Wiadomości

stat

Elektryczny krok naprzód

BYD czyli chiński samochód elektryczny. Czy się u nas przyjmie?


Samochód z Chin? I to elektryczny? Rzeczywiście, na początku może wzbudzać złośliwy uśmiech. Być może jednak to właśnie do elektrycznych "chińczyków" będzie należeć fragment motoryzacyjnego rynku. Zwiastunem tego jest BYD.



Samochody elektryczne to wciąż zjawisko dość niszowe. Lubią je entuzjaści tego rodzaju rozwiązań. Wielkie firmy i korporacje często wykorzystują w celach marketingowych (patrzcie, jesteśmy zieloni i bardzo eko!), a same koncerny samochodowe czasami sprawiają wrażenie, jakby elektrycznymi samochodami spłacały zielonym haracz za to, że kiedyś ośmielały się produkować samochody z silnikami o dużych pojemnościach, kopcące i ryczące tak, że matka ziemia zaczęła się dusić.

Mimo niewątpliwych zalet, pojazdy elektryczne traktowane są przez kierowców nieco po macoszemu. Główną przyczyną ich cały czas stosunkowo niewielkiej popularności jest mały zasięg. Przeciętny samochód elektryczny przejeżdża bez ładowania kilkadziesiąt, najwyżej sto kilometrów. Potem co najmniej kilka godzin musi się ładować. Brak stacji szybkiego ładowania dodatkowo ogranicza ich praktyczność. Są też droższe od swoich odpowiedników z konwencjonalnym napędem.

Na europejski rynek wchodzi jednak nowy producent, który może sprawić, że promocja elektrycznych samochodów na naszym kontynencie nabierze wiatru w żagle.

Nowy, elektryczny gracz to chińska korporacja BYD - Build Your Dreams, jeden z największych na świecie producentów baterii m.in. do komórek, laptopów, a także przemysłu. Współwłaścicielem BYD jest m.in. znany z trafnych decyzji inwestor giełdowy Warren Buffett, który zainwestował w BYD ze względu na innowacyjność tej firmy.

W Chinach BYD produkuje także samochody, zarówno z napędem tradycyjnym, hybrydowym jak i elektrycznym. Posiada w swojej ofercie auta różnych klas, począwszy od małych miejskich aut, aż po duże limuzyny i SUV-y. Do Europy wjechał z elektrycznym modelem E6



Pierwsze samochody BYD otrzymały już europejską homologację. To oznacza, że można je swobodnie rejestrować w Polsce i innych krajach Europy.

Mieliśmy okazję zapoznać się z jedynym egzemplarzem E6, jaki w tej chwili jeździ po Europie. Oczywistym jest, że ani wygląd, ani materiały wewnątrz nie dorównują jeszcze temu do czego przyzwyczaili nas współcześni producenci. Podobnie jest z właściwościami jezdnymi, choć tutaj akurat BYD E6 zachowuje się poprawnie.

BYD wygląda ociężale i rzeczywiście taki jest. Waży ponad dwie tony, a masa samych baterii to aż 800 kg.

BYD E6 pokazuje jednak co innego. Udowadnia, że samochody elektryczne mogą być prawdziwą alternatywą. Realny zasięg E6 wynosi prawie 300 km, a to stawia go w absolutnej czołówce wśród samochodów elektrycznych.

E6 zasilają akumulatory litowo-żelazowo-fosforanowe o pojemności 64 kWh. Ładowanie samochodu uzależnione jest od stosowanej ładowarki. Wynosi 6 godzin przy standardowej ładowarce o mocy 10kW, 40 minut przy stosowaniu najmocniejszej stacji szybkiego ładowania (100kW).

Przedstawiciele importera, firmy Automotive Europe Corporation Sp. z o.o. przyznają, że model E6 jest w pierwszej kolejności kierowany do klientów instytucjonalnych, takich jak chociażby urzędy samorządowe, korporacje taksówkowe czy firmy energetyczne. Cenę mamy poznać już niebawem.

BYD gościł w Trójmieście w trakcie specjalnej konferencji, poświęconej pojazdom elektrycznym zorganizowanej przez organizację Pracodawcy Pomorza. Ci wraz z przedstawicielami firm motoryzacyjnych mających w swojej ofercie auta elektryczne i hybrydowe, chcą przekonać także trójmiejskich samorządowców do wprowadzenia ulg i ułatwień dla ekologicznych samochodów. Na takie zdecydował się już Szczecin, Tarnów i Toruń. W Szczecinie roczny abonament na parkowanie dla auta hybrydowego kosztuje 10 zamiast 1500 złotych.

Opinie (52)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Sprawdź się

Pierwszy samochód wyprodukowany w powojennej Polsce to: