Wiadomości

stat

Żółte tablice niczym samochodowy immunitet

Żeby dołączyć do aut zabytkowych, nasze auto musi spełnić trzy warunki.
Żeby dołączyć do aut zabytkowych, nasze auto musi spełnić trzy warunki. fot. Łukasz Boehnke-Luc/Art Photo

Żółte tablice rejestracyjne to znak rozpoznawczy aut zabytkowych. Większość tego typu samochodów wyróżnia piękno, leciwość i rzadkość "gatunku". Posiadanie żółtych "blach" wiąże się z szeregiem ciekawych przywilejów. Zanim jednak "odziejemy" naszą perełkę w elitarne tablice, musimy spełnić kilka warunków.



Żółte tablice z wizerunkiem Forda T.
Żółte tablice z wizerunkiem Forda T. fot. morski.org
Mercedes Adenauer
Mercedes Adenauer fot. klasyczny.com
Citroen BN 11
Citroen BN 11 fot. klasyczny.com
Porsche 914
Porsche 914 fot. Łukasz Boehnke-Luc/Art Photo
Fiat 125p
Fiat 125p fot. forum125p.pl
Bez dwóch zdań, posiadanie gustownego auta na specjalne okazje to marzenie każdego mężczyzny. Czym w zasadzie są auta zabytkowe? To przede wszystkim jednostki unikalne. To samochody z duszą, które każdego dnia dopieszczane są przez swoich właścicieli, a rocznie pokonują zaledwie kilkaset kilometrów. Bezsprzecznie, to klasa sama w sobie.

Wielu szczęśliwców posiadających wiekowe, wymuskane samochody pragnie zmienić status swojej "perełki" na pojazd zabytkowy. Jest to zupełnie zrozumiałe. Żółte tablice rejestracyjne to przepustka do licznych przywilejów. Najpierw jednak należy przebrnąć przez szereg czasochłonnych procedur, których uniknąć się nie da.

- Od dłuższego czasu samochodów zabytkowych przybywa. Tworzy się swego rodzaju rynek tego typu aut, a posiadanie pojazdu na żółtych "blachach" wiąże się z poważaniem i nobilitacją. Wisienką na torcie są żółte tablice, które są swego rodzaju nagrodą za wieloletni wkład i pracę przy swoim samochodzie - przyznaje Tomasz Groszewski z Automobilklubu Morskiego.

Ubiegając się o przynależność do zaszczytnego grona aut zabytkowych musimy spełnić trzy podstawowe warunki: samochód musi mieć minimum 25 lat, model naszego pojazdu nie może być produkowany od 15 lat, a auto powinno posiadać przynajmniej 75 proc. zachowanych oryginalnych części.

Auta, których staż sięga 40 lat, bez większych komplikacji otrzymują miano samochodów historycznych. 25-latkowie uzyskują tytuł pojazdów zabytkowych. Są również wyjątki. Jeżeli auto nie ma 25 lat, a zostaje zabytkiem, musi charakteryzować się unikalnymi rozwiązaniami konstrukcyjnymi. To pojazd, który związany jest z wydarzeniami historycznymi albo należał do znanej osobistości.

"Żółte papiery" to same korzyści?

Na samym szczycie listy przywilejów związanych z żółtymi "blachami" znajduje się regulowana prawem ochrona zabytku, czyli samochodowy immunitet.

- Przykładowo, posiadamy zabytkowego "malucha" na białych tablicach i uczestniczymy w wypadku czy kolizji. Rzeczoznawca z firmy ubezpieczeniowej prawdopodobnie stwierdzi, że katalogowa wartość naszej perełki to kilkaset złotych, a tymczasem kolekcjonerska wartość tego pojazdu, którego przebieg nie przekracza 5 tys. km, to około 30 tys. zł. W przypadku posiadania żółtych tablic, całkowita naprawa zostanie pokryta z OC sprawcy. Jeżeli mamy tylko białe "blachy" to niestety, ale mamy poważny problem - zdradza Tomasz Karchut z Pomorskiego Muzeum Motoryzacji i Techniki.

Co ciekawe, posiadacze kolekcjonerskich tablic nie mają obowiązku przechodzenia corocznych badań technicznych auta. Jeden przegląd, za który właściciele zapłacą 300 zł, dożywotnio zwalnia z cyklicznych badań. Wyjątek stanowią pojazdy, które wykorzystywane są do celów zarobkowych.

- Nastały takie czasy, w których autami zabytkowymi zostają pojazdy tzw. "plastikowe". Ciężko do tego przywyknąć, ale rzeczywiście tak jest. Nie mam nic przeciwko, ale dbajmy o zachowanie oryginalności tych pojazdów, bo w innym przypadku przyznawanie żółtych tablic nie ma sensu - komentuje Tomasz, pasjonat oldtimerów.

Sporym atutem jest możliwość wykupienia krótkoterminowego ubezpieczenia OC. Płacimy zatem za okres, w którym wyprowadzamy nasz pojazd z garażu i jeździmy. Minimalnym okresem ubezpieczenia jest miesiąc. Dodatkowo, właściciele leciwych jednostek mogą liczyć na spore zniżki u firm ubezpieczających samochody.

