że w świetle polskiego prawa każdy nabywca auta używanego - niezależnie czy kupił samochód u zawodowego handlarza czy też osoby prywatnej - ma swoje prawa, które warto poznać.

Przymierzamy się do kupna samochodu z rynku wtórnego. Dla wielu z nas to bardzo poważna decyzja, która nierzadko wiąże się z zaciągnięciem kredytu. Po zebraniu wystarczającego nakładu finansowego, pora na wybór tego jednego jedynego pojazdu. I tutaj - jak doskonale wiemy - zaczynają się schody. Oszustów zatajających rzeczywisty obraz jest na rynku mnóstwo, ale wpadnięcie w zastawioną przez nich pułapkę nie musi oznaczać dla nas jedynie czarnego scenariusza. Należy wyraźnie zaznaczyć, że według polskiego prawa to sprzedający odpowiada przed nabywcą za ukryte defekty auta, o których w momencie podpisywania umowy kupujący nie mógł mieć pojęcia.

Roszczenia z tytułu rękojmi

Zbawieniem dla oszukanych osób może okazać się tzw. rękojmia, czyli sposób reklamacji wadliwego towaru przez konsumenta. Ku uciesze wielu, 25 grudnia 2014 roku roszczenia z tytułu rękojmi zostały prawnie zmodyfikowane na korzyść kupującego. Pamiętajmy, że znowelizowane przepisy dotyczą umów zawartych po tym dniu. Rękojmią objęte są wszystkie towary konsumpcyjne, czyli wszystkie rzeczy ruchome podlegające sprzedaży, m.in. właśnie samochód. Jeśli w kupionym przez nas pojeździe wykryjemy wadę - to po pierwsze możemy złożyć reklamację, a po drugie - co bardzo istotne - określić w niej nasze oczekiwania względem sprzedającego.

- Rzeczy używane, w tym również auta, objęte są odpowiedzialnością z tytułu rękojmi. Zatem sprzedawca odpowiada względem kupującego za to, że samochód będzie zdatny do jazdy. Zgodnie z art. 556 Kodeksu cywilnego sprzedawca, niezależnie od tego, czy jest osobą fizyczną czy przedsiębiorcą, jest odpowiedzialny względem nabywcy, jeżeli auto ma wadę fizyczną lub prawną. Sprzedawca jest również odpowiedzialny względem kupującego, jeżeli rzecz sprzedana stanowi własność osoby trzeciej, np. samochód jest kradziony - tłumaczy Paweł Galiński, radca prawny.

- Generalnie łatwiej nam będzie dochodzić roszczeń w sytuacji, gdy sprzedający był przedsiębiorcą - w tym przypadku zastosowanie znajdzie zasada niezgodności towaru z umową uregulowaną w ustawie o warunkach sprzedaży konsumenckiej. Jeśli sprzedającym będzie osoba prywatna, nasze roszczenia będziemy musieli oprzeć o Kodeks cywilny. W obu przypadkach przyda się konsultacja z prawnikiem, który poprowadzi naszą sprawę. A ta, jak wiadomo, może okazać się czasochłonna i kosztowna - wyjaśnia Dominiki Malicki, ekspert Motoraportera.

Interpretacja ukrytej wady

Pamiętajmy, że przed złożeniem reklamacji z tytułu rękojmi, powinniśmy poprawnie zinterpretować istotę defektów. Rozróżniamy dwa typy wad: fizyczneprawne. Z pierwszą grupą mamy do czynienia w momencie niezgodności sprzedanego auta z umową sprzedaży: otrzymujemy samochód niekompletny, nie pokrywający się z wcześniejszym opisem i zapewnieniami sprzedającego. Z kolei o wadach prawnych mówi się w przypadku, gdy auto stanowi własność osób trzecich (pochodzi z kradzieży) albo zostało np. zabezpieczone w postępowaniu karnym jako dowód.

Co możemy ugrać?

