Isuzu. Bez VATu mu do twarzy

Isuzu D-Max. Ciężkiej pracy się nie boi. Stawia też na komfort użytkownika.


Nowy Isuzu D-Max bardzo często musi znosić porównania do swojego poprzednika. Głównie za sprawą metamorfozy, którą przeszedł. Z nieokrzesanego nieco wyrobnika, stał się eleganckim fachowcem. Jak polski hydraulik ze znanej reklamy.



Gdyby nie przepisy podatkowe, pickupy wcale nie byłyby tak częstymi gośćmi w miastach. Do zurbanizowanych klimatów pasują tak, jak popularne celebrytki z rodziny producenta lodów do sałatek fitness. Żywiołem pickupów są rozjechane polne drogi, świnki chrumkające na pace czy leśne dukty pełne przeszkód i błota.

Producenci robią jednak wszystko, by osłodzić użytkownikom ciężkie warunki pracy. D-Maxowi też się to udało. I to bardzo. Potężne gabaryty samochodu są całkiem miłe dla oka i nie wzbudzą grymasu niesmaku, gdy trzeba będzie podjechać takim mastodontem pod filharmonię.

Przednie fotele japońskiego pickupa są zaskakująco wygodne jak na wóz z genami ciężarówki. Jakość wykonania akceptowalna. Podobnie jak plastiki we wnętrzu. W kabinie wszystko dość logicznie rozplanowane, dociekliwi zauważą, że radio żywcem przeszczepiono z angielskiej wersji pojazdu i wszystkie przyciski są umieszczone odwrotnie. Nocą przeszkadzają nieco zbyt jaskrawo świecące zegary, których jasności nie można wyregulować. To jednak drobiazgi, bo cała przestrzeń kierowcy i pasażerów sprawia jak najbardziej pozytywne wrażenie.



Jazda po mieście też nie sprawia większych problemów, pod warunkiem, że przyzwyczaimy się do gabarytów D-Maxa. Zawieszenie jest bardziej sztywne niż w poprzedniej generacji samochodu, przez co teraz lepiej się on prowadzi. Nie pije też dużo. 2.5-litrowy diesel z podwójnym turbo, olej napędowy spożywa rozsądnie. W mieście zużywał ok. ośmiu litrów na 100 km, w trasie przy bardzo spokojnej jeździe prawie udało się zbliżyć do wartości podanej przez producenta, czyli 6,5 na 100 km - osiągnęliśmy 6,8. Pracuje dość cicho i kulturalnie. Dynamika pojazdu jest wystarczająca i satysfakcjonująca. Układ kierowniczy w miarę precyzyjny. Żaden leasingobiorca poruszający się tylko po mieście czy autostradach nie będzie narzekał.

W cięższym terenie Isuzu D-Max, m.in. dzięki tradycyjnej, ramowej konstrukcji, również sprawdza się znakomicie. Bez bicia przyznamy się, że nie sprawdzaliśmy jak dokładnie rozkłada się napęd 4x4 w D-Maxie, ważne, że można załączyć go w każdej chwili podczas jazdy i to z prędkością do prawie 100 km na godzinę. Nawet ze zwykłymi oponami zakopany w błocie D-Max śmiało wychodzi z opresji przy pomocy reduktora. Na pakę D-Maxa można zabrać ponad tonę ładunku. W wersji z pojedynczą kabiną nawet tonę i jeszcze 100 kilogramów.

Największą "bolączką" D-Maxa jest mała popularność marki wśród polskich użytkowników. Tymczasem samochód śmiało może nawiązywać walkę z konkurencją spod znaku chociażby Toyoty czy Mitsubishi. Isuzu D-Max kusi także cenami. Te zaczynają się poniżej 100 tysięcy złotych za podstawową wersję z pojedynczą kabiną. Z kabiną podwójną i zabudową typu hardtop, w bogato wyposażonej wersji LSX, z manualną, sześciobiegową skrzynią, D-Maxa wyceniono na nieco powyżej 130 tysięcy złotych.

Samochód udostępniony do testów przez Isuzu Automitive Polska

Opinie (25) 2 zablokowane

  • W Stanach nikt tego nie chce - awaryjne jak cholera (5)

    Jak coś z tego segmentu to polecam Toyotę FJ Cruiser

    • 8 21

    • (1)

      gónwo prawda, Isuzu to kozak w terenie; prosty, trwały i niezawodny

      • 11 3

      • isuzu trooper

        to tak ale nie ta puszka ;)

        Wielowahaczowe zawieszenie

        Nowy ISUZU D-MAX, zarówno w wersji 2WD, jak i 4WD, wyposażono w niezależne przednie zawieszenie z podwójnymi wahaczami i sprężynami śrubowymi, współpracującymi z amortyzatorami gazowymi.