- Sporym plusem posiadania żółtych tablic są bardzo wysokie zniżki ubezpieczenia OC. Ubezpieczalnie wprowadziły dla właścicieli aut zabytkowych specjalne "rabaty". Dodatkowo, jeżeli jesteśmy członkiem zrzeszonego w polskim związku motorowym automobilklubu, to te zniżki mogą sięgać nawet 70 proc. - zdradza Groszewski.

Czytaj także: Uważajcie na dzikie zwierzęta. Co w razie kraksy?

Osoby, które sprowadzają auta z zagranicy, np. z Wielkiej Brytanii czy ze Stanów Zjednoczonych, są zwolnione z przystosowywania pojazdu do polskich wymogów technicznych. Rejestracja nie wymaga przekładania kierownicy na lewą stronę czy przerabiania świateł w przypadku samochodów amerykańskich.

Jak dołączyć do elitarnego grona?

Procedura rejestracji auta zabytkowego jest zdecydowanie bardziej skomplikowana od klasycznej rejestracji. To przede wszystkim czasochłonna i bardziej kosztowna operacja. Żeby móc cieszyć się z żółtych tablic, musimy przebrnąć przez kilka rejestracyjnych etapów.

Rozpoczynamy od wizyty u certyfikowanego rzeczoznawcy, który wyda opinię i sporządzi w trzech egzemplarzach tzw. "białą kartę" (karta ewidencyjna ruchomego zabytku techniki), czyli innymi słowy szczegółowy opis pojazdu. Koszt takiego dokumentu to około 250 zł.

W kolejnym etapie odwiedzamy wojewódzkiego konserwatora zabytków. Konserwator lub kierownik delegatury na podstawie oceny rzeczoznawcy dokona włączenia naszej karty do wojewódzkiej ewidencji zabytków. Jeden egzemplarz "białej karty" powinniśmy wysłać do Krajowego Ośrodka Badań i Dokumentacji Zabytków w Warszawie.

- Aktualnie w ewidencji pojazdów zabytkowych znajdziemy około 800 egzemplarzy aut zabytkowych. Ta liczba tyczy się samochodów poruszających się na drogach naszego województwa - tłumaczy Marcin Tymiński, rzecznik pomorskiego wojewódzkiego konserwatora zabytków.

Miejscowy konserwator powinien wydać nam zaświadczenie, z którym udajemy się do Okręgowej Stacji Kontroli Pojazdów. Zaświadczenie to przepustka do badania technicznego. Tego typu przeglądy kosztują zwykle około 300 zł. Co istotne, samochód zabytkowy zwolniony jest z późniejszych przeglądów. Jeżeli pojazd pomyślnie przejdzie badania i zostanie dopuszczony do ruchu drogowego, otrzymamy kolejne oświadczenie, a nam pozostanie już niewielki krok do sfinalizowania rejestracji.

Ostatnim etapem jest rejestracja w wydziale komunikacji we właściwym urzędzie miasta bądź starostwie powiatowym. Pamiętajmy o zgromadzeniu niezbędnej dokumentacji, bez której nie otrzymamy żółtych tablic: wniosek o rejestrację pojazdu, dowód własności pojazdu, dowód tożsamości, potwierdzenie umieszczenia pojazdu w ewidencji zabytków oraz opinia rzeczoznawcy, dokumenty ze stacji kontroli pojazdów, dowód rejestracyjny (wraz z tłumaczeniem, jeśli pojazd był wcześniej zarejestrowany za granicą), tablice rejestracyjne (jeżeli pojazd był zarejestrowany w Polsce), potwierdzenie uiszczenia wymaganych opłat, dokument poświadczający zawarcie umowy obowiązkowego ubezpieczenia OC.

- Często bywa tak, że żółte tablice rejestracyjne przyznawane są autom, które nie powinny ich otrzymać. Natomiast samochody, które można śmiało zaliczyć do grona zabytków, są odrzucane. Tego typu decyzje wiążą się z niewiedzą, niekompetencją konserwatorów - dodaje Karchut.

Czytaj także: Jak bezpiecznie holować nasze auto?

Ile to kosztuje? Całkowity koszt zarejestrowania naszego pojazdu jako auta zabytkowego i otrzymania żółtych tablic rejestracyjnych nie powinien przekroczyć 800 zł. Suma wydaje się spora, jednak uwzględniając oszczędności związane z rokrocznym badaniem technicznym czy sporymi zniżkami ubezpieczenia OC, wydatek szybko się zwróci.

Niestety, po naszych drogach jeździ coraz więcej samochodów na "żółtych papierach", którym jednak do wyjątkowości bardzo daleko.

- Niekiedy przyznawanie żółtych tablic rejestracyjnych mija się z celem. Interesujące auto otrzymuje żółte "blachy", zyskuje wszystkie przywileje, po czym zostaje w idiotyczny sposób kaleczone, tuningowane przez właściciela. Oczywiście można zrobić remont, uszyć nową tapicerkę, ale instalowanie silnika z innego pojazdu to jest absurd - wyjaśnia Karchut.

Opinie (34) 2 zablokowane

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Sprawdź się

Do którego koncernu motoryzacyjnego należy marka Porsche?