W przypadku wykrycia wady i zgłoszenia reklamacji możemy zażądać od sprzedającego następujących działań: wymiany bądź naprawy samochodu, obniżenia ceny albo odstąpienia od umowy. Wybór należy do konsumenta, jednak pamiętajmy, że sprzedawca może nie zaakceptować wybranego przez nas rozwiązania. W zamian ma prawo do zaproponowania innej ugody, odbywającej się w ramach przesłanek dozwolonych prawem.

- Wybór konkretnego uprawnienia należy co do zasady do kupującego. Obniżenie ceny czy odstąpienie od umowy nie jest jednak dopuszczalne, jeżeli sprzedawca niezwłocznie i bez nadmiernych niedogodności dla kupującego wymieni niesprawne części pojazdu. Jeżeli umowa zawarta została z konsumentem i przedsiębiorca nie ustosunkował się do jego żądania w terminie 14 dni, uważa się, że uznał żądanie konsumenta za uzasadnione. Podkreślenia wymaga, że sprzedawca odpowiada tylko za wady auta, które istniały w dniu jego sprzedaży, w chwili wydania auta. Ponadto wady te muszą być istotne - jest różnica między cofniętym licznikiem, ukrytymi usterkami jak np. uszkodzony silnik czy fakt, że samochód jest powypadkowy, a rysą na tapicerce czy karoserii - dodaje Galiński.

W przypadku opieszałości związanej z usunięciem usterki, kupujący ma prawo wyznaczyć ostateczną datę realizacji zlecenia naprawy. Jeśli sprzedający w dalszym ciągu będzie bagatelizować problem, konsumentowi przysługuje prawo odstąpienia od umowy lub zażądania obniżenia ceny. To drugie rozwiązanie jest zdecydowanie najczęściej praktykowanym.

Jeżeli okaże się, że kupiłeś samochód z ukrytymi wadami - możesz go zareklamować.
Jeżeli okaże się, że kupiłeś samochód z ukrytymi wadami - możesz go zareklamować. fot. Syda Productions/fotolia.com
Ważne terminy

Odpowiedzialność sprzedawcy z tytułu rękojmi wynosi dwa lata. W przypadku samochodu używanego ten czas może zostać skrócony maksymalnie do roku od daty zakupu, ale nabywca musi zostać o tym fakcie poinformowany przed zawarciem umowy.

- Istotne jest przewidzenie dla całego obrotu gospodarczego, że sprzedawca odpowiada z tytułu rękojmi, jeśli wada fizyczna zostanie stwierdzona przed upływem dwóch lat od sprzedaży auta. Jeżeli kupującym jest konsument, a wada auta została stwierdzona przed upływem roku od jego wydania, domniemywa się, że wada lub jej przyczyna istniała w chwili wydania auta kupującemu. Jest to istotne domniemanie prawne wprowadzone w celu ochrony interesów nabywcy będącego konsumentem - wyjaśnia radca prawny.

W przypadku wykrycia wady między 12 a 24 miesiącem od wydania samochodu - wówczas to nabywca będzie musiał udowodnić sprzedającemu, że usterka istniała w momencie kupna. Jeżeli sprzedawca celowo zataił wady samochodu, możemy składać reklamację bez względu na czas, jaki upłynął od stwierdzenia wady, nawet wtedy, jeśli wadę zauważyliśmy po upływie dwóch lat od wydania pojazdu.

- Zgodnie z art. 557 § 1 Kodeksu cywilnego sprzedawca jest zwolniony od odpowiedzialności z tytułu rękojmi za wady fizyczne rzeczy, jeżeli kupujący wiedział o wadzie w chwili zawarcia umowy, a mimo to zdecydował się na kupno. Sprzedawca pojazdu używanego jest zobowiązany do poinformowania nabywcy o wszystkich wadach auta. Jeśli kupujący zaakceptuje, że używane auto posiada pewne usterki, to nie może później domagać się zwrotu kosztów ich naprawy - dodaje.

Dochodzenie roszczeń

Tak naprawdę mamy do wyboru dwa scenariusze: porozumienie ze sprzedającym albo skierowanie pozwu do Sądu. Istnieje duże prawdopodobieństwo odrzucenia przez sprzedającego naszych roszczeń z tytułu rękojmi za wady fizyczne auta. Przy takim obrocie sytuacji kupujący będzie zmuszony dochodzić swoich praw przed Sądem. Warto wówczas zaufać prawnikowi, który z pewnością pomoże nam skutecznie przebrnąć przez szereg formalności. Drobna wskazówka: dla sprawniejszego dochodzenia, pamiętajmy o gromadzeniu wszelkich dowodów. Dokumentujmy naprawy oraz poniesione koszty na podstawie faktur czy paragonów. Ze sprzedającym korespondujmy drogą listową (zachowujmy kopie pism), a przy kontakcie telefonicznym - nagrywajmy rozmowy.

Na koniec mała przestroga dla kupujących.

- W przypadku umowy sprzedaży pojazdu używanego zawartej na odległość, np. za pomocą strony internetowej, sprzedawca ma obowiązek poinformować konsumenta w sposób jasny i zrozumiały m.in. o głównych cechach świadczenia, swoich danych identyfikujących, łącznej cenie lub wynagrodzeniu za świadczenie wraz z podatkami, a ponadto dołączyć formularz odstąpienia od takiej umowy. Ponadto konsument, który zawarł umowę na odległość może w terminie 14 dni od zawarcia w/w umowy odstąpić od niej bez podawania przyczyny i bez ponoszenia dodatkowych kosztów. Niezależnie od tego, czy transakcja jest dokonywana między osobami fizycznymi czy też między przedsiębiorcą z konsumentem, zanim wpłacimy pieniądze na zakup używanego auta, powinniśmy skłonić sprzedawcę do pisemnego potwierdzenia w umowie, np. bezwypadkowości pojazdu, stanu licznika itp. Jest to dowód niezwykle przydatny w przypadku konieczności dochodzenia roszczeń na drodze postępowania sądowego - zakończył Paweł Galiński.

Opinie (42) 3 zablokowane

  • Przy zakupie używanego mamy prawo wierzyć w cuda :) (4)

    10 lat i 50 tys. przebiegu, bezwypadkowy, Niemiec pod kocem trzymał, sprowadzony i zarejestrowany a tańszy niż podobne w autohandlach w Niemczech czy Holandii.
    Oszuści żyją z głupich - są głupcy więc są i oszuści.

    • 47 0

    • a ja dalem ogloszenie i nie moge sprzedac (2)

      bo auto ma grubo powyzej 200 tysiecy a ludzie szukaja cudow na aukcjach.

      • 2 0

      • Przebieg mnie wali (1)

        I tak duże prawdopodobieństwo, że kręcony. Może sobie być i 300tys. Przynajmniej jest nadzieja, że realny. Istotny jest dla mnie obecny stan techniczny a nie cyferki na blacie. Dobrze serwisowany samochód sprzed 2005r. zrobi bez problemu pół miliona. Fakt, wnętrze się powyciera, ale to akurat mi nie przeszkadza. Jak zacznie to na szrocie znajdę sobie nieprzetarte fotele, ładniejszą kierownicę czy mniej podrapane plastiki. Silnik umiem wyremontować, bo to żadna filozofia wymienić pierścienie czy uszczelkę pod głowicą, ale czasu mi szkoda, więc fajnie jakby był w zadowalającym stanie. Byłoby też miło, żeby skrzynia nie była zajechana, bo kupowanie wymontowanej już używki to loteria. Sprzęgło, hamulce czy zawieszenie to części eksploatacyjne i wiadomo, że w nastoletnim aucie raczej nie są już fabryczne a wymiana jest prosta, więc ich stan gra rolę tylko przy negocjacji ceny kupna. Nie chce mi się łatać blacharki, bo to upierdliwa robota, zwłaszcza lakierowanie unieruchamia auto w garażu aż wszystko wyschnie. A ja potrzebuję d..wozu na codzień, więc za dużo dziur w budzie być nie może, bo to i diagnosta się będzie czepiał i problem nawet koło zmienić jak progów nie ma.

        Niby wymagania mam niewysokie, ale ciężko znaleźć taki samochód, bo kto taki ma to trzyma i pielęgnuje, gdyż wie, że równie dobrego acz młodszego już się nie kupi, bo to co od jakichś 10 lat produkują to trwałości żadnej nie ma. Po gwarancji najlepiej od razu na szrot, bo się będzie sypać a czym to grozi, to napisali w artykule. Także dalej szukam okazji, że nieświadomy posiadanego skarbu wnuczek sprzedaje "złoma" w spadku po dziadku, żeby mieć na dopalacze :-D

        • 4 2

        • Jesteś typowym "Januszem".

          • 2 3

    • masz prawo milczeć :)

      zgadzam się, że ludzie są naiwni
      a polskie prawo ich nie chroni przed oszustami

      • 0 0

  • Pięknie to na papierze wygląda. (1)

    Ale np. sprzedaje swoje auto i nie jestem handlarzem! Autem jeździłem prywatnie, na czas robiłem przeglądy i naprawiałem awarie. Auto sprzedam i nowemu właścicielowi się popsuje, co w tedy? Przecież części się zużywają, coś może zgnić, zepsuć się nawet na drugi dzień, kiedyś padła mi cewka jak kupiec przyjechał oglądać samochód, mój peszek, bo mogła paść dzień później.
    To co prawnicy doradzają to tylko po to aby chyba oni mogli zarobić, co innego w przypadku zatajenia powypadkowej historii auta lub np. korekty licznika, a tak myślę, że w tym Państwie sądy przyznają moją rację.

    • 47 5

    • takie jest prawo

      • 0 0

  • Ma prawo do zezłomowania w dogodnej chwili...

    • 10 0

  • Handlarze i ich sposoby. (4)

    Taka sytuacja: masz do sprzedania auto (prywatnie). Super stan etc. Bez kitu. Przychodzi handlarz i umawiacie się na dana kwotę, on kupuje. Zabiera auto, wpłaca kasę jest git. W ciągu miesiąca wymontowuje z niego np. sprawną turbinę, wymienia silnik lub inne co cenniejsze elementy - wstawia zepsute lub zużyte maksymalnie części z innego auta (ten sam model oczywiście). Pojawia się później taki magik u ciebie i informuje, że wystąpiły wady, które przed nim zataiłeś. Żąda obniżenia ceny zakupu, lub zwrotu kasy (odda auto, którym miesiąc jeździł i w którym wymienił kilka części). Nie śmierdzi Wam to??? Chyba lekkie pole do nadużyć, a cwanych handlarzy nie brakuje.

    • 51 0

    • Dokładnie może działać to w dwie strony, tak więc trzeba patrzeć co się kupuje a nie wierzyć na słowo. Nie ma rozwiązania idealnego nawet salonie można mieć pecha i kupić trefną sztukę.

      • 1 0

    • Anita (2)

      Ja właśni jestem w takiej sytuacji... sprzedałam sprawne auto, a kupujący teraz chce mi wmówić, że ono nie chodzi tak jak powinno. Rozumiem ochronę praw konsumenta, ale bez przesady, sprzedającym też należą się jakieś prawa.

      • 0 0

      • Nie zgadzam się (1)

        Ja kupilem piekne, wycackane i po 150 km spokojnej jazdy zaczal dymic jak lokomotywa i co ? Pech chcial ze akurat sie zużył jak go kupilem? Nie. Poprostu jakis wiejski cwaniaczek umyl co sie da, odkurzyl, wyczyscil wydech z oleju zeby nie kopcil przez najbliższej parędziesiąt kilometrow i sprzedał ofierze takiej jak ja.

        • 0 0

        • Jak udowodnisz

          że to zataił to masz roszczenie, jak nie to jesteś ******, nie sprawdziłeś auta i masz żal do wszystkich oprócz siebie...