        To tyle w temacie.Xenon ma resory piórowe. Moze wykonanie auta gorsze ale wytrzymalosc zawieszenia....

        Ciekawe ile wytrzymaja gazowe amorki na duzych uderzeniach

        • 7 3

    • Toyotę FJ Cruiser (1)

      ale to nie auto terenowe :)

      • 3 4

      • TOYOTA TUNDRA

        i wszystko w temacie www.toyota.com/tundraendeavour/

        • 3 0

    • w stanach nikt nie chce bo wola swoje g....

      w krajach azjatyckich isuzu ma sie wspaniale - jedyny konkurent hiluxa.
      awaryjnosc? nie wiem nie sprawdzalem:-)

      • 0 0

  • ISUZU

    Nie na ulicy Grunwaldzkiej, tylko na Zawodników.

    Odpowiedź redakcji:

    Dziękujemy za sugestie. Treść została poprawiona.

    • 12 0

  • 4gwiazdki w NCAP to troche malo

    jak na niby nowoczesna puszke. W zderzeniu sklada sie podobnie jak navara.

    • 3 5

  • bez jakiego vatu

    Nie jest to prawda ,ze od auta mozna odliczac vat. W ramach latania dziory budżetowej US w calym kraju cowaja zwolnienia z placenia akcyzy od sam. ciezar. jak i wszystkie odliczenia z tego tez tutułu . Dotyczy to takich samochodów jak hilux navara a nawet ducato z podwójną kabina. Kilka firm zbankrutowało z tego powodu. Był o tym nawed odcinek w 'Państwo w panstwie'. Podobno wg US jak hilux ma dywaniki i radio albo el.szyby to nie jest wykozysytywany do pracy tylko priv. Ostanio slylszalem tez oponie ,ze US nie chca odliczac pelnego vatu od 'bankowozów' fabrycznie nowych z homo. producenta.
    Wiec z tym vatem to moze byc duzy problem.

    • 8 1

  • Dokładnie, nie zdziwie sie jak rozpoczną się wkrótce masowe aresztowania

    osób ktore odliczaja vat od samochodów wykorzystywanych do pracy.
    Niestety taki kraj i pozostaje sie tym pogodziec.
    Ogladajcie program na polsacie Państwo w Państwie to naprawde mozna sie przerazic gdzie my zyjemy i kto nami rzadzi !

    • 10 1

  • Po wyjeżdzie z salonu atrata wartości ok 50% a np. w przypadku (2)

    Mitshubishi ok 25%, Nissana ok 20%

    • 2 7

    • Szok! to kto normalny bedzie kupował te samochody jak jest tak duza utrata wartosci?

      • 2 0

    • kumpla skoda fabia po 3latach

      stracila wartosc z 43.000zl na 17.000zl :]

      • 0 0

  • (2)

    za drogi za 100tys netto kupiłem navarkę platinium

    • 1 5

    • jestes bezgusciem

      • 1 1

    • z 2 letnią gwarancją? mój znajomy miał ale szybko sprzedał, to studnia bez dna, wszystko tam się sypie. Teraz kupił KIA sportage z 7 letnia gwarancją. To są bezawaryjne auta.

      • 0 0

  • Poruszanie sie czyms takim po miescie (6)

    to obciach

    • 3 8

    • (3)

      Ale jeśli ktoś ma 7 psów, 2 chłopaków, 18 adoptowanych dzieci, hantle, gumiaki Huntera i wędkę to już chyba nie obciach ?

      • 4 1

      • (2)

        to sie niech wyprowadzi na wioche

        • 0 1

        • ale co na wiosce nie mozna miec samochodu?

          mysl co piszesz

          • 0 0

        • O miastowy się odezwał a na każdym wlocie do Gdańska jest taki napis Gdańsk Stolica Kaszub Wita .

          • 0 0

    • Pewnie lepiej VV 2 generacji ze spoilerami

      • 0 0

    • Bo?

      Odpowiedz uzasadnij. Pewnie wolisz 18 letnie BMW "3" z tona szpachlowki i pseudoxenonami. Faktycznie, przy takim wypasie Isuzu to obciach...

      • 0 0

  • VAT powinno odliczać się od każdego samochodu koniec i kropka.

    • 6 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ogłoszenia polecane

Wydarzenia

MotoWOŚP - Pomagamy! 2022
MotoWOŚP - Pomagamy! 2022
imprezy i akcje charytatywne
sty 30
niedziela, g. 15:00
Gdańsk

Sprawdź się

Sprawdź się

Literka M to symbol sportowych aut marki:

 

Najczęściej czytane