Wiadomości

stat

2 lata i 8 miesięcy więzienia za spowodowanie kolizji po alkoholu

Dominik W. na jednej z rozpraw sądowych
Dominik W. na jednej z rozpraw sądowych fot. Wojciech Stróżyk/KFP

Mając ponad dwa promile alkoholu w organizmie spowodował kolizję i uciekł z miejsca zdarzenia, kopnął policjanta, który chciał go zatrzymać, a świadkowi groził śmiercią - sąd skazał Dominika W. na dwa lata i osiem miesięcy więzienia.



Czy kary dla pijanych kierowców powinny być wyższe?

tak, zdecydowanie

73%

same kary przewidziane przez prawo są adekwatne, ale sądy powinny odważniej karać pijanych kierowców

20%

nie, dziś te kary są optymalne

4%

nie, kary dla pijanych kierowców są zbyt wysokie

3%
Do zdarzenia doszło 25 lutego ubiegłego roku. Policyjny dyżurny odebrał telefon od kobiety, która stwierdziła, w jej auto uderzył młody mężczyzna prowadzący volkswagena golfa, prawdopodobnie pijany, który uciekł z miejsca zdarzenia.

Policjanci dość szybko odnaleźli uszkodzonego golfa i zatrzymali jego kierowcę - Dominika W., wnuka byłego prezydenta. W trakcie zatrzymania mężczyzna lżył policjantów, a jednego z nich kopnął. Okazało się również, że wcześniej groził śmiercią świadkowi, który na własną rękę próbował go zatrzymać.

- Oskarżony w chwili zatrzymania znajdował się w stanie nietrzeźwości. W wydychanym powietrzu miał nie mniej niż 2,08 promila alkoholu. Przesłuchany w charakterze podejrzanego przyznał się do prowadzenia pojazdu w stanie nietrzeźwości oraz uszkodzenia pojazdu. Nie przyznał się do pozostałych zarzuconych mu czynów - mówi Grażyna Wawryniuk z Prokuratury Okręgowej w Gdańsku.

Sąd: winny wszystkich zarzutów



Proces w tej sprawie toczył się przed Sądem Rejonowym Gdańsk-Południe. Ostatecznie wyrok został wydany w środę.

Sąd uznał Dominika W. winnym:

  • sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym,

  • znieważenia funkcjonariuszy policji podczas i w związku z pełnieniem obowiązków służbowych,

  • zmuszenia funkcjonariusza policji do odstąpienia od czynności służbowej,

  • użycia przemocy oraz groźby wobec osoby, która podjęła próbę zatrzymania

  • oraz uszkodzenia jednego pojazdu.


Za przestępstwa te sąd wymierzył mu karę łączną dwóch lat i ośmiu miesięcy pozbawienia wolności. Orzekł również zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych na okres sześciu lat. Dominik W. musi też zapłacić 8 tys. zł na rzecz funduszu dla pokrzywdzonych w wypadkach.

Tylko 1,38 proc. pijanych kierowców trafia do więzienia



Wyrok ten jest nieprawomocny. A także dość wyjątkowy, bo wedle statystyk na karę bezwzględnego więzienia skazywanych jest jedynie 1,38 proc. pijanych kierowców zatrzymywanych przez policję.

Takie dane - powołując się na informacje uzyskane od MSWiA - podał w zeszłym roku portal moto.pl. Wynika z nich, że w roku 2017 polskie sądy badały sprawy 47 953 pijanych kierowców. Co piąty z nich usłyszał wyrok w zawieszeniu (21,04 proc.). Do więzienia trafiło zaś tylko 661 osób.

Nawet te osoby jednak usłyszały niezbyt wysokie wyroki. Najczęściej pijani kierowcy trafiali za kratki na 4-5 miesięcy (181 osób), karę powyżej jednego roku więzienia zasądzono ośmiu osobom, w tym tylko w dwóch przypadkach była to kara wyższa niż dwa lata.

Tylko w kwietniu opublikowaliśmy już cztery teksty dotyczące zatrzymań pijanych kierowców w Trójmieście. Część z nich zresztą wsiadała za kierownicę nie tylko po alkoholu, ale też mimo zasądzonych przez sąd zakazów prowadzenia pojazdów. Jeden z tych tekstów dotyczył... 25 nietrzeźwych kierowców zatrzymanych w jeden weekend. To pokazuje, że pijani kierowcy raczej nie boją się grożących im konsekwencji.

Wydarzenia

Sprawdź się

Do którego koncernu należy marka Lexus?