          • 0 0

  • Warto w umowie mieć krótkie zdanie: "kupujący zapoznał się ze stanem technicznym samochodu". (4)

    • 18 7

    • a może zapis w umowie w stylu:

      Samochód używany w związku z czym mogą wystąpić usterki we wszystkich jego elementach. Kupujący akceptuje ten fakt i nie będzie wnosił roszczeń do Sprzedającego w przypadku wystapienia usterek po zakupie pojazdu.

      • 10 0

    • sugerujesz jak oszukiwac? (1)

      • 0 14

      • nie - kolejny cwaniaczku !!!!!

        Wyobraż sobie że są tacy którzy sprzedają swój stary samochód zupełnie sprawny, a proponowane zdanie jest po to aby uchronić się właśnie przed cwaniakami.

        • 11 0

    • Taki zapis był już dawno w większości umów, ale to nie zmienia Twoich praw. Nikt nie jest w stanie sprawdzić i ocenic samochodu z 100%, dlatego jest mowa o wadach ukrytych.

      • 0 2

  • Zacznijmy od tego ze w POlsce nie masz żadnych praw .Prawo jest ustawione pod cwaniaków złodziejów i oszustów.

    Dziwne, że to jest kolejny taki artykuł skoro wcześniej był o handlarzach!! To jest dokładnie to samo!! Dochodzenie swoich prawd w tym państwie jest praktycznie niemożliwe!! Oszust, który sprzedawał auto jako bezwypadkowe a kupił za grosze przeznaczone do kasacji i dokonał tylko powierzchownych napraw jest na wolności i po zdemaskowaniu przez dziennikarzy próbuje sprzedać te auto komu innemu zamiast siedzieć za kratkami.

    • 9 1

  • Najważniejsze to oswoić się z myślą, że w motoryzacji nie ma okazji, nie istnieją one!

    Dobry samochód swoje kosztuje i koniec kropka!!

    • 17 0

  • Szczęściarzy, którzy mogą sobie pozwolić na wyjechanie z salonu wyśnionym i pachnącym świeżością autem jest niezbyt wielu.

    Żeby nie paść ofiarą oszustwa trzeba mieć się na baczności.

    • 3 1

  • A ja chcę kupić (6)

    - od osoby prywatnej
    - benzyna + gaz (sekwencja)
    - rocznik 2000 lub młodsze
    - segment C
    - popularna marka (dostępność niedrogich części, robocizna własna)
    - silnik ze 100KM (to ma jechać a nie się toczyć), pojemność najlepiej 2.0+ (może być V6)
    - cena 5-10tys. zł

    Auto sam sobie obadam. Jak się coś potem wysypie, to nie będę klął poprzedniego właściciela i ciągał go po sądach, ale oczekuję również uczciwości przy sprzedaży, czyli, że mi powie co i kiedy rzeczywiście było robione a auto nie będzie picowane do sprzedaży typu dolewanie motodoktora. Jak silnik do roboty czy rozrząd do wymiany, to chcę o tym wiedzieć i sobie to zrobię zanim się mi gdzieś rozkraczy i szkody będą jeszcze większe. I co? I sensownych ofert brak. Szukam cuda na kiju?

    • 5 5

    • (4)

      Za 5-10tys. zł kup sobie rower albo miesięczny na autobus, bo na samochód z pewnością cię nie stać.

      • 5 4

      • Co ty tam wiesz (3)

        Mógłbym sobie kupić nowy samochód z salonu za 100tys. ale mam swoje powody, żeby tego nie zrobić. I nie chodzi o to, że nie lubię jeździć zastępczym, gdy ASO męczy się z naprawami gwarancyjnymi. Pożyjesz dłużej, to skumasz, że nie zawsze kupuje się to, na co człowieka stać.

        • 3 2

        • (2)

          Żyję wystarczająco długo, żeby jeździć nowym samochodem nie za 100tys. zł tylko za 2x więcej i mając pieniądze nigdy bym się nie skusił na używanego parcha za 10tys. zł. 10tys. zł wydaje się na tzw. pakiet startowy przy używanym samochodzie, a nie na sam używany samochód. Myślisz dlaczego za tak śmieszną kwotę nie możesz kupić niczego sensownego? Powiem Ci dlaczego - bo za cenę złomu możesz kupić tylko złom, a oczekujesz porządnego samochodu. Ot co.

          • 3 3

          • Gratuluję (1)

            Mnie na samochód za 200tys. jeszcze nie stać. Nie będę dyskutował co jest złomem a co nie, bo to zależy od przyjętych kryteriów. Są takie samochody, które wprost z fabryki powinny trafiać do huty a są też takie, które pomimo żółtych blach są we wzorowym stanie. Obecnie potrzebuję zwykłego jeździdełka, które mnie przewiezie z pkt. A do pkt. B bez awarii i zwracania na siebie uwagi. I znajdę takie, bo sporo tego jeździ po drogach. Trzeba tylko znaleźć tego, co chce je sprzedać.

            • 1 2

            • "Są takie samochody, które wprost z fabryki powinny trafiać do huty a są też takie, które pomimo żółtych blach są we wzorowym stanie."

              Zapytaj właścicieli samochodów ile kosztuje utrzymanie pojazdu we wzorowym stanie. Zwłaszcza pojazdu, który ma kilkanaście lub więcej lat. Gwarantuję Ci, że nikt takiego samochodu za czapkę gruszek nie odda, a tego oczekujesz. Nie odbierz tego źle, ale myślę, że prędzej trafisz na cmentarz niż doczekasz się oferty sprzedaży samochodu za 5-10tys. zł we wzorowym stanie.

              • 1 0

    • TAKIE cuda tylko w erze

      20 letni pojazd jest już wyeksploatowany, i tak trzeba włożyć w niego na bieżące naprawy 2-3 tysiące a jak coś walnie to i więcej. Nie da się stwierdzić w 100% co dolega autu, pooglądaj np profesora Krisa, jest doświadczonym mechanikiem a czasem sam nie wie o co chodzi. Jak jezdził ktoś, tankował i nie nie robił to skąd, on, zwykły śmiertelnik wiedzieć co jest z autem. Nikt nie zmusza nikogo do zakupu 20 letniego szrota, jak się nie podoba to idź do salonu.

      • 0 0

  • Strach sprzedawać.. (2)

    ..aby nie natrafić na cwaniaka, który będzie ciebie ciągał 2 lata po sądach i żądał naprawy rzekomych usterek albo po podmianie sprawnych części na uszkodzone.

    • 12 1

    • Przecież w każdej umowie kupna-sprzedaży jest paragraf o treści mniej więcej takiej:

      "kupujący oświadcza, że jest mu znany stan techniczny pojazdu i z tego tytułu nie będzie zgłaszał roszczeń w stosunku do sprzedającego".

      • 2 0

    • mam taki przypadek..

      Stary, 16 letni samochód oddałam do mechanika na dwa tygodnie. U mechanika zainteresowała się nim kobieta i w uzgodnieniu z mechanikiem uzgodnili za niego kwotę. Po odbiorze od mechanika zgodziłam się go sprzedać, kobieta po kilku dniach przysyła mi pismo, że odstępuje od umowy ze względu na wadę silnika. Silnik też był robiony u tego mechanika ... Poprosiłam telefonicznie, żeby oddała samochód do tego mechanika, bo chce złożyć reklamację za nieprawidłową naprawę, a ona na to, że samochodu mi nie odda, ale w ciągu 3 dni żąda zwrotu pieniędzy. Dopiero po zwrocie kasy i jak miną kolejne 3 dni udostępni mi samochód do odebrania, a jak nie zwrócę pieniędzy, to zakłada sprawę w sądzie ... i co ja mam zrobić?

      • 0 0

1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Sprawdź się

Cullinan to luksusowy SUV marki: